Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawilżanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawilżanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 stycznia 2018

Nivea | suchy olejek do ciała

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją opinię na temat nowości od Nivei, a jest to suchy olejek do ciała. 


Opis producenta: Poczuj jak Twoja skóra staje się promienna i zauważalnie gładsza przez 24h+.
  • NIVEA® Intensywnie odżywczy olejek do ciała ma innowacyjną formułę suchego olejku z drogocennym olejkiem migdałowym.
  • Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Sprawia, że skóra staje się promienna i gładka niczym jedwab – już po 1 zastosowaniu.

Skład: Isopropyl Palmitate, Decyl Oleate, Octyldodecanol, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Prunus Amygdalus Dulcis  Oil, BHT, Linalool, Limonene, Geraniol, Benzyl Alcohol, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Dostępność: drogerie, markety
Cena: ok 25 zł | 200 ml
KWC: 5/5 [klik]


Olejek znajduje się w przezroczystej miękkiej butelce. Wygodnie się z niej wylewa olejek na dłoń. Zapach charakterystyczny dla kosmetyków Nivei - mi osobiście bardzo się podoba. Utrzymuje się jakiś czas na skórze. 

Suchy olejek używam od ok. 1,5 miesiąca niemal codziennie i jestem w połowie opakowania, więc z wydajnością nie jest tak źle. 

Olejek wmasowany w skórę szybko się wchłania, pozostawia gładką i nawilżoną skórę. Trzeba mu dać chwilkę aby się wchłonął, ale kilka minut i skóra nawet się nie lepi. 

Jeśli chodzi o nawilżenie to jest dobrze, może nie rewelacyjnie, ale dobrze... Moja skóra ciała jest raczej normalna, jedynie w okresie zimowym trochę bardziej się przesusza. Mimo, że stosuję olejek codziennie co kilka dni muszę dodatkowo użyć bardziej nawilżającego balsamu lub masła, ponieważ skóra na łydkach jest sucha. Tak samo, jeśli nie użyję go choć raz wieczorem (ani innego kosmetyku nawilżającego) to na drugi dzień skóra niestety też nie prezentuje się zbyt dobrze. Dlatego nie wiem jak kosmetyk sprawdzi się u osób z suchą skórą.

Wydaje mi się, że będzie on fajnym rozwiązaniem w cieplejsze miesiące. Rano przed wyjściem, by dodać skórze ładnego i zdrowego blasku, bez potrzebnej tłustości.

Jeśli już go używałyście koniecznie dajcie znać, bo i na wizażu i na innych blogach widziałam tylko pozytywne opinie na jego temat :)



piątek, 22 grudnia 2017

Garnier | Moisture+ Aqua Bomb - maska kompres super nawilżenie i wygładzenie

Maseczki w płachcie stają się coraz to popularniejsze, więc nie dziwi ich szeroka dostępność w drogeriach. Powoli każda firma kosmetyczna, która obserwuje tendencje i potrzeby nas, konsumentek, za modą na koreańską pielęgnację, wprowadza do swojego asortymentu kosmetyki pod jej wpływem. A wiadomo, że w pielęgnacji azjatyckiej maski w płachcie to krok obowiązkowy. Garnier przygotował dla nas trzy maseczki do wyboru: 
- do skóry odwodnionej z ekstraktem z granatu
- do skóry suchej i wrażliwej z ekstraktem z rumianku
- do skóry normalnej i mieszanej z ekstraktem z zielonej herbaty

Ja na razie wypróbowałam tą nawilżającą, więc zapraszam do dalszej części recenzji, jeśli jesteście ciekawe, jak sprawdza się ona, w przypadku tłustej skóry.


Opis: Maska Kompres AQUA BOMB Super Nawilżenie do skóry odwodnionej to sposób na intensywne nawilżenie skóry - ekwiwalent tygodnia nawilżania w zaledwie 15 minut. Skóra staje się pełna blasku i wygląda zdrowo.

Skład: Aqua/Water, Propylene Glycol, Glycerin, p-Anisic Acid, Dipotassium Glycyrrhizate, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Hamamelis Virginiana Leaf Water/Witch Hazel Leaf Water, Hydroxyethylcellulose, Limonene, Mannose, Methylparaben, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Potassium Hydroxide, Potassium Sorbate, Propylparaben, Punica Granatum Fruit Extract, PVM/MA Copolymer, Sodium Benzoate, Sodium Hyaluronate, Sorbic acid, Sorbitol, Xanthan Gum, Parfum/Fragrance. (F.I.L. B184597/1).

Dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe, apteki
Cena: od 7-9 zł 
KWC: 3,8/5 [klik]

Maseczka była dla mnie dobrze wycięta, łatwo się ją nakładało i wszystko ładnie przylegało. Pewnym zaskoczeniem po otworzeniu opakowania, było to, że maseczka posiadała niebieską folię ochronną, która nie ułatwiała aplikacji maseczki. Więc lepiej ją najpierw usunąć i przyłożyć samą płachtę do twarzy. 

Płyn, którym jest nasączona maseczka jest żelowy, nie spływa z twarzy. W opakowaniu zostaje go jeszcze trochę, dzięki czemu możemy nawilżyć dodatkowo naszą szyję i dekolt. 

Maseczka nie spowodowała u mnie żadnego podrażnienia czy zaczerwienienia. Posiadówka z nią była bardzo przyjemna. Można spokojnie siedzieć z nią dłużej niż 15 minut, które zaleca producent, ponieważ płachta cały czas jest mokra. 

Moja tłusta skóra oczywiście wszystkiego nie wypiła i po zdjęciu maseczki, miałam jeszcze sporo tego żelu do wsmarowania. Płyn chwilę się jeszcze wchłaniał, przez ten czas twarz była dość lepka. Jednak po kilkunastu minutach twarz była miękka i gładka w dotyku, nawilżona. Ja nie potrzebuję bardzo mocnego nawilżenia skóry, więc nie wiem jak sprawdzi się przy skórze bardziej potrzebującej nawodnienia i nawilżenia. 

