Obserwatorzy

sobota, 11 lutego 2017

Luksja Care Pro Restore | mleczko pod prysznic z masłem shea

Już na samym początku powiem Wam, że Luksja z serii Care Pro Restore stała się moim ulubionym żelem pod prysznic. Wiem, że szata graficzna już się nieco zmieniła i doszły nowe zapachy, które na pewno wypróbuję i Wam polecam bo warto. Ale zacznijmy od początku i zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu. 


Opis producenta: Luksja Pro Care Restore to połączenie kremowego mleczka pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała o właściwościach pielęgnacyjnych. Poczuj jak twoja skóra zostaje nawilżona i staje się jedwabiście gładka już w momencie mycia. Właściwości nawilżające zostały potwierdzone w badaniach laboratoryjnych.
Mleczko pod prysznic zawiera masło Shea, cenione ze względu na swoje właściwości odżywcze, regeneracyjne i ochronne.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Parfum, PEG-75 Shea Butter Glycerides, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Glycerin, C11-15 Pareth-40, C11-15 Pareth-7, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Linalool.

Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: ok. 10 zł | 500 ml (obecnie na promocji w Rossmannie za 8 zł)
KWC: 4,7/5 [klik]

Żel pod prysznic na faktycznie postać delikatnego mleczka, dobrze się pieni i rozprowadza na skórze. Ma przyjemny i otulający zapach. Skóra po prysznicu zostaje wygładzona, odżywiona i faktycznie nawilżona. Luksja świetnie się sprawdza w chłodniejsze dni, gdy po prysznicu marzymy, aby szybko wskoczyć pod kołderkę a nie jeszcze balsamować nasze ciałko. Żel nie przesusza skóry, jednak raz na jakiś czas warto nawilżyć je dodatkowo za pomocą balsamu, oliwki czy masła. 

Jeśli do tej pory nie próbowałyście żeli z Luksji czym prędzej musicie nadrobić zaległości. Na prawdę warto :D Po oceniach na wizaz.pl widzicie, że nie tylko mi on przypadł do gustu...

wtorek, 7 lutego 2017

Isana | sól do kąpieli - zioła alpejskie

Ostatnio będąc w Rossmannie znalazłam z CND sól do kąpieli z Isany o zapachu ziół alpejskich. Muszę przyznać, że zapach mnie zaintrygował i postanowiłam ją wypróbować, a przy okazji się zrelaksować.


Opis produktu: Sól krystaliczna do kąpieli ISANA Zioła Alpejskie zawiera wyciąg z szarotki alpejskiej, pielęgnuje i relaksuje.
Roztacza wspaniały zapach będący kompozycją ziołowo-kwiatową, która uprowadza zmysły na słoneczną polanę alpejską. Sól morska atlantycka i wyciąg z szarotki w połączeniu z zapachem świeżych ziół alpejskich czynią kąpiel relaksującym doznaniem.
Zawartość opakowania wystarcza na 1 kąpiel w wannie.
Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.

Skład: Maris Sal, Sodium Methyl Oleoyl Taurate, Silica, Parfum, Leontopodium Alpinum Extract, Glycerin, Aqua, CI 47005, CI 42051, Limonene, Linalool.

Dostępność: Rossmann
Cena : 1,79 zł (CND), regularna 2,49 zł | saszetka 80 g
KWC: 4,5/5 [klik]

Drobiny soli są grube, jednak w wannie szybko się rozpuszczają, zmiękczając wodę i nadając jej lekko zielonkawy kolor. Kupując sól zapach mnie zaintrygował, trochę się go obawiałam ale był naprawdę bardzo relaksujący. W czasie kąpieli jest wyczuwalny, ale po kąpieli dość szybko się ulotnił z łazienki. Pachnie trochę jak mieszanka ziół do sałatek, ale mi kojarzył się z urlopem, gdy byliśmy na Zakynthos, tam zioła były wszędzie, porastały zbocza gór... Sól spowodowała, że wspomnienia wróciły a ja po kąpieli wyszłam zrelaksowana i odprężona - a o to chyba w tym wszystkim chodzi :) 

