Obserwatorzy

niedziela, 4 grudnia 2016

Płyn micelarny z Auchan

Powrót do blogowania rozpocznę od jednego z najbardziej przeze mnie lubianego kosmetyku, który używam od bardzo dawna, czyli od płynu micelarnego. Kiedyś dostępny był tylko płyn z AA jednak z roku na rok, coraz więcej firm wprowadza je do swojego asortymentu. Nawet markety, m. in. Netto, Biedronka, Kaufland, wypuszcza w ramach marki własnej te kosmetyki. Dlatego też, gdy na jednym z kanałów na YT usłyszałam, że Auchan ma dość dobry płyn w swojej ofercie, przy okazji jednych z zakupów, wrzuciłam go do koszyka.
Dostępność: Auchan
Cena: ok. 8 zł | 500 ml

Niestety cały opis po polsku dość szubko mi się ulotnił i nie jestem w stanie przytoczyć dokładnie co obiecuje producent, lecz jest to na pewno kosmetyk przebadany dermatologicznie i przeznaczony do wrażliwej skóry.

Cóż mogę o nim powiedzieć? Jest na prawdę przyzwoity, dla mnie porównywalny do różowego Garniera. Płyn nie podrażnia skóry ani oczu, nie szczypie i dobrze radzi sobie z maskarami (ja używam go głównie do demakijażu oczu). Jak dla mnie za cenę 8 zł za pół litra to naprawdę dobry interes :)

A Wy spotkałyście się już z nim??? Co myślicie na jego temat?

czwartek, 10 listopada 2016

Duże zmiany!!!

Oj dawno mnie tu nie było... 

Jednak w moim życiu dość dużo ostatnio się pozmieniało i chciałabym Wam wyjaśnić powód mojego zniknięcia mimo wcześniejszych zapowiedzi, że będę regularnie zamieszczać posty. 

Są dwa powody, którym musiałam poświęcić więcej uwagi i czasu: 


NASZE WŁASNE MIESZKANIE

Dla wielu młodych osób, pierwsze własne, a nie wynajmowane, mieszkanie to ważna sprawa. Oczywiście osoby poszukujące własnego kąta czy nawet pod wynajem, wiedzą, że znalezienie tego jednego i spełniającego wszystkie nasze oczekiwania gniazdka, to nie łatwa sprawa. U nas też tak nie było... Najpierw ustaliliśmy, że szukamy mieszkania, za które zapłacimy gotówką, więc oglądaliśmy takie dwupokojowe. Jednak koniec końców skończyliśmy z mieszkaniem 3 pokojowym i dużym salonem z kuchnią i małym kredycikiem :D Tak kredyt... to też sporo załatwiania, a to zaświadczenie, a to podpisik tu i tu. 

Poszukiwania zaczęliśmy na początku czerwca, a w połowie września podpisaliśmy końcowy akt notarialny i tak zostaliśmy szczęśliwymi właścicielami. Początki nie były łatwe, bo troszkę musieliśmy odświeżyć mieszkanie no i jedynym meblem, przez dłuższy czas, to było łóżko (na szczęście kuchnia jako tako jest umeblowana - choć z czasem na pewno będziemy ją zmieniać). Niestety na większość mebli trzeba swoje odczekać :) 

Planuję za jakiś czas umieścić post na temat naszego mieszkania i jego urządzania (oczywiście jeśli jesteście ciekawe????) ale na pewno na INSTAGRAMIE będą pojawiać się zdjęcia (już mogłyście zobaczyć narożnik... który przyszedł inny niż zamawialiśmy).


NASZE WŁASNE DZIECKO :)

Decyzję o powiększeniu rodziny podjęliśmy pod koniec 2015 roku, jednak były małe problemy z zajściem w ciążę... W końcu udało się :) Muszę przyznać, że bardzo obawiałam się pierwszego trymestru z uwagi na możliwość poronienia oraz niemiłych dolegliwości Jednak moja dziecina jest łaskawa dla mnie i nie miałam żadnych przykrych objawów. Jedyne co to PRZEOGROMNA SENNOŚĆ. Jeszcze nie byłam u lekarza potwierdzić wyników testu, a już potrafiłam zasypiać od razu po przyjściu z pracy. I to było drugim powodem mojej nieobecności :) Tak, tak.... Spałam i spałam, a w między czasie załatwiałam dokumenty związanie z mieszkaniem. 


Do tej pory pracowałam i dopiero niedawno jestem na zwolnieniu, więc mam więcej czasu i dla siebie i dla Was :) Więc już niedługo będą pojawiać się kosmetyczne wpisy. Mam nadzieję, że mam dobre usprawiedliwienie swojej nieobecności??? :D 


PS Na dodatek miesiąc temu zostałam ciocią. Właśnie moja siostra przyjeżdża w odwiedziny, więc zaraz po tym zabieram się do roboty. 

