Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 grudnia 2013

DDD moje zakupy + niespodzianka od Rossmanna

Dzień Darmowej Dostawy w Polsce funkcjonuje dopiero od 2 czy 3 lat. Sklepy biorące w nich udział dają nam możliwość zrobienia zakupów bez ponoszenia kosztów wysyłki. Jest on organizowany na początku grudnia więc to też dobra pora na kompletowanie prezentów świątecznych jeśli brakuje Wam czasu na robienie zakupów stacjonarnie.
 
DDD jest dla mnie idealną okazją na zrobienie małych zakupów przez internat, ponieważ często wstrzymuję się z ich robieniem właśnie ze względu na koszty wysyłki (czasami dość wysokie).
W tym roku nie planowałam dużych zakupów i w postanowieniu tym udało mi się wytrwać :)
Planowanym zakupem był pędzel z Hakuro H52, który tak naprawdę miała kupić rok temu, ale z mojego nierozgarnięcia kliknęłam H54. Do tej pory jedyne pędzle do podkładu jakie posiadam są z Hakuro i jestem z nim bardzo zadowolona. Pędzel kupiłam na stronie Ladymakeup za 34,90 zł.
W tym miejscu muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z jakości obsługi, o wszystkim byłam na bieżąco informowana a paczka dotarła w ekspresowym czasie.
Wieczorem dowiedziałam się, że Tołpa również bierze udział w tej akcji, a dodatkowo wpisując kod rabatowy, płyn micelarny 200 ml dostaje się w gratisie. Postanowiłam więc zakupić mini wersję żelu do mycia twarzy. Zobaczymy czy oba te kosmetyki będą służyć mojej skórze.
Przy każdym zakupie w sklepie Tołpy mamy możliwość kupna 5 próbek w cenie 1 grosza za sztukę. Za wszystko zapłaciłam niecałe 9 zł.
W Mikołajki dotarła do mnie przesyłka od Rossmanna, z której niestety mogłam się cieszyć dopiero w niedzielę, gdy wróciłam z domku rodzinnego :)
Przesyłka była pokaźnych rozmiarów a w niej sporo kosmetyków oraz cieplutki i milutki szlafrok :D
Wszystkie kosmetyki jakie teraz otrzymałyśmy są z Isany: krem do rąk z mocznikiem (mój ulubiony), krem do ciała owoc granatu i figa, szampon i odżywka do włosów blond, żel pod prysznic i emulsja do ciała z serii Isana Med z mocznikiem, żel pod prysznic z masłem shea i owocem pasji oraz coś słodkiego <mniam mniam>
 
Jak widzicie w DDD nie zamówiłam zbyt wiele ale mam nadzieję, że Wam udało się kupić to co planowałyście, ponieważ w niektórych sklepach widziałam, że wielu kosmetyków zabrakło i im bliżej wieczora wybór był coraz mniejszy...
 


