Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 grudnia 2017

Tołpa: spa bio, anti stress | peeling borowinowy

Muszę przyznać, że saszetka z peelingiem z Tołpy swoje u mnie przeleżała. Jakoś nie mogłam się zebrać do jej zużycia. Ale nadeszła ta chwila, gdy zanurzyłam się w wannie i zabrałam ją ze sobą. 


Opis ze strony producenta:


Skład: Ethylhexyl Stearate, Sea Salt, Volcanic Sand, Silica, Macadamia Ternifo-lia Seed Oil, Peat Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Leaf Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Salvia Sclarea (Clary) Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder, Phenoxethanol, Caprylyl Glycol, Geraniol, Linalool, Cit-ronellol, Limonene 

Dostępność: drogerie stacjonarne oraz internetowe, apteki, tolpa.pl, 
Cena: od 5,50 zł | saszetka 42 g [klik]
KWC: 4,7/5 [klik]

W saszetce znajdowała się odpowiednia porcja kosmetyku na wypeelingowanie całego ciała. Drobinek jest na prawdę dużo, są dość mocne więc trzeba masować ostrożnie ciało. Peeling jest dość gęsty, nie uciekał z dłoni czy też z ciała, a drobiny długo się utrzymują na skórze i nie rozpuszczają. Mały minus za to, że peeling dostępny jest tylko w saszetkach, Tołpa powinna wypuścić go w dużym opakowaniu :)

Ja peelingi solne uwielbiam za to jaką gładką pozostawiają moją skórę. Czuję się na prawdę "wyszorowana". Tu oprócz soli, mamy jeszcze piasek wulkaniczny oraz łupiny orzecha kokosowego. A do tego, jeśli zawarte w nich olejki sprawiają, że po wyjściu z wanny moja skóra jest odżywiona i nie potrzebuje już nakładać na nią balsamu, to jestem "kupiona" przez taki kosmetyk. I tu z takim peelingiem mamy do czynienia. 

Na koniec chciałam się jeszcze odnieść do zapachu peelingu, bo tego najbardziej obawiałam. Zapach jest dość specyficzny, ziołowy, jednak z czasem masowania ciała faktycznie sprawiał, że czułam się odprężona i zrelaksowana. 

Ja mogę Wam peeling borowinowny Tołpy polecić i wypróbować na sobie. Myślę, że się nie zawiedziecie :) W komentarzach miło mi będzie jeśli podzielicie się swoją opinią na jego temat, oczywiście jeśli już go stosowałyście. 


sobota, 25 listopada 2017

Ziaja | żel i peeling - seria orzeźwiająca z limonką

Kosmetyki z Ziaji lubię i jeszcze nie trafiłam na takie, które by mnie tak zraziły, bym nie chciała ich nigdy więcej kupić. AŻ DO TERAZ. Niestety żel i peeling kupione latem z myślą o orzeźwieniu, o zapachu cytrusowym, strasznie, strasznie długo zalegały u mnie w łazience...


ORZEŹWIAJĄCY ŻEL POD PRYSZNIC Z LIMONKOWO-CYTRUSOWYM KOKTAJLEM EGZOTYCZNYM

Odświeżający, energetyzujący żel z limonkowo-cytrusowym koktajlem egzotycznym dla kobiet i mężczyzn. Aquaformuła:
  • delikatnie myje, pozostawia skórę czystą i zadbaną
  • zmienia kąpiel w energetyzującą aromaterapię
  • zapewnia skórze wyjątkowo świeży, limonkowy zapach
  • tworzy lekką, pielęgnującą pianę
KWC: 3,1/5 [klik]


ORZEŹWIAJĄCY PEELING DO TWARZY I CIAŁA Z LIMONKOWO-CYTRUSOWYM KOKTAJLEM EGZOTYCZNYM

Aktywność peelingująca + hydromasaż
  • oczyszcza i delikatnie masuje powierzchnię naskórka
  • pozostawia skórę gładką, miękką i zadbaną
  • ma energetyzujące, świeże, zielone nuty zapachowe
  • dodaje wiosennej aktywności i poprawia samopoczucia
KWC: 2,9/5 [klik]



Oba kosmetyki kosztowały niewiele ponad 5 zł. Cena zachęcała, zielone opakowania obiecywały cytrusowe orzeźwienie. Niestety, dla mnie zapach tych kosmetyków, jest masakryczny - pachną jak tanie cytrynowe odświeżacze do toalety... Z racji tego zapachu bardzo długo próbowałam je zużyć i w końcu jakoś się udało.

Żel, pomijając kwestie zapachowe, nie był aż taki zły. Robił co ma robić, nie przesuszył mi skóry. Jednak peeling to raczej żel z niewielką ilością słabo ścierających drobinek. Po użyciu nie czułam na skórze żadnego wygładzenia. Do tego ma bardzo rzadką konsystencję i spływa z dłoni, gdy próbujemy nanieść go na ciało (do twarzy nie odważyłam się go użyć).

Więc jeśli kiedykolwiek zastanawiałyście się nad zakupem tego duetu od Ziaji, to omijajcie go szerokim łukiem. Szkoda nawet tej dychy na nie... 

wtorek, 9 sierpnia 2016

Tisane | peeling do ust

Nie wiem czy spotkałyście się już z nowością od Tisane peelingiem do ust, ale jeśli jesteście miłośniczkami gotowych peelingów a "niesamorobionych" to zapraszam do dalszej części posta, a dowiecie się jak produkt ten sprawdził się u mnie. 
W jednej saszetce znajduje się 2 g kosmetyku i spokojnie wystarczy na kilka użyć, ponieważ jednorazowo zużywa się niewielką jego ilość . Drobne i ostre drobinki, podobne bardzo do korundu, zatopione są w gęstej mazi - i jak można dowiedzieć się ze składu, jest to głównie parafina. Znajdują się tu również różne olejki. W smaku jest słodki - bardzo smakowy :)
Ale przejdźmy do najważniejszego, czyli działania złuszczającego. Usta po zabiegu  są zaczerwienione, stają się wygładzone. Drobne skórki i przesuszenia są usunięte. Mocnego efektu nawilżenia nie zauważyłam i dobrze po takim zabiegu nałożyć mocno odżywczy balsam do ust.

Balsam można kupić za cenę ok. 2,50 zł w niektórych aptekach. Obecnie rzadko zaglądam do drogerii, więc nie wiem czy są już gdzieś dostępne (jeśli je gdzieś widziałyście zostawcie info w komentarzu). 

