sobota, 19 sierpnia 2017

Bourjois | maskara Volume reveal

Kosmetyki do makijażu rzadko pojawiają się na moim blogu, ale to dlatego, że używam tylko podstawowych rzeczy, jak podkład, puder czy tusz do rzęs. Więc ubogo :) Ale cieszę, się gdy mogę przedstawić dobry kosmetyk, który się u mnie sprawdził. Choć muszę przyznać, że chyba na blogu jeszcze nie było recenzji maskary, która by mi się nie spodobała... Dla mnie ważne jest, aby tusz wydłużał moje rzęsy i nie sklejał ich.



Opis producenta: Nowa maskara Bourjois Volume Reveal pozwoli ci na wydobycie pełnego potencjału twoich rzęs. Inteligentna i wygodna w użyciu, pokrywa wszystkie rzęsy. To pierwsza na rynku maskara ze zintegrowanym lusterkiem z 3-krotnym zoomem, dzięki któremu dostrzec można nawet te rzęsy, które zwykle są niewidoczne dla oka! A wszystko to po to by aplikacja była jeszcze bardziej precyzyjna. Inteligentna szczoteczka o podwójnym rzędzie włosków o 2 długościach pozwala pomalować każdą rzęsę od nasady aż do końca. Delikatna, elastyczna formuła efektywnie pokrywa wszystkie rzęsy nawet te najkrótsze. Ergonomiczny kształt maskary o podstawie trójkąta sprawia, że łatwo i stabilnie się nią trzyma w ręce. Maskara dostępna jest w 2 wersjach czarnej i wodoodpornej.

Dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe
Cena: od 27 zł | opakowanie 8 ml
KWC: 4,1/5 [klik]


Zacznę nietypowo od ceny. W drogeriach stacjonarnych kosztuje ok. 60 zł, dlatego warto czekać na promocję lub zdecydować się na zakup w sieci, gdzie bez żadnych promocji kosztuje ona poniżej 30 zł.

Szczoteczka jest silikonowa (mi one bardziej odpowiadają). Ładnie rozczesuje, nie skleja rzęs. Rzęsy po wytuszowaniu są bardziej widoczne, pogrubione i trochę wydłużone. Maskara nie odbijała mi się na górnej powiecie, nie osypywała się. Bardzo długo zachowywała świeżość, nie pamiętam nawet kiedy ją otworzyłam. Dopiero wieczorne szczypanie oczu dało mi znać, że już pora na wymianę tuszu. 


To było moje pierwsze spotkanie z tuszem Bourjois i nie rozczarowałam się. Efekt jaki uzyskałam bardzo mi się podobał i jestem ciekawa innych maskar tej marki (może macie coś do polecenia???). 



wtorek, 15 sierpnia 2017

Nivea | pianki pod prysznic

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić prysznicowe rozwiązanie, które daje mi uczucie rozpieszczenia. Pianki pod prysznic od Nivei bardzo, bardzo mi się podobają jednak mają swoje minusy, ale o tym w dalszej części recenzji.


Nivea | jedwabisty mus do ciała /wersja klasyczna/
Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic Creme Care z olejkami pielęgnującymi. Dzięki idealnemu połączeniu ekstraktu drogocennego jedwabiu z niebiańsko miękkim musem sprawia uczucie gładkiej skóry, niczym otulonej jedwabiem.

Skład: Aqua, Isobutane, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Propane, Panthenol, Octyldodecanol, Lanolin Alcohol (Eucerit), Hydrolyzed Silk, Xanthan Gum, PEG-14 M, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Butane, Sodium Benzoate, Linalool, Limonene, Citronellol, Geraniol, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Nivea | jedwabisty mus do ciała o zapachu rabarbaru i maliny
Poczuj zapach lata w nowej limitowanej edycji jedwabistych musów do mycia ciała NIVEA Care Shower Silk mousse o zapachu Rabarbaru i Maliny. Pielęgnuje skórę dzięki ekstraktom z naturalnego jedwabiu, pozostawiając ją miękką i gładką. Dzięki formule lekkiego piankowego musu pozwala na przyjemną pielęgnację i wystarcza na 2 razy dłużej niż tradycyjne produkty.

Skład: Aqua, Isobutane, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Propane, Hydrolyzed Silk, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Butane, Xanthan Gum, PEG-14 M, Sodium Benzoate, Linalool, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Parfum.


Dostępność: drogerie, markety
Cena: 13,99 zł | 200 ml
KWC: 4,6/5 [klik]


Klasyczną wersję kupiłam sobie za ok. 10 zł na zakupach w Tesco, wersja owocowa trafiła do mnie w ramach uczestnictwa w Klubie Przyjaciółek Nivea.

Wersja klasyczna pachnie tradycyjnie i jest bardziej wyczuwalna podczas kąpieli. Wersja z rabarbarem i maliną, pachnie delikatniej i, może jestem dziwna, ale nie wyczuwam tu wspomnianych owoców - pachnie po prostu owocami połączonymi z kremem Nivea.

Jak wspomniałam na początku, pianka mnie rozpieszcza pod prysznicem. Bardzo przyjemnie się ją używa, łatwo rozprowadza w czasie mycia. Jest ona bardzo delikatna dla skóry. I to tyle jeśli chodzi o plusy.

Minusem jest zdecydowanie cena i wydajność. Na pewno nie starcza ona na dłużej niż tradycyjne żele. Pianka po wyciśnięciu na dłoń jest zbita, jednak w połączeniu z wodą szybko znika. Dlatego aby jakoś się umyć, najlepiej jest odwrócić trochę prysznic, "wypiankować się", po czym wejść pod strumień wody. Zapach musu nie utrzymuje się długo na mojej skórze.

Mimo, że pianka ma swoje minusy, to ja pewnie co jakiś czas będę do niej wracać. A pewnie niedługo na naszym rynku pojawi się więcej tego typu kosmetyków. Nie wiem czy pamiętacie jak Nivea wprowadziła balsamy pod prysznic? Wiele firm kosmetycznych miało w krótkim czasie w swojej ofercie kosmetyk tego typu. Więc czekam na kolejne nowości kosmetyczne na naszym rynku a do tego czasu będę sięgać po Niveę :D




sobota, 12 sierpnia 2017

Hean - Slim No Limit | cukrowy peeling do ciała

Peeling z Hean kupiłam już jakiś czas temu, oczywiście po przeczytaniu pozytywnych recenzji na jego temat. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moje zdanie na jego temat.


Opis producenta: Cukrowy peeling ujędrniający. Preparat pod prysznic zawiera mieszankę cukru i złuszczających drobinek. Odświeża i wygładza skórę, złuszcza zrogowaciałe warstwy naskórka, oczyszcza pory, poprawia jędrność i elastyczność skóry. Stosowany dwa razy w tygodniu w widoczny sposób przywraca skórze naturalny blask i sprężystość. Mieszanka cukru i złuszczających drobinek – intensywnie usuwa martwe komórki naskórka i odblokowuje pory. Masaż drobinkami pobudza ukrwienie i dotlenia skórę. Limonka – odświeża i tonizuje skórę. Wyciąg z żeń-szenia – stymuluje odnowę naskórka, odżywia i przeciwdziała starzeniu się skóry. Wyciąg z bluszczu – wspomaga modelowanie sylwetki, usuwanie toksyn ze skóry, D-panthenol – skutecznie nawilża, zapobiega podrażnieniom i nadaje skórze miękkość.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, PEG-12 Dimethicone, Glycerin, Propylene Glycol, Triethanolamine, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polysorbate 20, Glyceryl Laurate, Hedera Helix Extract, Panax Quinquefolium Root Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Collagen, Panthenol, Parfum, Limonene, Linalool, Sucrose, Hydrogenated Jojoba Oil, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, CI 19140.