Koniec końców jestem z efektu zadowolona. Plusem tych maseczek jest ich dostępność oraz cena (w porównaniu do tych koreańskich). Ja maseczki nawilżające stosuję dość rzadko (raz w tygodniu max) więc maseczki w płachcie są dla mnie dobrym rozwiązaniem, bo największą ich zaletą jest to, że po użyciu wystarczy ją ściągnąć a nadmiar esencji wklepać w skórę. Nie ma potrzeby bawienia się w nakładanie tradycyjnej maseczki, później jej zmywanie... Też uważacie to za plus??? Jesteście zwolenniczkami takiego rozwiązania czy jednak wolicie tradycyjne maski???


poniedziałek, 20 marca 2017

Szybko o porannej pielęgnacji twarzy | morning routine

Dzisiaj chciałabym krótko i szybko przedstawić Wam moją obecną pielęgnację twarzy. Są to podstawowe kosmetyki, używane codziennie. Oczywiście jeśli mam na to czas i ochotę to wplatam dodatkowo maseczkę czy serum, jednak te cztery poniższe kosmetyki są moim must have w aktualnej pielęgnacji porannej.


Pierwszym krokiem jest oczywiście oczyszczenie twarzy po nocy. Mam tłustą skórę, staram się mimo to, używać na noc kosmetyków dość mocno nawilżających, różnych serum czy olejków, dlatego rano zawsze myję twarz. Obecnie myję ją żelem micelarnym z Ziaji [recenzja]. Żel dobrze się sprawdza, nie ściąga skóry i jej nie napina. 

Po użyciu twarzy i jej osuszeniu sięgam po tonik-serum z Tołpy [recenzja]. Bardzo długo nie używałam ich zbyt regularnie, jednak od jakiegoś czasu robię to niemal codziennie :) 

Ostatnim krokiem jest oczywiście nałożenie kremu. Pod oczy stosuję Cure Solutions kuracja usuwająca oznaki zmęczenia z Yves Rocher. Krem jest lekki, dość szybko się wchłania, ładnie rozświetla okolice oczu. Na twarz nakładam, dobrze sprawdzony, krem nawilżający matujący z Ziaji [recenzja]. Do kremu wróciłam, ponieważ jest to jedyny krem, który nie sprawia, że moja twarz szybko zaczyna się błyszczeć, dodatkowo zapewnia jej nawilżenie. Jeśli coś z tych czterech kosmetyków mogłabym polecić wypróbować, to z czystym sercem, będzie to właśnie ten krem z Ziaji :D

A jak wygląda Wasza codzienna pielęgnacja twarzy? Też taka prosta i uboga, czy bardziej rozbudowana???


sobota, 11 lutego 2017

Luksja Care Pro Restore | mleczko pod prysznic z masłem shea

Już na samym początku powiem Wam, że Luksja z serii Care Pro Restore stała się moim ulubionym żelem pod prysznic. Wiem, że szata graficzna już się nieco zmieniła i doszły nowe zapachy, które na pewno wypróbuję i Wam polecam bo warto. Ale zacznijmy od początku i zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu. 


Opis producenta: Luksja Pro Care Restore to połączenie kremowego mleczka pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała o właściwościach pielęgnacyjnych. Poczuj jak twoja skóra zostaje nawilżona i staje się jedwabiście gładka już w momencie mycia. Właściwości nawilżające zostały potwierdzone w badaniach laboratoryjnych.
Mleczko pod prysznic zawiera masło Shea, cenione ze względu na swoje właściwości odżywcze, regeneracyjne i ochronne.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Parfum, PEG-75 Shea Butter Glycerides, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Glycerin, C11-15 Pareth-40, C11-15 Pareth-7, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Linalool.

Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: ok. 10 zł | 500 ml (obecnie na promocji w Rossmannie za 8 zł)
KWC: 4,7/5 [klik]

Żel pod prysznic na faktycznie postać delikatnego mleczka, dobrze się pieni i rozprowadza na skórze. Ma przyjemny i otulający zapach. Skóra po prysznicu zostaje wygładzona, odżywiona i faktycznie nawilżona. Luksja świetnie się sprawdza w chłodniejsze dni, gdy po prysznicu marzymy, aby szybko wskoczyć pod kołderkę a nie jeszcze balsamować nasze ciałko. Żel nie przesusza skóry, jednak raz na jakiś czas warto nawilżyć je dodatkowo za pomocą balsamu, oliwki czy masła. 

Jeśli do tej pory nie próbowałyście żeli z Luksji czym prędzej musicie nadrobić zaległości. Na prawdę warto :D Po oceniach na wizaz.pl widzicie, że nie tylko mi on przypadł do gustu...

piątek, 13 stycznia 2017

Babydream | oliwka pielęgnacyjna dla mam

Jak pewnie część z Was już wie, spodziewam się dzidziusia :) dlatego dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją opinię na temat oliwki z Rossmanna przeznaczonej dla mam. Choć muszę powiedzieć, że kosmetyk ten sprawdza się również u osób bez rosnącego brzuszka :D

Opis producenta: Babydream dla Mamy. Oliwka pielęgnacyjna. Pielęgnuje i zapobiega powstawaniu rozstępów. Zawiera: Olej migdałowy; olej makadamia. Oliwka pielęgnacyjna dla Mamy chroni skórę przed wysuszeniem i idealne pomaga utrzymać jej elastyczność. Przy regularnym stosowaniu oliwka pielęgnacyjna może wzmacniać odporność skóry i zapobiegać powstawaniu rozstępów. Olej migdałowy i olej makadamia wspomagają funkcję ochronną skóry. Olej jojoba, olej sojowy i olej słonecznikowy intensywnie pielęgnują skórę, która staje się delikatna i gładka. Produkt gwarantowanej jakości: nie zawiera barwników i substancji konserwujących; nie zawiera oleju mineralnego, parafinowego ani silikonowego; tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie. Zastosowanie: Już od pierwszego miesiąca ciąży delikatnie wmasować babydream Oliwkę pielęgnacyjną dla Mamy w skórę brzucha, pośladków, piersi i ud.