I jak - wolicie same przygotować sobie peeling czy jednak sięgacie już po te gotowe?? 


poniedziałek, 7 marca 2016

Farmona Fresh&Beauty | oliwkowy peeling do ciała

Na swojej kosmetycznej drodze spotykamy kosmetyki dobre, przeciętne lub te nie spełniające naszych oczekiwań. Niestety dzisiaj będzie o peelingu, który totalnie mnie rozczarował.
Opis producenta: Solny peeling pod prysznic o kojącym, przyjemnie świeżym zapachu oliwek doskonale myje i pielęgnuje skórę, opóźniając procesy jej starzenia. Kryształki soli dokładnie usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, idealnie wygładzając ciało, a ekstrakt z oliwek głęboko nawilża i odżywia oraz sprawia, że skóra staje się zachwycająco miękka i delikatna. Dodatkowo świeży zapach czarnych i zielonych oliwek pozwala na osiągnięcie harmonii i wyciszenia oraz wyraźnie poprawia nastrój. 

Dostępność: drogerie
Cena: ok. 10 zł | 250 g
KWC: klik

Peeling znajduje się w niskim plastikowym opakowaniu, z którego dobrze się go wybiera. Zapach oliwek niestety nie należy do moich ulubionych. Konsystencja jest zbita, niestety w tej parafinowej mazi drobinek soli jest niewiele. 

Peeling w kontakcie z mokrą skórą zaczyna się zmieniać w białą emulsję. Dość duże drobiny peelingujące, niestety bardzo szybko się rozpuszczają i po chwili nie ma już nic czym mogłabym usunąć martwy naskórek, a jedynie masujemy się tłustą mazią.

Skóra po tym a'la peelingu w dotyku jest wygładzona, co możemy przypisać jedynie zasłudze działania parafinie. Wygląda ona także na ożywioną i nawilżoną, jednak jeśli nie użyłam po tym balsamu moje łydki były dość mocno przesuszone na drugi dzień.

Niestety peeling u mnie totalnie się nie sprawdził i przestrzegam wszystkich przed jego kupnem. Zaręczam, że będą to najgorzej wydane pieniądze. Oczywiście jeśli miałyście z nim przyjemność, a raczej nieprzyjemność, to napiszcie jakie są Wasze odczucia co do niego.


wtorek, 22 grudnia 2015

Ziaja Liście Manuka | pasta do głębokiego oczyszczania twarzy

Na zakup peelingu z serii Liście Manuka zostałam skuszona pozytywnymi opiniami na jego temat. Wiele dziewczyn pisało, że jest to mocny peeling do twarzy, czyli coś co ja bardzo lubię... Używając go zastanawiam się, czy mamy do czynienia z tym samym kosmetykiem??? 
Dostępność: Rossmann, Natura, Ziaja, drogerie i apteki internetowe
Cena: ok. 8 zł | 75 ml
KWC: klik
Bardzo lubię estetykę opakowań Ziaji, prosta i niekrzykliwa. Kosmetyk z tubki dobrze się aplikuje. Peeling ma postać pasty, zarówno konsystencja jak i zapach, lekko miętowy, kojarzy mi się właśnie z pastą do zębów. Peeling dobrze rozprowadza się po skórze. Ma w sobie sporą ilość drobinek, które są niewielkie i jak dla mnie niezbyt mocne (ale ja lubię dość mocne peelingi).

Po wykonaniu peelingu skóra jest odświeżona, rozjaśniona. Rozszerzone pory są mniej widoczne, a skóra pozostaje zmatowiona. Niestety samym peelingiem nie pozbędziemy się zaskórników czy większych problemów ze skórą. Jest on świetnym krokiem, do przygotowania skóry do dalszych zabiegów, np. użycia maseczki czy serum do twarzy. 

Niestety jak na początku pisałam, kosmetyk jest dla mnie małym rozczarowaniem. Liczyłam na więcej, dużo więcej. Więc jeśli szukacie delikatnego, drobnoziarnistego peelingu to go polecam, jednak dla miłośniczek mocniejszego zdzierania polecam zdecydowanie peeling z Avonu Clearskin lub korund :)


czwartek, 10 grudnia 2015

FM Group | peeling solny do ciała WERBENA

Uwielbiam z kosmetykach zapach werbeny więc nie wahałam się długo nad zakupem peelingu z FM. Kosmetyki tej marki niestety są dość trudno dostępne, ale od czego jest internet :) (na allegro można znaleźć wszystko...)
Opis producenta: Peeling solny z pielęgnuje ciało i sprawia, że skóra staje się gładka, jędrna i miła w dotyku. Zawarte w peelingu kryształki soli usuwają martwe komórki naskórka i oczyszczają skórę, a warstwa olejowa nawilża i delikatnie natłuszcza ciało. Dzięki zawartości witaminy E, która ma właściwości przeciwutleniające, stosowanie kosmetyku spowalnia proces starzenia się skóry. 

Skład: Sodium Chloride, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Parfum, BHT, Tocopheryl Acetate, Limonene, Citral. 

Dostępność: dystrybutor FM, wyspy FM w galeriach, internet
Cena: katalogowa 35 zł | 250 ml (można kupić za ok. 20 zł na allegro)
KWC: klik

Peeling znajduje się w szerokim i nie wysokim słoiku, z którego wygodnie wydobywa się kosmetyk. Drobiny peeling są dość grube, bardzo zbite a na powierzchni znajduje się spora ilość olejku. Oczywiście przed użyciem należy dobrze obie warstwy wymieszać. Z racji, że jest to peeling solny nie polecam stosować na podrażnioną skórę (strasznie piecze!). 

Po zastosowaniu peelingu, skóra pozostaje wygładzona, martwy naskórek jest całkowicie usunięty. Dzięki dużej ilość olejku, skóra jest niezwykle nawilżona i natłuszczona. Używanie balsamów czy maseł do ciała jest całkowicie zbędne. Mówiąc o natłuszczeniu skóry, nie mam na myśli lepkiej i klejącej skóry, a wyczuwalny film ochronny czuć jeszcze na drugi dzień. 

