Przejdź do głównej zawartości

Projekt denko - listopad

Właśnie mija pierwsza dekada miesiąca więc pora najwyższa na projekt denko. Produktów nie jest za wiele więc zapraszam na krótkie ich recenzje. 
Przy zużytych produktach napiszę również czym je zastąpiłam byście mogły wiedzieć jakich recenzji możecie spodziewać się w najbliższym czasie.
Vichy Normaderm głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy /recenzja/: bardzo, bardzo wydajny żel. Duża butelka wystarczyła mi chyba na ponad pół roku. Świetnie oczyszcza skórę, czasami troszkę ją ściąga ale nie przesusza jej. Do tego świeży, cytrusowy zapach.
Następca: Garnier Czysta Skóra Fruit Energy

Blanchette B. płyn micelarny /recenzja/: płyn produkowany przez Torf Corporation dla sklepów Kaufland. Tani i całkiem dobrze radzący sobie z usuwaniem makijażu płyn. Wypróbowałam, zużyłam ale chyba więcej po niego nie sięgnę, ponieważ bardziej dostępny jest dla mnie płyn z Biedronki. 
Następca: Garnier płyn micelarny

Bielenda płyn 2-fazowy Awokado: jest to jeden z pierwszych płynów po jaki sięgnęłam po kilku letniej przerwie. Do płynów tych miałam dość sceptyczne podejście po próbach z płynem z Ziaji. Płyn z Bielendy u mnie się sprawdził, nie podrażnił skóry wokół oczu, dobrze usuwa wodoodporne kosmetyki. Skóra pozostaje delikatnie tłusta ale filtr ten usuwam płynem micelarnym lub zmywam twarz żelem. 
Następca: Bielenda płyn 2-fazowy Bawełna
Dove Intense Repair ekspresowa maseczka regenerująca /recenzja/: odżywka bez efektów wow. Włosy dobrze się po niej rozczesują, są miękkie w dotyku i nie obciążone. 
Następca: Alverde odżywka z amarantusem

Himalaya rewitalizujący olejek do włosów: olejek przeznaczony jest do skóry głowy, który ma za zadanie wzmocnić włosy od cebulek. Niestety u mnie olejki nakładane na skórę głowy zupełnie się nie sprawdzają, ponieważ włosy po ich nałożeniu wypadają mi po prosu garściami przy myciu. Dlatego też używałam go do olejowania włosów na długości i tu spisywał się całkiem dobrze, ale kosmetyk jest bardzo wydajny i niestety minął mi już jego termin przydatności.  
Balea żel pod prysznic wiśnia i migdał /recenzja/: przyjemny żel o kremowej konsystencji jednak nie jest wydajny. Niestety akurat ta wersja zapachowa nie skradła mojego serca.

Apart  hipoalergiczny żel pod prysznic figa i irys: z kolei ten żel jest wydajny, ma delikatny zapach. Dobrze się pieni (używałam go czasami jako płyn do kąpieli), dobrze myje i nie wysusza skóry.
Następca: Avon Senses Winter Cocoon
L'Oreal True Match: podkład nie jest wykończony, jednak muszę wyrzucić opakowanie, ponieważ spadł mi on w łazience na kafelkach i niestety buteleczka pękła... Resztę produktu przelałam do zastępczego opakowania.

Manhattan puder sypki /recenzja/: w recenzji pisałam, że puder się u mnie spisał, jednak przy bardzo długim używaniu miałam wrażenie, że puder nie matuje na tak długo jak na początku. Używałam go zamiennie z pudrem ryżowym z BU i oba produkty wystarczyły mi na ponad 2 lata. Puder z Manhattanu bardzo ładnie wyglądał na twarzy, nie podkreślał zmarszczek i suchych skórek. W przyszłości nie wykluczam powrotu do tego kosmetyku :)
Następca: Synergen puder prasowany

L'Oreal False Lash Wings /recenzja/: tusz, z którym polubiłam się po jakimś czasie. Na początku był rzadki i sklejał rzęsy jednak z upływem czasu malowało mi się nim co raz lepiej. Po ok. 4-5 miesiącach zaczyna się osypywać.
Cosmabell peeling do stóp /recenzja/: bardzo fajny i ciekawy produkt. Stopy po około miesiącu nadal wyglądają dobrze, jedynie pięty powoli wracają do normalności. Gdyby tego typu peelingi były tańsze na pewno zagościłyby na stałe w mojej pielęgnacji stópek.