Skład: Glycine Soja (Soybean) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower), Seed Oil/Unsaponifiables, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopherol, Parfum.

Dostępność: Rossmann
Cena: 13,99 zł | 250 ml
KWC: 4,5/5 [klik]

Oliwka dla mam z Babydream ma śliczne opakowanie - mówię tu o uroczych motylkach :) Oczywiście ma ona dość specyficzny zapach, jak wszystkie kosmetyki tego typu. Dobrze rozprowadza się na skórze, pozostawiając na niej wyczuwalną tłustawą warstwę. 

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób stosuje oliwki do nawilżenia swojej skóry. I bardzo dobrze :) Ja zarówno teraz, jak i przed zajściem w ciążę miałam pod prysznicem oliwkę, którą stosowałam na mokrą skórę oraz czasami na suchą, gdy zachodziła taka potrzeba. Uważam, że oliwki sprawdzają się w tej roli najlepiej. Jednak nie przepadam za tymi, w których na pierwszym miejscu w składzie jest parafina (lub się w nim pojawia). Dlatego oliwki z Babydream, zarówno dla mam jak i dla dzieci są dla mnie dobrym rozwiązaniem: dobry skład, dostępność oraz cena.

Wydaje mi się, że będzie równie dobrym wyborem jeśli stosujecie oleje na włosy :)

Muszę dodać, że będąc w 7. miesiącu ciąży nie mam rozstępów, skóra jest napięta i elastyczna, jednak zdaję sobie sprawę, że to również zasługa genów. Moja siostra (bardzo szczupła) będąc w ciąży przytyła chyba 13 kg i miała ogromny brzuch, a żaden rozstęp nie pojawił się na jej skórze.  

A Wy co o niej sądzicie? Stosujecie na ciało i/lub włosy? Jak się Wam sprawdza?

niedziela, 24 stycznia 2016

Pat & Rub | Relaksujące masło do ciała - trawa cytrynowa i kokos

W okresie jesienno-zimowym wieczorna pielęgnacja skóry nie może obyć się bez nawilżania skóry. Niestety zmiany temperatur, ciepło buchające z grzejników, powoduje, że moja skóra szybciej się przesusza i staje się nieprzyjemnie napięta. Ostatnio do jej nawilżenia używam masła z Pat & Rub i dzisiaj chciałabym Wam napisać co o nim sądzę.
Opis producenta: źródło
Tworząc linię Relaksującą myśleliśmy o przyjemnej i skutecznej pielęgnacji ciała, ale także o odprężeniu dla zmysłów.
Nawilżające Masło do Ciała jest szczególnym kosmetykiem naturalnym o konsystencji tortowego kremu. Bogactwo i wysokie stężenie maseł (np. masło shea, oliwkowe, kakaowe) i olei roślinnych sprawiają, że nawet bardzo sucha skóra jest znakomicie nawilżona i uelastyczniona. Efekt zauważalny jest już po pierwszym użyciu. Naturalne Masło do Ciała tworzy na powierzchni skóry nietłustą warstwę ochronną zapobiegającą utracie wody przez naskórek. Olejek z trawy cytrynowej poprawia wygląd skóry: wygładza i oczyszcza. Relaksujące Masło do Ciała z łatwością wchłania się w skórę. Aromat kosmetyku relaksuje zmysły i odświeża umysł.

Kosmetyk naturalny z certyfikatem NATRUE.

Kompozycja:
 
  • masło shea* – nawilża i zmiękcza
  • masło kakaowe* – natłuszcza i uelastycznia skórę, łagodzi podrażnienia
  • masło oliwkowe* – wygładza i koi
  • olej babassu* – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV
  • olejek z trawy cytrynowej* – poprawia wygląd skóry: wygładza i oczyszcza
  • squalane* (z oleju oliwkowego) – nawilża
  • ekstrakt z cytryny* – działa ujędrniająco i przeciwzapalnie
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
  • gliceryna roślinna* – nawilża
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym

Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii , Caprylic/Capric Triglyceride, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Glycerin*, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Myristyl Myristate, Squalane, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Benzyl Alcohol,Dehydroacetic Acid, Parfum, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Cymbopogon Citratus Herb Oil, Citral, Geraniol, Limonene, Linalool, Isoeugenol, Citronellol

Dostępność: patandrub.pl, Sephora, drogerie internetowe
Cena: 69 zł | 250 ml
KWC: klik 

Masło znajduje się w prostym, solidnym opakowaniu, które dodatkowo zabezpieczone jest hermetycznie, więc kupując w drogerii mamy pewność, że nikt wcześniej przy nim nie majstrował. Zapach trawy cytrynowej i kokosa pewnie bardziej kojarzy się z letnią porą, jednak na cieplejsze miesiące preferuję troszkę lżejsze w konsystencji kosmetyki. Zapach niestety nie do końca mi odpowiada. Bardzo mocno wyczuwalny jest cytrus, a kokosa jakoś mój nos nie może wychwycić...

Kosmetyk nie jest zbitym masłem, a raczej gęstym balsamem, który trzeba chwilkę wmasować w skórę i odczekać kilka minut by się wchłonęło. Skóra pozostaje na długo nawilżona, jednak nie pozostaje na niej tłusty film. 

