wtorek, 24 września 2013

Mariza - drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy z olejkiem migdałowym

Kosmetyki Marizy nie są zbyt znane, nie są też ogólno dostępne. Można je zakupić jedynie u konsultanek. Mimo, że nie wszystkie kosmetyki tej firmy cieszą się dobrymi opiniami, to czasami warto odszukać konsultatnkę bo niektóre produkty na prawdę warte są wypróbowania i dzisiaj będzie o takim właśnie kosmetyku.
Jestem wielką miłośniczką peelingów do twarzy, zarówno tych mechanicznych jak i enzymatyczych. Peeling wykonuję przynajmniej raz w tygodniu, choć staram się to robić dwa razy. Peelingu z Marizy bez problemu można używać często, ponieważ dzięki kremowej konsystencji i zawartości olejku migdałowego nie wysusza skóry.
Pojemność peelingu to 60 ml. Jego cena w promocji to ok. 13 zł. Opakowanie to miękka tubka, w której pod światło bez problemu można kontrolować stopień zużycia.
Drobinki peelingujące są małe ale dość ostre. Stopień "zdarcia" możemy kontrolować siłą naszych dłoni, i uzyskamy delikatny lub mocniejszy efekt. Sam peeling mogłabym porówać do dobrze znanego peelingu morelowego z Sorayi, z tym że peeling z Marizy ma o wiele przyjemniejszy zapach, a działanie na skórę jest takie samo dobre. Skóra jest wygładzona i dzięki zawartości olejku migdałowego równie miękka i nawilżona.
 
Peeling testowałam dzięki uprzejmości p. Ani, na stronie której możecie uzyskać więcej informacji (również na facebooku) i zapisać się jako konsultantki (klik). Ja ze swojej strony chiałam dodać,że na zakupy przysługuje 30% zniżka i nie ma przymusu zamawiania z każdego katalogu (obejrzyj katalog). Dlatego nawet jeśli nie planujecie na dalszą metę bycia konsultantką a chciałbyście wypróbować kilka kosmetyków tej firmy, to możecie na własne potrzeby kupować ze zniżką.


Ja ze swojej strony polecam wypróbować również peeling grejpfrutowy do ciała. A Wy co możecie mi polecić???


13 komentarzy:

  1. Parabeny w składzie nie zachęcają mnie do zakupu.Obecnie stawiam na półprodukty kosmetyczne i naturalne kosmetyki do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo dobrego o nim czytałam, może uda mi się go kiedyś przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć wszyscy namawiaja mnie na enzymatyczny- z enzymatyczynych tylko savon noir. uwielbiam te peelingi mechaniczne, które maja kilka rodzajów drobinek ścierających. jak dotąd moi ulubieńcy to: aloesowa Balea (kilka rodzajów drobin i mocne ścieranie) i Soraya- właśnie za kremowość. Synergen się u mnie nie sprawdził...podrażnił mnie. Lubie też korund czy inne samorobione;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam oba peelingi. Mariza lepiej złuszcza. ma bardziej ostre drobinki i jest ich więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. mam już drugie opakowanie :) bardzo go lubię

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nic z marizy, ale zaciekawiłaś mnie tym peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jednak wolę korund od zwykłych peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda całkiem ciekawie. Ostatnio intensywnie testuje Phenome i wydaje mi się, że znalazłam swojego peelingowego ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja obecnie do peelingu używam czarnego mydła/ glinki ghassoul i rękawicy kessa. :P z marizy miałam kilka fajnych produktów z kolorówki. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi niestety żadne ziarenka na twarzy nie służą;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo bym chciała go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  12. maseczka z glinką zieloną i paletki 5 cieni- według mnie best of the best :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Peelingu do twarzy jeszcze nigdy nie używałam, ale może kiedyś się skuszę. Kosmetyki Marizy można dostać czasem w osiedlowych drogeriach:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeśli będą jakieś pytania na pewno odpowiem pod postem.

Wszelkie próby autopromocji (m.in. zamieszczanie LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW) oraz prośby o wzajemną obserwację będą usuwane.

Delia | Dermo System płyn micelarny do demakijażu oczu, ust i twarzy

Dzisiaj pora na recenzję kolejnego płynu micelarnego, który miałam okazję używać. Będzie to kosmetyk polskiej firmy Delia Cosmetics, który ...