Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

czerwiec ZAKUPY

Pogoda pod koniec czerwca niestety nie rozpieszcza. U mnie od rana jest szaro, buro i ponuro. Do tego pada deszcz... Dlatego dla poprawy humoru zabrałam się za post z czerwcowymi nowościami kosmetycznymi :)  W Superpharm jakoś na początku miesiąca była promocja -50% na takie marki jak Dermedic i Eucerin. Z Dermedic skusiłam się na serum nawadniające oraz zwężające pory, oba kosztowały w okolicy 24 zł. Na serię Hyaluron-filler z Eucerin czaiłam się już jakiś czas, ale kosmetyki nawet na promocji były dość drogie, więc teraz po prostu musiałam je kupić, bo pewnie szybko taka promocja się nie powtórzy. Kupiłam całą serię: krem na dzień dla skóry normalnej i mieszanej (45 zł), krem na noc (53,50 zł) oraz krem pod oczy (44 zł). W tym samym czasie była również promocja na wszystkie peelingi i wybrałam Ziaję Sopot Spa. Niestety nie zachowałam paragonu a ceny nie pamiętam... ale to było chyba -40% od ceny wyjściowej. Natomiast na ostatniej promocji, o której informowałam nainstagramieskusiła…

Auriga Flavo-C serum 8%

O serum z 8% zawartością witaminy C słyszał już prawie każdy. Większość opinii jakie czytałam o nim były oczywiście pozytywne i to głównie one spowodowały, że i ja sięgnęłam po ten kosmetyk.  OPIS PRODUCENTA WSKAZANIA: -dla osób ok. 25-go roku życia, aby opóźnić pojawienie się pierwszych zmarszczek, 
-w przypadku już istniejących zmarszczek, oraz innych oznak starzenia się skóry takich jak utrata elastyczności, plamy barwnikowe, 
-dla palaczy, osób przebywających często w klimatyzowanych pomieszczeniach, w warunkach miejskich, aby wzmocnić procesy naprawcze skóry,
-w przypadku skóry zniszczonej słońcem.
SKŁAD: Propylene Glycol, Aqua, Gingko Biloba Extract, Ascorbic Acid, Polysorbate 20, Imidazolidynyl Urea, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben
EFEKTY: Spektakularne rozświetlenie skóry, dodanie skórze blasku, wygładzenie i spłycenie zmarszczek, prewencja przeciwzmarszczkowa dzięki ograniczeniu działania wolnych rodników, wzmocnienie naczyń krwionośnych.
Dost…

Wellness&Beauty lotion do rąk - mleczko migdałowe i ekstrakt z bambusu

Kremu do rąk używam bardzo często, może nie widać tego po zużyciach, a to dlatego, że mam kilka kremów w użyciu - a to jeden w pracy, w samochodzie, w torebce, przy łóżku itd. Ale dzisiaj chciałabym wspomnieć o lekkim kremie Wellness&Beauty, który dość niedawno zagościł w naszych Rossmannach.  Dużą zaletą kremu jest opakowanie z pompką. Po umyciu dłoni, ciach jedna pompka i nasze dłonie są nawilżone. Czasami należy uważać, bo krem potrafi dość mocno prysnąć i nie w tym kierunku, w którym się spodziewamy :) Buteleczka ma dość prosty i elegancki wygląd i ładnie prezentuje się na umywalce w łazience. Krem jest wydajny, bo jedna pompka wystarcza mi na posmarowanie dłoni.

Krem ma przecudowny, słodki i uzależniający zapach. Za każdym razem, co na niego spojrzę to odczuwam nagłą potrzebę posmarowania nim dłoni, a dzięki temu, że krem mega szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, i mogę bez obaw powrócić do wszystkich wykonywanych zadań.  Jeśli chodzi o działanie nawilżające …

Perfecta Extra Slim - wypełniająco-modelujące serum do biustu

Po tym jak serum z Eveline zdziałało cuda na moim biuście postanowiłam wypróbować kosmetyki tego typu oferowane przez inne firmy i tak wybrałam serum z Perfecty, które udało mi się kupić w CND za nieco ponad 7 zł.  Skład: Aqua, Caprylic/Capric Trigliceride, Isodecyl Neopentanoate, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acrylmethyl Taurate Copolymer, Glyceryl Stearate, Steareth-25, Ceteth-20, Stearyl Alcohol, Glycerin, Hydrolyzed Adansonia Digitata Extract, Butylene Glycol, Artemisia Abrotanum Extract, Kigelia Africana Fruit Extract, Sodium EDTA, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, BHA, Parfum. Serum znajduje się w tubie o poj. 150 ml co patrząc na jaki obszar naszego ciała jest przeznaczony, to pojemność wręcz ogromna. Taki kosmetyk starcza mi niemal na prawie roku, prawie codziennego używania. Konsystencja serum jest bardzo lekka, szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy. Zapach jest przyjemny i nawet po tak długim czasie używania nie znudził…