czwartek, 28 listopada 2013

Od przybytku głowa nie boli... Zakupy + zamówienie z Biochemii Urody

Powoli zbliżamy się do końca listopada więc pora na małe podsumowanie. Dzisiaj moje listopadowe zakupy i małe zamówienie z Biochemii Urody.
Oczywiście jak w każdym miesiącu są rzeczy potrzebne i potrzebniejsze, no i całkowite zachcianki :)
W Bierdronce na -20% na produkty do mycia ciała kupiłam żele o zapachu trawy cytrynowej i mleczka migdałowego (2,79 zł), żel z Niveii Happy Time (4,86 zł), sól do kąpieli (2,65 zł) i mydełko (1,32 zł).
Niedawno z koleżankami zamówiłyśmy kosmetyki z FM. Ja skusiłam się na pefumki w nr 05 (ok. 24 zł) oraz peeling solny do ciała o zapachu werbeny (ok. 20 zł).
W czasie zakupów z Lidlu dojrzałam płyn micelarny z Sorayi (10 zł). A w Avonie pojawiła się oferta specjalna, w której woda Spotlight była do kupienia za 33 zł. Oczywiście i ja i siostra skusiłyśmy się :)
W Rossmannie kupiłam osławiony płyn do mycia dla mam (promocja 6,99 zł) oraz dwa produkty z CND - serum do piersi z Lirene (6,29 zł) oraz piankę do mycia twarzy Rival de Loop (4,19 zł).
W końcu wybrałam się do Hebe gdzie zakupiłam suchy szampon Batiste do włosów ciemnych (16,99 zł). Ciągle ciągnie mnie do próbowania nowych płynów micelarnych i za piątaka kupiłam płyn z Delii.
W Naturze kupiłam olejek z Green Pharmacy (4,99 zł) i tonik z Essence (6,49 zł).
Uzupełniłam jeszcze mój zapas mokrych chusteczek, zawsze kupuję 2-pak gdy jest w promocji za 6,99 zł.
W Avonie (w krzywo wydrukowanej tubce) w programie dla konsultantek za 1 zł kupiłam peeling do rąk.
Na Biochemii Urody kupiłam tonik z kwasami AHA/BHA 10% (18,80 zł), który był głównym powodem złożenia zamówienia. Dobrałam jeszcze masło Shea (10,80 zł) oraz dwie buteleczki z pompką (5,90 zł/szt).
W listopadzie zaproponowano mi wypróbowanie Magnetic Lash, który ma być alternatywą dla sztucznych rzęs. W paczce znalazłam dodatkowo sporo kosmetyków do włosów marki Selective Professional (szampon, odżywka, mleczko i olej mineralizujący) oraz próbkę maski do włosów Macadamia. Tusz już testuję, a produkty do włosów muszą poczekać jeszcze troszkę na swoją kolej ponieważ obecnie używam szamponu i odżywki z Alverde :)
 
Z kosmetycznych nowości to tyle. W następnym poście pokażę Wam co jeszcze dokupiłam (dokupię??) na promocji -40% na kolorówkę w Rossmannie - ciągle zastanawiam się na co jeszcze się skusić :)