Używacie soli do czy inaczej umilacie sobie czas kąpieli??


piątek, 3 lutego 2017

For Your Beauty | maska do rąk z masłem shea

Kremy do rąk mam porozstawianie po całym domu, jednak nadal nie mogę wyuczyć w sobie nawyku aby po każdym myciu naczyń czy nawet dłoni ich używać. A powinnam to zrobić, ponieważ wszystkie prace domowe wykonuję bez używania rękawiczek... Dlatego dzisiaj postanowiłam zafundować moim dłonią domowe SPA. O jego wyniku dowiecie się z dalszej części recenzji.  


Opis producenta: FYB maska do rak z masłem Shea i olejkiem migdałowym w postaci rękawiczek nasączonych kremowym żelem bogatym w składniki odżywcze regeneruje i wygładza skórę dłoni. Dzięki współdziałaniu pozostałych zawartych w niej składników, takich jak wyciąg z imbiru, prowitamina B5 i witamina E, kremowy żel odżywia również paznokcie i skórki. Po zastosowaniu maski twoja skóra będzie delikatna i wyraźnie gładsza.

Skład: Aqua, Diethylhexyl Carbonate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Persea Gratissima Oil, Zingiber Officinale Extract, Pathenol, Squalane, Beta-Sitosterol, Lauryl Glucoside, Propylene Glycol, Xanthan Gum, Acrylates/S10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, BHT, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Dehydroacetic Acid, Parfum, Citral.

Dostępność: Rossmann
Cena: 12,59 zł | za opakowanie


Ja swoją parę dostałam w jednej z przesyłek od Rossmanna. Dość długo się zabierałam do jej użycia, ponieważ wymaga ona od nas nic nie robienia przez 15 minut (należy leżeć i pachnieć :D ). Po otworzeniu opakowania uderza w nas mocny, acz przyjemny słodkawy zapach. Rękawiczki wykonane są z miękkiego materiału. Rozmiar jest uniwersalny, a przy moich małych dłoniach rękawiczki były za duże. Ale ponaciągałam je tak, by wszędzie przylegały do skóry. W trakcie zabiegu płyn nie spływał, więc są one idealnie nasączone, ani za dużo, ani za mało.

Po zdjęciu rękawiczek dłonie są odmoczone, jakbyśmy się długo moczyły. Po kilku minutach dochodzą one do siebie. Skóra jest wygładzona i rozjaśniona. Skórki wokół paznokci, z którymi mam największy problem były nieco nawilżone, jednak poziom nawilżenia po zabiegu nie był dla mnie dostateczny. Niestety po kilku godzinkach zauważyłam, że na prawej dłoni skóra między palcami jest przesuszona i zaczyna się łuszczyć (po zdjęciu rękawiczek nie używałam kremu do rąk).

Mam dość mieszane uczucia co do tej maski do rąk. Moje dłonie są wygładzone jednak nie są ani super nawilżone ani odżywione. Wydaje mi się, że systematyczne używanie porządnego kremu do dłoni dałby lepsze efekty. 

Oczywiście ciekawa jestem czy miałyście przyjemność ich używać i jakie macie po nich wrażenia??? Może efekty u Was były lepsze???


wtorek, 31 stycznia 2017

Ziaja | mydło do rąk - grapefruit z zieloną miętą

Dawno słyszałam już o mydłach z Ziaji, sama żadnego do tej pory nie miałam, i postanowiłam wypróbować to o zapachu grapefruita z zieloną miętą - wydawało mi się, że będzie to idealny wybór do postawienie przy zlewie w kuchni. 