Cleanic chusteczki oczyszczające z płynem antybakteryjnym: chusteczki prześlicznie pachną i jeśli będę kupować produkty tego typu to na pewno będą one z tej serii perfumowanej. Chusteczki dobrze oczyszczają, a zapach na dłoniach pozostaje bardzo długo.
Babydream chusteczki nawilżane: używam ich niezmiennie od ponad roku...

Cleanic chusteczki do higieny intymnej: chusteczki do strefy intymnej są u mnie zawsze w kosmetycznych zasobach, ostatnio były to głównie chusteczki z Facelle, ale to była miła odmiana. Chusteczki mają ładny zapach, dobrze odświeżają i nie wysychają szybko w opakowaniu.
Wibo bibułki matujące: mała i przydatna rzecz w szczególności gdy ma się większe lub mniejsze problemy ze świeceniem się skóry twarzy. Dobrze zbierają nadmiar sebum, nie uszkadzają makijażu.

Carea płatki kosmetyczne: nie moja wina, że Biedronkę mam najbliżej... opakowania po płatkach zacznę niedługo liczyć w setkach... Ostatnio polubiłam bardziej wersję zieloną, która ma zszywane brzegi.

PRÓBKI
Pirolam szampon przeciwłupieżowy: stosuję profilaktycznie raz na jakiś czas.
Lovera krem przywracający równowagę (cera mieszana): krem miał matowić skórę, jednak mat był dość krótkotrwały a krem miał dość bogatą konsystencję, ale makijaż dobrze się na nim trzymał.
Avon eliksir Anew Ultimate 7S: eliksir ładnie napina skórę, dobrze się wchłania, jednak ze względu na skład nie skuszę się na jego zakup.

Zużytych produktów nie jest bardzo dużo, ale i tak dużą satysfakcję sprawia mi wyrzucanie tych wszystkich opakowań :) Mam nadzieję, że też dzielnie zużywanie swój arsenał kosmetyczny a nie tylko kupujecie :)

Komentarze

  1. Och Carea moje ulubione płatki :D bibułki matujące Wibo też lubię - są tanie i naprawdę dają radę ;) A co do pudru sypkiego Manhattan ... hmmm.... zastanawiałam się nad nim przy promocji Rossmannowej - ostatecznie nie wzięłam, ale chyba się skuszę przy następnej ;) Teraz kupiłam sypki z Kobo zobaczymy jak się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na promocji warto kupić ten puder, daj znać jak spisze się ten z Kobo :)

      Usuń
  2. No nie, Vichy zastąpić Garnierem, toż to profanacja ;) A tak na poważnie, to po zużyciu dużej butli też robiłam sobie przerwę. Jednak okres bez Vichy był fatalny, dlatego używam go już non stop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha... nie jest tak źle z tym Garnierem. Ale po tak długim używaniu żelu z Vichy potrzebuję odmiany :)

      Usuń
  3. tez uzywam tej dwu fazówki do demakijażu naprawde dobrze się spisuje, zwłaszcza ze nosze soczewki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten tusz z Loreala mam od niedawna. Spodziewałam się rewelacji (głownie po zalotce), a jest ok :) Zalotka w brew pozorom wcale nie spisuje się tak rewelacyjnie, jednak wolę mój tusz z Max Factor Masterpiece Max.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tusz nie był zły, ale nie zachwycił mnie na tyle, żeby do niego wrócić...

      Usuń
  5. u mnie też spore denko :) widzę u Ciebie Himalaya
    widziałam piankę do mycia twarzy i może ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piankę polecam, choć reszta kosmetyków średnio się sprawdziła

      Usuń
  6. Miałam kiedyś ten żel do mycia twarzy z VICHY - chętnie kupiłabym go ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja prawdopodobnie też do niego kiedyś wrócę na zmianę z żelem Effaclar

      Usuń
  7. również używam namiętnie chusteczek Babydream, zużyłam już tyle paczek, ze trudno to zliczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też bardzo lubię te chusteczki z Cleanic, najbardziej własnie te fioletowe

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam żel Vichy Normadern i zgadzam się, że jest baaardzo wydajny. Poza tym bardzo lubię płatki Carea :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnego z tych produktów, ale tusz dostałam pare dni temu, czeka na mnie w pl- zobaczymy jak sie spisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. też miałam ten żel z Vichy, mega wydajny

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeśli będą jakieś pytania na pewno odpowiem pod postem.

