Przejdź do głównej zawartości

PROJEKT DENKO | kwiecień

Po majowym urlopie zjawiam się z zużytymi kosmetykami :) Wiem, że nie raz to pisałam, ale bardzo cieszy mnie ta masa pustych opakowań, których mogę się pozbyć, ponieważ na ich miejsce mam kolejne kosmetyki. 
Carmance Water | woda termalna z dodatkiem róży i aloesu/recenzja/: woda służyła mi głównie do zwilżania maseczek z glinek, po to by nie zaschły zbyt mocno na twarzy. Duża pojemność w przystępnej cenie, jednak minusem jest atomizer, który się zacina i czasami psika wielkimi kroplami wody.

La Roche Posay | fizjologiczna pianka do oczyszczania twarzy /recenzja/: mimo małej pojemności pianka starczyła mi na dość długo, więc jest bardzo wydajna. Tworzy delikatną i aksamitną pianę, która nie znika podczas mycia. Twarz pozostaje oczyszczona i nie towarzyszy temu nieprzyjemne uczucie ściągnięcia.

Biochemia Urody | tonik z kwasem BHA 2% /recenzja/: mimo, że nie zauważyłam rewelacyjnej poprawy w stanie skóry, to chętnie powrócę do tego toniku. Część zaskórników z policzków i linii żuchwy znikło, ślady po niedoskonałościach szybciej się goiły. 

La Roche Posay | Anthelios XL fluid: krem z wysokim filtrem bardzo dobrze sprawował się na mojej tłustej skórze. Szybko się wchłaniał, nie bielił i nie sprawiał, że moja skóra świeciła się bardziej niż zwykle. Po wykończeniu próbki jestem skłonna kupić całe jego opakowanie :)

Dove | Refresh + Care suchy szampon /recenzja/: bardzo fajny szampon. Siwizna widoczna zaraz po aplikacji dość łatwo się wyczesuje a włosy pozostaje "świeże" przez cały dzień. 

Batiste | suchy szampon do włosów ciemnych /recenzja/: również po tym szamponie, efekt odświeżonych włosów utrzymuje się cały dzień. Nie mamy tu do czynienia z białym proszkiem, a ciemnym, jednak musimy z nim uważać, ponieważ nieostrożnie spryskany na skórę, sprawia, że wygląda ona na brudną...

Rexona | Maximum Protection antyperspirant w kremie /recenzja/: jak na razie mój faworyt jeśli chodzi o ochronę przeciw poceniu się i przykremu zapachowi. Bardzo skutecznie chroni nawet w ekstremalnych warunkach :) 

Bielenda | olejek do kąpieli mandarynka i werbena /recenzja/: piana powstawała z niego dość przyjemna, jednak zapach (boski!) był słabo wyczuwalny. Działanie nawilżające też nie było zachwycające, więc sam kosmetyk dość przeciętny. 

Be Beauty | sól do kąpieli trawa cytrynowa i bambus /recenzja/: zapachowy umilacz z Biedronki za 4 złote. Zapach przyjemny, nienachalny. Skóra po kąpieli nie jest przesuszona. 

Bath & Body Works | mydło w piance Sea Side Bloom /recenzja/: przecudowny zapach kwiatów, który bardzo długo utrzymuje się na skórze. Mydło bardzo skutecznie usuwa wszelkie zabrudzenia, jednak przesusza skórę dłoni. 

Garnier Oila | farba do włosów: farba, którą użyłam do zrobienia sobie ombre. Kolor po pierwszym farbowaniu nie był bardzo widoczny, jednak po jakimś czasie nałożyłam ją jeszcze raz i z efektu jestem bardzo zadowolona. Niestety jak to przy rozjaśnianiu bywa włosy na końcach troszkę się przesuszyły...

Bic | maszynki do golenia Miss Soleil: maszynki, do których ciągle wracam. Mają wygodną rączkę, są ostre i nie tępią się po pierwszym goleniu. 

Avon | tusz Super Shock /recenzja/: mimo, że lubię ten tusz to na razie nie będę do niego wracać. Dość szybko wysycha i jego spora część po prostu się marnuje. 

Catrice | kredka do brwi nr 020: mam rzadkie brwi i bez ich podkreślenia wyglądają jakby po prostu ich nie było. Obecnie mam jeszcze kolor 040, jednak 020 bardziej pasuje do mojej bladej skóry i niezbyt ciemnych brwi. Na razie nie planuję jej zdradzać z inną kredką (chyba że możecie coś polecić???) 

Carea | płatki kosmetyczne: widać, że najczęściej płatki kupuję w Biedronce :) ostatnio również polubiłam płatki maxi.

Dada | chusteczki nawilżana: służą mi do czyszczenia dłoni po wykonanym makijażu.