Dostępność: drogerie m.in. Rossmann, Nnatura
Cena: ok. 10 zł | 200 ml
KWC: 4,2/5 [klik]

Peeling znajduje się w plastikowej tubce. W większości jego wydobywanie nie sprawiało problemów, jednak jak to w przypadku tubek, końcówkę trzeba wymęczyć lub przeciąć opakowanie. 

Kosmetyk ma cytrusowy zapach, troszkę chemiczny. Drobinki są dość ostre i jest ich sporo, co daje możliwość porządnego wypeelingowania naszego ciała. Na pewno pokochają go miłośniczki mocnych zdzieraków. 


Osobiście polubiłam go, jednak od jakiegoś czasu w sieci krążą informacje na temat mikrogranulek w kosmetykach. Tu niestety one się znajdują, więc ja już do niego nie wrócę, jednak osobą które nie zwracają na to uwagi, mogę  go polecić do wypróbowania - jest tani, wydajny i porządnie wygładza skórę :)


środa, 9 sierpnia 2017

Projekt denko | lipiec 2017

Kolejny miesiąc za nami, więc pora na kolejne puste opakowania :)


Avon | płyn do kąpieli Spring Garden: płyny z Avonu królują u mnie w łazience już od kilku lat. Gdy jeden się kończy zamawiam kolejny. Spring Gadren ma prześliczny zapach, kwiatowy ale nie jest on ciężki. Płyny z Avonu po prostu ładnie pachną i robią delikatną pianę, a zapach długo unosi się w łazience.

Douglas | płyn do kapieli Aloe Vera & Feigenkaktus (opuncja): płyn nie jest już dostępny w ofercie Douglas, a szkoda, bo jego zapach pozwalał się zrelaksować i wyciszyć w czasie kąpieli.

Johnson's Baby | łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1: płyn zużyłam dodając go do kąpieli.

Yves Rocher | żel pod prysznic - pomarańcza z Florydy /recenzja/orzeźwiający i odświeżający zapach soczystych pomarańczy. Żel jest bardzo przyjemny choć mało wydajny.

Allverne | nawilżające mydło do rąk i pod prysznic Wanilia/Kokos: mydełko dostałam w prezencie, ale wydaje mi się, że kosmetyki tej marki widziałam w Hebe. Mydło miało przyjemny zapach, jednak nie utrzymywało się długo na skórze. Nie nawilżyło dłoni, jednak na pewno ich nie przesuszało.


Vichy | antyperspirant w kulce przeciw nadmiernemu poceniu /recenzja/: mimo, że antyperspirant nie chronił mnie w 100%, to jednak robił to lepiej niż większość drogeryjnych kosmetyków. Na pewno jest wart wypróbowania, a ja pewnie niedługo do niego powrócę...

Lady Speed Stick | antyperspirant: żelowy antyperspirant, który obecnie jest moim ulubionym drogeryjnym kosmetykiem tego typu. Są dostępne w kilku wersjach zapachowych i za każdym razem sięgam po inny. U mnie sprawdza się dużo lepiej niż wersja w sztyfcie.


Care&Go | szampon przeciwłupieżowy: szampon z Biedronki, który stał u nas pod prysznicem. Osobiście używałam go dość sporadycznie, raz na tydzień, aby dobrze oczyścić włosy i skórę głowy. Sprawdził się dobrze, a do tego jest wydajny, ma gęstą konsystencję, przez co nie trzeba nabierać go dużo.

Isana | suchy szampon /recenzja/tani i dobry suchy szampon, choć bieli włosy i trzeba poświęcić więcej uwagi aby go wyczesać z włosów. Ale jeśli o działanie nic mu nie mogę zarzucić. Tu miałam w mniejszej wersji, format idealny do podróżnej kosmetyczki.

Avon Advance Techniques | suchy szampon /recenzja/: przyzwoity kosmetyk. Włosy były odświeżone przez kilka godzin, w sam raz na szybkie wyjście na miasto :) troszkę przeszkadzał mi jego zapach, bo długo utrzymywał się na włosach.


Thayers | tonik - woda różana, oczar i aloes: kupiłam go jakiś czas temu na iHerb za poleceniem Agnieszki (nissiax83). Świetnie się sprawdzał do odświeżania i tonizowania skóry.

Bielenda | super power mezo serum - serum korygujące: serum może nie radzi sobie spektakularnie z problematyczną skórą, jednak na pewno po jakimś czasie wygląda ona lepiej. Jest gładsza i bardziej jędrna. To moje drugie opakowanie i chyba na jesień sięgnę po kolejne :)

Alterra | serum orchidea do skóry dojrzałej i wymagającej: przyjemne serum do twarzy, idealnie sprawdza się pod krem, zarówno na noc jak i na dzień. Nawilża, nie przeciąża skóry. Niestety nie zużyłam do końca przed terminem ważności :(

La Roche-Posay | Effaclar Duo+ krem zwalczający niedoskonałości skóry: krem pomaga mi w doprowadzeniu skóry do w miarę dobrego stanu, gdy mam jakiś mocniejszy wysyp krostek i zaskórników. Sięgam po niego na zmianę z kremem z Avene.

Gorvita | żel Aloe Vera: żel używałam pod krem na noc jako dodatkowe nawilżenie. Kosmetyk tani, bardzo wydajny, delikatny dla skóry. Świetnie sprawdza się przy podrażnieniach skóry (np. po depilacji czy opalaniu).

Tołpa green, ujędrnienie 40+ | ujędrniający krem przeciwzmarszczkowy pod oczy /recenzja/: gęsty krem, który świetnie nawilża okolice oczu. Krem wydajny i w bardzo przystępnej cenie.


Tołpa, dermo mani, new | odnawiający peeling-masaż do dłoni /recenzja/: znalazłam niedawno drugą część tego kosmetyku... Bardzo dobry, porządny peeling do dłoni. Po zabiegu dłonie są wypielęgnowane i nawilżone.

Vichy Normaderm | próbka żelu i kremu: miałam już do czynienia z żelem Vichy do mycia twarzy i uważam, że jest dobry do cery tłustej i problematycznej.

Yves Saint Laurent | Black Opium: przecudowy! po narodzinach syna mój TŻ sprezentował mi całą buteleczkę :D jak będziecie w drogerii koniecznie go powąchajcie.

Isana | oliwkowa pomadka do ust: niestety nie polubiłam się z tą pomadką. Zarówno zapach jak i działanie było kiepskie. Do tego pozostawiała dziwny, chemiczny posmak.


Cien | płatki kosmetyczne maxi: mięciutki i delikatne płatki bawełniane. Na pewno będę do nich wracać.

Be Beauty | płatki kosmetyczne: nakupiłam tych płatków w 3-paku, ale niestety nie przypadły mi do gustu. Są wykonanie tylko w 70% z bawełny, przez co nie są tak mięciutkie.

Lilibe | płatki kosmetyczne do peelingu: płatki kosmetyczne, które z jednej strony zawierały drobinki peelingujące. Niestety za wiele one nie robiły, wolę tradycyjne peelingi.

Cleanic | patyczki higieniczne: moje ulubione wyprofilowane patyczki, wracam do nich już przez dłuższy czas. Choć w ostatnim opakowaniu zdarzyło mi się, że ok. 1/4 patyczków miała watę tylko na jednej końcówce....


I tak - to całe moje denko. Dziękuję, że wytrzymałyście do końca (o ile tak było) i zapraszam za miesiąc :)



środa, 2 sierpnia 2017

Ziaja | krem nawilżający do twarzy - ogórek, mięta, kwas PHA

Nie raz już wspominałam, że lubię naszą polską markę kosmetyków, jaką jest Ziaja. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat nawilżającego kremu do twarzy z ogórkiem, miętą i kwasem PHA.