czwartek, 31 października 2013

Październik: zakupy kosmetyczne

Dziś Halloween stąd poniższe duszki :) Mam nadzieję, że macie zapas cukierasków na wieczór dla dzieciaków??? Pamiętajcie - cukierek albo psikus :D
Zakupy niby błaha sprawa a ile radości :) Nie jest tego dużo, staram się ograniczać (hahaha).  Z góry przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale zdjęcia robiłam wczoraj po pracy, a że jak wracam jest już ciemno to niestety są one robione przy sztucznym oświetleniu... 
Dawno miałam już ochotę na odżywkę bananową do włosów z The Body Shop i gdy się dowiedziałam, że w promocji razem z szamponem kosztuje 25 zł poleciałam i czym prędzej je nabyłam (pachną przecudnie). 
Dwa szampony: biedronkowy przeciwłupieżowy  Garnier Fructis - kupione jeszcze we wrześniu na promocji, kosztowały odpowiednio: 3,99 zł i 5,99 zł.
Ostatnio w drodze powrotnej zajeżdżam do Kauflanda i muszę powiedzieć, że tam można dostać najtaniej kosmetyki, jeśli są na promocji. Za odżywkę z olejkami z Garniera zapłaciłam bodajże 8 zł.
Przy okazji zakupów w Yves Rocher mogłam odebrać za 1 gr olejek pod prysznic (oferta dla osób posiadających kartę stałego klienta).
W CND była kusząca gruszka z Lirene, kosztowała 3,49 zł.
W Kauflandzie kupiłam również żele z Nivei, każdy za 5,00 zł (o ile pamięć mnie nie zawodzi...).
Robiąc zakupy koleżance w SP wypatrzyłam, całkiem przypadkiem, serum antycellulitowe z Eveline za 8,39 zł. Serum miałam już wcześniej i bardzo je lubiłam, więc żal było nie wziąć.  
Również w CND kupiłam mleczko ujędrniające z Garniera (11,39 zł). Stosowałam je dość dawno temu i z tego co pamiętam to je lubiłam, bo wracałam do niego przez dłuższy czas. Zobaczymy czy i teraz będę z niego zadowolona. A wracając do Kauflanda - mleczko to w promocji kosztowało tam ok. 9,50 zł, więc na prawdę to była dobra cena... 
Płyn 2-fazowy z Garnier kupiłam ponieważ słyszałam o nim trochę pozytywnych recenzji. Tak, tak, kupiłam je w Kauflandzie :) za ok. 10 zł. 
Standardowo kilka nowych nabytków z Avonu: krem z kwasami AHA do stóp i łokci, inny krem również do rąk i stóp, plastry oczyszczające w żelu, peeling do stópmaseczka z olejkiem arganowym, zestaw woda toaletowa LWD ze szminką (wybrałam odcień nude). 
W Carefourze wypatrzyłam na dole półki płyn micelarny z Delii za 4,99 zł. 
Wstąpiłam w końcu do Hebe (strasznie mi do niej nie po drodze niestety...) i kupiłam suchy szampon Batiste dla brunetek za 16,90 zł. 
W ofercie demo dla konsultantek domówiłam jeszcze świąteczny zestaw żel+mydło (tego nigdy dość...).
Z kolorówki kupiłam dwa matowe cienie z My Secret za 4,99 zł (jak się nie mylę promocja jeszcze trwa) i żelową kredkę w kolorze Aqua Pop. 
Na wizażu udało mi się załapać do testów (zachwalanych przez Was) antyperspirantów Adidasa, teraz mam możliwość przekonania się czy faktycznie są tak dobre :)
Po publikacji recenzji na temat pianki do mycia twarzy z Himalayi zaproponowano mi jeszcze przetestowanie peelingu i maseczki tej firmy, wybrałam przeznaczone dla cery normalnej i tłustej.
Rybki "śmierdziuszki", kapsułki do kąpieli i po kąpieli również będę miała przyjemność używać, i są w sam raz na nadchodzące zimne dni... 

Dzisiejszy post sponsoruje Garnier. Nawet nie myślała, że kupiła aż tyle kosmetyków tej firmy... 

Na koniec chciałam życzyć udanej zabawy, tym które planują wieczorem mała imprezkę związaną z Halloween :) 

niedziela, 29 września 2013

Wrzesień - nówki w mojej kosmetyczce

Z racji tego, że nie planuję dalszych zakupów kosmetycznych w ciągu najbliższych dni, postanowiłam dzisiaj pokazać Wa co nowego trafiło w moje rączki. Będą to głównie zakupy, małe prezenty oraz dwa kosmetyki otrzymane w ramach współpracy.

Niedawno pokazywałam, że udało mi się w świetniej cenie zdobyć odżywki z Garniera, dlatego powoli dokupuję szampony do kompletu :) Szampon z cytryną i glinką białą kupiłam w Carrefourze za 5,99 zł (200 ml). 
W Biedronce zaopatrzyłam się w kolejne 3-paki płatków kosmetycznych (5,55 zł). 
W Super-pharm pojawia się coraz więcej kosmetyków Himalaya i na promocji za 1,49 zł kupiłam sobie dwa mydełka, którymi mam zamiar też spróbować myć twarz. Błądząc między regałami na części aptecznej wypatrzyłam Seboravit (7,49 zł) przeznaczony do włosów przetłuszczających się. 
Powoli zaczynam przygotowania do zimy :) Kupiłam krem do rąk z Avene (12,99 zł), serum Bioliq (15, 98 zł). W Yves Rocher - koncentrat nawilżający Hydra Vegetal (36 zł) oraz żel pod prysznic o zapachu werbeny (9 zł). Na allegro kupiłam jeszcze serum Elixir 7.9, za który łącznie z przesyłką zapłaciłam 37 zł.  
Obecnie w Rossmannie w CND za 3,79 zł są żele pod prysznic Ziaja z serii Blubele oraz Sopot Spa, do którego postanowiłam powrócić, ponieważ uwielbiam jego zapach. Kupiłam również opakowanie dużych płatków kosmetycznych Lilibe za ok. 2 zł. 
Żel do mycia twarzy z olejkiem z drzewa herbacianego z Oriflame to prezent od koleżanki, ponieważ żel ten się u niej nie sprawdził. 
W Pepco kupiłam pędzelki z W7 - kulkę oraz języczkowy, który będę używać do korektora. Każdy kosztował 5 zł.
Z Avonu zamówiłam peeling do twarzy z serii Planet Spa (7,50 zł) oraz wodę Far Away (30 zł). Zrobiłam również zapas żeli pod prysznic, za każdy wyszło mi po ok. 4 zł.
W ramach współpracy otrzymałam ze sklepu Love Me Eco peeling do ciała z Organix Cosmetix. Druga współpraca polega na przetestowaniu nowych balsamów do ust firmy Balmi
Ostatnie nowości to prezent od siostry. Żel perfumowany pod prysznic (nr 18) oraz perfumy (nr 298). Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Zapachy "odpowiedników" są na prawdę podobne do oryginałów. 