Perfecta | maseczka antybakteryjna: fajnie oczyszczająca maseczka, która ma przepiękny zapach.

Kiehl's | Ultra Facial Toner: gdyby nie było mi żal stówki na tonik to na pewno bym go kupiła. Skóra jest po nim oczyszczona, wygładzona i napięta.

Avon | żel pod prysznic Senses: żele są tanie, dobrze się pienią i świetnie pachną :)


Mam nadzieję, że dotarłyście do końca notki :) Oczywiście jeśli miałyście, któryś z tych kosmetyków to czekam na Waszą opinię na jego temat. 

Komentarze

  1. ta Rexona to również mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kupiłam suchy szampon z DOVE, cieszę się więc, że dobrze się spisuje. Bardzo ciekawi mnie też ta pianka z La Roche Posay.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tych tuszy Avon nie lubię, kompletnie się u mnie nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety też nie lubię avonowych tuszy :)) ciekawi mnie za to ten suchy szampon z Dove, bo do tej pory znałam tylko Batiste i Frottee z Rossmanna.

      Usuń
  4. Uwielbiam szampony Batiste! Używam zamiennie z tymi z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już któraś osoba zachwala tę maseczkę z Perfecty, nigdzie jej u siebie nie widziałam chyba muszę bardziej się postarać. Ciekawa jest też ta pianka z LRP

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo widzę mój ulubiony tonik z kwasami, który uwielbiam a wręcz kocham za jego cudne działanie na mojej buzi :)
    Resztę produktów znam ale nie miałam okazji używać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię zapach tej maseczki z Perfecty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo tego :) Lubię sole BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kredkę do brwi Catrice też lubię :) Jakbyś szukała czegoś innego to polecam kredkę z Yves Rocher w kolorze popielatym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę do koszyka przy następnym zamówieniu :)

      Usuń
  10. Zastanawiam się właśnie nad zakupem olejku z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. widzę moją ulubioną kredkę z Catrice :) też mam ją już wymęczoną i muszę kupić na dniach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten antyprespirant z REXONY na pewno zakupię w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam tę piankę LRP, ale uważam że znacznie lepiej sprawdza się taka sama pianka z Vichy. Używam teraz tego suchego szamponu Dove i jest w miarę ok, choć mam ochotę przetestować słynne Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od jakiegoś czasu czajr się na tą piankę z Vichy ale najpierw muszę uszczuplić troszkę zapasów ;)

      Usuń
    2. Już od jakiegoś czasu czajr się na tą piankę z Vichy ale najpierw muszę uszczuplić troszkę zapasów ;)

      Usuń
  14. Uwielbiam sól z bIedry z trawa cytrynową, a ostatnio dorwałam żel pod prysznic o identycznym zapachu;) Płatki Carea aloesowe też wiecznie są w moich denkach :P Miałam pełnowymiarowe opakowanie żelu Avon Senses Peaceful Reflection i jego zapach był boski ^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeśli będą jakieś pytania na pewno odpowiem pod postem.

Wszelkie próby autopromocji (m.in. zamieszczanie LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW) oraz prośby o wzajemną obserwację będą usuwane.

Popularne posty z tego bloga

Miss Sporty - korektor w płynie z witaminą E i C

Korektor kupiłam dość dawno temu, bo chyba na pierwszej obniżce -40% w Rossmannie. Wiele dziewczyn polecało kupno korektora w płynie z Miss Sporty i niewiele się zastanawiając kupiłam go za zawrotną kwotę ok. 6-7 zł. 
Niestety zabierając się za tą recenzję, okazało się, że nie zrobiłam zdjęć korektorowi w czasie gdy wyglądał dobrze, dlatego posiłkuję się zdjęciem z wizażu (źródło). Obecnie napisy z opakowanie już co nieco się starły... 
Z "danych technicznych" chciałam jeszcze dodać, że posiadam odcień jaśniejszy (dostępne są tylko dwa odcienie). 
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej nie posiadam mocnych, sinych podkówek (chyba, że przez dłuższy czas śpię bardzo mało...). Korektor posiada pacynkę, którą nakładam kilka kropek pod oczami. Rozcieram go albo pędzelkiem albo wklepuję po prostu paluszkami :) Z ilością aplikowanego kosmetyku warto uważać, ponieważ zbyt wielka ilość powoduje, że zbiera się w załamaniu czy drobnych zmarszczkach (ale tak jest chyba w przypadku więk…