Jeśli chodzi o sam kosmetyk nie mam mu nic do zarzucenia. Spełnia obietnice producenta, pozostawiając nawilżoną i zadbaną skórę, jest wydajne. Jedynym minusem jest jego cena, bo chociażby balsam z Evree, który można kupić za ok. 20 zł daje u mnie tak samo dobre efekty. I mimo, że nie żałuję ani złotówki na niego wydanej (choć przyznam, że udało mi się je kupić w dość atrakcyjnej cenie) to raczej do tej wersji nie wrócę... Myślę nad zakupem wersji Otulającej z karmelem i wanilią, ale to już może na przyszłą zimę :)



czwartek, 19 listopada 2015

Dove | mleczko do ciała / skóra sucha

Używanie balsamów weszło już w mój codzienny nawyk. Właśnie niedawno skończyłam dość gęste mleczko do ciała, który idealnie sprawdzał się w chłodniejsze dni.

Opis produktu:

Odżywcze mleczko do ciała Dove do suchej skóry zostało ulepszone, by działać głębiej niż wcześniej. To mleczko do ciała nawilża oraz odżywia powierzchnię skóry przez 24 godziny. Zawiera unikalny DeepCare Complex ze składnikami odżywiającymi naturalnie występującymi w skórze oraz bogatym olejkiem, by pomagać w stopniowej odbudowie naskórka.
Skład: Aqua, Ethylhexyl Cocoate, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Isomerized Linoleic Acid, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Sodium PCA, Lactic Acid, Potassium Lactate, Urea, Collagen Amino Acids, Cera Microcristallina, Disodium Phosphate, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, BHT, Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool.

Dostępność: drogerie, markety
Cena: od 14-21 zł | 250 ml, 400 ml
KWC: klik

Disign opakowań bardzo mi się podoba, proste, białe, klasyczne, jak i klasyczny zapach Dove - bardzo przypadł mi on do gustu, który dość długo utrzymuje się na mojej skórze.

Mleczko jak wspomniałam jest dość gęste, może troszkę tępo rozprowadza się na skórze. Należy je wmasować w skórę i dać chwilkę aby się wchłonęło. Mleczko pozostawia na skórze wyczuwalny, tłustawy film, jednak skóra się nie lepi. Jak dla mnie jest to dobry balsam do używania na wieczór, gdy nie musimy za chwilę ubierać się i pędem wychodzić z domu. Osobiście lubię czuć na skórze tę ochronną warstewkę :)

Balsam może nie jest super, hiper kosmetykiem, po który będę lecieć do sklepu jak tylko mi się skończy, jednak muszę przyznać, że Dove dało u mnie radę. Skóra jest odżywiona i nawilżona. A jeśli lubicie klasyczny zapach Dove to nie pozostaje nic innego jak tylko go wypróbować :)


poniedziałek, 8 czerwca 2015

Wellness & Beauty | olejek do ciała - kwiat wiśni i róża

Codziennie balsamowanie ciała powinno wejść nam w krew, jednak jeśli nie lubicie codziennie poświęcać na ten zabieg kilku chwil, polecam wypróbować olejek do ciała Wellness & Beauty. W okresie chłodniejszym używałam go niemal każdego wieczoru, jednak obecnie wystarcza, że sięgnę po niego co 2-3 dni, a skóra jest świetnie nawilżona i odżywiona. 
Opis producenta: Olejek do ciała Kwiat wiśni & Ekstrakt z róży 150 ml. Działania pielęgnacyjne: Poczuj się fantastycznie uskrzydlona - dzięki zmysłowo pachnącej, specjalnej mieszance ekstraktów z kwiatów wiśni i kwiatów róży. Starannie dobrane oleje naturalne, takie jak olej słonecznikowy i olej z orzechów makadamia w połączeniu z witaminą E wspomagają gospodarkę wodną skóry i pielęgnują skórę tak, aby była cudownie delikatna. Skóra staje się wyczuwalnie miękka i gładka. Olejek szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze. 
Dostępność: Rossmann
Cena: 10,99 zł | 150 ml
KWC: klik

Posiadam wersję o zapachu kwiatu wiśni i róży, ale w drogerii dostaniemy jeszcze dwa inne warianty: olej z pestek mango i papaja oraz jojoba i masło shea. Myślę, że na zimę zaopatrzę się w ten o zapachu mango :)

Olejek ma bardzo fajne opakowanie z pompką. Oczywiście, jak każde moje dotychczasowe opakowanie z olejkiem czy oliwką troszkę się brudzi i od czasu do czasu trzeba je wymyć w bardzo ciepłej wodzie. 

To za co lubię olejki, to natychmiastowy efekt zdrowej i odżywionej skóry. Od razu nabiera jędrności... Jak wspomniałam na początku, teraz wystarczy, że używam go co 2-3 dni i skóra jest utrzymana w dobrym stanie. Olejek faktycznie dobrze się wchłania (zwłaszcza użyty w rozsądnej ilości), ale pozostawia na skórze wyczuwalną warstwę. Chwilę po jego nałożeniu odczekuję, potem ubieram piżamę i nie zauważyłam aby tłuścił on ubrania czy pościel. 

Zdarza mi się po jego aplikacji na ciało, zabezpieczyć końce włosów i równie dobrze się sprawdza - nie są one przetłuszczone, stają się błyszczące i miękkie w dotyku. 