Jeśli miałyście, któryś z kosmetyków to czekam na opinię. Bardzo ciekawa jestem tych serów do twarzy, więc piszcie jak się one u Was sprawdzały :)

środa, 28 sierpnia 2013

Sierpniowe nowości

Po wczorajszej awarii internetu (która to już z kolei??), przyszła dzisiaj pora na sierpniowe zakupy kosmetyczne. Będą też dwa kosmetyki, które otrzymałam do przetestowania. 
W sierpniu tak na prawdę nie planowałam konkretnych zakupów, więc najczęściej są to kosmetyki wypatrzone na jakiś promocjach :)
Na początek zakupy z allegro (o których wspominałam w poprzednim poście zakupowym KLIK). Głównym zakupem był podkład Colorstay (30 zł), jednak okazało się, że przyszła do mnie już nowa wersja (wyższy SPF), którą już zwróciłam (ale w drodze jest już buteleczka z odpowiednim filtrem). "Przy okazji" od tego samego sprzedawcy zamówiłam preparat do usuwania skórek z Sally Hansen (14 zł) oraz dwie próbki szampon+odżywka Goldwell (każda za 1 zł).
Udałam się do apteki po rybki-śmierdziuszki z Dermogal (12 zł). W oko wpadła mi mała wersja żelu do mycia twarzy z Biodermy (9,99 zł) przeznaczona do tłustej skóry.
Do Natury udałam się, ponieważ sporo osób chwali sobie tonik i płyn micelarny z Melisy (każdy kosztował 4,99 zł). Mam nadzieję, że będą mi też służyć :)
W tym miesiącu Hebe uraczyło posiadaczki karty lojalnościowej kuponem rabatowym -10zł przy zakupach za min. 40 zł (dlatego podane przeze mnie ceny będą już uwzględniały naliczony rabat). Robiąc "podstawowe" zakupy skusiłam się na sprawdzony już krem nawilżający-matujący z Ziaji (6,39 zł) oraz na maskę do włosów Sleek Line (7,99 zł). Długo się wzbraniałam, ale nie mogę poradzić sobie ze skórkami, więc kupiłam cążki (19,99 zł).
W Biedronce skusiłam się na masełko do ust z Nivei (6,99 zł) - muszę przekonać się na własnej skórze czy na prawdę jest takie fajne jak piszecie :) Wzięłam też wszystkie rodzaje szamponów Farmony (każdy za 5,99 zł). W sumie na początku kupiłam tylko łopianowy, jednak przyglądając się ceną w aptekach ok. 9 zł, wróciłam po pozostałe :) Myję głowę codziennie więc na pewno się nie zmarnują...
W poszukiwaniu kremu idealnego postanowiłam wypróbować oferowane przez Oriflame kremy przeznaczone do skóry tłustej: z serii Optimals (22 zł) oraz z olejkiem z drzewa herbacianego (13 zł).
Kontynuując moją przygodę z Avonem kupiłam wodę toaletową Far Away Bella (28,99 zł), oczyszczającą maseczkę z glinką Planet Spa (8,09 zł), szampon drzewo herbaciane i mięta (3,99 zł) i niebieską kredkę do oczu (7,79 zł). Przy wykonaniu określonej sprzedaży za 1 zł dostałam zestaw składający się z jedwabistego balsamu do ciała z serii SSS oraz wodę toaletową Incandessence.
Wczoraj i dzisiaj w Super-pharm trwały dni klubu Lifestyle. Z tej okazji pojawiły się nie lada okazje i promocje (głównie szał na Pampersy...). Niestety na dwa kosmetyki, na których najbardziej mi zależało (serum z Bioliq oraz peeling enzymatyczny z Dermici) już się nie załapałam, to pocieszyłam się tym co zostało... Kupiłam szampon do częstego stosowania z Biodermy (17,99 zł), płyn micelarny z Siquens (9,99 zł) oraz peeling solny z Farmony (4,99 zł).
Żałujcie, że nie widziałyście miny mojego TŻ gdy wyciągnął z torebki szampon za 52,99 zł - po prostu zaniemówił :D
Kończąc już ten przydługi post, chciałam pokazać Wam nowe masełko z The Body Shop, które otrzymałam w ramach akcji przeprowadzanej na Facebooku. Nawiązała ze mną współpracę p. Ania, od której dostałam do przetestowania nowy drobnoziarnisty peeling z Marizy.

