Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gucci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gucci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2015

Ulubieńcy kosmetyczni | JESIEŃ

Zbliża się koniec roku, więc najwyższa pora na podsumowanie moich ostatnich ulubieńców. Nie robię zestawienia rocznego, dlatego odsyłam Was do zakładki z ULUBIEŃCAMI, gdzie znajdziecie moich "kwartalnych" faworytów :) 
Wiem, że kosmetyków jest niewiele, ale spośród mojej kolekcji te, w szczególności zdobyły moje serce :) A jakie są Wasze największe odkrycia ostatnich miesięcy czy też może roku 2015???


środa, 2 grudnia 2015

Projekt denko | październik - listopad


Kolejna porcja zużytych kosmetyków :) Chyba nic tak bardzo nie cieszy jak pełny pojemnik z pustakami :D
Isana żel pod prysznic /recenzja/: przepiękny i uzależniający zapach (przynajmniej mnie) - miód kwiatowy. Niestety zapachy z Isany są dość nietrwałe i na skórze bardzo krótko są wyczuwalne, ale chwila przyjemności pod prysznicem zawsze jest :) 

The Body Shop szampon do włosów /recenzja/: banan zamknięty w butelce, zapach dość naturalny, nie jest bardzo sztuczny. Używając w duecie z odżywką, zapach dość długo utrzymuje się na włosach. Szampon dobrze oczyszcza, włosy są miękkie i nie obciążone.

Neutral antyperspirant /recenzja/: osobą z problemem nadmiernej potliwości nie polecam go latem, będziecie czuć się zawiedzione i śmierdzące... jednak na okres jesienno-zimowy warto go wypróbować - przynajmniej u mnie się on sprawdzał jesienią.

Dove mleczko do ciała /recenzja/: lubię klasyczny zapach Dove. Mleczko sprawdziło się do wieczornego używania. Skóra była nawilżona, pozostawała na niej wyczuwalna warstwa ochronna, która nie lepiła się. 
Bioderma Sensibio płyn micelarny /recenzja/: płyn jest na prawdę dobry - delikatny, nie podrażnia skóry, nie piecze w oczy. Jedynym jego minusem jest cena. Jeśli uda mi się go kupić w dobrej cenie to pewnie się skuszę, jednak u mnie równie dobrze sprawdzają się płyny np. z Bourjois czy Garniera.

La Roche Posay płyn micelarny: równie dobry płyn micelarny. Radzi sobie z usuwaniem makijażu i nie podrażnia ani skóry ani oczu.

Isana Young krem do mycia twarzy /recenzja/: stosowany przeze mnie dwa razy dziennie spowodował lekkie ściągnięcie skóry. Używałam go w końcu tylko wieczorem. Świetnie oczyszcza skórę.

Sisley tonik kwiatowy: tonik ma delikatny różany zapach. Bardzo przyjemnie mi się go używało. Skóra była odświeżona i zmysły odprężone. Niestety cena zabija...

Be Beauty łagodzący płyn micelarny /recenzja/: oj straszny płyn. Szczypie i piecze w oczy. Wymęczyłam tą wielką butlę do demakijażu twarzy. Zdecydowanie odradzam tą różową, niby łagodną wersję płynu.
Eveline maskara Volumix Fiberlast: tusz albo za długo czekał na swoją kolej albo ma taki urok... Szczoteczka sylikonowa ładnie rozdziela i zagęszcza rzęsy ale niestety po 3-4 godzinach zaczyna się osypywać i później cały dzień trzeba już kontrolować, czy nie mamy "pandy" (oczywiście jeśli ją miałyście to dajcie znać w komentarzu czy jak u Was się ona spisywała).

Kobo transparentny puder mocno matujący /recenzja/: przyzwoity puder matujący w przystępnej cenie. Niestety wydajność kosmetyku mogłaby być lepsza. Mat na skórze utrzymuje się ok. 3 godzin.
Gucci by Gucci: kobiecy, zdecydowany zapach. Używałam w chłodniejsze miesiące lub na jakieś wieczorne wyjście. Na mojej skórze utrzymywał się bardzo długo.

Yves Rocher Moment de Bonheur: kupiłam go w ciemno (a może był dołączony jako gratis...). Na początku strasznie się z nim nie polubiłam. Pachniał mi zielskiem. Po kilku miesiącach wróciłam do niego i zapach mnie oczarował - pachniał mi już taką dziką, przydrożną różą :) Zapach też dość długo się utrzymywał, zwłaszcza na ubraniach.
Skarpetki złuszczające /recenzja/: skarpetki udało mi się kupić za 10 zł w Biedronce. Skóra złuszczyła się a stópki pozostały gładziutkie. Lubię używać ich raz na jakiś czas. Obecnie udało mi się ponownie kupić te z Carrefoura.

Bic Soleil Bella: z polecenia siostry kupiłam je i zostaną ze mną dłużej :) Maszynka ma 4 ostrza, pozostawi skórę gładziutką, nie zacina i ma dobrze leżącą w dłoni rączkę.

Tami chusteczki odświeżające: kupione bodajże w Lidlu. Lubię mieć pod ręką w pracy czy w torebce takie chusteczki lub płyn antybakteryjny.