Wszelkie próby autopromocji (m.in. zamieszczanie LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW) oraz prośby o wzajemną obserwację będą usuwane.

Popularne posty z tego bloga

Miss Sporty - korektor w płynie z witaminą E i C

Korektor kupiłam dość dawno temu, bo chyba na pierwszej obniżce -40% w Rossmannie. Wiele dziewczyn polecało kupno korektora w płynie z Miss Sporty i niewiele się zastanawiając kupiłam go za zawrotną kwotę ok. 6-7 zł. 
Niestety zabierając się za tą recenzję, okazało się, że nie zrobiłam zdjęć korektorowi w czasie gdy wyglądał dobrze, dlatego posiłkuję się zdjęciem z wizażu (źródło). Obecnie napisy z opakowanie już co nieco się starły... 
Z "danych technicznych" chciałam jeszcze dodać, że posiadam odcień jaśniejszy (dostępne są tylko dwa odcienie). 
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej nie posiadam mocnych, sinych podkówek (chyba, że przez dłuższy czas śpię bardzo mało...). Korektor posiada pacynkę, którą nakładam kilka kropek pod oczami. Rozcieram go albo pędzelkiem albo wklepuję po prostu paluszkami :) Z ilością aplikowanego kosmetyku warto uważać, ponieważ zbyt wielka ilość powoduje, że zbiera się w załamaniu czy drobnych zmarszczkach (ale tak jest chyba w przypadku więk…

Isana olejek do włosów

Moje włosy w obecnej chwili nie są w najgorszym stanie, ponieważ niedawno sporo je skróciłam, przez co stały się grubsze, znikły też po rozdwajane końcówki. Jednak gdy włosy dawno nie widziały fryzjera, jak i teraz, lubię używać na nie typowych silikonów do wygładzenia końcówek. Od czasu liceum używałam głównie jedwabiu w płynie lub serum na rozdwojone końcówki z Avonu. W ostatniej przesyłce od Rossmanna znalazłam nowość z Isany - olejek do włosów.
Opis producenta: Olejek do włosów mocno zniszczonych i suchych. Zawiera olej arganowy. Nadaje włosom zdrowy połysk. Przetestowany przez fryzjerów.Zawiera bogaty kompleks olejów pielęgnacyjnych w skład którego wchodzą oleje: arganowy i słonecznikowy. Olej szybko się wchłania i uszlachetnia włosy, jednak ich nie obciąża i nie pozostawia w nich tłustych resztek. Ultralekka, nie natłuszczająca i bardzo skuteczna formuła pielęgnuje włosy mocno zniszczone i suche. Efektem są zdrowe, silne i lśniące włosy. Przed myciem włosów używać oleju do ich int…

Estemedis | skarpetki złuszczające

Kupując w Biedronce skarpetki złuszczające nieznanej firmy bardzo obawiałam się efektów, a właściwie ich barku. Niestety posiadam stopy, na których dość szybko skóra na piętach robi się sucha i twarda. Brak mi jeszcze nawyku, aby przy codziennym myciu sięgać po tarki czy pumeksy i szorować moje pięty, dlatego idealnym wybawieniem są właśnie dla mnie skarpetki tego typu. Jeszcze nigdy nie udało mi się uzyskać tak miękkich i gładkich stóp, nawet pięt, za pomocą przyrządów manualnych. 
Dostępność: Biedronka Cena: 10 zł
Opakowanie zawierało tradycyjnie dwie foliowe skarpety nasączone płynem złuszczającym. Akurat te były chyba jednymi z największych jakie miałam, więc nawet mężczyzna z dużymi stopami, nie miałbym problemu, żeby je ubrać. Ja nakładam je, owijam taśmą, tak aby przylegały one do stopy, nakładam na to grube skarpetki i siadam pod kocyk :) Zawsze trzymam je maksymalną ilość czasu, czyli 90 minut. Po tym czasie zdejmujemy skarpety i dokładnie myjemy stopy.  Proces złuszczania z…