Na koniec chciałabym Wam przypomnieć o trwającym na blogu konkursie w którym możecie wygrać pudełeczko z produktami marki Cleanic - zgłaszać się można do końca sierpnia TUTAJ, zgłoszeń jest niewiele więc szanse na wygraną całkiem spore :)

niedziela, 28 lipca 2013

O czym w przyszłości???

Z okazji leniwie płynącej niedzieli postanowiłam pokazać Wam co otrzymałam w mijającym tygodniu w ramach kontynuowania wcześniej nawiązanych współprac. 

Obie paczki przyszły jednego dnia więc mój poziom szczęścia wzrósł dwukrotnie :)
Z koncernu L'Oreal Paris otrzymałam tym razem zestaw kosmetyków do demakijażu, w skład którego wchodzi płyn micelarny, rozświetlające mleczko do demakijażu oraz tonik odświeżający. 
Obecnie dość reklamowanymi produktami są kremy nawilżające z Garniera, dlatego wybrałam ten do cery tłustej, który ma za zadanie nawilżyć skórę ale pozostawić ją matową. 
Z takich nowości wybrałam sobie jeszcze szampon wzmacniający do włosów z Fructis. Niestety wyrządził on spore zamieszanie w mojej paczce i prawie cały się wylał :( Dlatego nie wiem czy będzie jego pełna recenzja czy tylko "pierwsze wrażenia" (zależy to od tego na ile myć mi go wystarczy).
Jedyną rzeczą z kolorówki jest tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes Excess Noir. 

Drugą przesyłką była pianka do mycia twarzy Himalaya. Na piankę tą czaiłam się już jakiś czas więc zgodziłam się na jej wypróbowanie.

Miałyście, któryś z tych kosmetyków?? Jestem ciekawa jak się u Was sprawdziły, a ja zabieram się za używanie :)   