Facelle nawilżane chusteczki /recenzja/: jedyne chusteczki, które obecnie używał. Świetne jeśli chodzi o odświeżenie, nie podrażniają tych szczególnych okolic. 
Biocosmetics glinka zielona: uwielbiana przeze mnie glinka zielona do oczyszczania tłustej skóry. Ta z firmy Biocosmetkics (kupiona na Allegro) spisywała się bardzo dobrze, nie kruszyła się, rozszerzone pory były zdecydowanie mniej widoczne a skóra odświeżona. Oczywiście jak to z glinkami, trochę trudno je zmyć, ale efekty są warte aby stosować glinkowe maseczki.

Vichy Aqualia Thermal: fajnie nawilżające kremy, nie pozostawiają bardzo tłustej warstwy na skórze.

Nivea Soft: klasyczny zapach Nivei w trochę lżejszym wydaniu :)
Cleanic płatki kosmetyczne: zarówno duże jak i małe płatki dobrze się u mnie sprawdzają. Są miękkie, nie rozwarstwiają się.

Sephora płatki kosmetyczne: płatki oczywiście spełniły wszystkie moje oczekiwania - są mięciutkie, delikatnie dla skóry i nie rozwarstwiają się. Cena 70 szt. to 7 zł, małe opakowanie, które ja posiadałam (30 szt) obecnie nie jest dostępne na stronie, a ceny niestety nie pamiętam.


I tak oto doszliśmy do końca :) Ja już napełniam torbę kolejnymi pustymi opakowaniami i zapraszam na grudniowe podsumowanie - ten czas tak szybko leci, że nim się obejrzymy a będą już święta i koniec roku :)


środa, 25 grudnia 2013

Ulubieńcy jesiennych miesięcy

Jako, że pogoda za oknem nadal przypomina nam jesień niż zimę o podsumowanie kosmetycznych ulubieńców jesieni będzie mi łatwiej :) Muszę jednak Wam przyznać, że wolę taką pogodę niż zimową chlapę... i liczę na to, że zima nie przypomni o sobie za jakiś czas.
Ulubieńców nie jest za wielu więc zapraszam, może i Wy znajdziecie tu coś ciekawego dla siebie. 
Gąbka Konjac (15 zł): muszę przyznać, że mycie nią twarzy jest na prawdę bardzo przyjemne. Niestety kupiłam jedną sztukę, gdy była wycofywana z Rossmanna i teraz żałuję, że nie kupiłam jej wcześniej. Małym minusem jest to, że gąbka nie ma zbyt długiego żywota, ponieważ dość szybko zaczęła mi się rwać i należy pamiętać, żeby nie zostawiać jej w łazience (gdzie jest ciepło i wilgotno), bo zaczyna pleśnieć. Ja swoją zawsze zabieram i suszę przy kaloryferze. 

Vichy Normaderm żel głęboko oczyszczający (34 zł / 400 ml) /recenzja/: pisałam już, że bardzo go lubiłam, niestety już mi się skończył. Jednak patrząc na stosunek jakości i wydajności do ceny to warto zainwestować w ten żel. 

L'Oreal płyn micelarny (9-15 zł / 200 ml) /recenzja/: chyba jeden z bardziej osławionych płynów na YT zaraz po Biodermie i Bourjois. Dobrze radzi sobie z demakijażem zarówno oczu jak i twarzy. Nie szypie w oczy ani nie podrażnia skóry. 
Yves Rocher serum Elixir 7.9 (allegro od 40 zł, 80-130 zł / 30 ml): kremik bardzo szybko się wchłania, napina i wygładza skórę. Używam go głównie na noc, nałożony pod podkład też bardzo fajnie się sprawdza. Minusem jest niestety jego cena... ale warto szukać na aukcjach na allegro, ja za swój zapłaciłam 40 zł z przesyłką.

Organix Cosmetix organiczny peeling solny (od 37 zł / 420 g) /recenzja/: świetny zdzierak do ciała, dodatkowo dzięki zawartością olejków genialnie nawilża skórę. Po wykonanym peelingu nie potrzebujemy już nakładania balsamów czy maseł na ciało. Bardzo lubię jego świeży, cytrusowy zapach.
Clinique tusz High Impact (ok. 90 zł): maskara nadaje bardzo naturalny wygląd rzęsą. W ciągu dnia nie kruszy się i nie rozmazuje. Niestety pełnowymiarowego tuszu na pewno nie kupię, bo ok. 100 zł na maskarę to dla mnie troszkę za dużo...

Gucci by Gucci (od 150 zł / 50 ml - perfumerie internetowe): uwielbiam te perfumy... Kobiece i eleganckie. Zapach jest dość ciężki ale świetnie nadaje się na te chłodniejsze miesiące.  Niestety nie opiszę Wam tego zapachu, bo nie potrafię, więc przytoczę jego nuty zapachowe 
Nuta głowy: gujawa i gruszka. 
Nuta serca: kwiat Tiary. 
Nuta podstawowa: piżmo, miód i paczula

To wszyscy moi jesienni ulubieńcy. A Wy co polubiłyście i co ciekawego odkryłyście w ciągu ostatnich miesięcy???

Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata

Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zap...