Wiosenni ulubieńcy

Lato zbliża się wielkimi krokami, więc pora na podsumowanie wiosny i kosmetyków, które wtedy sobie szczególnie upodobałam. Część z nich doczekała się swojej osobnej recenzji na blogu, a część pojawi się na pewno w niedalekiej przyszłości, ponieważ rzeczy te zasługują na osobne posty. Jeżeli używałyście, któregoś z tych kosmetyków koniecznie napiszcie czy polubiłyście je choć trochę jak ja czy wręcz przeciwnie... Do części z tych kosmetyków na pewno będę powracać, bo nie wyobrażam sobie, by przez dłuższy czas mogło ich brakować w mojej kosmetyczce :)

Rival de Loop - preparat do demakijażu

Jadąc do Kopenhagi potrzebowałam płynu do demakijażu, jednak nie chciałam przelewać kolejnego kosmetyku w podróżną butelkę, dlatego zdecydowałam się zabrać ze sobą płyn z Rival de Loop, który ma idealną "samolotową" pojemność 100 ml. Opakowanie jest bardzo estetyczne, wykonane z matowego plastiku. Dozując płyn na wacik nic nie wylewa się nam na boki. Kosmetyk jest nieperfumowany, jednak zapach jest delikatnie wyczuwalny. 
Dostępność: Rossmann Cena: ok. 7 zł | 100 ml (na promocji ok. 4 zł) KWC: klik
Płyn może nie jest wybitnym kosmetykiem w tej kategorii, ale całkiem dobrze radzi sobie z usuwaniem tuszu z rzęs, choć czasami resztki musiałam domywać żelem. Z mocnym lub wodoodpornym makijażem raczej sobie nie poradzi. Przy zmywaniu maskary radzę przytrzymać wacik dłuższą chwilę przy oku, by preparat miał szansę dobrze rozpuść tusz - w przeciwnym razie wszystko może zacząć się po prostu rozmazywać. 
Obawiałam się, że płyn będzie mnie szczypał w oczy, jednak nic takiego się nie …

Uroda - Melisa krem silnie nawilżający

Mimo, że krem posiadam już od jakiegoś czasu, recenzja pojawia się dopiero teraz. Bardzo chciałam wierzyć w to, że krem się u mnie sprawdzi, dlatego robiłam do niego aż pięć podejść. Niestety, ale krem nie wykorzystał ani jednej szansy jaką mu dawałam... Krem zamknięty jest w zgrabnym, plastikowym opakowaniu. Zapach jest dość specyficzny, lekko ziołowy, ale nie drażniący. Konsystencja jak dla mnie jest troszkę za ciężka i krem używałam jedynie na noc, ponieważ wzmagał on świecenie się mojej tłustej skóry. Tak jak wspomniałam na początku dałam mu kilka szans, jednak za każdym razem było to samo. Twarz posmarowana na noc faktycznie była miękka i nawilżona, jednak już po jednej aplikacji krem zapychał mi strasznie skórę, pojawiały się drobne wypryski jak i podskórne gule. Po doprowadzeniu skóry do porządku, sprawdzałam czy aby faktycznie to krem przyczyniał się do pogorszenia stanu skóry (wiadomo, że w różnej fazie cyklu wypryski i tak się pojawiają) i po kolejnej aplikacji historia się…

majowy PROJEKT DENKO

W końcu post z majowymi zużyciami. Poszłoby tak dalej to pojawiliby się oni na koniec czerwca :) Ale nie wiem czy i Wam, czas przecieka między palcami??? Nim się nie obejrzę a kolejne miesiące mijają w zastraszającym tempie.  Yves Rocher żel pod prysznic | brzoskwinia: zapach żelu jest po prostu obłędny, bardzo smakowy :) Wydaje mi się, że gdy moje zapasy żelowe się uszczuplą to sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie. Żel doskonale się pieni i odświeża. 
Dove otulający żel pod prysznic | migdał /recenzja/: relaksujący zapachem żel idealny na chłodniejsze wieczory. Dzięki kremowej konsystencji żel nie wysusza skóry, pozostawia ją miękką i pachnącą. Żele z Dove są dla mnie chyba "najulubieńsze" jeśli chodzi o tę kategorię kosmetyków :) Następca: Be Beauty żel z mleczkiem migdałowym
Isana żel pod prysznic | żurawina & biała herbata /recenzja/: jak na razie mój faworyt zapachowy jeśli chodzi o żele z Isany. Bardzo żałuję, że była to seria limitowana (liczę, że tej zimy też się poj…

Nie mam się w co ubrać... Uzupełnienie szafy :)