Opis producenta: Ziaja Krem z ogórkiem, miętą i kwasem PHA o ultralekkiej recepturze z kwasem laktobionowym z grupy polihydroksykwasów – PHA o działaniu nawilżająco-łagodzącym. Ziaja Krem z ogórkiem, miętą i kwasem PHA zawiera ekstrakty: Cucumis Sativus i Mentha Arvensis oraz prowitaminę B5. Przyjemny w aplikacji. Ma energetyczny, lekko chłodzący zapach. 
Działanie Ziaja, Krem z ogórkiem, miętą i kwasem PHA: 
- Doskonale nawilża i chroni skórę; zapewnia gładkość, miękkość i elastyczność;
- Łagodzi różnego rodzaju podrażnienia np. posłoneczne, zaczerwienienia, trądzik; 
- Delikatnie rozjaśnia naskórek. 
Preparat testowany dermatologicznie i alergologicznie. pH naturalne. 

Skład: Aqua (Water), C12-15 Alkyl Benzoate, Cetearyl Ethylhexanoate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cyclopentasiloxane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Octocrylene, Propylene Glycol, Lactobionic Acid, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (Nano), Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Xanthan Gum, Methylparaben, Diazolininyl Urea, Parfum (Fragrance), Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Citronellol, Mentha Arvensis Leaf Extract, Sodium Hydroxide, CI 42090 (FD&C No. 5), CI 47005 (D&C Yellow No. 10).

Dostępność: stoiska Ziaja, e-sklep
Cena: 7,99 zł | 50 ml
KWC: 4,3/5 [klik]

Krem znajduje się w miękkiej tubce. Ma lekką konsystencję, która szybko się wchłania.W przypadku mojej tłustej skóry, krem na nią nałożony nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy, ale błyszczę się po nim (wrrr....). Makijaż nie roluje się, choć muszę częściej się po nim pudrować w ciągu dnia. Używam go teraz głównie w domu lub jak zmyję po południu makijaż. Jeśli nie potrzebujecie silnego nawilżenia to myślę, że spisze się również dobrze jako krem na noc. 

Wydaje mi się, że mimo obietnic producenta, iż krem przeznaczony jest to wszystkich typów skóry, to znacznie lepiej spisze się przy suchej skórze. Posiadaczki cer tłustych lub mieszanych lepiej niech poproszą o próbki przed zakupem, bo może się okazać, że równie szybko błysk będzie pojawiać się na waszym licu :) a wiadomo, my "tłyścioszki" tego bardzo, bardzo nie lubimy...

Ciekawa jestem, czy go miałyście i jak się u Was sprawdził? Cena nie jest wysoka, więc może już go testowałyście?

niedziela, 30 lipca 2017

Vichy | antyperspirant w kulce przeciw nadmiernemu poceniu

Zielona kulka z Vichy to chyba jeden z najbardziej znanych i polecanych kosmetyków tej marki. To moje drugie opakowanie, a po pierwsze sięgnęłam jakiś czas temu, również z poleceń, które znalazłam na YT oraz blogach już wiele, wiele lat temu. 

Opis producenta: Vichy dezodorant antyperspirant roll on został stworzony z myślą o osobach cierpiących z powodu nadmiernej potliwości. Produkt nie tylko eliminuje problem uciążliwego potu wraz z przykrym zapachem, ale jednocześnie pielęgnuje skórę, czyniąc ją świeżą, elastyczną i miękką w dotyku przez 48 godzin. 
Produkt dzięki starannie opatentowanej formule łączy w sobie skuteczność dezodorantu z długotrwałym działaniem antyperspirantu. W składzie kosmetyku znalazła się woda termalna Vichy. Dezodorant odznacza się hipoalergiczną formułą i może być stosowany nawet przez osoby z wrażliwą skórą. Został wyprodukowany według ścisłych norm przemysłu farmaceutycznego i poddany badaniom dermatologicznym. Nie zawiera w składzie alkoholu oraz sztucznych związków alergizujących.

Skład: Aqua, Aluminum Chlorohydrate, Aluminum Sesquichlorohydrate, Ppg-15 Stearyl Ether, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-33, Parfum, Dimethicone, Iodopropynyl Butylcarbamate, Peg-4 Dilaurate, Peg-4 Laurate. 

Dostępność: Superpharm, apteki stacjonarne oraz internetowe
Cena: od 21 zł | 50 ml
KWC: 4,6/5 [klik]

Antyperspirant znajduje się w opakowaniu w kulce. Szczerze mówiąc to nie przepadam za tą formą kosmetyków, ponieważ wydaje mi się, że wchłaniają się ona najdłużej i trzeba czekać do porządnego wyschnięcia, aby się móc ubrać. Dodam tylko, że Vichy nie brudzi ubrań i nie pozostawia na nich plam. Zapach kosmetyku jest bardzo przyjemny i nienachalny. 

Mam dość spore problemy z nadpotliwością i kosmetyk nie chronił mnie skutecznie w bardzo upalne dni czy mega stresujące wydarzenia.  Zdarzało się również, że miałam mokre paszki, jednak chronił lepiej niż nie jeden drogeryjny kosmetyk tego typu. 

Więc jeśli macie mniejsze lub większe problemy z potem a jeszcze go nie używałyście, może warto dać mu szansę i znaleźć w promocyjnej cenie. Myślę, że cena też nie jest wygórowana (w większości aptek internetowych jest do kupienia za 21-25 zł) w porównaniu do wydajności, bo muszę przyznać, że starcza na kilka miesięcy używania.

Antyperspirant Vichy może nie był idealny w 100% ale odkąd go nie mam to jakoś za nim tęsknię... Chyba czas zaopatrzyć się w kolejne opakowanie :) 




sobota, 22 lipca 2017

Yves Rocher | żel pod prysznic - pomarańcza z Florydy

Lato w tym roku pogodą nas nie rozpieszcza, dlatego warto je chociaż zaprosić do naszej łazienki pod prysznicem :) Dzisiaj zapraszam na recenzję pachnącą soczystą pomarańczą. 



Dostępność: Yves Rocher
Cena: 12,90 zł | 200 ml
KWC: 4,3/5 [klik]

Opakowanie żelu jest bardzo poręczne, dobrze i wygodnie się je trzyma, jednak otwór dozujący jest duży przez co wylewa się zbyt dużo żelu na gąbkę. Mimo iż jego konsystencja jest dość gęsta nie jest to wydajny kosmetyk. Zapach jest na prawdę iście letni. Słodkie i soczyste pomarańcze. Jako żel sprawdził się bardzo dobrze, mył i nie spowodował przesuszenia mojej skóry. 

Polubiłam się z nim jednak małym minusem jest jego kiepska wydajność, bo wystarczył na jakieś 2 tygodnie... więc dosyć słabo. Ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na chwilę z słodka pomarańczą.



niedziela, 16 lipca 2017

Tołpa green, ujędrnienie 40+ | ujędrniający krem przeciwzmarszczkowy pod oczy

Krem trafił do mnie przypadkiem, bo kupiłam go w CND w Rossmannie za kilka złotych. Tak jak myślałam, krem Tołpy sprawdzał się u mnie w wieczornej pielęgnacji. Na szczegóły zapraszam do dalszej części recenzji.