Pozdrawiam Was cieplutko :*

wtorek, 9 sierpnia 2016

Tisane | peeling do ust

Nie wiem czy spotkałyście się już z nowością od Tisane peelingiem do ust, ale jeśli jesteście miłośniczkami gotowych peelingów a "niesamorobionych" to zapraszam do dalszej części posta, a dowiecie się jak produkt ten sprawdził się u mnie. 
W jednej saszetce znajduje się 2 g kosmetyku i spokojnie wystarczy na kilka użyć, ponieważ jednorazowo zużywa się niewielką jego ilość . Drobne i ostre drobinki, podobne bardzo do korundu, zatopione są w gęstej mazi - i jak można dowiedzieć się ze składu, jest to głównie parafina. Znajdują się tu również różne olejki. W smaku jest słodki - bardzo smakowy :)
Ale przejdźmy do najważniejszego, czyli działania złuszczającego. Usta po zabiegu  są zaczerwienione, stają się wygładzone. Drobne skórki i przesuszenia są usunięte. Mocnego efektu nawilżenia nie zauważyłam i dobrze po takim zabiegu nałożyć mocno odżywczy balsam do ust.

Balsam można kupić za cenę ok. 2,50 zł w niektórych aptekach. Obecnie rzadko zaglądam do drogerii, więc nie wiem czy są już gdzieś dostępne (jeśli je gdzieś widziałyście zostawcie info w komentarzu). 

I jak - wolicie same przygotować sobie peeling czy jednak sięgacie już po te gotowe?? 


wtorek, 2 sierpnia 2016

Isana | delikatny olejek pod prysznic

Żele pod prysznic są chyba jednymi z najszybciej zużywanymi przez nas kosmetykami. Dobrze jest gdy jest to produkt nieprzesuszający skóry, ładnie pachnący oraz łatwo dostępny. Dzisiaj będzie o nowości z Iasny czyli o delikatnym olejku pod prysznic. 
Dostępność: Rossmann
Cena: 3,49 zł | 300 ml
KWC: klik

Olejek ma delikatną, kremową konsystencję. Zapach jest również kremowy, jednak dość wyczuwalny. Kosmetyk nie jest bardzo wydajny, ale dobrze się pieni i myje ciało. Skóra nie jest w żadnym wypadku przesuszona. 
Bardzo fajny i tani żel, który wg mnie warto wypróbować. Wiem, że recenzja nie jest zbyt obszerna ale jeśli będziecie kolejnym razem stać przed półką i zastanawiać się jaki żel wybrać tym razem, to 3,50 Was nie zbawi, a może i Wam przypadnie do gustu jak i mnie :D Koniecznie dajcie znać, jeśli go miałyście, jakie wywarł na Was wrażenie :)


poniedziałek, 18 lipca 2016

Garnier Czysta Skóra | korygujący krem matujący + KONKURS

Niedawno zostałam zapytana czy nie chciałabym przetestować nowości od Garnier. Krem przeznaczony jest dla cer tłustych i problematycznych, więc coś akurat dla mnie :)
Krem znajduje się w tubce z wygodnym aplikatorem. Ma on lekką konsystencję, która bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Skóra pozostaje zmatowiona a jej faktura wygładzona. Nakładany na niego makijaż dobrze się prezentuje, nie waży, a krem nie roluje się pod nim. Moja tłusta skóra już po 2-3 godzinach potrzebuje delikatnego zmatowienia. W tej kwestii obietnica 8 godzinnego zmatowienia skóry u mnie się nie sprawdziła. 

Jeżeli chodzi o korygujące działanie kremu to po miesiącu używania nie zauważyłam diametralnej poprawy stanu mojej skóry. Niedoskonałości w okolicach okresu wciąż się pojawiają, zaskórniki nadal mają się dobrze. 

Tak jak wcześniej wspomniałam krem idealnie sprawdzi się jako baza pod makijaż, ponieważ szybko się wchłania, nie obciąża skóry, matuje ją pozostawiając jednocześnie uczucie nawilżenia. Więc jeśli szukacie dobrego kremu na dzień może warto przyjrzeć się nowości z Garnier :)




Firma Garnier oprócz, że udostępniła mi kosmetyk to przetestowania również ufundowała go dla jednej z Was. Aby zostać jego posiadaczką wystarczy odpowiedzieć na dwa proste pytania:

Pytanie nr 1: który owoc nawilża skórę, jednocześnie działając wygładzająco i pomagając zwalczyć zmiany???

Pytanie nr 2: czego oczekujesz od idealnego kremu??? 

Regulamin w skrócie:
1. Konkurs trwa od chwili jego publikacji tj. 18.07.2016 do 21.07.2016 do godz. 23:59.
2. Odpowiedzi należy zamieszczać w komentarzu pod powyższym wpisem.
3. Wynik ukaże się dn. 22.07.2016 do godziny 23:59 w komentarzu pod odpowiedziami związanymi z konkursem.
4. Zwycięzca w ciągu 24 h (najpóźniej 23.07.2016 do godz. 23:59) przesyła na mojego maila: cudmiodimalinka@gmail.com wiadomość z danymi do wysyłki. Jeśli nie otrzymam wiadomości wylosuję kolejnego zwycięzcę.