Jeżeli używałyście olejków do ciała z Wellness & Beauty koniecznie napiszcie, jak się one u Was sprawdzały. Jestem bardzo ciekawa jak spisują się pozostałe warianty zapachowe :)

czwartek, 14 maja 2015

Eveline Hydra Extreme 3D Spa! | kremowe mleczko nawilżajaco-wygładzające 5% UREA

Wiadomym jest, że nawilżona skóra wygląda o wiele zdrowiej, dlatego też nie możemy zapominać o niej w codziennej pielęgnacji. Dziś o balsamie, który kupiłam pod wpływem dość pozytywnych ocen, które niestety w ostatnim czasie troszkę się obniżyły...
Opis producenta: Kremowa formuła wygładza i przywraca skórze komfort. Likwiduje suchość i odnawia naskórek, zapewniając skórze długotrwały, intensywny komfort. Przywraca odpowiedni poziom nawilżania nawet bardzo przesuszonej skórze. Odbudowuje naturalną barierę chroniąca przed utratą wody. Przedłuża trwałość opalenizny poprzez intensywne nawilżanie skóry. 

Dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii.
Olej kokosowy - posiada silne właściwości nawilżające. Doskonale chroni przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego.
Kwas hialuronowy - cząsteczki kwasu hialuronowego precyzyjnie wiążą się ze strukturami naskórka, dając uczucie głębokiego nawilżenia i ukojenia.
Masło shea - podobnie do naturalnych lipidów skórnych przeciwdziała wysuszeniu i utracie wody.
Witainy A+E+F - hamują proces starzenia, poprawiając elastyczność i miękkość naskórka.
Mocznik - składnik aktywny, który na długo nawilża skórę i zapewnia jej prawidłowe złuszczanie.

Skład: Agua, Glycine Soya Oil, Urea, Cocos Nucifera Oil, Propylene Glykol Octyldodecanol, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Shea Butter, Acrylates/c10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Panthenol, Dicaprylyl Carbonate, Triethanolamine, Allantoin, Glucose, Betaine, Hyaluronic Acid, Water / Propylene Glycol /Glycerin / Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum / Caesalpinia Spinosa Gum, Water / Butylene Glycol /Laminaria Hyperborea Extract, Polysorbate 20 / PEG 20 Glyceryl Laurate / Water / Tocopherol / Linoleic Acid / Retinyl Palmitate, Phenoxyethanol / Methylparaben / Butylparaben / Ethylparaben / Isobutylparaben / Propyloparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Disodium EDTA, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional.
Dostępność: drogerie, markety
Cena: 14 zł | 500 ml
KWC: klik

Balsam z Eveline kupujemy w dużej butli wygodną pompką. Aplikacja jest przez to ułatwiona, niestety problem pojawia się przy wydobyciu resztek z opakowania, gdy na dnie pozostaje ok. 1-2 cm balsamu, pompka niestety go nie sięga.

Decydując się na kremowe mleczko, które ma w swoim składzie mocznik, oczekiwałam mocnego nawilżenia i wygładzenia skóry. Niestety moje wyobrażenia co do tego były zbyt duże, bo balsam odżywia skórę, jednak robi to jak każdy inny przeciętniak w tej kategorii. Mojej skórze, co prawda, to wystarcza, jednak osoby z bardzo suchą i szorstką skórą, mogłby być zawiedzione obietnicami producenta.

Czytając opinię dziewczyn na KWC, zdziwiłam się czytając, że balsam długo się wchłania i klei, bo u siebie nic takiego nie zauważyłam. Balsamując się, zaczynam od dołu i gdy kończę rozprowadzać go na rękach, mleczko na nogach jest już wchłonięte, a skóra wygładzona.

Mimo, że balsam sprawdzał się u mnie dobrze, to na pewno do niego nie wrócę, ze względu na dziwny zapach - słodko-kwaśny, troszkę dziwny... jakby lekko sfermentowanych owoców :(

sobota, 31 stycznia 2015

Evree | Max Repair - regenerujący balsam do ciała

Niedawno zamieszczałam recenzję regenerującego kremu do rąk marki Evree, który nie podbił mojego serca, jednak balsam do ciała to całkiem inna bajka - o wiele przyjemniejsza :D
Opis producenta: Regenerujący balsam do ciała do bardzo suchej skóry stworzony do wymagającej skóry, która ma tendencję do wysuszania, pierzchnięcia i ściągania. Aktywne składniki pochodzenia naturalnego tworzą jedyną w swoim rodzaju kompozycję, która przywraca skórze elastyczność i ładny wygląd.
Kluczowe składniki:
- olejek arganowy – ujędrnia skórę, przeciwdziała procesom starzenia, wzmacnia i odżywia naskórek, przywracając zdrowy wygląd,
- ceramidy – odbudowują płaszcz hydro - lipidowy skóry, przyśpieszają regenerację naskórka, ułatwiają nawilżenie skóry,
- roślinne emolienty – doskonale pielęgnują skórę i pozwalają zachować na dłużej odpowiednie nawilżenie,
- kompleks witamin A,E,F – wzmacnia strukturę tkanki łącznej.

Rezultat: od pierwszej chwili po zastosowaniu skóra jest wygładzona, miła w dotyku i zregenerowana. Dodatkowo świeży zapach, który pozostaje na skórze sprawia, że pielęgnacja staje się jeszcze przyjemniejsza.
Po kąpieli lub prysznicu należy równomiernie rozprowadzić po całym ciele. Balsam posiada wydajną formułę – wystarczy zastosować niewielką ilość na każdą część ciała i dokładnie wsmarować. 

Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Oil, Urea, Butyrosperumum Parkii Butter, Cetaeryl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Milk Lipids, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Panthenol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-60, PEG-8, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-Iosmethyl Ionone.

Dostępność: drogerie
Cena:19,99 zł | 400 ml
KWC: klik 
Może na początek zacznę od najmniej przyjemnej rzeczy czyli opakowanie, które niestety do praktycznych nie należy. Plastik jest gruby, balsam dość gęsty i jego wydobywanie do najłatwiejszych nie należy już na początku używania, a co dopiero gdy będzie się on kończył... 