Opis producenta: Mydło do codziennej higieny rąk o świeżym zapachu grapefruita z zieloną miętą.

działanie
• zapewnia właściwą higienę dłoni
• chroni skórę przed wysuszeniem
• łatwo usuwa tłuszcz i neutralizuje kuchenne aromaty
• nadaje skórze czysty, pełen energii zapach

Dostępność: stoiska Ziaji, e-sklep 
Cena: ok. 6 zł | 270 ml
KWC: 4/5 [klik]

Mydło znajduje się w butelce z pompką, konsystencja żelu jest dość gęsta, galaretowata - czasami zdarza się, że spada mi z dłoni. Kolor mydła jest limonkowy. Jak wspomniałam na początku, mydło używam w kuchni do mycia dłoni przed przygotowywaniem posiłków lub w trakcie gotowania. Po umyciu wyczuwam na dłoniach zapach cytrusowy, niestety bardzo szybko on znika. Mydło nie przesusza mi skóry. 

Myślę, że co jakiś czas będę kupować inne zapachy tych mydeł (jakie polecacie???), bo jeszcze jedną rzeczą, która mi się w nich podoba, to skromna i estetyczna szata graficzna. Czaję się również, na te piankowe, więc jak możecie napiszcie, jak się one u Was sprawdzały - będę  bardzo wdzięczna :D


niedziela, 29 stycznia 2017

Projekt denko | styczeń 2017


Dzisiaj mam dla Was skromny projekt denko z pierwszego miesiąca tego roku. Do końca miesiąca na pewno nic więcej mi się nie skończy więc już nie będę dłużej czekać. 

Tołpa | matująca pianka do mycia twarzy /recenzja/: pianka dobrze sprawdzała się zwłaszcza w porannym odświeżeniu twarzy, choć wieczorem też dawała sobie radę z usunięciem makijażu. W recenzji pisałam, że wydaje mi się, że będzie ona nie wydajna, jednak pod koniec nie mogłam się doczekać kiedy się skończy - oczywiście nie byłabym sobą, używałam w między czasie czegoś innego również do oczyszczania twarzy... Koniec końców jestem zadowolona z tej pianki. 

Organique | Savon Noir /recenzja/: czyli naturalne mydło z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Jak widzicie na zdjęciu zostało go jeszcze pół jednak minęła już data ważności. Świetny kosmetyk do porządnego oczyszczania twarzy jak i całego ciała. Jeśli lubicie jak Wasza skóra aż skrzypi pod palcami to na pewno mogę je Wam polecić. Nie używałam go często, myślę że raz w tygodniu, ponieważ moja skóra nie potrzebowała aż tak mocnego oczyszczenia. Bardzo, bardzo wydajny. Niewielka ilość mydła wystarczyła na umycie twarzy. Na pewno kiedyś do niego powrócę, ale myślę, że zapytam w sklepie, czy nie można nabyć go w mniejszej pojemności. Na koniec chciałam jeszcze dodać, że Organique to firma polska :)
Babydream fur Mama | olejek do pielęgnacji ciała /recenzja/: jedna z moich ulubionych oliwek do ciała. Skóra jest nawilżona, elastyczna. Lubię ją i za działanie i za zapach. Niestety w trakcie używania buteleczka staje się mało estetyczna - dość trudno ją domyć. Ale oczywiście to nie wpływa na to, że lubię ją mniej :)

Eveline | odżywka - paznokcie twarde jak diament: wszystkie odżywki wzmacniające do paznokci z Eveline sprawdzają się u mnie bardzo dobrze. Paznokcie są wzmocnione, mniej się łamią i kruszą. 
Isere | duże płatki kosmetyczne: coraz częściej sięgam po duże płatki kosmetyczne, które idealnie sprawdzają się przy demakijażu twarzy. Nie rwały się ani nie rozwarstwiały. Te są z Lidla i pewnie kiedyś do niech wrócę.

Reipinol'a | ogórkowa wygładzająca i wyciszająca maska do twarzy /recenzja/: maseczka w płachcie, która niestety na mojej skórze nie dała żadnych rezultatów...
Skinlite | skarpetki złuszczające do stóp /recenzja/: chyba moje ulubione skarpetki do złuszczania zrogowaciałego naskórka na stopach. Pojawiają się u mnie zdecydowanie najczęściej, a to dlatego, że dostępne są za ok. 10-11 zł w Carefourze i zawsze jestem zadowolona z ich działania. Na pewno będę do nich wracać i Wam z czystym sumieniem mogę je polecić.