Firma FM ma w swojej ofercie jeszcze kilka kuszących zapachów z serii peelingów SPA Senses i pewnie jeszcze, któryś trafi w moje łapki. Miałyście styczność z tymi kosmetykami???


niedziela, 30 sierpnia 2015

Bielenda | arbuzowy peeling do ciała

Arbuzowy peeling z Bielendy zakupiłam już jakiś czas temu w Biedronce. Obecnie chyba nigdzie nie widziałam go w drogeriach, ale firma Bielenda w swojej profesjonalnej lini posiada podobny kosmetyk [klik]. 
Zapach peelingu jest niesamowity. Czuć w nim prawdziwego arbuza, a nie chemicznego. Peeling ma intensywny czerwony kolor. Niestety drobinek peelingujących nie jest w nim zbyt wiele. Jednak peeling całkiem dobrze radzi sobie z wygładzeniem skóry, ponieważ drobiny są dość spore i ostre. Więc jeśli solidnie przykładałam się do masażu to ciałko było na prawdę gładziutkie i mięciutkie. 
Jak widzicie na zdjęciach, peeling nie jest duży. Jest go tylko 100 g co wystarczyło mi chyba na 5 użyć, ale co prawda jego cena (coś ok. 5 zł), sprawia, że nie wymagam od niego nie wiadomo jakiej wydajności. 

W składzie znajdziemy parafinę, dlatego często po jego użyciu nie musiałam sięgać już po balsam do ciała, ponieważ skóra była (a raczej sprawiała wrażenie) nawilżonej. 
Podejrzewam, że gdybym znalazła te peeling w takiej niewielkiej pojemności z chęcią wróciłabym do tego arbuzowego, ponieważ zużywanie go latem było na prawdę bardzo, bardzo przyjemne. Uwielbiam arbuzy! :)


poniedziałek, 27 lipca 2015

Korund - najlepszy peeling na świecie!

Jak widzicie po tytule posta, dzisiaj będzie o najlepszym wg mnie peelingu z jakim miałam dotychczas do czynienia. 
Opis (pochodzi z allegro.pl ze strony sprzedawcy Professional_Spa)
Najwyższej jakości korund szlachetny biały używany w gabinetach kosmetycznych.

Mikrodermabrazja (głęboki peeling) jest nowoczesnym, nieinwazyjnym zabiegiem złuszczania naskórka, który powoduje, że skóra staje się młodsza i zdrowsza. Procedura nie wymaga okresu rekonwalescencji. Jest więc szczególnie polecana zabieganym i zapracowanym osobom.

Peeling to zabieg złuszczający obumarłe komórki naskórka za pomocą kosmetyków bądź aparatów kosmetycznych.

Wskazania do mikrodermabrazji:
- do generalnej regeneracji skóry
- skóra zniszczona, ze zmarszczkami
- skóra trądzikowa
- zanik włókien kolagenowych
- zaburzenia pigmentacyjne i przebarwienia
- mocne rogowacenie skóry
- skóra zanieczyszczona z problemami
- blizny potrądzikowe
- uszkodzenia słoneczne oraz wywołane światłem UV
- wiotkość skóry
- łojotok
- zaskórniki i prosaki
- rozstępy i cellulit

Najczęściej zalecamy ten zabieg osobom ze skórą wysuszoną słońcem, z przebarwieniami, bliznami po trądziku i rozszerzonymi porami. Można stosować go jako przygotowanie do peelingu w celu uzyskania większego efektu niż po każdym zabiegu z osobna. Mikrodermabrazja daje rewelacyjne efekty w przypadkach małych blizn, plam starczych, zmian na skórze po trądziku

Częstotliwość zabiegu mikrodermabrazji: ilość zalecanych zabiegów mikrodermabrazji jest zależna od typu i głębokości zmian skórnych ,z którymi mamy do czynienia. Najczęściej zalecamy powtórzenie zabiegu po 7-10 dniach, do 12 zabiegów w jednej serii. Mikrodermabrazję można również wykonywać raz na miesiąc w celu odświeżenia kolorytu skóry i stymulacji kolagenu.

Jakich rezultatów mogę oczekiwać po zabiegu?
Już po pierwszym zabiegu skóra jest jaśniejsza, gładsza i miększa w dotyku. Koloryt jest znacznie wyrównany. Zmniejsza się ilość widocznych zaskórników i wielkość porów. W przypadku głębszych zmian, typu blizny po trądziku konieczne jest wykonanie kilku zabiegów, aby uzyskać satysfakcjonujący efekt.

Przebieg zabiegu: Korund zmieszać w stosunku 1:6 z nietłustym kremem lub balsamem (1 łyżeczka korundu na 6 łyżeczek kremu lub balsamu). Zamiast kremu/balsamu można również użyć: kwasu hialuronowego, oleju lub żelu do mycia ciała. Otrzymany produkt należy dokładnie wmasować w oczyszczoną skórę twarzy/ciała i następnie spłukać.

Zalety mikrodermabrazji:
- bezpieczna, kontrolowana głębokość ścierania
- pobudzenie produkcji kolagenu
- eliminacja patogennych drobnoustrojów z powierzchni skóry (np. Propionibacterium acnes)
- zabieg jest bezbolesny
- możliwość częstego powtarzania
- brak krwawienia i urazu skóry
- brak długiego okresu gojenia
- alternatywa dla osób nietolerujących peelingu chemicznego

Przeciwwskazania do mikrodermabrazji:
- zakażenia wirusowe: brodawki, opryszczka, mięczak zakaźny
- zakażenia bakteryjne: liszajec zakaźny, figówka gronkowcowa
- zakażenia grzybicze
- trądzik krostkowy, ropowiczy
- trądzik różowaty
- nadżerki, uszkodzenia ciągłości skóry
- nowotwory skóry
- zabiegi chirurgiczne w obrębie twarzy (do 2 miesięcy)

Nie ma przeciwwskazań w przypadku:
- ciąży
- menstruacji
- skóry opalonej
- skóry płytko unaczynionej
Dostępność: allegro.pl, zrobsobiekrem.pl
Cena: ok. 6,50 zł | 125 g


Decydując się na zakup korundu otrzymujemy w niewielkiej torebce bardzo drobno zmielony proszek, który jest bardzo, bardzo wydajny. Niewielką ilość korundu rozrabiam w zagłębieniu dłoni z żelem do mycia twarzy lub kremem. Tak uzyskaną mieszankę nakładam na twarz i wykonuję przez kilka minut delikatny masaż. Warto zachować ostrożność i starać się delikatnie pocierać twarz, ponieważ peeling jest bardzo mocny i ostry, więc można sobie nim zrobić na prawdę krzywdę. 

Skóra po peelingu jest niezwykle wygładzona i rozjaśniona. Stosowany regularnie pomaga pozbyć się zmian potrądzikowych i niewielkich blizn. 