Tak jak zapewnia producent balsam jest wydajny, myślę że starczy mi na 3 miesiące codziennego używania. Konsystencja jest gęsta, mimo to balsam świetnie rozprowadza się na ciele i dość szybko wchłania. Pozostawia na skórze wyczuwalną warstwę ochronną (warto zaznaczyć, że balsam nie posiada w składzie parafiny). Skóra jest nawilżona i nawet rano skóra wygląda jak po aplikacji balsamu, dlatego osoby które nie posiadają problemów z suchą skórą spokojnie mogą go używać co 2-3 dni. 


Z balsamu jestem zadowolona w 100%. Zapach, wydajność i nawilżenie skóry - wszystko w jednym :)

wtorek, 13 stycznia 2015

Organique | maska algowa - oczyszczająca

Ostatnio bardzo opuściłam się w "maseczkowaniu" twarzy czego bardzo żałuję, bo to jak dobrze wygląda skóra w czasie regularnego stosowania maseczek nie muszę nikogo przekonywać. Dzisiaj o moim ostatnim odkryciu czyli maskach algowych. 
Dostępność: Organique
Cena: 19,90 zł | 30 g
KWC: klik
Maseczkę dostajemy w postaci sproszkowanej, którą przed nałożeniem na twarz musimy rozrobić z wodą w stosunku 1:2. Wodę można zastąpić np. ulubionym hydrolatem czy śmietaną. 

Maska nałożona na twarz przynosi natychmiastową ulgę i ukojenie. Ja lubię używać jej po mocniejszej maseczce np. z zielonej glinki, jako zakończenie pielęgnacyjnego rytuału :) Maska algowa tężeje na twarzy i po ok. 15 minutach można ją zdjąć w jednym kawałku. Skóra jest widocznie w lepszym stanie. Jest wygładzona, rozszerzone pory są znacznie mniej widoczne, mega mięciutka (nie mogę się jej nagłaskać...), zaczerwienia i błyszczenie się skóry znikają, a w dodatku skóra jest nawilżona. 
To jak wygląda skóra po masce algowej, jak miła jest w dotyku nie da się wyrazić w słowach - polecam każdej z Was z osobna aby się o tym przekonać :)

Następna w kolejce jest maska algowa z Bielendy i mam nadzieję, że spisze się równie dobrze. 

sobota, 27 grudnia 2014

Cetaphil Dermoprotector

Rok temu pokazywałam Wam jak wygląda moja pielęgnacja skóry tłustej [klik]. Wiele kosmetyków wtedy pokazanych doczekało się swoich osobnych recenzji, dlatego dzisiaj chciałabym powiedzieć coś więcej na temat kremu Cetaphil Dermoprotector, który dedykowany jest dla skór suchych i wrażliwych.

Dostępność: apteki, Superpharm, internet
Cena: ok. 35 zł | 250 ml
KWC: klik


Krem jako, że przeznaczony jest do wrażliwej skóry, nie uczulił i nie podrażnił jej. Zapach jest bardzo delikatny a konsystencja lekka, dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Moja tłusta skóra niestety dość szybko zaczyna się po nim świecić. Nie zapychał mnie, jednak wiele dziewczyn z tłustą i problematyczną skórą, skarżyła się, że krem pogorszył stan ich skóry.


Krem stosowałam w czasie kuracji z tonikiem z kwasami z Biochemii Urody, skóra była wtedy przesuszona oraz pojawiło się całe mnóstwo suchych skórek. Jednak krem nie nawilżał zbyt dobrze w moim przypadku. Suche skórki - nie znikały. Stosując krem nie miałam wrażenia dogłębnego nawilżenia. Jedynym plusem jaki zauważyłam, było zniknięcie uczucia ściągniętej i napiętej skóry. Działanie takie potwierdziła również moja siostra, której odlałam część kosmetyku.
Dermoprotector cieszy się bardzo dobrą opinią, często polecany jest przez dermatologów. Jednak według mnie jest to troszkę przereklamowany krem. Jeżeli zastanawiacie się nad jego zakupem warto poprosić o próbkę lub znajomą o odlanie nieco kremu, ponieważ 250 ml kremu to sporo i na prawdę długo trzeba się z nim męczyć. No chyba, że przeznaczycie go do nawilżania skóry, bo w tym przypadku spisuje się znakomicie :)

Oczywiście jeżeli używałyście, napiszcie co o nim myślicie - Wasze opinie przydadzą się nie tylko mi :) Jeżeli możecie polecić dobrze nawilżający krem, który byłby odpowiedni do skóry tłustej, czekam na Wasze podpowiedzi. 

czwartek, 11 grudnia 2014

Wellness&Beauty | masło do ciała SHEA

Wieczorne nawilżanie skóry ciała stało się już moim obowiązkowym punktem pielęgnacji. Ostatnio używałam masła z Wellness&Beauty, więc jeśli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziło zapraszam do dalszej części recenzji. 
Od producenta: Masło do ciała z bogatym w składniki masłem shea i olejkiem migdałowym. Daj się cudownie rozpieścić specjalną mieszanką bogatego w składniki masła shea i słodkiego oleju migdałowego. Wartościowe masło shea do ciała pielęgnuję skórę, dostarcza jej wystarczającą ilość wilgoci i zapobiega jej przedwczesnemu wysuszeniu. Skóra staje się wyczuwalnie miękka i gładka. 

Dostępność: Rossmann
Cena: 15 zł | 200 ml
KWC: klik
Masło znajduje się w solidnym plastikowym opakowaniu, które zabezpieczone jest dodatkowo sreberkiem, co daje gwarancję, że nikt wcześniej nie włożył tam swojego palucha... 

Konsystencja jest kremowa, aksamitna. Kosmetyk dobrze rozprowadza się na skórze i dość szybko wchłania, pozostawia jednak wyczuwalny ochronny film. Obecnie nie mam problemów z mocnym przesuszaniem skóry i masełko sprawdza się idealnie - skóra jest miękka i nawilżona, jednak nie wiem jak sprawdziłoby się w przypadku suchej skóry. Wydajność określiłabym jako średnią (mi wystarczy na ok. miesiąc używania).