Opis producenta:


Skład: Aqua, Glycerin, Propylheptyl Caprylate, C12-C15 Alkyl Benzoate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Aluminum  Starch Octenylsuccinate, Peat Extract, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Steareth – 10, Papaver Rhoeas Petal Extract, Lupinus Albus Seed Extract, Cassia Angustifolia Seed Polysaccharide, Ceteareth-20, Disodium EDTA, Carbomer, Sodium Hydroxide, Xanthan Gum, Magnesium Aluminum Silicate, Parfum, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Chlorphenesin.

Dostępność: topla.pl, drogerie internetowe
Cena: 23,99 zł | 17 ml
KWC: 4,2/5 [klik]


Krem znajduje się w estetycznym plastikowym słoiczku o pojemności 17 ml. Jego konsystencja jest gęsta, masełkowata, przez co sprawdzi się bardziej w wieczornej pielęgnacji okolic oczu niż porannej. Oczywiście rano też można go używać, ale z nałożeniem makijażu będzie trzeba poczekać aż krem się dobrze wchłonie. 

Krem mnie nie uczulił ani nie podrażnił. Po jego nałożeniu czuć delikatny film, który świetnie nawilża i daje napięcia skóry. Wydaje mi się, że moje zmarszczki mimiczne w okół oczu delikatnie się zmniejszyły i skóra jest bardziej elastyczna. Co do redukcji cieni pod oczami, to jak każda świeżo upieczona mama, zbytnio się nie wysypiam, więc problem ten u mnie nadal jest :)

Producent opisuje, że kosmetyk ten, tak na prawdę zrobi wszystko na czym zależy większości z nas sięgających po tego rodzaju krem, bo i zmniejszenie zmarszczek, ujędrnienie i napięcie skóry, a do tego redukcja cieni... I według mnie wiele z tego jest prawdą :D  Na prawdę, jeśli szukacie treściwego kremu pod oczy, może warto dać mu szansę??? 

Oczywiście jeśli go używałyście dajcie koniecznie znać czy byłyście z niego również zadowolone :) 

wtorek, 11 lipca 2017

Estetica Dr Pomoc | Max Regeneracja - skarpetki złuszczające

Niestety nie jestem osobą, która systematycznie dba o stopy. Ścieranie naskórka czy codzienne kremowanie stóp zawsze u mnie kulało... Dlatego co 2-3 miesiące lubię użyć skarpetek złuszczających. Lubię sięgać po nowości i skarpetki, które dzisiaj będę recenzować udało mi się kupić w Biedronce. Nie pamiętam dokładnie ceny, ale na pewno nie było to więcej jak 10 zł.



Nie będę się dużo rozpisywać... Tak jak w przypadku innych skarpetek trzymamy je na stopach od 60-90 minut. Po tym czasie płyn należy zmyć i czekać kilka dni na rozpoczęcie procesu złuszczania się skóry. U mnie zaczęło się to po 4 dniach, a po ok. 5 dniach intensywnego łuszczenia, stopy pozostały miękkie i gładkie. Niestety jak w przypadku innych skarpet, wierzch stopu złuszcza się u mnie nawet do dwóch tygodni.

Z całego zabiegu jestem zadowolona i jeśli jeszcze kiedyś będą one dostępne w Biedronce to pewnie wrzucę je do koszyka, choć nie lubię tego, gdy coś mi się sprawdzi a na półkach w sklepie pojawia się od czasu do czasu... A Wy macie jakieś sprawdzone kosmetyki kupione w Biedronce??? Może jeszcze warto się na coś skusić?




sobota, 8 lipca 2017

Nivea | olejek w balsamie Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba

Gdy na rynku pojawiły się nowe balsamy do ciała od Nivei, byłam bardzo ich ciekawa, a zwłaszcza zapachu Kwiat Wiśni. W zamierzchłych już dla mnie czasach (czyli gdy byłam w liceum), namiętnie używałam ich mleczka do ciała - bardzo lubiłam klasyczny zapach Nivei, dlatego byłam ciekawa nowych zapachów.


Opis producenta: Wypróbuj Olejek w Balsamie NIVEA® Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba: zawiera drogocenny olejek jojoba, który został starannie połączony z szybko wchłaniajacym się balsamem; obudzi Twoje zmysły delikatnym zapachem kwiatu wiśni; zapewnia głębokie, 24-godzinne nawilżenie bez uczucia lepkości; sprawia, że sucha skóra staje się gładka i promienna.

Skład: Aqua, Glycerin, Dicaprylyl Ether, Alcohol Denat., Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Dimethicone, Carbomer, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Hydroxide, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Citronellol, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Dostępność: drogerie, markety
Cena: 22,99 zł | 200 ml
KWC: 4,8/5 [klik]

Balsam znajduje się w plastikowej, poręcznej butelce, z której jak na razie dobrze mi się go wydobywa. Zapach jak dla mnie przeobłędny - kwiatowy, ale nie jest ciężki. Utrzymuje się jakiś czas na skórze.

Konsystencja balsamu jest lekko żelowa przez co faktycznie szybko się wchłania pozostawiając skórę gładką i nawilżoną. Przez swoją lekką konsystencję, mam wrażenie, że potrzebuje nałożyć go trochę więcej niż tradycyjnego balsamu, przez co dość szybko go ubywa z opakowania. Choć jego pojemność też nie jest duża, bo tylko 200 ml, co przy jego regularnej cenie 22,99 zł (w Rossmannie) jest sporym minusem.

Jestem ciekawa innych wersji zapachowych, więc koniecznie dajcie znać, który polecacie wypróbować w pierwszej kolejności :)

czwartek, 6 lipca 2017

Avon Advance Technigues | suchy szampon

Zamawiając suchy szampon z Avonu byłam dość sceptycznie do niego nastawiona, jednak kto nie spróbuje ten się nie przekona :) Jeśli jesteście ciekawe jak się on u mnie sprawdził zapraszam do dalszej części recenzji.


Opis producenta: 
Błyskawicznie odśwież włosy i nadaj im objętości.
  • szybko działający suchy szampon Avon
  • absorbuje sebum i błyskawicznie odświeża bez użycia wody
  • suchy szampon zwiększający objętość włosów
  • nie pozostawia białego osadu – idealny dla ciemnych włosów
  • doskonały sposób na odświeżenie włosów w podróży

Dostępność: Avon, internet
Cena: regularna 23,00 zł, promocja 17 zł | 150 ml
KWC: 1,7/5 [klik]

Szampon ma dość duszący zapach, który z czasem słabnie, jednak czuć go na włosach przez cały dzień. Po aplikacji szamponu na włosy są one pokryte siwym nalotem, który w większości da się wyczesać, choć czasami gdy mi się spieszyło, był widoczny. 

Oczywiście jak w przypadku tego rodzaju kosmetyków, producent obiecuje uzyskanie świeżych i "czystych" włosów bez ich mycia. U mnie po zastosowaniu suchego szamponu z Avonu efekt odświeżonych włosów utrzymywał się kilka godzin. Na pewno nie jest to kosmetyk, który sprawi, że nasze włosy będą dobrze wyglądać bez mycia cały dzień. Niestety, szybkie wyjście do sklepu tak, a później najlepiej umyć głowę tradycyjnym szamponem.

Przygotowując recenzję, weszłam na stronę Avonu, i widzę, że opakowanie uległo już zmianie (co częste w Avonie) ale nie wiem jak jest z zawartością - jeśli miałyście nową wersję i macie porównanie z tą starą, koniecznie dajcie znać jak się ona sprawdza :)





poniedziałek, 3 lipca 2017

Projekt denko | czerwiec 2017


Kolejny miesiąc już za nami, więc pora na podsumowanie kosmetycznych zużyć :) Nie ma tego na szczęście zbyt dużo.