Żaden drogeryjny kosmetyk nie był tak ekonomiczny i prosty w użyciu. Nie ma wielkiej filozofii w przygotowaniu peelingu, nie zajmuje to wiele czasu - wystarczy w czasie wieczornego oczyszczania twarzy dodać korund do żelu i peeling gotowy :) Jednak jeżeli nie przepadacie za przygotowywaniem samemu peelingu, to z "gotowych" kosmetyków mogę (jak na razie) polecić peeling z Avonu lub Yoskine - peeling szafirowy, choć ten drugi to dość spory wydatek. Dlatego ja, na pewno będę mieć korund cały czas w swoim zasobie kosmetycznym :) 



sobota, 14 lutego 2015

Avon Clearskin | peeling głęboko oczyszczający pory

Bardzo lubię peelingi mechaniczne, które skutecznie oczyszczają i wygładzają skórę. Po latach niebytu, kupiłam peeling z Avonu, który kilka lat temu był stale w mojej łazience. 
Dostępność: Avon
Cena: 14 zł | 75 ml
KWC: klik 

Przed zakupem peelingu głęboko oczyszczającego troszkę się broniłam, ponieważ zauważyłam, że kilkakrotnie zmienił on szatę graficzną i obawiałam się, że producent zmienił też trochę i sam kosmetyk. Na szczęście peeling nadal ma konsystencję gęstej pasty z bardzo dużą ilością małych drobinek. Peeling ma mocny mentolowy zapach i daje duże uczucie chłodu na skórze. 
Mimo że peeling ma niewielkie opakowanie, dzięki gęstej konsystencji jest bardzo wydajny. Cena katalogowa 14 zł jest wysoka, jednak warto poczekać, ponieważ średnio co 2-3 katalogi jest on w promocji i można go kupić za ok. 10 zł.

Peeling pozostawia skórę odświeżoną. Skóra jest wygładzona, wszelkie suche skórki znikają. Kosmetyk jest na prawdę skuteczny i na pewno będę do niego regularnie powracać :)

A jaki jest Wasz ulubiony peeling do twarzy???

piątek, 21 listopada 2014

Wellness&Beauty | peeling solny - oliwa z oliwek i zielona herbata

Mam wrażenie, że marka Wellness&Beauty w tym roku wprowadziła sporo nowości na półki w Rossmannie. Śmiało mogę napisać, że peeling solny tej marki z algami morskimi jest peelingiem, który wspominam najprzyjemniej - mocny zdzierak, który usuwał martwy naskórek i jednocześnie pozostawiał skórę gładką i nawilżoną. Dlatego miałam nadzieję, nowe warianty zapachowe (oprócz prezentowanej dzisiaj zielonej herbaty, jest jeszcze o zapachu mango i kokosa oraz masło shea i olejek migdałowy) sprawią się równie dobrze jak ich poprzednik :) 
Opis producenta: Poczuj się ożywiona ekstraktem z oliwy z oliwek i zielonej herbaty. Niewielkie drobinki peelingujące z naturalnej soli morskiej usuwają łagodnie i gruntownie martwy naskórek i pobudzają mikro cyrkulację skóry. Skóra staje się miękka i jedwabista w dotyku.

Skład: maris sal, ethylhexyl stearte, olea europea fruit  oil, caprylic/capric triglyceride, parfum, camelia sinensis leaf extract, glycol, tocopherol, CI 47005, CI 61570, CI 16255, butylphenyl methylproponal (lilial), linalool. 
Opakowanie na pierwszy rzut oka wygląda jak szklany słoik na przetwory, jednak mamy tu do czynienia z plastikiem, który na pewno nie zbije się nam gdy upadnie w łazience (sprawdzone :) ...). Pozostawiony w łazience na pewno prezentuje się z gracją.

Peeling ma przyjemny i odświeżający zapach, który dość długo utrzymuje się na skórze. Dzięki zawartości olejków skóra pozostaje nawilżona. W porównaniu do innych peelingów opartych na parafinie, nie daje ona odczucia nieprzyjemnego oblepienia skóry.
Drobiny peelingujące są drobne i na prawdę bardzo ostre. Dobierając odpowiedni nacisk naszych dłoni możemy zapewnić sobie delikatny peeling lub polecieć hardcorem. Ja osobiście preferuję mocniejszy peeling (jeśli chodzi o ciało). Masaż pobudza krążenie, skóra nabiera kolorów i pozostaje wygładzona. 

Dostępność: Rossmann
Cena: 12,99 zł | 300 g

Niestety z Rossmanna znikł poprzednik, jednak na prawdę nie ma co się smucić i płakać, ponieważ następca jest równie mocny i skuteczny:) Ja nie mam mu nic do zarzucenia i na pewno inne wersje proponowane przez Wellness&Beauty też znajdą na moim blogu swoje 5 minut :D


wtorek, 9 września 2014

Estetica Spa Energy | peeling do ciała o zapachu arbuza i melona – lekka formuła

Biorąc udział w Mikołajkowej akcji bloggerek organizowanej przez Just Beauty i polegającej na tym, że osoby biorące w niej udział przygotowywały pudełko niespodziankę, wypełnioną oczywiście dobrociami kosmetycznymi. Ja w swoim pudełku (od Zyśki) znalazłam m.in. peeling z nieznanej mi dotąd firmy o zapachu arbuza.
Peeling znajduje się w niskim słoiczku, zabezpieczonym dodatkowy wieczkiem. Ma on faktycznie bardzo lekką formułę. Jest on rzadki, co sprawia, że przelewa się przez palce. Ziarenek jest dość sporo, jednak nie są one praktycznie wyczuwalne na skórze w czasie peelingowania. Miłośniczki mocnych zdzieraków na pewno nie będą usatysfakcjonowane. Peeling z całą pewnością nadaje się do codziennego stosowania. Złuszczenie jest bardzo delikatne. Nieco mocniejszy efekt można uzyskać nakładając go na suchą skórę.

Osobiście wolę mocniejsze zdzieranie, jednak latem lubiłam sięgać co jakiś czas po ten peeling ze względu na zapach. Faktycznie pachnie arbuzem a nie chemią. Plusem jest fakt, że nie pozostawia parafinowej warstwy na skórze, co sprawiało, że w nawet upalne dni, było można spokojnie użyć tego kosmetyku.

Niestety nie wiem, gdzie można by było zaopatrzyć się w kosmetyki z tej firmy, ani ile one kosztują, więc jeśli miałyście styczność z tą marką i wiecie o niej troszkę więcej niż ja, śmiało piszcie o tym w komentarzach :)

czwartek, 3 lipca 2014

Mariza peeling solny

Jakiś czas temu na blogach pojawiało się sporo wpisów na temat kosmetyków z Marizy. Wypatrzyłam wtedy peeling solny o zapachu grejpfruta. A jako miłośnicza peelingów do ciała musiałam go kupić. 