Isana olejek do włosów

Moje włosy w obecnej chwili nie są w najgorszym stanie, ponieważ niedawno sporo je skróciłam, przez co stały się grubsze, znikły też po rozdwajane końcówki. Jednak gdy włosy dawno nie widziały fryzjera, jak i teraz, lubię używać na nie typowych silikonów do wygładzenia końcówek. Od czasu liceum używałam głównie jedwabiu w płynie lub serum na rozdwojone końcówki z Avonu. W ostatniej przesyłce od Rossmanna znalazłam nowość z Isany - olejek do włosów.
Opis producenta: Olejek do włosów mocno zniszczonych i suchych. Zawiera olej arganowy. Nadaje włosom zdrowy połysk. Przetestowany przez fryzjerów.Zawiera bogaty kompleks olejów pielęgnacyjnych w skład którego wchodzą oleje: arganowy i słonecznikowy. Olej szybko się wchłania i uszlachetnia włosy, jednak ich nie obciąża i nie pozostawia w nich tłustych resztek. Ultralekka, nie natłuszczająca i bardzo skuteczna formuła pielęgnuje włosy mocno zniszczone i suche. Efektem są zdrowe, silne i lśniące włosy. Przed myciem włosów używać oleju do ich int…

Estemedis | skarpetki złuszczające

Kupując w Biedronce skarpetki złuszczające nieznanej firmy bardzo obawiałam się efektów, a właściwie ich barku. Niestety posiadam stopy, na których dość szybko skóra na piętach robi się sucha i twarda. Brak mi jeszcze nawyku, aby przy codziennym myciu sięgać po tarki czy pumeksy i szorować moje pięty, dlatego idealnym wybawieniem są właśnie dla mnie skarpetki tego typu. Jeszcze nigdy nie udało mi się uzyskać tak miękkich i gładkich stóp, nawet pięt, za pomocą przyrządów manualnych. 
Dostępność: Biedronka Cena: 10 zł
Opakowanie zawierało tradycyjnie dwie foliowe skarpety nasączone płynem złuszczającym. Akurat te były chyba jednymi z największych jakie miałam, więc nawet mężczyzna z dużymi stopami, nie miałbym problemu, żeby je ubrać. Ja nakładam je, owijam taśmą, tak aby przylegały one do stopy, nakładam na to grube skarpetki i siadam pod kocyk :) Zawsze trzymam je maksymalną ilość czasu, czyli 90 minut. Po tym czasie zdejmujemy skarpety i dokładnie myjemy stopy.  Proces złuszczania z…

Purederm Exfoliating Foot Mask - skarpetki złuszczające

Po przetestowanie skarpetek złuszczających z Cosmabell Foot Peel, które zdziałały cuda na moich stopach zaczęłam rozglądać się za jakimś tańszym zamiennikiem, i tak na allegro trafiłam na skarpetki z Purederm za 18 zł. Jeżeli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziły zapraszam do dalszej części posta (ostrzegam są zdjęcia moich stóp...).  Zawartość opakowania to 2 skarpety, w których znajduje się płyn. Niestety jak widać na zdjęciach moje małe stopy (rozmiar 37) trochę się topiły w nich, ale na nie założyłam zwykłe skarpetki, tak aby skarpetki złuszczające przylegały jak najbardziej do stopy. Sam moment włożenia stopy jest dość nie przyjemny, ale później dyskomfort ten znika. Najlepiej usadowić się wtedy wygodnie na kanapie i pozwolić by płyn przez 2 godzinki mógł zadziałać na nasze stopy. Jakiekolwiek chodzenie jest nie wskazane, chyba że lubicie ryzyko - stopa strasznie ślizga się, a wszystko dodatkowo chlubocze i szeleści :) Po godzince lub dwóch musimy dokładnie umyć stopy a pó…

Bourjois Healthy Mix - owocowy podkład rozświetlający

Właśnie wykończyłam podkład HM więc to idealny (i ostateczny) moment aby napisać co o nim myślę :) Posiadałam jeden z jaśniejszych odcieni 52 Vanillie. Z tego co się orientuję to posiadałam starą wersję, bo na rynku obecnie jest już dostępna nowsza wersja tego podkładu. 
Od producenta: Bourjois rozświetlający, owocowy podkład Healthy mix zapewnia promienny wygląd i wspaniały blask, który będzie utrzymywał się na skórze przez 16 godzin.
Delikatna i kremowa formuła podkładu subtelnie integruje się ze skórą, dzięki temu efekt makijażu jest bardzo naturalny.
Podkład nadaje się do każdego typu skóry. Oferuje jednorodny makijaż i pół-matowe wykończenie, które zapewnia cerze świeży, naturalny wygląd.
Podkład zawiera wyciąg z moreli, imbiru, jabłek i melonów.
- Morela - dodaje blasku
- Melon - działanie nawilżające 
- Jabłko - antyutleniacz
- Imbir - działanie odświeżające
Owocowy, wspaniały zapach podkładu stanowi koktajl z owoców, następnie bukiet kwiatów i na końcu białe piżmo i szlachetne drzewa. …