Isana | kremowy żel pod prysznic Miód kwiatowy /recenzja/: jeden z moich ulubionych zapachów wśród żeli z Isany. Niestety była to limitowana seria a żel był chyba ostatni z zapasów... Choć muszę zajrzeć jeszcze do mojego kartonika... ;) Lubię te żele, ponieważ są tanie, łatwo dostępne, kilka ciekawych wersji zapachowych do wyboru a do tego nie wyrządzają krzywdy mojej skórze. Jeśli chodzi o minusy to jedynie to, że są mało wydajne, ponieważ mają dość rzadką konsystencję.

Isana | kremowy żel pod prysznic Oriental Spirit /recenzja/: przyjemny orientalny zapach. Żel dobrze się sprawdził.

Yope | mydło w płynie Werbena /recenzja/: napiszę to po raz setny, ale werbena to jeden z moich ulubionych zapachów. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do tego mydełka. Sam kosmetyk również się u nas sprawdził, nie przesuszył dłoni a opakowanie z uroczym zwierzakiem stanowiło również miłą dekoracje w łazience.

Alterra | mydło w kostce o zapachu owocu granatu: przyznam, że mydełek w kostce sama rzadko używam, ale zawsze jakieś leży na umywalce. Mydło z Alterry nie przesusza mocno dłoni a do tego ładnie pachnie.

Estetica | Dr Pomoc - skarpetki złuszczające: lubię używać skarpetki złuszczające, choć nie lubię czasu, kiedy skóra złazi jak z jaszczurki :) ale stopy po takim zabiegu są gładkie i mięciutkie. Te zakupione w Biedronce mogę Wam polecić, bo zrobiły co miały zrobić :)


Nivea | antyperspirant Invisible for black & white /recenzja/: miłe zaskoczenie, ponieważ antyperspirant się u mnie bardzo dobrze sprawdził, choć do tej pory z uporem maniaka kupowałam Rexonę. Chyba będę testować kolejne warianty zapachowe antyperspirantów w sprayu z Nivei.

Fa | antyperspirant Sport Invisible Power: kolejny antyperspirant, który się u mnie sprawdził. Do tej pory nie miałam jakoś szczęścia do antyperspirantów z Fa, były po prostu kiepskie, a ten skutecznie chronił mnie przed mokrymi plamami pod pachami.

Avon | woda toaletowa Spotlight: nie umiem opisywać zapachów, więc napiszę tylko, że to mój ulubiony zapach z Avonu, choć już jakiś czas temu (nie wiem czemu) został wycofany ze sprzedaży :(


Delia | Dermo System płyn micelarny /recenzja/: płyn nie podrażnił mi oczu ani skóry wokół. Kupiłam, zużyłam i pewnie więcej do niego nie wrócę. Jest to dobry kosmetyk, ale mam już swoich faworytów w tej kategorii, a ten należy do drogeryjnych przeciętniaków. 

Cleanic | chusteczki do demakijażu - oczyszczanie i regeneracja z płynem micelarnym: chusteczki fajne na podróż. W warunkach domowych nie używam ich często, ponieważ aby zmyć tusz z rzęs trzeba się trochę napracować. Ale jeśli lubicie używać ich do wstępnego demakijażu twarzy i oczu na pewno się sprawdzą. Są miękkie i mają delikatny, niedrażniący zapach.

Tołpa Dermo Face Hydrativ | nawilżające serum odprężające: bardzo fajnie nawilżające i szybko wchłaniające się serum do twarzy. Po użyciu próbek myślę nad jego zakupem w przyszłości :)


Tak jak obiecałam, denko krótkie i szybko przebrnęłyście przez moje podsumowanie kosmetycznych zużyć. Jeśli miałyście coś z powyższego, dajcie znać jak się u Was sprawdzały te kosmetyki.


wtorek, 27 czerwca 2017

Delia | Dermo System płyn micelarny do demakijażu oczu, ust i twarzy

Dzisiaj pora na recenzję kolejnego płynu micelarnego, który miałam okazję używać. Będzie to kosmetyk polskiej firmy Delia Cosmetics, który jest tani i łatwo dostępny.


Opis producenta: Bezzapachowy kosmetyk o nowoczesnej formule do łagodnego i dokładnego demakijażu oraz codziennej pielęgnacji oczu, twarzy i dekoltu. Oparty na łagodnych środkach powierzchniowoczynnych wiążących nadmiar sebum, przywraca równowagę wodno-tłuszczową skóry. Bezzapachowa formuła czyni go wyjątkowo delikatnym dla skóry. Odpowiedni dla osób nietolerujących wody. Błyskawicznie usuwa makijaż bez podrażnień.

Skład: Aqua, PEG-8, PEG-6 Caprylic/Capric Glycrides, Caprylyl/Capramidopropyl Betaine, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Phenoxyethanol, Glycerin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum,Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Parfum, Disodium EDTA, Biosaccharide, Gum-1, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil.

Dostępność: drogerie, apteki, internet
Cena: 5,99 zł| 50 ml, ok. 10 zł | 200 ml
KWC: 3,7/5 [klik]

Posiadam jeszcze starą wersję tego płynu, obecnie szata graficzna jest w różu :) 

Producent pisze, że płyn jest bezzapachowy, jednak się z tym nie mogę zgodzić bo pachnie. Jeśli chodzi o wydajność, to wersja 200 ml standardowo starcza mi na ok. miesiąc używania, i tak było w tym przypadku.

Ja standardowo, używam płynów micelarnych do demakijażu oczu, twarz zmywam żelem oczyszczającym. Ogólnie płyn nie podrażniał mi oczu ani skóry wokół, jednak czasami, czasami gdy się dostał w większej ilości bezpośrednio do oka to troszkę szczypał. Jak wyczytałam w recenzjach innych dziewczyn, wiele z nich podrażniał, więc chciałam byście miały to na uwadze, jeśli posiadacie bardzo wrażliwe oczy. Czasami zdarzało się, że użyłam go do wstępnego demakijażu twarzy i tu nie wystąpiło żadne podrażnienie. 

Jeżeli go używałyście dajcie znać jak się on u Was sprawdził i czy Was podrażnił czy też nie??? 

sobota, 24 czerwca 2017

Yope - Werbena | mydło do rąk

Od kiedy mydełka Yope pojawiły się w recenzjach na blogach, bardzo chciałam je wypróbować, jednak nie chciałam zamawiać przez internet. Jakiś czas temu mydełka te pojawiły się w Home&You, jednak tam kosztują bodajże 20 czy 25 zł... Z ratunkiem przyszła o dziwo promocja w Douglasie, gdzie udało mi się je kupić za 14,90 zł. Oczywiście mój wybór nie mógł być inny jak tylko werbena :) 

Dostępność: Douglas, Hebe, Home&You, internet
Cena: od 12,99 zł | 500 ml
KWC: 4,4/5 [klik]


Jeśli chodzi o zapach to jak na początku wspomniałam uwielbiam werbenę w kosmetykach, ale jak się okazało nie tylko ja, bo kto nie pojawił się u mnie w mieszkaniu i korzystał z niego, pytał gdzie kupiłam to mydełko. Zapach dość długo utrzymuje się na dłoniach. Oczywiście mydło spełnia swoją podstawową rolę, myje i nie przesusza skóry. Nie pieni się jakoś szalenie, ale to zapewne z uwagi na jego naturalny skład. Mydło znajduje się w dużej butli z pompką i starcza na dość długi czas. Dodam jeszcze, że Yope to firma polska :)

Przyznam, że polubiłam się z tym mydełkiem i uroczy zwierzaczek z opakowania też do mnie przemówił :) Jeśli znowu trafię na promocję to pewnie skuszę się na inny zapach (co polecacie???).

