Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Selective. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Selective. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 maja 2014

Kwietniowe zużycia

Dość długo zabieram się za posta z denkiem, ale z racji tego, że jestem na urlopie, pora na małe porządki :) W poprzednim miesiącu udało mi się zużyć dość sporo, więc zapraszam do dalszej części posta, z której dowiecie się, jakie ostatecznie miałam zdanie na temat zużytych przeze mnie kosmetyków.

Zaczniemy od kosmetyków przeznaczonych do twarzy i ciała. Następnie włosy, próbki i kilka "wyrzutków".
Cetaphil emulsja micelarna do mycia twarzy /recenzja/: kosmetyk niezwykle delikatny i zarazem skuteczny. Mimo, że jest to produkt apteczny i kosztuje ok. 35 zł, wydatek jest usprawiedliwiony dużą wydajnością i zbawiennym wpływem na skórę :)
Następca: Facelle pianka do higieny intymnej i Alverde żel do mycia twarzy zanieczyszczonej

Be Beauty płyn micelarny: produkt, który często powtarza się w moich zużyciach, bo jest tani i skutecznie rozprawia się z moim makijażem twarzy i oczu.

Uroda Melisa płyn micelarny /rezenzja/: na prawdę liczyłam, że płyn się u mnie sprawdzi. O ile makijaż twarzy zmywał całkiem dobrze, to problemem okazało się zmycie tuszu z rzęs. Na dodatek płyn podrażniał mnie w zewnętrznych kącikach oczu.
Następca: Oeparol i kolejna butelka Be Beauty

Yves Rocher krem-żel /recenzja/: używałam go codziennie pod makijaż w okresie jesienno-zimowym i sprawdzał się wyśmienicie. Szybko się wchłaniał, zapewniał nawilżenie tłustej skóry. Nie rolował się i nie powodował szybszego przetłuszczania się skóry.
Następca: Nivea Make-Up Starter

Skincode: krem szybko się wchłaniał i pozostawiał skórę lekką zmatowioną, równie dobrze sprawdzał się pod makijażem. Nie zauważyłam aby niewielkie przebarwienia szybciej znikały przy użyciu tego kremu. Ostatnio używałam go głównie będąc w domu, po pracy, ponieważ nie przetłuszczał szybko skóry.
Następca: (męczę) Garnier Hydra Adapt krem-sorbet do tłustej skóry

Miss Sporty korektor z wit. E i C /recenzja/: tani jak barszcz i do tego świetnie sprawdza się do ukrycia moich niewielkich cieni pod oczami. Na większe zasinienia na pewno będzie za słaby.
Następca: Bell korektor w płynie z minerałami

Yves Rocher żel pod prysznic pomarańcza i kakao /recenzja/: prze-przecudowny, otulający zapach delicji. Niestety była to edycja limitowana, jednak warto sięgną po płyn z Luksji o tym samym zapachu. Żel ładnie się pienił i nie wysuszał mojej skóry.
Następca: Dove rozpieszczający żel pod prysznic i Isana mięta&limonka

Isana pianka do golenia: kupiłam ją na promocji za niecałe 4 zł i jak na taką cenę nie ma za wiele co wymagać. Pianka dość szybko znikała ze skóry i niestety nie jest zbyt wydajna.
Następca: Palmolive pianka do golenia (męska)

Dairy Fun sól do kąpieli /recenzja/: o soli pisałam niedawno, więc odsyłam do recenzji. Krótko mówiąc - sól nie warta uwagi. Zapach szybko się ulatnia, a na koniec kąpieli mamy piękny różowy osad do zmycia z wanny...

Decubal intensywnie odżywczy krem do skóry suchej i atopowej /recenzja/: bardzo zbity krem, który trudno wycisnąć z tubki. Do tego bardzo tłusty, używałam go głównie do stóp, łokci i kolan, ale nie miał wybitnie nawilżających właściwości w porównaniu do pozostałych balsamów z firmy Decubal.
Następca: Eveline balsam z mocznikiem

Yves Rocher odświeżający dezodorant z aloesem bio /recenzja/: dziadowy z niego dezodorant! Niestety zapach jest bardzo ładny, świeży i delikatny, ale niestety szybko znika i spod pachy czuć nieprzyjemną woń... Słabo chroni przed poceniem.
Następca: Adidas spray i kulka

Avon Foot Works odświeżający spray do stóp zielona herbata i mięta: spreye do stóp to chyba nie liczne kosmetyki z Avonu, które bardzo lubię. Świetnie odświeżają zarówno stopy jak i nogi, działają chłodząco. Na lato na pewno zaopatrzę się w kolejne opakowanie. Niestety nie działają one przeciwpotnie.