Od producenta: Peeling solny doskonale wygładza Twoje ciało a aromat soczystych grejpfrutów odświeża, dodaje energii i poprawia nastrój. Preparat skutecznie oczyszcza, usuwa martwe komórki naskórka oraz przyspiesza proces jego odnowy. Odżywczy olejek migdałowy oraz masło shea doskonale regenerują, nawilżają i uelastyczniają skórę, pozostawiając ją delikatnie natłuszczoną. Skóra staje się aksamitnie miękka i gładka w dotyku, o lekkim, świeżym zapachu. 

Skład: Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Oil, Shea Butter, Petrolatum, Vitis Vinifera Seed Oil, Paraffinum Liquidum, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Citral, Linalool, Limonene, CI 47005.

W peelingach do ciała preferuję wersje słoiczkowe niż tubki, ponieważ z nich o wiele łatwiej nabiera mi się kosmetyk. Zapach na początku był na prawdę cytrusowy i orzeźwiający. Jednak stanie w ciepłej łazience zdecydowanie mu nie służy. Po kilku miesiącach zapach był już trochę jakby zjełczały. Możliwe, że to też poniekąd moja wina, ponieważ używam na zmianę dwóch peelingów ale do tej pory nic podobnego mi się nie zdarzyło, a zużywałam go w podobnym czasie jak inne kosmetyki tego typu.

Peeling jest dość gęsty i zbity. Drobinki są małe, wielkością przypominają tradycyjny cukier, jest ich sporo i zapewniają świetne wygładzenie skóry, czego zasługą też jest olej ze słodkich migdałów ale i parafina. Po kąpieli na ciele pozostaje mocno tłusta warstwa na skórze, używanie balsamu jest już na prawdę zbędne. 

Dostępność: konsultant Marizy
Cena: 18-20 zł | 200 ml
KWC: klik

Z racji tego, że mam ograniczony dostęp do tych kosmetyków, a sam peeling jest dość drogi w stosunku do wydajności raczej ponownie do niego nie wrócę, choć nie żałuję w zupełności jego zakupu - mimo tej tłustej warstwy. Ale jeśli nie macie tak jak ja dostępu do kosmetyków marki Mariza to gorąco polecam peeling solny Weellness&Beauty (za którym powoli zaczynam tęsknić...).

piątek, 28 marca 2014

Perfecta - antycellulitowy peeling cukrowy do ciała - pomarańcza&wanilia

Uwielbiam peelingowanie ciała i taki zabieg staram się wykonywać przynajmniej raz w tygodniu. Sporo dobrego czytałam o peelingach cukrowych z Perfecty i o ich cudownych zapachach, dlatego dzisiaj zapraszam do zapoznania się z moją opinią na temat peelingu antycellulitowego o zapachu pomarańczy i wanilii. 
Dostępność: drogerie, markety
Cena: 12-15 zł /225 ml
KWC: klik
W moim odczuciu pakowanie jest proste, jednak dość tandetne. Ja trzymałam swój peeling na wannie, ale sporo osób pisało, że jeśli trzymany był pod prysznicem i ciągle leci na niego woda, wszystkie naklejki zaczynają z niego odchodzić. Jeśli kupujemy peeling warto w sklepie sprawdzić czy nikt wcześniej się do niego nie dobierał - opakowanie posiada "ochronne" sreberko. Wygodnie wydobywa się z niego peeling do samego końca.
Drobinek nie jest zbyt wiele, ale są grube i dość ostre. Peeling dobrze rozprowadza się na skórze, choć warto najpierw dobrze rozmasować go w dłoniach.

Zapach jest po prostu obłędny, sztuczny i chemiczny, ale po prostu obłędny. Bardzo lubiłam go, zwłaszcza w zimowe wieczory.

O właściwościach antycellulitowych nawet nie będę się wypowiadać, bo szkoda na to słów...
Po zastosowaniu peelingu skóra faktycznie była gładsza, jednak myślę, że to większa zasługa parafiny w składzie, która dawała uczucie wygładzenia i nawilżenia niż usunięcia martwego naskórka. Po osuszeniu skóry pozostawała na niej tłusta warstwa ochronna, która pozwalała na to, żeby nie używać już balsamu czy masła do ciała.

Peeling swoim działaniem jakoś nie do końca do mnie przemówił i raczej nie będę wracać do peelingów z Perfecty. Jeśli miałabym wybierać to o wiele lepszy jest peeling dostępny w Rossmannie - Wellness&Beauty, który także pozostawia na skórze tłusty film, jednak tam, to zasługa olejków a nie parafiny.

sobota, 15 lutego 2014

Produkty Cleanic - demakijaż i oczyszczanie

Dzisiaj chciałabym Wam napisać co myślę o produktach marki Cleanic. Dopóki nie poznałam lepiej ich produktów, marka ta kojarzyła mi się jedynie z płatkami kosmetycznymi oraz patyczkami higienicznymi. A w ofercie jest na prawdę sporo produktów przeznaczonych do demakijażu, oczyszczania skóry jak również dobrze już Wam znane chusteczki odświeżające. 
Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym: produktów tego typu nie używam na co dzień ponieważ czuję pewien niedosyt jeśli chodzi o oczyszczenia skóry, ale świetnie sprawdzają się w podróży. Opakowanie jest bardzo solidne z bardzo wygodnym i szczelnym zamknięciem. Chusteczki ładnie pachną i są dobrze nawilżone. W czasie ich używania nie zauważyłam żadnego podrażnienia skóry, nie szczypały mnie też w oczy. Z makijażem twarzy całkiem dobrze sobie radziły, jednak z oczami nie było tak łatwo - musiałam na prawdę dość długo trzymać chusteczkę przy oku nim rozpuściła ona tusz, a w czasie mycia twarzy, niejednokrotnie musiałam zmywać jeszcze jego resztki. Producent zapewnia, że chusteczki poradzą sobie nawet z makijażem wodoodpornym - co do tego mam spore obawy, że sobie nie da z takim rady. 

Opis producenta: Nowe chusteczki do demakijażu Cleanic z płynem micelarnym szybko i skutecznie usuwają nawet wodoodporny makijaż z twarzy i oczu. Specjalnie opracowana formuła Micellar Liquid Formula zawiera prowitaminę B5 oraz alantoinę. Prowitamina B5 nawilża, zmiękcza i uelastycznia skórę twarzy. Alantoina łagodzi podrażnienia. Nie zawiera alkoholu. Hipoalergiczne. Testowane dermatologicznie.
Skład: Aqua, Polysorbate 20, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Betaine, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Lactic Acid.