Cleanic | chusteczki do higieny intymnej z ekstraktem z rumianku /recenzja/: lubię czuć się bezpiecznie i komfortowo w każdej sytuacji, dlatego staram się mieć chusteczki do higieny intymnej zawsze pod ręką. Te z Cleanic sprawdzały się dobrze w swojej roli, odświeżały i nie podrażniały. 

Ziaja | krem do stóp z mocznikiem 15% (próbka): krem ma bardzo delikatny zapach, dobrze nawilżyły i zmiękczyły stopy, ale po próbce trudno więcej powiedzieć. 


Jak widzicie miesiąc dość ubogi pod względem zużyć, ale jak możecie zobaczyć na moim blogu ostatni projekt denko był w kwietniu ubiegłego roku, i nie myślcie sobie, że wywaliłam te opakowania. Cała torba przeprowadziła się ze mną na nowe mieszkanie i niedługo będzie zaległe denko :) 


środa, 25 stycznia 2017

Ziaja | MultiModeling - serum do biustu oraz serum antycellulitowe do ciała

Kolejna porcja kosmetyków od Ziaji :) Dzisiaj na tapetę idzie seria MultiModeling, a w szczególności dwa produkty: serum proteinowe modelujące biust oraz ekspresowe serum do ciała antycellulitowe. Kosmetyki te mają u mnie mocną konkurencję, ponieważ uwielbiam serum do biustu oraz serum intensywnie wyszczuplające oba z Eveline. 


Serum proteinowe modelujące biust
OPIS PRODUCENTA: Produkt multimodelingu łączy w sobie działanie substancji o różnych funkcjach z zakresu kosmetologii i dermatologii. Zawiera składniki zwiększające spoistość tkanki łącznej, usprawniające komunikację między naskórkiem a skórą właściwą, intensywnie regenerujące. Zwiększa elastyczność i jędrność skóry osłabionej rozciąganiem. Nadaje się dla kobiet po porodzie. Lekka konsystencja serum i bardzo świeży, niespotykany zapach daje uczucie komfortu i swobody.
Migdały / olej jojoba / algi – spoistość i sprężystość. Wyraźnie napinają naskórek, odbudowują aktywność kolagenu i elastyny, przeciwdziałają ich degradacji. Przyspieszają proces zabliźniania rozstępów. Zapobiegają wiotczeniu skóry, utrzymują elastyczność i jędrność na poziomie skóry młodej.
Kwas hialuronowy – jędrność. Glikozaminoglikan, zachowuje elastyczność skóry odpowiedzialny za hydrodynamikę komórek skóry. Zapobiega transepidermalnej utracie wody. Chroni przed efektem wiotczenia skóry. 

Cena: ok. 7-8 zł | 100 ml
KWC: 3,5/5 [klik]


Kosmetyk znajduje się w miękkiej tubce, z której z łatwością wydobędziemy pożądaną przez nas ilość serum. Nie ma ono mocnego zapachu, samo serum jest dość lekkie w swojej konsystencji, łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy. Skóra jest wypielęgnowana i wygładzona, jednak nie zauważyłam napięcia i uniesienia kształtu piersi, choć może to wynikać obecnie z mojego błogosławionego stanu :) Serum używam cały czas i możliwe, że po porodzie, gdy nie będzie przeszkadzało mi (oraz dzidziusiowi) podczas karmienia piersią. 