Isana szampon i odżywka do włosów blond /recenzja/: niestety przygoda z szamponem zakończyła się dla mnie niezby wesoło, ponieważ na skórze pojawiły się bolące krosty. Na początku szampon wydawał się być ok, dobrze oczyszczał skórę, był gęsty przez co bardzo wydajny. W sam raz do codziennego używania... Oczywiście gdyby nie fakt, że podrażnił skórę głowy.
Odżywka powodowała jedynie, że włosy łatwiej się rozczesywały i były miękkie. Nie miała żadnych właściwości odżywczych czy regenerujących. Na szczęście nie obciążała włosów.
Następcy: Dove szampon do włosów zniszczonych i Alterra odżywka do włosów morela i pszenica

Selective odżywka nawilżająca do włosów suchych /recenzja/: niezwykle odżywcza i nawilżająca odżywka. Włosy były po niej miękkie, zdyscyplinowane i bardzo ładnie się układały. Końcówki wyglądały na zdrowe i zadbane.
Następca: maska Elseve Fibralogy

Avon wygładzający balsam do prostowania włosów: bardzo wydajny kosmetyk, który używałam do zabezpieczania włosów przed działaniem wysokiej temperatury. Nie zauważyłam, żeby obciążał włosy lub powodował ich szybsze przetłuszczanie się. Można stosować go również jako odżywkę ułatwiającą rozczesywanie włosów.
Następca: Marion mgiełka termoochronna

Cleanic patyczki higieniczne: bardzo polubiłam te profilowane patyczki i będę do nich teraz systematycznie wracać.

Carea płatki kosmetyczne: tanie i świetne płatki :)

Dada chusteczki nawilżane: chusteczki nabyłam na promocji w Biedronce, jednak nie byłam z nich bardzo zadowolona. Chusteczki nie były dość dobrze nasączone, ciągle musiałam trzymać je odwrócone do góry nogami... Na razie nie planuję powrotu do nich.

Babydream chusteczki nawilżane: były to najmniejsze dostępne w Rossmannie chusteczki nawilżane, które woziłam w samochodzie. Niestety nie są one zbyt mocno nawilżone, dodatkowo zamknięcie nie było zbyt szczelne i chusteczki szybko wyschły.

Ziaja maseczka regenerująca: tania i bardzo szeroko dostępna maseczka, która wygładza skórę, powoduje, że pory są mniej widoczne a skóra zmatowiona. Regularnie do niej wracam i zastanawiam się nad zakupem jakieś maski z Ziaji w dużym opakowaniu :)

Vichy LipoMetric żel wyszczuplający: nie jestem przekonana do tego, aby wydawać sporo kasy na kosmetyki, które w moim mniemaniu nie wiele robią w walce z cellulitem. Żelowo-kremowa konsystencja szybko się wchłaniała i miała przyjemny zapach. O działaniu na podstawie próbki nie będę nawet wspominać...

Pirolam szampon przeciwłupieżowy: działanie profilaktyczne :)

"Wyrzutki":
Alterra mleczko do ciała pomarańcza i wanilia: niestety żałuję nawet tych 4 złotych wydany na ten kosmetyk. Strasznie rozprowadza się na skórze, marze się po niej. Aby się wchłonął muszę się masować, masować, masować.... Nie mam do niego siły i pomysłu jak inaczej go wykorzystać, dlatego ląduje w koszu. Jedynym małym plusikiem jest ciasteczkowy zapach tego balsamu.