Purederm Exfoliating Foot Mask - skarpetki złuszczające

Po przetestowanie skarpetek złuszczających z Cosmabell Foot Peel, które zdziałały cuda na moich stopach zaczęłam rozglądać się za jakimś tańszym zamiennikiem, i tak na allegro trafiłam na skarpetki z Purederm za 18 zł. Jeżeli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziły zapraszam do dalszej części posta (ostrzegam są zdjęcia moich stóp...).  Zawartość opakowania to 2 skarpety, w których znajduje się płyn. Niestety jak widać na zdjęciach moje małe stopy (rozmiar 37) trochę się topiły w nich, ale na nie założyłam zwykłe skarpetki, tak aby skarpetki złuszczające przylegały jak najbardziej do stopy. Sam moment włożenia stopy jest dość nie przyjemny, ale później dyskomfort ten znika. Najlepiej usadowić się wtedy wygodnie na kanapie i pozwolić by płyn przez 2 godzinki mógł zadziałać na nasze stopy. Jakiekolwiek chodzenie jest nie wskazane, chyba że lubicie ryzyko - stopa strasznie ślizga się, a wszystko dodatkowo chlubocze i szeleści :) Po godzince lub dwóch musimy dokładnie umyć stopy a pó…

Bourjois Healthy Mix - owocowy podkład rozświetlający

Właśnie wykończyłam podkład HM więc to idealny (i ostateczny) moment aby napisać co o nim myślę :) Posiadałam jeden z jaśniejszych odcieni 52 Vanillie. Z tego co się orientuję to posiadałam starą wersję, bo na rynku obecnie jest już dostępna nowsza wersja tego podkładu. 
Od producenta: Bourjois rozświetlający, owocowy podkład Healthy mix zapewnia promienny wygląd i wspaniały blask, który będzie utrzymywał się na skórze przez 16 godzin.
Delikatna i kremowa formuła podkładu subtelnie integruje się ze skórą, dzięki temu efekt makijażu jest bardzo naturalny.
Podkład nadaje się do każdego typu skóry. Oferuje jednorodny makijaż i pół-matowe wykończenie, które zapewnia cerze świeży, naturalny wygląd.
Podkład zawiera wyciąg z moreli, imbiru, jabłek i melonów.
- Morela - dodaje blasku
- Melon - działanie nawilżające 
- Jabłko - antyutleniacz
- Imbir - działanie odświeżające
Owocowy, wspaniały zapach podkładu stanowi koktajl z owoców, następnie bukiet kwiatów i na końcu białe piżmo i szlachetne drzewa. …

Pirolam - szampon o działaniu przeciwłupieżowym

Dziś recenzja szamponu, który miałam możliwość przetestowania dzięki portalowi Uroda i Zdrowie oraz uprzejmości p. Moniki. 
Do testowania zgłosiłam się, chociaż nie posiadam problemu z suchym łupieżem, który widoczny jest na włosach i na ubraniach. Moim problemem jest swędzenie głowy oraz jak podejrzewam (przy pomocy wujka Google), tłusty łupież (albo jego początki). Gdy podrapię się w niektórych miejscach na skórze głowy pozostaje mi pod paznokciem biały osad. Dlatego skoro szampon ma radzić sobie z problemem łupieżu postanowiłam go wypróbować, tym bardziej że jakiś czas temu nawet zastanawiałam się nad jego kupnem.

Informacje o szamponie:


Skład:
Dostępność: apteki
Cena: 25-26 zł za szampon w tubce (60 ml) lub 15 zł za sześć saszetek po 6 ml

Szampon zamknięty jest w miękkiej tubce o pojemności 60 ml. Łatwo wydobywa się z niej produkt. 

Z zatrzaskiem nie miałam żadnych problemów, nawet z mokrymi dłońmi bez problemu otwierałam. Otwór jest troszkę zbyt duży, ponieważ szampon jest bardzo leisty…

Ziaja krem nawilżający 25+ matujący

Szukałam jakiegoś kremu matującego, mój wybór padł na krem z Ziaji. Używam go już ponad 2 miesiące więc pora na recenzję. 



Co możemy przeczytać na opakowaniu:


Skład:

Krem zamknięty jest w małym poręcznym słoiczku. Nie zawiera on zbędnej plastikowej obudowy, która sprawia że wydaje nam się, że opakowanie jest większe. Krem zawiera 50 ml pojemności. Przy zakupie krem zapakowany jest dodatkowo w kartonik.

Krem ma lekką konsystencję. Świetnie rozprowadza się na skórze. 



Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny. 

Krem zawiera niską ochronę przeciwsłoneczną - SPF 6. Dlatego teraz dodatkowo stosuję krem z filtrem.