Ogólnie z masła jestem zadowolona, jednak bardzo męczący jest dla mnie jego intensywny zapach. Jest on niby słodki, otulający ale mega sztuczny... Bardzo długo utrzymuje się na skórze, po pewnym czasie piżamka też nim pachnie. Wiem, że zapach to kwestia indywidualna, ale z uwagi na niego, po wykończeniu tego opakowania, na pewno nie wrócę do tego kosmetyku. 

Oczywiście jeśli używałyście, koniecznie napiszcie jak się ono u Was sprawdzało i co myślicie o jego zapachu - lubicie czy też Was męczył??? 

czwartek, 13 listopada 2014

Wellness&Beauty | olejek pod prysznic z olejem migdałowym i ekstraktem z bambusa

Sezon grzewczy ruszył pełną parą więc używanie balsamów jest w moim wypadku nieuniknione. Ale z pomocą przychodzi nam marka własna Rossmanna - Wellness&Beauty, która oferuje olejek pod prysznic, który poniekąd może zastąpić nam żmudne wmasowywanie balsamów w ciało, np. gdy oczy same nam się zamykają a skóra woła choćby o odrobinę nawilżenia. 

Opis producenta: Olej migdałowy to drogocenny składnik, który wspaniale nawilża każdy rodzaj skóry, ale szczególnie polecany jest do suchej i wrażliwej. Wypróbuj specjalną mieszankę oleju migdałowego i wartościowego ekstraktu z bambusa, który relaksuje, wygładza oraz nawilża skórę. Dzięki wysokiej zawartości olejów naturalnych i dodatkowi cennej witaminy E oraz pantenolu, olejek oczyszcza i pielęgnuje skórę, chroniąc ją jednocześnie przed wysuszeniem.

Skład: Glycine Soja Oil, Laureth-4, Mipa-Laurethsulfate, Olea Europaea Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Propylene Glycol, Parfum, Persea Gratissima Oil, Panthenol, Aqua, Tocopheryl Acetate, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Alcohol, Coumarin, Limonene, Linalool.

Dostępność: Rossmann
Cena: 8,59 zł | 250 ml
KWC: klik


Od razu, gdy zobaczyłam opakowanie pomyślałam, że producent na prawdę postarał się o design - produkty wyglądają jakby były kosmetykami ekskluzywnymi. Proste, eleganckie, ładnie się prezentują na półce w łazience. Bardzo lubię w kosmetykach zamknięcie tego typy, gdzie nic nie musimy otwierać, podważać czy się mocować pod prysznicem z klapką - tu naciskamy i nalewamy olejek :) 

Olejek ma dość wodnistą konsystencję. W dodatku, gdy się nim myję, używam tylko moich dłoni, bo wtedy działanie nawilżające jest dla mnie o wiele lepsze, niż gdy używam do mycia gąbki. Co w połączeniu sprawia, że kosmetyk nie jest zbyt wydajny. Używany codziennie starczyłby prawdopodobnie na jakieś 2 tygodnie - choć zaznaczam, że ja go sobie nie żałuję :) 
Skóra po prysznicu jest wygładzona i nawilżona. Nic się nie lepi, nie klei a skóra prezentuje się na prawdę rewelacyjnie. 

O ile z działania jestem na prawdę zadowolona, nie mogę tego powiedzieć o zapachu, który bardzo przypomina mi ten z Isany. Oba olejki przypominają mi taki rybi smrodek... Producent mógłby troszkę jeszcze nad tym popracować :)

Olejek Wellness&Beauty jest troszkę droższym zamiennikiem olejku z Isany, ale jesienią i zimą (moim zdaniem) o wiele lepiej jest sięgać po takie produkty myjące niż po tradycyjne żele pod prysznic. 


poniedziałek, 27 października 2014

Bioliq | intensywne serum rewitalizujące

Z marką Bioliq miałam wcześniej już styczność, dane mi było przetestować kilka ich kosmetyków, gdy marka wchodziła na nasz rynek. Z większości kosmetyków byłam zadowolona, więc gdy pojawiały się pochlebne opinie na temat serum nic dziwnego, że się na nie skusiłam :)
Opis producenta: Preparat zawiera ekstrakt z kawioru, który jest bogatym źródłem protein, lipidów, witamin i minerałów. Dzięki temu serum intensywnie stymuluję rewitalizację skóry: aktywnie regeneruje, nawilża i odżywia, co znacząco poprawia jej wygląd i kondycję. Dzięki obecności składnika aktywnego, wyizolowanego z korzenia tarczycy bajkalskiej, poprawia jędrność i elastyczność, jednocześnie hamując starzenie komórek skóry na drodze enzymatycznej, poprzez zwiększenie liczby podziałów komórkowych. Oddziałując na metabolizm preadipocytów i adipocytów, znacząco redukuje  podwójny podbródek, co widocznie wpływa na kontur twarzy. Dodatkowo wyrównuje koloryt, rozjaśniając przebarwienia i niewielkie plamki.

Dostępność: apteki, Super-pharm
Cena: od 13-20 zł | 30 ml
KWC: klik

Serum znajduje się w szklanej butelce. Aplikujemy je za pomocą pipety. Ma ono żelową konsystencję, nie jest mocno perfumowane. Dzięki temu, że nie ma oleistej konsystencji bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając żadnego lepkiego filmu na skórze. Skóra przygotowana jest na przyjęcie kolejnych kosmetyków, czy to w porannej czy wieczornej pielęgnacji.