Ostatni post ze zbiorczymi zakupami ciuchowymi pojawił się dość dawno temu (klik i klik). Z racji zbliżającego się lata poczyniłam niewielkie zakupy, ponieważ doszłam do wniosku, że tak na prawdę nie mam się w co ubrać, choć szafa pęka w szwach :D  Zakupy zaczęły się od poszukiwania szortów. Potrzebowałam takich, które założyłabym do pracy oraz jeansowych. Na szczęście znalazłam to co chciałam. Podobają mi się luźne spodnie (wyglądają jak spodnie od piżamy), ale w większości wyglądałam po prostu źle ponieważ mam masywne nogi. Jednak ciągle miałam nadzieję, że w końcu znajdę coś dla siebie... Bardzo długo szukałam również spodni w kolorze butelkowej zieleni i tak będąc nad morzem, trafiłam do Butiku. Akurat obowiązywała promocja -30% i kupiłam coś jeszcze :) W zeszłym tygodniu ruszyły wolnymi krokami wyprzedaże. Z Mohito nie mogłam wyjść bez długiej bluzy z  wytłoczonym motywem róży.  A na koniec coś, co kupiłam całkiem przypadkiem :) Mam nadzieję, że zdjęcia ciuchów na wieszaku Wam n…

Isana - żel pod prysznic limonka&mięta

Marka Isana jak co sezon wprowadza do swojego asortymentu zapachy limitowane i tym razem możemy wypróbować orzeźwiający zapach limonki połączonej z miętą.  Dostępność: Rossmann Cena: ok. 3 zł | 300 ml Osobiście bardzo lubię żele z Isany. Są dostępne w każdym Rossmannie i jest to chyba najtańsza opcja wśród tego rodzaju kosmetyków. Żel jest dość wydajny, dobrze się pieni i nie wysusza skóry. Akurat ta opcja zapachowa nie przekonała mnie za bardzo do siebie, bo przypomina mi zapach cytrynowego mleczka do czyszczenia... Nie piłam mojito, a spotkałam się z opinią, że żel bardzo przypomina ten zapach. 
Na swojej liście mam jeszcze kilka wersji zapachowych do wypróbowania, ale bardzo żałuję, że limitka żurawina i biała herbata nie weszły do stałego asortymentu :(

Tonik pichtowy - czy rzeczywiście działa???

Planowałam, żeby dzisiaj zrobić projekt denko, jednak ostatnimi czasy po pracy czuję się po prostu "wypluta" i najchętniej po obiedzie nurkuję pod ciepłym kocykiem :) Z racji tego, denko pojawi się w weekend a dzisiaj napiszę o moich przejściach z tonikiem pichtowym. 
O "dziadzie" tym przypomniałam sobie w trakcie porządków. Odkopałam go z czeluści mojej kosmetycznej szafeczki... 
Nie będę pisać już o jego właściwościach, bo sporo podstawowych informacji znajdziecie bez problemu na innych blogach, a pewnie większość z Was i tak już o nim słyszała. 
Ale zacznijmy od początku... Zaczęło się oczywiście od przeczytania pochlebnych opinii na temat tego toniku na innych blogach. Jako, że od kiedy pamiętam mam problem z zaskórnikami, to czym prędzej poleciałam do apteki po olejek pichtowy i petroleum D5 (nafta destylowana). Mieszamy je w proporcji 1:4 (10 ml olejku + 40 ml nafty). Uzyskujemy dwufazowy tonik, który przed użyciem należy wstrząsnąć. 
Przechodząc do działania …

Facelle - pianka do higieny intymnej

Jeśli obserwujecie mnie na INSTAGRAMIE (KLIK), to z pewnością widziałyście, że weekend spędziłam nad naszym polskim morzem, stąd (znów) kilkudniowa przerwa w publikowaniu postów. Dzisiaj szybciutko nadrabiam zaległości :)

W podróży cenię kosmetyki typu 2w1, które zajmują mało miejsca i możemy wykorzystać na kilka sposobów. Piankę do higieny intymnej używam zgodnie z jej przeznaczeniem, ale stosuję ją również do mycia twarzy, zwłaszcza gdy mam problem ze ściągniętą lub podrażnioną skórą. W obu przypadkach sprawdza się idealnie i już w zapasie mam kolejne opakowanie. Pianka zamknięta jest w nieprzezroczystym opakowaniu, jednak pompka z łatwością się odkręca, więc spokojnie możemy kontrolować stopień zużycia. Mimo, że jedna wyciśnięta pompka kosmetyku to za mało na umycie okolic intymnych czy też twarzy i wyciskam zazwyczaj 2-3, to jest ona bardzo wydajna. Używam ją już od dwóch miesięcy i jeszcze spokojnie wystarczy na kolejny.  Pianka ma bardzo delikatny zapach. Nie powoduje powstania…