środa, 14 czerwca 2017

Wiosenny projekt denko | marzec - maj


W marcu nie było projektu denko, ponieważ, jeśli śledzicie mnie na Instagramie, to wiecie, że mój syn postanowił przyjść na świat dwa tygodnie przed terminem. Prawdę mówiąc byłam zaskoczona, gdyż bardziej spodziewałam się tego, że ciąża będzie przenoszona... a tak mogę szybciej się cieszyć moim dzidziusiem :) Dlatego dzisiaj będą zużycia ostatnich (zwariowanych) miesięcy.


Soap&Glory | Foam Call shower & bath body wash: kremowy żel, który możemy używać zarówno jako żel pod prysznic, ale również jako płyn do kąpieli. Ja używałam go tylko pod prysznicem. Kosmetyk ma ładny zapach, jednak nie zostaje on długo na skórze. Pół litra wystarczyło na dość długo. Żel ładnie się pienił, nie sprawiał, że skóra była napięta. Żele z tej firmy nie dostępne są u nas stacjonarnie w drogeriach (mi udało się go kupić w Tk Maxx), jest fajny jednak wg mnie nie wart tego, aby go sprowadzać z zagranicy.

Lirene | żel pod prysznic - kusząca gruszka /recenzja/: bardzo przyjemny żel pod prysznic o przeobłędnym wprost zapachu :)

Avon Skin So Soft | żel pod prysznic z olejkiem z mięty: świeży zapach, żel nie przesuszał skóry.

Avon Senses | żel pod prysznic Joyful Tropics Papaya & Peach: przyjemny kremowy żel o zapachu egzotycznych owoców. Lubię żele z tej serii :)

Babydream | balsam do kąpieli dla matek: używałam go wlewając do wanny jako płyn do kąpieli. Zapach pudrowy, dość wyczuwalny. Płyn sprawiał, że woda stawała się kremowa, nie wysuszała skóry.


Hipp | oliwka pielęgnacyjna: oliwka, którą lubiłam używać w czasie ciąży jak i teraz po. Na pewno będę do niej wracać zarówno dla siebie jak i później dla synka.

Gillette Mach3 | żel do golenia: już od dłuższego czasu sięgam po żele do golenia przeznaczone dla panów.  Są one często na promocji, równie delikatne dla skóry i wydajniejsze.

Rexona | antyperspirant: tym razem antyperspirant z Rexony mnie zawiódł. Nie chronił skutecznie przed mokrymi plamami czy przykrym zapachem.

The Body Shop | masło do ciała Honeymania /recenzja/: do masełka wróciłam ponownie, pierwsze małe opakowanie dostałam do przetestowania, ale tak mnie zauroczył zapach, że za nim zatęskniłam i pełnowymiarowe opakowanie kupiłam, z myślą o używaniu zimą. Masło super nawilża, dobrze rozprowadza się na skórze i jest wydajne.

Facelle Aloe Vera | płyn do higieny intymnej: kolejna zużyta butelka. Gdy nie mogę się zdecydować co kupić do pielęgnacji intymnych okolic zawsze sięgam po Facelle.

Lactacyd | delikatna emulsja do codziennej higieny: małe opakowanie kupiłam do szpitala, aby przemywać się po porodzie. Płyn nie podrażniał i był łagodny.


Bath & Body Works | mydło do rąk w piance Winter Cranberry /recenzja/: prześlicznie pachnące i długo utrzymujący się zapach na dłoniach. Bardzo żałuję, że nie mam dostępu do stacjonarnego sklepu.

Ziaja | mydło do rąk - grapefruit z zieloną miętą /recenzja/: mydełko używane w kuchni. Dobrze się sprawdzało w swojej roli. Dosyć wydajne. Zapach utrzymuje się jakiś czas na dłoniach.

Cien | mydło do rąk Sensitive: zakochałam się w zapachu tego mydła, gdy byliśmy w knajpce w Danii. Okazało się, że mydełko dostępne jest również w naszych Lidlach :) więc pewnie co jakiś czas będę do niego wracać.

Isana | mydło w płynie o zapachu czerwonego jabłka i karmelu: przyjemny zimowy i otulający zapach. Jeśli za rok będzie dostępny w okolicach Bożego Narodzenia na pewno się na niego skuszę. Mydła z Isany u mnie się sprawdzają i są dostępne w każdym Rossmannie, a drogerię można spotkać na każdym rogu :)


Farmona | szampon łopianowy: szamponu używałam będąc w domu rodzinnym. Zapach może nie jest najprzyjemniejszy, jak to bywa w przypadku ziołowych szamponów, ale dobrze oczyszczał włosy i ich nie obciążał.

Kallos | maska do włosów Crema Al Latte: maska ma przepiękny zapach jak to w przypadku mlecznych kosmetyków. Włosy są po niej wygładzone i mięciutkie. Jest ona dostępna w Hebe i kosztuje kilka złotych. Fajna ale bez fajerwerków.


Bioderma Sebium | antybakteryjny żel do mycia twarzy /recenzja/: dobry żel do mycia twarzy, jednak nie wpłynął na poprawę stanu skóry, więc do niego nie powrócę.

Ziaja | żel micelarny /recenzja/żel o świeżym zapachu ogórków, dobrze oczyszczał skórę nie przesuszając jej.

Aknicare | żel do mycia twarzy: kolejny żel do oczyszczania tłustej i problematycznej skóry. Skutecznie oczyszczał jednak skóra była po umyciu napięta i ściągnięta.

Eucerin Hyaluron-Filler | krem wypełniający zmarszczki na noc /recenzja/dobrze nawilżający krem na noc, który nie zapychał i nie obciążał skóry, była ona bardziej elastyczna, jednak zmarszczki na czole nie zniknęły... No ale sam krem chyba już mi nie pomoże :)

Spirulina: zapach przypomina karmę dla rybek, ale warto się z nim przemęczyć. Po 20 minutach skóra odzyskuje blask i jest wygładzona. Czasami lekko mnie podrażniała, ale efekt końcowy był bardzo zadowalający. Miałam jej na ostatnie użycie, zapomniałam jak była dobra i teraz będę musiała powrócić do jej regularnego stosowania.




Nivea | płyn micelarny /recenzja/dobry płyn micelarny. Mimo, że dobrze sobie radził z usuwaniem makijażu i nie podrażniał oczu, raczej do niego nie powrócę.

Mixa Optymalna Tolerancja | płyn micelarny /recenzja/płyn w miarę dobrze usuwa makijaż, choć z mocniej wytuszowanymi rzęsami czasami miał czasami problem. Kosmetyk przeznaczony jest do skóry wrażliwej i reaktywnej i ani razu mnie nie podrażnił. Wbrew pozoru, pompka, która miała być ułatwieniem, czasami mnie denerwowała, ponieważ płyn się rozpryskiwał po bokach płatka kosmetycznego.

Garnier | płyn micelarny /recenzja/: chyba jeden z bardziej znanych i lubianych płynów micelarnych. Ja też go lubię. Dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu, nie podrażnia ani oczu ani skóry twarzy. Do tego 400 ml często można upolować w atrakcyjnej cenie, a płyn starcza na długi czas.

Tołpa dermo face, physio | płyn micelarny /recenzja/: płyn dobrze zmywał tusz z rzęs, nie podrażniając oczu ani skóry wokół.

Tołpa dermo face, physio | tonik-serum 2w1 /recenzja/: tonik odświeża twarz i nie pozostawia lepkiej skóry.