Niestety nie jest to serum mocno nawilżające, dla mnie jego działanie na noc jest o wiele za słabe. Dlatego używam go rano pod makijaż i w tej roli sprawdza się świetnie. Można na nie spokojnie nałożyć krem lub pozostawić samo na skórze. Skóra jest delikatnie nawilżona, serum nie obciąża skóry przez co nie błyszczy się ona zbyt szybko. 
Obietnice producenta o poprawie elastyczności, jędrności a przez co idzie, działanie przeciwzmarszczkowe, można wsadzić między bajki. Niestety używając serum przez dłuższy czas nie zauważyłam widocznej poprawy w wyglądzie skóry - tak jak zapewnia o tym producent. Owszem serum delikatnie nawilża skórę i świetnie nadaje się pod makijaż, jednak jako kosmetyk nawilżający i przeznaczony dla osób powyżej 25. roku życia jest on po prostu za słaby. 

Jak widzicie mam do serum z Bioliq mieszane uczucia, świetnie sprawdza się na dzień, jednak jako serum rewitalizujące czy nawilżające sprawdza się średnio. Koniecznie dajcie znać co o nim myślicie, a jeśli używałyście - jakie są Wasze wrażenia :)

środa, 16 kwietnia 2014

Uroda - balsam do ciała silnie nawilżający z serii Melisa

Muszę Wam przyznać, że ostatnio mam sporo szczęścia jeśli chodzi o balsamy do ciała. Nie jestem osobą z bardzo suchą skórą i od kiedy systematycznie kremuję swoje ciało, problem z przesuszoną skórą na nogach mam już dawno za sobą. 
Jakiś czas temu dość głośno w blogsferze zrobiło się o kosmetykach polskiej marki Uroda. Pierwszym kosmetykiem, o którym czytałam pochlebne opinie to tonik do twarzy, ale z serii Melisa możemy dostać również płyn micelarny (moja recenzja), kremy do twarzy, maseczki oraz balsamy do ciała i kremy do rąk. Dziś chciałabym Wam powiedzieć słów kilka o balsamie do ciała. 
Balsam posiada bardzo wygodne opakowanie z pompką. Odpukać, na razie mi się nic nie zacina i nie blokuje :) Spokojnie możemy zabierać go w podróż, ponieważ pompkę można zamknąć. 
Balsam ma lekką konsystencję, przypominającą bardziej mleczko. Świetnie rozprowadza się na skórze i szybko wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Jedyne co mnie w nim drażni to zapach, pachnie mi jakoś tak trawą... 

Dostępność: małe drogerie, Natura, Carrefour (nie wiem czy jest dostępny w innych marketach)
Cena: ok. 8 zł /200 ml
KWC: klik

Teraz pora na najważniejsze czyli działanie. Balsam po prostu genialnie nawilża i odżywia moją skórę. Staje się ona gładka w dotyku. Nie wywołał u mnie żadnego podrażnienia czy uczulenia. 

Do balsamu podchodziłam sceptycznie, ale okazał się świetnym kosmetykiem, do tego polskim i nie drogim. Jeśli będziecie miały możliwość jego kupna, to (z czystym sercem) polecam go wypróbować :) 

sobota, 25 stycznia 2014

Isana krem do ciała granat&figa

Nawilżanie skóry ciała jest jednym z ważniejszych czynników wpływających na jej zdrowy wygląd. Ja staram się smarować ciało balsamem codziennie, choć wiadomo, że od reguły są wyjątki np. gdy kładę się późno spać, jednak staram się być w tym systematyczna :) I dziś będzie o lekkim i przyjemnym kremie do ciała właśnie. 

Isana krem do ciała. Owoc granatu i figa do skóry suchej

Od producenta: Z pantenolem i masłem shea. Komfortowa pielęgnacja skóry suchej. 
Działanie pielęgnacyjne: Isana krem do ciała Owoc Granatu i Figa został specjalnie opracowany do pielęgnacji skóry suchej. Bardzo skutecznie działający pantenol pomaga utrzymać równowagę wilgotności skóry i w ten sposób chroni ją przed wysuszeniem. Ekstrakt z owocu granatu wzmacnia to działanie i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Specjalna formuła pielęgnacyjna zawierający pełny witamin ekstrakt z figi i bogate w składniki masło shea rozpieszcza skórę, a łagodny zapach kremu uwodzi zmysły. Krem do ciała dobrze się rozprowadza i szybko się wchłania, nie pozostawiając klejącej warstwy na skórze. Bez olejów mineralnych, silikonów i parabenów. 

Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylehexyl Stearate, Xanthan Gum, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol, Punica Granatum Fruit Extract, Ficus Carica ( Fig) Fruit Extract, Panthenol, Cococ Nucifera Oil, Phenoxyethanol, Acrylates C/10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Sodium Ceteryl Sulfate, Sodium Benzoate, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone.
Opakowanie to duży słój, szeroki z którego wygodnie wydobywa się krem. Niestety plastik jest dość lichy więc trzeba uważać gdybyśmy chciały go gdzieś przewozić. Krem na przecudowny, owocowo-kwaskowy zapach - jak dla mnie idealny na cieplejsze miesiące, całkiem długo utrzymuje się na skórze.

Konsystencja kremu, podobnie jak w wersji kakaowej, jest bardzo lekka. Krem szybko się rozprowadza na skórze i dobrze wchłania. Niestety Isana z granatem nie jest balsamem, który zapewni nam odpowiednie nawilżenie zimową porą. Osoby z bardzo suchą skórą też nie będą z niej zadowolone. 

Dostępność: Rossmann
Cena: 8-10 zł / 500 ml
KWC: klik

Muszę dodać, że krem jest bardzo wydajny, niewielka jego ilość była mi potrzebna na wysmarowanie całego ciała. Ze słoika niewiele mi ubyło po miesięcznym używaniu więc reszta poczeka do wiosny - wtedy sprawdzi się idealnie :)

Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata

Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zap...