Cena: ok. 9 zł / 25 szt.
Płatki kosmetyczne Pure Effect Soft Touch: pokochałam je od pierwszego użycia - duże, mięciutkie, nie rozwarstwiają się i nie zostawiają paproszków. Muszę Wam powiedzieć, że ostatnio o wiele bardziej polubiłam te duże płatki, są dla mnie po prostu wygodniejsze :)

Opis producenta: Dzięku uszlachetnieniu powierzchni Pure Effect substancją Soft Touch płatek jest wyjątkowo delikatny. Zapewnia dokładnie i skuteczne oczyszczenia skóry twarzy, szyi i dekoltu. Płatek nie pozostawia włókien, jest spoisty i nie rozwarstwia się.
Skład: 100% bawełna

Cena: ok. 4-5 zł / 50 szt.
Chusteczki nawilżane do peelingu: powiem tak - JEST MOC! Chusteczki z jednej strony są gładkie, ale strona peelingująca pokryta jest mocnymi i ostrymi granulkami. Niestety moja skóra po takim peelingu była podrażniona i dość mocno zaczerwieniona, nawet jeśli starłam się bardzo delikatnie wykonywać masaż. Pomysł fajny, jednak jak dla mnie granulki powinny być delikatniejsze. Jeśli chodzi o opakowanie, to nie mam mu nic do zarzucenia, klej bardzo dobrze trzymam i dzięki temu chusteczki nie wysychają w środku.

Opis producenta: Nawilżane chusteczki do peelingu Cleanic Professional to nowy sposób na szybki i wygodny peeling twarzy, szyi i dekoltu. Chusteczka pokryta jest mikrogranulkami, które zapewniają delikatny i bezpieczny peeling każdego rodzaju skóry, bez konieczności użycia i zmywania pozostałości kosmetyku do peelingu, jak przy tradycyjnych peelingach. Wygodne w podróży. Szybko usuwają martwy naskórek i pobudzają mikrokrążenie. Ekstrakt z chabra bławatka ma właściwości antyseptyczne i tonizujące.
Skład: Aqua, Cetearyl Isononanoate, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Ceteareth-12, Cetyl Palmitate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Glycol, Centaurea Cyanus Extract, Allantoin, Hydroxypropyl, Methylcellulose, Cetylpyridinium Chloride, Citric Acid, Parfum.

Cena: ok. 7 zł / 10 szt.
Patyczki do korekty makijażu i demakijażu: patyczki tym różnią się od tradycyjnych, że z jednej strony mają bardziej zaostrzoną końcówkę, którą precyzyjnie można zetrzeć np. tusz gdy nam się odbije na dolnej czy też górnej powiece. Nie jest to produkt niezbędny w naszej kosmetyczce ale raczej pomocny gadżet :)

Cena: ok. 3-4 zł / 200 szt.


Do dużych płatków kosmetycznych oraz chusteczek do demakijażu jestem w stanie wrócić bo się u mnie sprawdziły, o tyle do chusteczek do peelingu już nie, są po prostu za ostre. Znacie? Używacie? Piszcie co myślicie o tych produktach :)

czwartek, 6 lutego 2014

ZSK - peeling z łupin orzecha włoskiego

W ostatnim poście z moim zużyciami pokazywałam Wam małe opakowanie po naturalnym peelingu z łupin z orzecha, który kupiłam przy moim pierwszym zamówieniu z ZSK. Wzięłam mały woreczek 20 g za 3,99 zł. 
Opis (pochodzi z strony sklepu)
Drobno zmielone, delikatne (bez ostrych krawędzi) łupiny z orzecha włoskiego. Znajduje zastosowanie jako peeling do twarzy i ciała, jako dodatek do mydeł.
Za pomocą peelingu usuwamy mechanicznie - ścieramy wierzchnią warstwę skóry, głównie obumarły naskórek. Usunięcie tej warstwy skóry powoduje pobudzenie do szybszego wzrostu i odnowy warstwy naskórka, oraz pobudza do wzrostu komórki warstw głębszych. Efektem regularnego stosowania peelingów jest pogrubienie się warstw żywych komórek skóry, natomiast cieńsza staje się warstwa rogowa. Peeling mechaniczny pobudza mikrokrążenie skórne i dotlenia skórę. Wyrównuje się koloryt skóry. Skóra staje się bardziej elastyczna i gładsza.
Peeling powinien być stosowany regularnie 1-2 razy w tygodniu. Oprócz dobroczynnych skutków peelingu opisanego powyżej bardzo ważną rolą tych zabiegów jest przygotowanie do dalszych zabiegów. Usunięcie obumarłego naskórka i odblokowanie porów znacznie poprawia wchłanianie aktywnych substancji zawartych w preparatach kosmetycznych i zwiększa skuteczność ich działania.
Peeling mechaniczne polecany jest do cery tłustej, mieszanej i normalnej.
Dostępność: zrobsobiekrem.pl
Cena: od 3,99 zł

Do przygotowania peelingu używałam wody, hydrolatu, żelu do mycia twarzy bądź sporej ilości lekkiego, nawilżającego kremu. Mieszałam to do uzyskania jednolitej papki i zaczynałam delikatny masaż twarzy. 
Peeling z łupin orzecha jest dość mocny i nie należy go używać, jeśli mamy na twarzy aktywne zmiany trądzikowe. 

Twarz po zakończonym peelingu jest niesamowicie wygładzona, wszelkie suche skórki są usunięte a twarz przygotowania na dalsze zabiegi (np. maseczki). 

Peeling z łupin orzecha jest dla mnie tańszą wersją gotowego peelingu np. tego z Sorayi, którą dodatkowo możemy dowolnie ulepszać i komponować. Można go też z powodzeniem używać do peelingowania całego ciała. 

Na stronie ZSK do kupienia są inne naturalne peelingi np. z nasion czarnej porzeczki, truskawek bądź z pestek z oliwek. Jeśli jakiś w szczególności polecacie wypróbować - piszcie, bo przymierzam się małymi krokami do złożenia kolejnego zamówienia :)

niedziela, 17 listopada 2013

Himalaya - peeling i maska do twarzy z miodlą indyjską

Po zrecenzowaniu pianki do mycia twarzy z Himalayi zaproponowano mi wypróbowanie peelingu oraz maseczki. Wybrałam z tej samej serii co pianka czyli do cery normalniej i tłustej z modlą indyjską.


PEELING: Peeling do twarzy HIMALAYA ma działanie oczyszczające i złuszczające. Granulki pestek moreli delikatnie ścierają z powierzchni skóry twarzy wszelkie zanieczyszczenia, usuwając martwe komórki i zaskórniki. Miodla indyjska znana ze swoich właściwości przeciwbakteryjnych oczyszcza zatkane pory i reguluje wydzielanie sebum, pozostawiając skórę czystą i świeżą.

