Buszowanie po KWC różnie dla mnie się kończy. Czasami trafiam na perełki a czasami kosmetyki, mimo wysokich ocen, okazują się totalnymi bublami. Niestety w przypadku tego kremu tak też było... Od razu napiszę, że gdy go kupowałam jakiś czas temu, jego oceny były ponad 4, teraz widzę, że troszkę spadły (czemu osobiście się nie dziwię...)
Opis producenta: Krem działa łagodząco na istniejące zmiany trądzikowe i zapobiega powstawaniu nowych. Krem jest tak wydajny, że pozwala na stosowanie na duże powierzchnie skóry, np. na klatkę piersiową. Stosować na noc. Przebadany dermatologicznie.
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Propylen Glycol, Zinc Oxide, Sulfur Sublimate, Sylicic Acid Anhydride, Metylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Parfum. (24.11.2008)
Zaznaczę, że kupując krem nie zwracałam dostatecznej uwagi na składy kosmetyków. Teraz widząc parafinę w kremach do twarzy od razu odkładam je na półkę.
Krem ma gęstą, tępą konsystencję. Trzeba go troszkę powcierać, aby dobrze się wchłoną i nie bielił skóry. Krem jest niemiłosiernie wydajny.
Krem stosowałam na pojedyncze wypryski, czasami smarowałam całe policzki. To co działo się później to jedna wielka masakra. Krem nie radził sobie z pojedynczymi wypryskami. Nałożony na całą twarz powodował, że z kilku niespodzianek tworzyły się całe grupy małych, podskórnych krost. Dawałam mu szansę kilkakrotnie i zawsze kończyło się wystąpieniem kaszaki...
Dostępność: apteki
Cena: ok. 7 zł / 30 ml
KWC: klik
Niestety krem całkowicie się u mnie nie sprawdził, choć wiem, że ma sporo zwolenniczek. Jeśli miałyście z nim do czynienie napiszcie, jak się u Was sprawdził.