wtorek, 23 lipca 2013

Wakacyjna kosmetyczka + nowa paczuszka

W weekend byłam nad morzem. Wyjazd nie trwał długo, ale oczywiście pewien zestaw kosmetyków musiał pojechać ze mną :) Mimo, że jechaliśmy samochodem starałam się zabrać ze sobą ich jak najmniej.
Mimo, że brałam tylko kosmetyki pierwszej potrzeby i tak się ich troszkę nazbierało :)
Do mycia twarzy postawiłam na krem myjący z Alterry. Krem na dzień to Siarkowa Moc z Barwy oraz filtr z Avene SPF30. Na noc kremik Skincode oraz serum na rozszerzone pory. Postanowiłam wziąć wodę termalną gdyby słońce na plaży za mocno przygrzewało. 
Oczywiście nie mogło zabraknąć kilku kolorowych kosmetyków, ponieważ wieczorem mieliśmy grilla ze znajomymi. Na dzień krem matujący BB z Eveline oraz puder bambusowy z BU. Na wieczór mocniejszy podkład z L'oreal True Match, maskara L'oreal False Lash Wings,  kredka do brwi Catrice oraz korektor pod oczy z Miss Sporty. Do demakijażu wybrałam chusteczki z Cleanic. Zapach, który towarzyszy mi już od dłuższego czasu jest woda z Yves Rocher o zapachu mango i marakuji. 
Z kosmetyków pielęgnacyjnych zabrałam miniaturkę żelu pod prysznic z Yves Rocher o tym samych zapachu co woda toaletowa. Antyperspirant Dove, chusteczki dezodoryzujące Cleanic, żel nawilżający Decubal, chusteczki do higieny intymnej Cleanic oraz paczuszka nawilżanych chusteczek również z Cleanic. Jedynym produktem do włosów jest suchy szampon z Isany.  
W wakacyjnej kosmetyczne nie mogło oczywiście zabraknąć kosmetyków do opalania. Zaopatrzyłam się w filtry do ciała z Sun Ozon SPF20 oraz z Ziaji SPF30. Do ust mam balsam z filtrem z L'Biotici. Zależało mi na uzyskaniu ładnej opalenizny, bo moje nogi były po prostu białe, dlatego na dzień przed wyjazdem kupiłam spray przyspieszający opalanie z Ziaji.

Pewnie zastanawiacie się dlaczego zabrała tak wiele produktów z Cleanic? A to dlatego, że otrzymałam je akurat na dzień przed wyjazdem od firmy.  Poniżej zawartość całej przesyłki.

Większość zabranych kosmetyków używałam, jednak nie przydatne okazały się kremy na noc, ponieważ grill skończył się bardzo późną nocą i jedyne na co miałam jeszcze siłę to tylko demakijaż oczu i mycie twarzy... 

Wyjazd był bardzo udany, choć tak na prawdę za bardzo nie odpoczęłam - słońce wyciągnęło ze mnie wszystkie siły, ale nabrałam już troszkę kolorku :) Kilka zdjęć z wyjazdu na pewno ukaże się na blogu. 

środa, 26 czerwca 2013

Nowe współprace

W zeszłym tygodniu odezwała się do mnie P. Iwona w sprawie nawiązania współpracy ze sklepem marsylskie.pl oferujący kosmetyki naturalne, głównie mydła marsylskie. Z asortymentu sklepu wybrałam mydło Aleppo 40%, ponieważ czytałam o nim wiele pozytywnych opinii i o jego dobrym działaniu na problematyczną skórę. Przesyłka doszła do mnie ekspresowo, bardzo dobrze zabezpieczona. W środku dołączony był list oraz życzenia "miłego dnia" - niby banalna rzecz a cieszy. Lubię sklepy, które dbają o swoich klientów. I żywię nadzieję, że wszystkie przesyłki ze sklepu marsylskie.pl tak wyglądają. 
Druga przesyłka pochodzi od firmy PR, która nawiązała ze mną wcześniej współpracę oferują do testów maskę do włosów L'Biotica. Tym razem otrzymałam balsam do ust z SPF 30 tej samej firmy.
Jeśli miałyście, któryś z tych produktów, może macie jakieś wskazówki co do ich stosowania (chodzi mi głównie o mydło Aleppo). Oczywiście jeżeli zamawiałyście coś ze sklepu marsylskie.pl dajcie znać o jakości obsługi. 