Ziaja Sopot Sun: nie opalam się zbyt dużo, dlatego nie wykorzystałam do końca kremu do opalania z Ziaji, po które często wracam w okresie letnim, ponieważ dobrze chronią moją skórę i są w przystępnych cenach. Niestety w tym wypadku "wyszedł" już termin przydatności (pamiętajcie aby co jakiś czas przeglądać zawartość kosmetycznego arsenału, właśnie pod względem terminu ważności!)

L'Biotica serum do rzęs: serum kupiłam jakiś czas temu, używała jednak nie zauważyłam widocznych efektów i tak sobie leżało... Wiem, że sporo osób je chwali, jednak u mnie słabo działało, a to powoduje u mnie zniechęcenie do dalszego stosowania... Chyba teraz spróbuję sposobu z olejkiem rycynowym :)


Od razu czuję się lżejsza :) Mam nadzieję, że w kwietniu też uszczupliłyście Swoje zapasy kosmetyczne?

Ja powracam do urlopowania (muszę nacieszyć się moim TŻ) a Was zapraszam na INSTAGRAM, gdzie ostatnio pojawiam się (mam nadzieję...) częściej  i udowadniam sobie, że znajduję radość w każdym, nawet najtrudniejszym dniu (czytaj: wyzwanie - 100 happy days).

niedziela, 2 marca 2014

Wykończeni w lutym - projekt denko

Bardzo się cieszę, że mamy już marzec :) wiosna coraz bliżej!!! Dzisiaj podsumowanie lutowych zużyć. Nie jest tego tak wiele (w stosunku do moich ostatnich zakupów...), ale i tak się cieszę z każdego pustego opakowania. 
Garnier płyn micelarny /recenzja/: dla mnie jeden z lepszych płynów micelarnych. Na pewno będę do niego wracać, ponieważ stosunek jakości do ceny oraz wydajność są na plus. 
Następca: Uroda płyn micelarny

Bioderma Sebium płyn micelarny do skóry mieszanej i tłustej /recenzja/: ten płyn używałam nie do zmywania skóry ale do jej tonizowania i w tej roli spisywał się bardzo dobrze. Oczywiście z makijażem też dawał sobie radę, ale było mi go na to po prostu szkoda, tym bardziej, że w jego zmywaniu świetnie radzą sobie tańsze płyny micelarne np. Be Beauty czy Garnier. 
Następca: Uroda tonik Melisa

Yves Rocher Elixir 7.9 rewitalizujące serum usuwające oznaki zmęczenia /recenzja/: już za nim tęsknię... Serum napinało skórę, wygładzało ją. Nadawało się zarówno na noc pod bogatszy krem, jak również rano pod makijaż.
Następca: Auriga serum Flavo-C 8%  
Gąbka konjac: dzielnie mi służyła ponad 2 miesiące, jednak jej żywot dobiegł końca - zaczęła pękać i się rwać. Do mycia twarzy była wprost idealna - mięciutka, dokładnie usuwała resztki makijażu i zapewniała dodatkowy masaż. 
Następca: tu pytanie do WAS - jeśli wiecie gdzie można kupić lub znaleźć godnego następce tej gąbki to koniecznie piszcie o tym w komentarzach.

Dermopharma maska nawilżająca: przegenialna maska! Dawno nie miałam tak nawilżającej maseczki. Wyprasowała nawet moją zmarszczę na czole, co zdarza się na prawdę bardzo rzadko. Na jej temat pojawi się oddzielna recenzja bo produkt ten po prostu na to zasługuje. Niestety w moich okolicznych Biedronkach nie mogę ich już znaleźć :(

Selective Professional szampon odbudowujący do włosów zniszczonych /recenzja/: jest to pierwszy szampon od dość dawna, który pozwala mi na mycie włosów co 2 dni. Do tej pory musiałam myć je codziennie. Włosy są po nim pachnące, mięciutkie, nie obciążone. Jeżeli za jakiś czas moje włosy znowu zaczną wołać o codzienne mycie, to prawdopodobnie wrócę do niego :)
Następca: Isana szampon do włosów blond
Yves Rocher żel pod prysznic kwiat bawełny z Indii /recenzja/: bardzo ładny, delikatny i przede wszystkim świeży zapach. Żele z YR bardzo dobrze się pienią, nie wysuszają skóry i są wydajne.
Następca: Isana masło shea&marakuja