Krem świetnie nawilża skórę, nie roluje się. Makijaż dobrze się trzyma. Niestety nie zauważyłam aby krem zmatowił mi skórę, a tego oczekiwałam przy jego zakupie. Dlatego użycie pudru matującego jest w moim wypadku niezbędne (posiadam tłustą cerę).

Przy dłuższym użytkowaniu krem nie zmniejszył w sposób spektakularny wydzielania sebum ani nie sprawił, że pory i zaskórniki są mniej widoczne. 

Ombre wg L'Oreal

W tamtym miesiącu zakupiłam farbę L'Oreal Preference Wild Ombre a dziś chciałam Wam pokazać jaki efekt uzyskałam. 

Wybrałam farbę w odcieniu nr 2, która przeznaczona jest do włosów od ciemnego blondu po brąz. 

Ja nigdy nie farbowałam jeszcze włosów, nie licząc szamponetek :) ponieważ, po pierwsze nie chcę niszczyć włosów stałym farbowaniem, a po drugie - trzeba "pilnować" odrostów. Dlatego świetnym wyjściem dla mnie jest właśnie ombre :)





W środku znajdowała się farba do zmieszania z rozjaśniaczem, szampon, rękawiczki i szczotka, która ma ułatwić nakładanie farby.  Do pomocy udało mi się zatrudnić siostrę, ponieważ nie wiedziałam czy uda mi się równo nałożyć farbę.  Farba ładnie rozjaśniła końce moich włosów (które nie ukrywam - są bez wyrazu). Zaraz po farbowaniu kolor wydawał się wpadać w rudy, ale po kilku myciach efekt ten znikł (co możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach).  Niestety nie udało mi się uzyskać efektu przejścia z mojego naturalnego koloru w jaśniejszy i ciesz…

Toni&Guy Cleanse | szampon głęboko oczyszczający

Porządne oczyszczenie skóry głowy oraz włosów jest ważne nie tylko dla posiadaczek przetłuszczających się włosów, ale także tych, które używają na codzień produktów do stylizacji włosów. Raz w tygodniu funduję moim włosom właśnie takie dogłębne oczyszczenie, które pomaga pozbyć się silikonów, które potrafią się nadbudowywać i oblepiać włosy. Obecnie w tym celu stosuję szampon z Toni&Guy.  Szampon jest bardzo gęsty i dobrze się pieni. Niewielka ilość wystarczy na dokładne umycie włosów. Ja zawsze myję włosy dwukrotnie - najpierw delikatnie spieniam, spłukuję i wtedy myję bardzo dokładnie głowę drugi raz. Szampon ma dość mocny, przyjemny zapach, który po użyciu odżywek czy masek nie utrzymuje się długo na moich włosach. Dostępność: Rossmann (choć tej wersji nie widziałam w moich R.) Cena: od 30 - 40 zł | 250 ml
Włosy po umyciu się odświeżone, delikatnie uniesione u nasady. Po wieczornym myciu, włosy zachowują świeżość przez cały kolejny dzień. Nie zauważyłam aby po użyciu szamponu …

Mydło z Aleppo 40% oleju laurowego

Mydło z Aleppo stało się dość popularnym kosmetykiem w ostatnim czasie, więc nic dziwnego, że ja miłośniczka wszelkich żeli oczyszczających i ja zapragnęłam go wypróbować. Oczywiście mydełko było na mojej "chciej-liście" ale wtedy z propozycją przetestowania wybranego mydła z oferty sklepu marsylskie.pl przyszła p. Iwona. Nie mogło być innego wyboru niż mydło z olejem laurowym.  Wiem, że wiele osób poleca zaczęcie swojej przygody z tymi mydłami od mniejszej zawartości oleju laurowego, ale ja zdecydowałam się na mocne uderzenie. Moja skóra po odstawieniu tabletek hormonalnych i kremów z kwasami płata mi figle. Opis ze sklepu dotyczący mydła z Aleppo 40-45% oleju laurowego Najel: SYRYJSKIE MYDŁO Z ALEPPO O 40% ZAWARTOŚCI OLEJU LAUROWEGO I 60%ZAWARTOŚCI OLIWY Z OLIWEK 
waga: kostka tradycyjna ok. 200g  skład: 60% oliwy z oliwek, 40% oleju laurowego, sód roślinny  INCI: olea europaea, laurus nobilis, aqua, sodium hydroxyde  data ważności: 18 mięsięcy od momentu otwarcia produktu  pochodz…