czwartek, 30 maja 2013

Drugie podejście do Rossmanna + nowe współprace

Rossmann na prawdę rozpieścił nas tą promocją. Oczywiście poczytując Wasze posty zakupowe oraz wątek na wizażu nabrałam jeszcze ochotę na małe co nieco. Niestety w ostatnie 2 dni półki zaczynały świecić pustkami. 
Kupiłam żel do mycia twarzy z Garniera za 5,99 zł (tak jak pisały dziewczyny, cena na półce różniła się sporo od tej obowiązującej, ponieważ żel faktycznie kosztował 9,99 zł a nie ok. 16,50 zł). Skusiłam się jeszcze na maskę rozgrzewającą również z Garniera (4,19 zł) oraz peelingi z Bielendy - enzymatyczny i gruboziarnisty z efektem mikrodermabrazji (każdy za 1,59 zł). 

W kwietniu i maju zdecydowałam się również na trzy, bardzo ciekawe  (dla mnie) propozycje współpracy. Z Oriflame testuję już od ponad dwóch tygodni odżywkę do rzęs, a na początku tego tygodnia otrzymałam tusz L'Oreal False Lash Wings.
Z bogatej oferty L'biotici zdecydowałam się jedynie na nową maskę do włosów z naturalnymi olejkami, ponieważ jak wiecie z szamponów i odżywek nie byłam zadowolona.
To tyle z Rossmannowej promocji, dobrze, że dobiegła ona ku końcowi bo nie wiem czy na coś jeszcze nie nabrałabym ochoty :) Jeśli miałyście, któreś z tych kosmetyków to dajcie znać jak się one u Was sprawowały bo dla mnie to same nowości.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kwietniowe nowości

W tym miesiącu zrobiłam dość skromne zakupy i tych rzeczy nie ma zbyt wiele. 
Zdjęcie powyżej pochodzi z mojej nowej "dziadówy" na zakupy, którą kupiłam w Biedronce za 2,99 zł. Torba ma troszkę za długie uszy i mogę ją nosić tylko na ramię, ale musiałam ją mieć :)
Również w Biedronce kupiłam żel pod prysznic Fruit Kiss o zapachu lilii wodnej za 4,99 zł. Oczywiście nasuwa się od razu skojarzenie z żelem z Nivea - zarówno opakowanie jak i zapach.
W byłej drogerii Schlecker (obecnie zmieniły one nazwę na Dayli - My shop) kupiłam żel do mycia twarzy Biały Jeleń, również za 4,99 zł. Wybrałam wersję odpowiednią do mojej skóry, czyli do skóry mieszanej i tłustej.
Z takich podstawowych rzeczy zakupiłam nawilżane chusteczki dla maluchów, które stosuję w czasie wykonywania porannego makijażu do oczyszczania dłoni. Najczęściej kupuję właśnie 2-pak z Rossmanna gdy są na promocji za 6,99 zł. Przy okazji kupiłam podróżną kosmetyczkę za 1,99 zł. Trzymam w niej podręczne kosmetyki w pracy. 
W Yves Rocher obowiązywał upust -50% na zamówienia składane przez internet. Kupiłam dwa nowe zapachy, które wcześniej bardzo mi się podobały, są to Moment de Bonheur oraz Flower Party. Jako gratis wybrałam mleczko do ciała również o zapachy MdB. Do zakupów dołączona próbka nowej serii wyszczuplającej. Za całość zapłaciłam 87 zł.
W tym miesiącu miałam jakąś manię kupowania nowych zapachów i tak stałam się posiadaczką trzech wód toaletowych (tak wiem, że to podróbki...), które na prawdę utrzymują się długo na skórze. Świetnie nadają się do noszenia w torebce. 
Od sklepu Spa Kosmetyki otrzymałam mydełka The Secret Soap Store, mają przepiękne zapachy. Niedługo zabieram się za testowanie :) 

I to tyle jak na razie, bo we wtorek mam zamiar odwiedzić nowo otwartą drogerię Hebe :) A Wy co upolowałyście ciekawego w tym miesiącu?

Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata

Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zap...