Revlon Colorstay | podkład do skóry tłustej 150 Buff: dobrze kryjący podkład do skóry z problemami. Jednak jest on dość ciężki i w cieplejszych miesiącach nie sprawdzał się u mnie zbyt dobrze, był widoczny na skórze a po dotknięciu pozostawał na palcach. W chłodniejsze dni sprawdzał się za to o wiele lepiej :)

My Secret | matt fixing powder: dobry, tani i łatwo dostępny puder matujący.

L'Oreal Volume Millon Lashes So Couture /recenzja/: jak na razie tusze z L'Oreal mnie nie zawiodły, z tego również byłam zadowolona. Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda na rzęsach zapraszam do recenzji. Gdybyście się na niego zdecydowały, to warto po otworzeniu dać mu czas, jak troszkę dostanie powietrza o wiele lepiej się spisuje :D

Joko | żel do usuwania skórek: żel leżał u mnie i leżał, więc czas się z nim pożegnać. Nie spełniał swojego zadania więc go nie używałam... O wiele bardziej polecam żel z Sally Hansen.

Delia Onyx | lakier do paznokci: lakier szybko odpryskiwał....



Facelle | chusteczki do higieny intymnej /recenzja/: moje ulubione... nic więcej nie dodam :D

Cleanic | chusteczki do demakijażu twarzy: dobrze radziły sobie z usunięciem makijażu, jednak czasami trzeba było domyć resztki płynem micelarnym lub żelem. Nie podrażniały oczu ani skóry twarzy.



Isana | sól do kąpieli Mandarynka & Maślanka: bardzo przyjemnie pachnąca sól do kąpieli, która była dość drobna i szybko rozpuszczała się w wodzie nadając jej pomarańczowego koloru.

Diosmed | krem na zmęczone nogi: używałam kilka razy będąc jeszcze w ciąży, jednak nie czułam dużej ulgi przy spuchniętych nogach.



Estetica Dr Pomoc | skarpetki złuszczające: skarpetki użyłam jakiś czas przed porodem, ale prawdę mówiąc nie pamiętam, aby złuszczenie było jakieś imponujące... Nie do końca byłam z nich niezadowolona, bo stopy szybko wróciły do swojego stanu.

L'Occitane | krem do rąk 15% shea: kremy z L'Occitane są dobre, ale jak dla mnie nie warte swojej ceny...

Koi | krem do rąk /recenzja/: przyjemnie pachnący a przy okazji skutecznie nawilżający krem do rąk. Szkoda, że nie dostępny stacjonarnie.

Cleanic | zmywacz w chusteczce /recenzja/: chusteczka szybko usuwa lakier, nie pachnie typowo jak zmywacz.


Płatki kosmetyczne:
- duże: Cleanic Silk Effect oraz Carea - obie wersje się u mnie sprawdziły
- małe:
Tami Cool - nie polubiłam się z nimi, ponieważ są bardzo cienkie... nie polecam
Carrefour oraz Tami MyCare - obie wersję mogę polecić
Sephora - najlepsze płatki z tego zestawienia... bardzo mięciutkie i przyjemne. Choć minusem na pewno jest cena.


Dermo Pharma | maska kompres intensywne nawilżanie i dotlenienie: maseczkę kupiłam w Biedronce. Była to maseczka hialuronowa w płachcie, która dobrze przylegała do twarzy. Po jej zdjęciu twarz była lekko lepka, jednak z czasem uczucie to znikało, a skóra była świetnie nawilżona i mięciutka. Nie czułam po jej użyciu potrzeby nakładania kremu na skórę.

Dermo Minerały | maseczka redukująca trądzik /recenzja/: świetnie działająca maseczka na skórę problematyczną i z widocznymi porami. Skóra jest oczyszczona, gładka, pory zwężone. Od czasu do czasu do kupienia w Biedronce.

Ziaja | maska oczyszczająca: bardzo lubię maseczki z Ziaji, ta świetnie sprawdza się w przypadku cery tłustej i z problemami. Rozszerzone pory są znacznie mniej widoczne.

Rival de Loop | maseczka naprawcza: po usunięciu maseczki wacikiem skóra pozostaje lepka, jednak z czasem efekt ten zanika, jednak pojawia się uczucie ściągnięcia więc najlepiej użyć po niej dodatkowo krem nawilżający. Ogólnie skóra po jej zastosowaniu jest miękka, jednak brak efektu wow...

7th Heaven | maseczka do włosów - regeneracja (kokos): maseczka wystarczyła na dwa użycia. Włosy w czasie spłukiwania były bardzo mięciutkie i takie pozostały po wysuszeniu. Maska nie obciążała moich cienkich włosów.

Montagne Jeunesse for men | plasterki oczyszczające na nos: widoczność rozszerzonych porów nie uległa poprawie. Jeśli chodzi o oczyszczenie to z części zaskórniki zostały usunięte, ale nie wszystko...


Próbki: Sisley Anti-aging lift foundation, Ziaja Liście Zielonej Oliwki, Tołpa Hydrativ serum nawilżające (świetny produkt).


Nazbierało się tego, więc mam nadzieję, że jakoś dotrwałyście do końca :D


środa, 7 czerwca 2017

Eucerin Hyaluron-Filler | krem wypełniający zmarszczki na noc

Mając już swoje lata, postanowiłam zakupić krem trochę droższy skierowany do skóry bardziej dorosłej i wymagającej. Gęste i treściwe kremy przeciwzmarszczkowe mogłyby się sprawdzić u mnie tylko w nocy, ponieważ mam cerę tłustą. Mój wybór padł na Eucerin Hyaluron-Filler. Krem ma dość dobre oceny, więc na jednej z promocji w Superpharm kupiłam go za ok. połowę regularnej ceny. 


Opis producenta: 
  • natychmiast wygładza skórę
  • widocznie redukuje zmarszczki w górnych i dolnych warstwach naskórka
  • wypełnia od wewnątrz nawet głębokie zmarszczki
  • dzięki zawartości D-Pantenolu wspomaga naturalny proces regeneracji skóry
  • niekomedogenny (nie zatyka porów)

Skład: Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Palmitate, Panthenol, Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Coco-Glycerides, Octyldodecanol, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate Citrate, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glycine Soja Germ Extract, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dimethicone, Carbomer, Caprylyl Glycol, Trisodium EDTA, 1,2-Hexanediol, Phenoxyethanol, Parfum.

Dostępność: apteki i drogerie stacjonarne i internetowe
Cena: ok. 100 zł | 50 ml
KWC: 4,3/5 [klik]

Krem znajduje się w ładnym plastikowym słoiczku. Ma dość mocny zapach. Konsystencja jest gęsta i bogata, jednak dobrze rozprowadza się na twarzy i szyi. Mimo iż krem jest treściwy szybko się wchłania i nie obciąża skóry, rano nie budziłam się z obleśnie tłustą i świecącą buzią. Skóra staje się miękka i gładka. Na początku bałam się również tego, że krem mnie zapcha, jednak nic takiego nie miało miejsca.

Jeśli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe, to zauważyłam u siebie jedynie (albo aż), że skóra stała się jędrna i bardziej elastyczna. Na czole mam zmarszczki mimiczne ale nie zniknęły one w trakcie używania tego kremu.

Krem jest na prawdę dobry, jednak to mój pierwszy krem stricte przeciwzmarszczkowy, więc na razie nie planuję wrócić do niego. Ale jakby co to będę wiedziała do czego wrócić, jak inne się nie sprawdzą :D

Znacie jakiś wart uwagi krem przeciwzmarszczkowy??? 


sobota, 3 czerwca 2017

Bioderma Sebium | antybakteryjny żel do mycia twarzy

Chyba najbardziej znanymi kosmetykami z Biodermy są płyny micelarne. Kiedyś już recenzowałam płyn z serii Sebium do skóry tłustej [recenzja], z którego byłam zadowolona. Dlatego przy okazji zakupów w jednej z aptek w oko wpadł mi żel oczyszczający z tej serii w małym opakowaniu za 9,90 zł.