Ekspresowe serum do ciała antycellulitowe
OPIS PRODUCENTA: Produkt multimodelingu łączy w sobie działanie substancji o różnych funkcjach z zakresu kosmetologii, dermatologii i flebologii. Zawiera składniki o udowodnionej, wysokiej skuteczności antycellulitowej oraz substancje poprawiające dynamizm mikrokrążenia. Lekka konsystencja serum i bardzo świeży, niespotykany zapach daje uczucie komfortu i swobody. 
Forskolina z pokrzywy - wyszczuplanie. Stymuluje spalanie lipidów i zapobiega aglomeracji adipocytów - komórek tłuszczowych. Zmniejsza cellulit, poprawia mikrorzeźbę skóry i ciała.
Kofeina / teofilina / teobromina - antycellulit. Trzy wysoce skuteczne substancje czynne zamknięte w aktywnych glikozaminoglikanach. Przyspieszając proces lipolizy usuwają złogi tłuszczu. Ze względu na efekt drenażu działają wyszczuplająco i detoksykująco. Poprawiają mikrokrążenie i zmniejszają opuchliznę. Glikozaminoglikany nawilżają skórę, zwiększają jej sprężystość i elastyczność.
Rozmaryn / bluszcz / gorzka pomarańcza / algi - antycellulit. Aktywny kompleks roślinny - wspomaga usuwanie cellulitu, zmniejsza grubość tkanki tłuszczowej, wzmacnia naczynka krwionośne, zapobiega obrzękom, wzmacnia strukturę skóry.

Cena: ok. 14-15 zł | 270 ml
KWC: 3/5 [klik]


Serum do ciała znajduje się w butelce wykonanej z dość grubego plastiku, z której w miarę zużywania kosmetyku, coraz ciężej go wydobyć. Dużym ułatwieniem była by tu dodana przez producenta pompka, jak w przypadku innych balsamach do ciała tej marki. Zapach tego kosmetyku również jest delikatny, bardziej wyczuwalne są nuty cytrusowe. Serum do ciała ma lekką konsystencję, dość szubko się wchłania i nie pozostawia lepkiej skóry. 
Gdy zaczęłam używać serum z Ziaji, byłam już w ciąży, dlatego bardziej przykładałam się do balsamowania mojego ciała (oczywiście aby uniknąć rozstępów), dlatego oprócz tego serum używam balsamu z Palmersa. 
Oczywiście samo serum nie usunie nam cellulitu, więc nie ma co się oszukiwać, ale w tego rodzaju produktach bardziej zależy mi na uelastycznieniu i napięciu skóry. Czy efekt taki zauważyłam??? Niestety serum to u mnie sprawdza się trochę gorzej jak to z Eveline. Po jakimś czasie widać wprawdzie wygładzenie skóry, jednak jeśli stosowałam go samego na uda brakowało mi po jakimś czasie solidnej porcji nawilżenia. Więc może wiosną i latem będzie się ono lepiej sprawdzać, bo teraz zimą moja skóra potrzebuje troszkę więcej uwagi. 


Miałyście coś z serii MuliModeling? Jak Wasze wrażenia???


poniedziałek, 23 stycznia 2017

Cleanic | chusteczki do higieny intymnej

W wakacje od marki Cleanic dostałam przesyłkę, której zawartość pokazałam Wam na instagrame [klik]. Znalazłam tam całe mnóstwo chusteczek odświeżających, do demakijażu oraz do higieny intymnej. I dzisiaj będzie o tych ostatnich. 



Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: ok. 4,99 zł | 10 szt., 7,29 zł | 20 szt. (ceny pochodzą ze strony rossmann.pl)

Chusteczki do higieny intymnej Cleanic Super Comfort oraz Sensetive Care mają delikatny zapach i świetnie radzą sobie z odświeżeniem stref intymnych. Małe paczuszki zajmują mało miejsca w torebce, a wewnątrz opakowania znajdują się dość sporych rozmiarów chusteczki, które są bardzo delikatne w kontakcie ze skórą. Ani jedne, ani drugie nie uczuliły mnie ani nie podrażniły.

Jak wiecie bardzo lubię chusteczki z marki własnej Rossmanna, ale jak też wiecie bardzo lubię testować nowości, więc bardzo miło mi się ich używa :) A taka paczuszka zawsze znajduje się w mojej podręcznej kosmetyczce w torebce - dość często się przydaje w nagłych wypadkach, w czasie okresu, latem czy w podróży :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...