Skład: Aqua, Melia Azadirachta Leaf Extract, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Polyethylene, Isohexadecane & C9-C16 Isoparaffin, Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate, Curcuma Longa Root Extract, Prunus Armeniaca Seed Powder, Fragrance, Carbomer, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA.

MASKA: Oczyszcza skórę i zapobiega powstawaniu wyprysków i zaskórników. Odmładza i ujędrnia skórę, przywracając jej naturalny blask.
Antybakteryjna maska reguluje wydzielanie sebum, oczyszcza zatkane pory skóry i zapobiega nawrotom zaskórników. Poprawia strukturę skóry, odmładza ją i ujędrnia. Miodla indyjska znana ze swoich przeciwbakteryjnych właściwości pomaga pozbyć się trądziku. W połączeniu z kurkumą skutecznie eliminuje bakterie wywołujące trądzik. Ziemia fulerska daje uczucie przyjemnego chłodu i wygładza skórę.

Skład: Aqua, Kaolin, Melia Azadirachta Leaf Extract, Propylene Glycol, Bentonite, Fuller's Earth, Curcuma Longa Root Extract, Fragrance, Sodium Methylparaben, Imidazolidinyl Urea, DMDM Hydantoin, Xanthan Gum, Sodium Propylparaben, Citric Acid, Disodium EDTA, Sodium Lauryl Sulfate.

Opakowania są wygodne, dobrze wydobywa się z nich kosmetyki. W przypadku maseczki warto przetrzeć otwór ponieważ maseczka zastyga i nie wygląda to później zbyt elegancko. 
Peeling ma konsystencję kremu, w którym zatopione są drobinki peelingujące. Niestety dla mnie jest ich zbyt mało i w trakcie masowania twarzy szybko gdzieś znikają. Zapach jest delikatny, ziołowy.
Maseczka ma dość rzadką konsystencję, ale nie spływa z twarzy. Przed wyciskaniem maski warto wstrząsnąć opakowaniem, ponieważ czasami wydobywa się z niego woda. Pod palcami czuć bardzo drobne ziarenka, którymi na koniec można zrobić dodatkowo, delikatny peeling. Maseczka powoli zastyga na twarzy, ale całkiem dobrze się zmywa. W przypadku maski zapach może być drażniący (jedyne słowo jakie przychodzi mi na myśli, jeśli chodzi o jego określenie, to dziwny...).

Oba produkty stosuję już od ponad miesiąca. Oczywiście przed ich wyborem poczytałam na wizażu i maska ma na prawdę bardzo dobre opinie, więc gdy przyszły do mnie oba produkty ochoczo zabrałam się do testów. I co??? I nic... Zastanawiam się skąd tak dobre opinie na KWC (link do recenzji maski na wizażu).

Niestety ani peeling ani maseczka nie sprawdziły się u mnie. Peeling ma niewiele drobinek zdzierających, jest on delikatny. Zaraz po skóra jest gładka, jednak nie radzi sobie do końca z usunięciem suchych skórek.
Jeśli chodzi ma maskę to jedynymi plusami jest to, że zwęża ona trochę pory (nie jest to efekt długotrwały), skóra jest wygładzona i stare niedoskonałości troszkę szybciej się goją. Jednak maseczka często podrażniała mi skórę, już w czasie jej trzymania (chyba przez kurkumę w składzie) czułam delikatne pieczenie, a po zmyciu skóra była zaczerwieniona i ściągnięta. Na szczęście po aplikacji wieczornej porcji kremu wszystko wracało do normy. 

Dostępność: apteki i podobno w niektórych Realach
Cena: do 15 zł / 75 ml

Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o składy kosmetyków, ale naturalne to one nie są do końca i w maseczka można znaleźć składniki komedogenne - jeśli, któraś z Was się bardziej w tym orientuje to napiszcie co myślicie co o tym sądzicie :)

Ostatnio mam coś pecha do kosmetyków, które królują na wizażu. Im lepsze oceny na KWC tym bardziej zastanawiam się czy aby na pewno używam tych samych produktów (???).

Oczywiście jeśli stosowałyście peeling czy maskę z Himalayi i macie inne zdanie to napiszcie też o tym w komentarzach, bo może to ja jestem inna... :) Wiadomo, że najlepiej wypróbować kosmetyk na sobie, ponieważ te dobre recenzje na wizażu skądś się wzięły i jak widać większości służą te kosmetyki. 

niedziela, 13 października 2013

Organix Cosmetix - organiczny scrub solny z oliwką z oliwek

Raz w tygodniu robię sobie domowy wieczór spa. Przygotowuje sobie pachnącą kąpiel. Peeling, maseczki, po prostu totalny relaks :) Uwielbiam ten weekendowy rytuał. 

Tak jak wspomniałam peeling jest jednym z podstawowych kosmetyków, którego nie może wtedy zabraknąć. Ostatnio używałam scrubu solnego z oliwką z oliwek z firmy Organix. 

Opis produktu:
Niezwykły organiczny peeling oczyszczający, bogaty minerały zawarte w soli z Morza Martwego.
Scrub jest przeznaczony dla osób o skórze normalnej i tłustej. Świetnie pobudza mikrokrążenie, pomaga dotlenić i oczyścić naskórek z toksyn. Podczas zabiegu złuszczania kryształki rozpuszczają się i cenne substancje wnikają w skórę, pobudzając jej odnowę i poprawiając koloryt.

Kryształki soli usuwają martwe komórki, a oliwa z oliwek idealnie nawilża skórę, dzięki czemu skóra staje się gładka i aksamitna.

- w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny 

Peeling znajduje się w sporym słoiczku, który dodatkowo zabezpieczony jest folią. Lubię gdy peelingi mają niskie i szerokie opakowania, ponieważ z nich łatwiej wydobywa się kosmetyk. Niestety opakowanie nie nadaje się do podróży, ponieważ olejek troszkę się wylewa.
W peelingu znajduje się na prawdę sporo olejków, które na długo nawilżają skórę. Jeszcze na drugi dzień skóra, bez używania balsamu, jest odżywiona i nawilżona. Muszę przyznać, że na początku bałam się zapachu, ponieważ nie przepadam za oliwkami, ale tu na pierwszy plan przebijają się nuty cytrusów.
Dla mnie peelingi solne są lepsze niż cukrowe, ponieważ drobinki są mniejsze, i odnoszę wrażenie, że mocniejsze. Co w peelingach do ciała bardzo lubię :) Po użyciu tego peelingu cały martwy naskórek jest usunięty, a skóra jest wygładzona. 