Opis producenta: Sébium Gel Moussant delikatnie myje skórę i jako jedyny produkt ogranicza powstawanie niedoskonałości.
  • Wzbogacony o substancje oczyszczające glukonian cynku i siarczanu miedzi, żel Sébium Gel Moussant działa przeciwbakteryjnie, reguluje wydzielanie sebum i oczyszcza skórę.
  • Wyciąg z gingko biloba łagodzi skórę.
Skład: Aqua, Sodium Cocamphoacetate, Sodium Laureth Sulfate, PEG-200-Hydrogenated Glyceryl Palmate, PEG 40 Glyceryl Cocoate, Disodium EDTA, Mannitol, Xylitol, Rhamnose, Fructooligosaccharides, Zinc Sulfate, Copper Sulfate, Ginko Biloba Extract, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Citric Acid, Sodium Coceth Sulfate, Sodium Chlorid, Sodium Hydroxide, Propylene Glicol, Sodium Methylparaben, Sodium Propylparaben, Parfum.

Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe, Hebe, Superpharm
Cena: od 33 zł | 500 ml (dostępna również jest wersja 200 ml)
KWC: 3,5/5 [klik]

Posiadam 100 ml miękką tubkę, jednak większe opakowania posiadają pompkę. Ma on dość mocny zapach i niebiesko-zielonkawy kolor. Żel jest dość rzadki, jednak bardzo dobrze się pieni i niewielka ilość wystarczy na umycie twarzy. Przez co jest wydajnym kosmetykiem. 

Żelu używałam w wieczornej pielęgnacji i oczyszczaniu twarzy. Po wstępnym demakijażu skóry, nanosiłam żel na twarz. Dobrze radził sobie z oczyszczaniem buzi, jednak gdy mamy na sobie cięższy podkład, to należało umyć nim twarz dwukrotnie. Niestety jeśli dostanie się do oczu to strasznie piecze. Żel nie ściągał mi mocno skóry, nie powodował nieprzyjemnego napięcia i ściągnięcia. Twarz jest gładka i widocznie oczyszczona.

Jeśli chodzi o pielęgnację skóry tłustej i problematycznej to nie zauważyłam, aby jakoś bardzo korzystnie na nią wpływał, ale nie zauważyłam też pogorszenia stanu mojej skóry. W sumie żel, który u mnie nie zrobił nic szczególnego. Cieszę się, że udało mi się go kupić w tak małej pojemności, bo wcześniej zastanawiałam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania. Jeśli też się zastanawiacie nad jego zakupem (bo ma dość dobre opinie u posiadaczek problematycznej skóry) to może i Wam uda się go znaleźć w okazyjnej cenie i mniejszym opakowaniu.

piątek, 26 maja 2017

Nivea - mleczna pielęgnacja włosów

Od jakiegoś czasu w drogeriach dostępne są nowości do pielęgnacji włosów z marki Nivea, przeznaczonych do włosów suchych i zniszczonych. W skład mlecznej pielęgnacji wchodzi szampon, odżywka do spłukiwania oraz ekspresowa dwufazowa odżywka. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moje zdania na temat szamponu oraz odżywki przeznaczonych do włosów o normalnej strukturze.


SZAMPON
Opis producenta: NIVEA Hairmilk Mleczny szampon pielęgnujący stworzony specjalnie by regenerować włosy o normalnej strukturze bez obciążania. Pielęgnująca formuła specjalnie dopasowana jest do normalnej struktury włosów. Sprawia, że włosy są lśniące i sprężyste.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride , Lanolin Alcohol (Eucerit®), Hydrolyzed Milk Protein, Panthenol, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Styrene/Acrylates Copolymer, Limonene, Linalool, Geraniol, Benzyl Alcohol, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Dostępność: drogerie, markety
Cena: 13,99 zł | 250 ml
KWC: 4,4/5 [klik]


ODŻYWKA
Opis producenta: NIVEA Hairmilk Mleczna odżywka pielęgnująca stworzona specjalnie by regenerować włosy o normalnej strukturze bez obciążania. Pielęgnująca formuła specjalnie dopasowana jest do normalnej struktury włosów. Ułatwia rozczesywanie i sprawia, że włosy są lśniące i sprężyste.

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Dimethicone, Stearamidopropyl Dimethylamine, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Hydrolyzed Milk Protein, Panthenol, Silicone Quaternium-18, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Coco-Betaine, Trideceth-6, Sodium Chloride, Trideceth-12, C12-15 Pareth-3, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Limonene, Linalool, Geraniol, Benzyl Alcohol, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Cena: 9,99 zł | 200 ml
KWC: 4,4/5 [klik]



Jestem posiadaczkom włosów szybko przetłuszczających się, dlatego na początku miałam obawy, że zestaw ten będzie obciążać włosy i powodować, że szybciej będą się przetłuszczać. Obawy jednak te były nadaremne. Po umyciu włosy są lekkie, miękkie i miłe w dotyku. Myję je jak do tej pory, czyli co dwa dni.

Szampon dobrze się pieni, a odżywka je wygładza i nie obciąża. Nawet jeśli nie mamy czasu na odżywkę, nie będzie problemu z ich rozczesaniem. 

Kosmetyki mają charakterystyczny dla Nivei kremowy zapach. Niektórzy go lubią, inni nie. Ja bardzo lubię go, ma dla mnie taką wartość sentymentalną - kiedyś był dostępny tylko krem Nivei :)

A Wy już spróbowałyście nowości od Nivei?

poniedziałek, 22 maja 2017

Isana Oriental Spirit | kremowy żel pod prysznic

Dzisiaj pora na kolejnego przyjemniaczka spod prysznica... Będzie o kremowym żelu z Isany o orientalnym zapachu kardamonu.


Opis producenta: Kremowy żel pod prysznic Isana Oriental Spirit z ekstraktem z kardamonu stanowi idealną pielęgnację skóry, otaczając ją jednocześnie owocowo- drzewnym zapachem. Delikatnie myje Twoją skórę, rozpieszczając ją. Delikatny kompleks pielęgnacyjny pomaga utrzymać równowagę nawilżenia skóry, chroniąc w ten sposób przed jej wysuszeniem.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine Sodium Chlordie, Eletarria Cardamomum Extract, Glycerin, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Polyquaternium-7, Sodium Lauroyl Glutamate, Glycereth-2 Cocoate, Alcohol, Inulin, Lecithin, Styrene/ Acrylates Copolymer, Sodium Lauroyl Sulfate, Propylene Glycol, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Citric Acid, CI 16185, CI 42051.


Dostępność: Rossmann
Cena: 4,99 zł | 200 ml
KWC: 4,5/5 [klik]


Żel znajduje się w miękkiej tubce, z której z łatwością się go wyciska. Ma on, jak nazwa wskazuje, kremową i dość rzadką konsystencję, zabarwiony jest na lekko fioletowo. Zapach jest orientalny choć nie jest przytłaczający czy duszący. Mi odpowiada :) Utrzymuje się przez krótki czas w łazience i na skórze, ale po użyciu balsamu, całkiem z niej znika.

Oczywiście żel dobrze się pieni i oczyszcza ciało. W swojej roli sprawdza się bardzo dobrze. Niestety, przez swoją konsystencję, nie jest wydajny, choć za tą cenę mogę mu to wybaczyć :)


Bourjois | maskara Volume reveal

Kosmetyki do makijażu rzadko pojawiają się na moim blogu, ale to dlatego, że używam tylko podstawowych rzeczy, jak podkład, puder czy tusz ...