Avon łagodzący płyn do higieny intymnej /recenzja/: płyn sam w sobie nie był zły, ponieważ spełniał swoje podstawowe zadanie i nie podrażniał, jednak przeszkadzała mi jego wodnista konsystencja. Przez co nie był też zbyt wydajny.
Następca: Facelle pianka do higieny intymnej
Nivea Dry Comfort: niestety o komforcie żadnej mowy nie ma, jednak chciałam zaznaczyć, że ja niestety mam problemy z nadmierną potliwością... Nie chronił mnie w 100% przed poceniem a wieczorem czułam niemiły zapach spod pachy... Nie wrócę i nie polecam nikomu.

Fuss Wohl antyperspirant do stóp: tani i skuteczny sposób przed nadmierną potliwością stóp. Używam do zarówno latem jak i zimą gdy zakładam ciepłe buciory.
Carea płatki kosmetyczne: stały element projektu denko. Ostatnio polubiłam zieloną wersję :)

Facelle chusteczki do higieny intymnej: chusteczki są bardzo dobrze nawilżone, nie podrażniają, odświeżają i na promocji kosztują bardzo niewiele.

Cleanic chusteczki nawilżane: wersje perfumowane są świetne. Zapach jest ładny, dość długo utrzymuje się na skórze, a same chusteczki idealnie odświeżają dłonie i usuwają wszelkie zanieczyszczenia.
Próbki:
Vichy Normaderm: zastanawiam się nad jego kupnem, ponieważ całkiem dobrze matowił moją skórę i nadawał się pod makijaż.
Yves Rocher Evidence: niedawno kupiłam kolejną flaszkę tej wody - uwielbiam! Jest to chyba jeden z bardziej znanych i popularnych zapachów YR.
Yves Rocher Cerisier En Fleurs: świeży cytrusowa-kwiatowy zapach... Nie wiem czy to jakaś nowość czy już nie ma tej wody w e-skelpie, bo teraz nie mogę jej tam znaleźć.
Yves Rocher żel SOS detoks: miał cytrusowy zapach, napinał skórę, ale nie był to efekt wow bym miała ochotę kupić pełnowymiarowe opakowanie.
Yves Rocher podkład wygładzający: niestety kolor był zbyt ciemny i nawet po zmieszaniu z jaśniejszym podkładem był zbyt ciemny i nie miałam jak go wypróbować.

I tak wyglądało moje denko. Piszcie jeśli miałyście, któryś z tych kosmetyków - czy się u Was sprawdził i go lubiłyście, a może wręcz odwrotnie - czekałyście aż go wykończycie i nie będziecie musiały się z nim więcej męczyć :)

poniedziałek, 10 lutego 2014

Selective Professional - profesjonalna pielęgnacja włosów

Wraz z nadesłaniem do mnie maskary Magnetic Lash otrzymałam również profesjonalne produkty do pielęgnacji włosów. Teraz gdy już powoli zbliżam się do denka, pora na recenzję :) Jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami bardziej profesjonalnymi, przeznaczonymi głównie dla fryzjerów. 

SZAMPON ODBUDOWUJĄCY DO WŁOSÓW ZNISZCZONYCH
Dzięki cennym czynnym składnikom o szczególnym działaniu, zawartym w nowoczesnych płynnych substancjach ONCare Proteflux, Ceraflux oraz Vitaflux, myje, chroniąc jednocześnie włókna włosów. Wykazuje działanie odżywcze, odbudowujące i wzmacniające oraz przywraca naturalną równowagę hydrolipidową. Pozostawia puszyste, miękkie i zdrowe włosy.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide MIPA, Sodium Chloride, Glycerin, Glycol Distearate, Laureth-4, Panthenol, Decyl Glucoside, Parfum, DMDM Hydrantoin, Sodium Oleth Sulfate, Magnesium Oleth Sulfate, Amodimethicone, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Polyquaternium-7, Tetrasodium EDTA, C12-14 Sec-Pareth-5, C12-14 Sec-Pareth-7, Citric Acid, PEG-20 Castor Oil, Alcohol Denat, Propylene Glycol, Zea Mays Oil, Aesculus Hippocastanum Extract, Calcium Pantothenate, Inositol, Retinol, Rosa Moschata Seed Oil, Biotin, Tocopheryl Acetate, C12-13 Alkyl Lactate, Limonene.