Dostępność: sklepy internetowe (m. in. Love Me Eco
Cena: od 30 zł / 420 g

Scrub mimo dość wysokiej ceny jest bardzo wydajny. Wydaje mi się, że spokojnie wystarczy mi na 4-5 miesięcy używania. Jednak jestem ciekawa czy Wy wolicie sięgać po gotowe peelingi czy przygotowujecie je same w domowym zaciszu???

wtorek, 24 września 2013

Mariza - drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy z olejkiem migdałowym

Kosmetyki Marizy nie są zbyt znane, nie są też ogólno dostępne. Można je zakupić jedynie u konsultanek. Mimo, że nie wszystkie kosmetyki tej firmy cieszą się dobrymi opiniami, to czasami warto odszukać konsultatnkę bo niektóre produkty na prawdę warte są wypróbowania i dzisiaj będzie o takim właśnie kosmetyku.
Jestem wielką miłośniczką peelingów do twarzy, zarówno tych mechanicznych jak i enzymatyczych. Peeling wykonuję przynajmniej raz w tygodniu, choć staram się to robić dwa razy. Peelingu z Marizy bez problemu można używać często, ponieważ dzięki kremowej konsystencji i zawartości olejku migdałowego nie wysusza skóry.
Pojemność peelingu to 60 ml. Jego cena w promocji to ok. 13 zł. Opakowanie to miękka tubka, w której pod światło bez problemu można kontrolować stopień zużycia.
Drobinki peelingujące są małe ale dość ostre. Stopień "zdarcia" możemy kontrolować siłą naszych dłoni, i uzyskamy delikatny lub mocniejszy efekt. Sam peeling mogłabym porówać do dobrze znanego peelingu morelowego z Sorayi, z tym że peeling z Marizy ma o wiele przyjemniejszy zapach, a działanie na skórę jest takie samo dobre. Skóra jest wygładzona i dzięki zawartości olejku migdałowego równie miękka i nawilżona.
 
Peeling testowałam dzięki uprzejmości p. Ani, na stronie której możecie uzyskać więcej informacji (również na facebooku) i zapisać się jako konsultantki (klik). Ja ze swojej strony chiałam dodać,że na zakupy przysługuje 30% zniżka i nie ma przymusu zamawiania z każdego katalogu (obejrzyj katalog). Dlatego nawet jeśli nie planujecie na dalszą metę bycia konsultantką a chciałbyście wypróbować kilka kosmetyków tej firmy, to możecie na własne potrzeby kupować ze zniżką.


Ja ze swojej strony polecam wypróbować również peeling grejpfrutowy do ciała. A Wy co możecie mi polecić???


czwartek, 25 lipca 2013

Joanna peeling wygładzający

Z chwilą wprowadzania peelingów przez firmę Joanna było o nich dość głośno na blogach. Oczywiście od tamtej pory miałam ochotę aby je wypróbować, ponieważ recenzje były dość pozytywne. Jeśli jesteście ciekawe czy peeling mi przypadł do gustu zapraszam do dalszej części recenzji.
Peeling znajduje się w niskim i dość szerokim słoiczku, z którego łatwo wydobywa się zawartość. Niestety drobiny peelingujące zanurzone są w dość rzadkim żelu, przez co lubi uciekać on z dłoni. 

Minusem opakowania jest brak foli zabezpieczającej zawartość. Po odkręceniu wieczka drogeryjni macacze mają drogę wolną aby wepchnąć tam swoje paluchy...
Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Polyethylene, Glycerin, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Hydrolyzed Milk Protein, Mel Extract, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Sodium Chloride, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone, CI: 16255, CI: 19140

Sporym minusem jest dla mnie zapach. Nie przypomina mi on zapachu mleka i miodu spotykanego w dotychczas używanych kosmetykach. Ten jest chemiczny i drażniący przy dłuższym używaniu. 
Drobiny peelingujące są na prawdę grube. Po nałożeniu kosmetyku na ciało i masowaniu tworzy się delikatna pianka. Niestety peeling jest dla mnie za słaby. Jak zapewnia producent spokojnie można go często stosować, krzywy sobie na pewno nim nie zrobimy. Drobiny w czasie masowania szybko się rozpuszczają i po prostu gdzieś znikają...

Jedynym plusem jest to, że nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Dlatego bardzo lubiłam używać go przed nałożeniem samoopalacza.

Dostępność: drogerie, markety
Cena: ok. 13 zł / 300 g
KWC: klik

Peeling jest całkiem wydajny, skóra pozostaje wygładzona i odświeżona, jednak ja preferuję ostrzejsze peelingi do ciała. Po prostu lubię uczucie mocnego zdzierania. 

Oczywiście jeśli używałyście tego peelingu piszcie jak się u Was sprawdził. A może wolicie peelingi solne od cukrowych?

wtorek, 21 maja 2013

Alterra - peeling pod prysznic pomarańcza & cukier trzcinowy

Ostatnio było o peelingu myjącym do twarzy, dziś pora zadbać o nasze ciało.

Od producenta: 
Alterra peeling pod prysznic pomarańcza i cukier trzcinowy - to połączenie egzotycznej świeżości owoców pomarańczy ze słodyczą cukru trzcinowego. Dzięki drobnym cząsteczkom peeling dokładnie usuwa obumarły naskórek, poprawiając przy tym krążenie. Gliceryna natomiast pozostawia skórę nawilżoną i miękką w dotyku. Kosmetyk jest bardzo delikatny, dlatego też można go śmiało stosować w codziennej kąpieli.

Peeling znajduje się w mięciutkiej tubce, która stoi na otwarciu, co ułatwia aplikację. Peeling zapachem przypomina mi otartą skórkę pomarańczową, jednak jest on dość chemiczny. 

Peeling ma galaretkowatą konsystencję, która czasami ucieka z dłoni... Drobinek jest sporo, jednak mają one bardzo drobne ziarenka (mi przypomina to drobny piasek), które niestety dość słabo radzą sobie z usuwaniem martwego naskórka.
Tak jak pisze producent peeling można stosować codziennie. Na pewno przypadnie do gustu osobą, które nie lubią mocnego zdzierania. Skóra pozostaje gładka w dotyku. Peeling w żadnym wypadku jej nie przesusza.

Dostępność: Rossmann
Cena: 8,99 zł/200 ml

Jestem miłośniczką dość mocnego ścierania skóry i peeling z Alterry jest miłym urozmaiceniem kąpieli, jednak dla mnie właściwości peelingujące są niestety  za słabe. 

A Wy lubicie mocne czy słabe ścieranie skóry ciała??? 

Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata

Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zap...