Cały regulamin konkursu znajdziecie tu KLIK


poniedziałek, 4 lipca 2016

Yves Rocher | żel pod prysznic - zielona herbata

Miesiąc temu byliśmy na urlopie i postanowiłam zabrać ze sobą odświeżający żel, który w walizce nie zajmuje dużo miejsca. Mój wybór padł na zieloną herbatę od Yves Rocher. 
Opis producenta:
  • składniki pochodzenia roślinnego, wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z aloesu z ekologicznych upraw
  • bez parabenów
  • nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego
  • formuła łatwo ulega biodegradacji
  • opakowanie nadaje się do recyclikg
Żel pod prysznic o świeżym zapachu zielonej herbaty doskonale myje skórę i wpływa odprężająco na zmysły. Ponad 98% składników naturalnych.

Skład: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Decyl Glucoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Parfum, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Benzoate, Citric Acid, Glyceryl Oleate, Tetrasodium Edta, Salicylic Acid, Glycerin, Limonene, Citral, Methylpropanediol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Potassium Sorbate, CI 17200, CI 19140, CI 42090

Dostępność: Yves Rocher
Cena: 9,90 zł | 200 ml

Opakowanie żelu świetnie sprawdziło się w podróży i jest bardzo poręczne. Żel jest dość gęsty jednak mało wydajny. Przy dwóch osobach wystarczył na niecałe dwa tygodnie. Dobrze się pieni i myje ciało. Zapach jest świeży, nie czuć w nim chemii. 

Jeśli chciałybyście wypróbować któryś żel z YR to polecam właśnie wersję z zieloną herbatą - jest pod każdym względem idealny :) A jakie są wasze ulubione zapachy z Yves Rocher???


czwartek, 30 czerwca 2016

Tołpa | coś do twarzy, coś dla dłoni...

Dziś mam dla Was recenzję zbiorczą kosmetyków marki tołpa.®. Są to jedne z ostatnich nowości firmy i mam nadzieję, że zainteresują one nie tylko mnie, ale i Was



Jak widzicie producent obiecuje całkiem sporo, a jak jest w rzeczywistości??? Forma pianki jest oczywiście bardzo delikatna, dobrze się ona rozprowadza na skórze i nie znika bardzo szybko. Dozownik pompki nie zacina się. Na umycie twarzy wystarczą dwie dozy, jednak mam wrażenie, że dość szybko znika ona z opakowania, na pewno w projekcie denko napiszę na jak długo faktycznie wystarczyła. Skóra po zmyciu jest oczyszczona, pianka faktycznie nie ściąga skóry, czego się obawiałam ponieważ jest opisana jako pianka matująca. Twarz nie błyszczy się, jednak nie jest to płaski mat. Skóra wygląda po prostu zdrowo :) 


Jak wiecie (lub nie) długo nie używałam toników, jednak od jakiegoś czasu sięgam po nie częściej. Tonik z tołpy ma przyjemny zapach, fajnie odświeża i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Stanowi dobre uzupełnienie porannego czy też wieczornego oczyszczania twarzy. 


Serum nie używam na tyle długo aby potwierdzić wszystkie obietnice producenta. Krem ma poręczne opakowanie i wygodną pompką. Sprawdzi się zarówno używane w domu jak i wrzucone do torebki. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia tłustych dłoni, więc szybko można wracać do naszych obowiązków (lub dalszych przyjemności...). Nie jest to jednak mocno odżywiający więc na noc może zostać użyty pod tłustszy krem. Ale w ciągu dnia bardzo dobrze się spisuje.





W opakowaniu znajdziemy dwie porcje do wykonania peelingu dłoni. Jeżeli używałyście korundu to będziecie mieć obraz tego jakie znajdziemy w nim drobinki. Jest ich dużo, są bardzo malutkie i są ostre :) czyli można spodziewać się porządnego wygładzenia skóry dłoni. Po masażu skóra pozostaje miękka, gładka i delikatna, a do tego pozostaje na nich przyjemna warstwa nawilżenia i ładny zapach :) Oczywiście taki peeling można wymieszać sobie w domu, jednak dużo przyjemniej jest używać gotowych już produktów :D Jak dla mnie jedna połówka wystarczy na  dwa użycia, jeśli nie macie bardzo zniszczonych dłoni.


Mam nadzieję, że znalazłyście coś ciekawego dla siebie??? Bo u mnie kosmetyki jak na razie się sprawdzają i mam nadzieję, że tak będzie do samego końca... Na pewno dam znać w projekcie denko.

Jeśli już używałyście tych kosmetyków, napiszcie jak się one sprawdzają u Was.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...