ODŻYWKA NAWILŻAJĄCA DO WŁOSÓW SUCHYCH
Dzięki cennym czynnym składnikom o szczególnym działaniu, zawartym w nowoczesnych płynnych substancjach ONCare Hydraflux oraz Vitaflux wykazuje głębokie działanie nawilżające oraz wzmacniające dzięki czemu włosy stają się miękkie, lśniące i zdrowe.

Skład: Aqua, Propylene glycol, Myristyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Ethylhexyl Palmitate, Glycol Distearate, Laureth-4, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, DMDM Hydrantoin, Glycerin, Panthenol, PEG-20 Castor Oil, Citric Acid, Zea Mays Oil, Aesculus Hippocastanum Extract, Calcium Pantothenate, Inositol, Retinol, Rosa Moschata Seed Oil, Biotin, Alcohol Denat, Tocopheryl Acetate, Limonene.

MLECZKO WYGŁADZAJĄCE DO WSZYSTKICH RODZAJÓW WŁOSÓW
Dzięki cennym czynnym składnikom o szczególnym działaniu, zawartym w nowoczesnych płynnych substancjach ONCare Ceraflux, Athermicflux oraz Protectflux, wykazuje działanie wygładzające powłokę włosa, usuwa zmierzwienie, dyscyplinuje, odżywia i chroni.  Włosy zyskują zdrowy i pełen życia wygląd.

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Propylene glycol, Dimethiconol, PEG/PPG 18/18 Dimethicone, Polyquaternium 37, Phenoxyethanol, Propylene Glycol, Dicaprylate, PPG-1 Trideceth-6, Hydroxypropyl Guar, Parfum, Behentrimonium Chloride, Laureth-23, Amodimethicone, Methylparaben, Cetrimonium Chloride, Ceramide 3, Ceramide 6-II, Ceramide 1, Ethylhexyl Dimethyl PABA, Phytosphingosine, Cholesterol, Sodium Lauroyl Lactylate, Carbomer, Xanthan Gum, Hexyl Cinnamal, Cinnamal, Limonene, Eugenol, Benzyl Salicylate.


Solidne opakowania zawierają w sobie kosmetyki o przesłodkim, migdałowym zapachu, który długo utrzymuje się na włosach. Szampon jest gęsty i bardzo dobrze się pieni. Odżywka nie jest zbyt gęsta, bardzo dobrze rozprowadza się na włosach, nie spływa z nich i bardzo dobrze się wypłukuje. Mleczko jest lekkie, szybko się wchłania we włosy i ich nie obciąża. 

Dostępność: hairs.pl, sklepy fryzjerskie, allegro itp.
Cena: od 30 zł

Muszę szczerze przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tych produktów. Stosuję je w kombinacji szampon+odżywka lub szampon+mleczko i w obu przypadkach, mogę pierwszy raz od dłuższego czasu, pozwolić sobie na mycie włosów co 2 dni. Sama jestem w dość ciężkim szoku, bo do tej pory moje włosy wieczorem wizualnie wymagały już mycia... Nie wiem co te kosmetyki mają w sobie, ale najważniejsze, że działają :) Włosy są pachnące, mięciutkie i w żaden sposób nieobciążone. Zarówno odżywka jak i mleczko ułatwiają rozczesywanie. Włosy się nie puszą, a końcówki wyglądają na zadbane. Może nie są to kosmetyki regenerujące całkowicie włosy, ale wyglądają one wizualnie o wiele lepiej.

Jeżeli używałyście kosmetyków bardziej profesjonalnych, przeznaczonych dla fryzjerów napiszcie konieczne jak się u Was sprawdzały i co polecacie wypróbować. Prawdę mówiąc, po pozytywnych wrażeniach, jakie wywołały u mnie produkty Selective mam ochotę na testowanie innych produktów tego typu. 

Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata

Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zap...