Pirolam - szampon o działaniu przeciwłupieżowym

Dziś recenzja szamponu, który miałam możliwość przetestowania dzięki portalowi Uroda i Zdrowie oraz uprzejmości p. Moniki. 
Do testowania zgłosiłam się, chociaż nie posiadam problemu z suchym łupieżem, który widoczny jest na włosach i na ubraniach. Moim problemem jest swędzenie głowy oraz jak podejrzewam (przy pomocy wujka Google), tłusty łupież (albo jego początki). Gdy podrapię się w niektórych miejscach na skórze głowy pozostaje mi pod paznokciem biały osad. Dlatego skoro szampon ma radzić sobie z problemem łupieżu postanowiłam go wypróbować, tym bardziej że jakiś czas temu nawet zastanawiałam się nad jego kupnem.

Informacje o szamponie:


Skład:
Dostępność: apteki
Cena: 25-26 zł za szampon w tubce (60 ml) lub 15 zł za sześć saszetek po 6 ml

Szampon zamknięty jest w miękkiej tubce o pojemności 60 ml. Łatwo wydobywa się z niej produkt. 

Z zatrzaskiem nie miałam żadnych problemów, nawet z mokrymi dłońmi bez problemu otwierałam. Otwór jest troszkę zbyt duży, ponieważ szampon jest bardzo leisty…

Ziaja krem nawilżający 25+ matujący

Szukałam jakiegoś kremu matującego, mój wybór padł na krem z Ziaji. Używam go już ponad 2 miesiące więc pora na recenzję. 



Co możemy przeczytać na opakowaniu:


Skład:

Krem zamknięty jest w małym poręcznym słoiczku. Nie zawiera on zbędnej plastikowej obudowy, która sprawia że wydaje nam się, że opakowanie jest większe. Krem zawiera 50 ml pojemności. Przy zakupie krem zapakowany jest dodatkowo w kartonik.

Krem ma lekką konsystencję. Świetnie rozprowadza się na skórze. 



Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny. 

Krem zawiera niską ochronę przeciwsłoneczną - SPF 6. Dlatego teraz dodatkowo stosuję krem z filtrem.

Krem świetnie nawilża skórę, nie roluje się. Makijaż dobrze się trzyma. Niestety nie zauważyłam aby krem zmatowił mi skórę, a tego oczekiwałam przy jego zakupie. Dlatego użycie pudru matującego jest w moim wypadku niezbędne (posiadam tłustą cerę).

Przy dłuższym użytkowaniu krem nie zmniejszył w sposób spektakularny wydzielania sebum ani nie sprawił, że pory i zaskórniki są mniej widoczne. 

Ombre wg L'Oreal

W tamtym miesiącu zakupiłam farbę L'Oreal Preference Wild Ombre a dziś chciałam Wam pokazać jaki efekt uzyskałam. 

Wybrałam farbę w odcieniu nr 2, która przeznaczona jest do włosów od ciemnego blondu po brąz. 

Ja nigdy nie farbowałam jeszcze włosów, nie licząc szamponetek :) ponieważ, po pierwsze nie chcę niszczyć włosów stałym farbowaniem, a po drugie - trzeba "pilnować" odrostów. Dlatego świetnym wyjściem dla mnie jest właśnie ombre :)





W środku znajdowała się farba do zmieszania z rozjaśniaczem, szampon, rękawiczki i szczotka, która ma ułatwić nakładanie farby.  Do pomocy udało mi się zatrudnić siostrę, ponieważ nie wiedziałam czy uda mi się równo nałożyć farbę.  Farba ładnie rozjaśniła końce moich włosów (które nie ukrywam - są bez wyrazu). Zaraz po farbowaniu kolor wydawał się wpadać w rudy, ale po kilku myciach efekt ten znikł (co możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach).  Niestety nie udało mi się uzyskać efektu przejścia z mojego naturalnego koloru w jaśniejszy i ciesz…

Toni&Guy Cleanse | szampon głęboko oczyszczający

Porządne oczyszczenie skóry głowy oraz włosów jest ważne nie tylko dla posiadaczek przetłuszczających się włosów, ale także tych, które używają na codzień produktów do stylizacji włosów. Raz w tygodniu funduję moim włosom właśnie takie dogłębne oczyszczenie, które pomaga pozbyć się silikonów, które potrafią się nadbudowywać i oblepiać włosy. Obecnie w tym celu stosuję szampon z Toni&Guy.  Szampon jest bardzo gęsty i dobrze się pieni. Niewielka ilość wystarczy na dokładne umycie włosów. Ja zawsze myję włosy dwukrotnie - najpierw delikatnie spieniam, spłukuję i wtedy myję bardzo dokładnie głowę drugi raz. Szampon ma dość mocny, przyjemny zapach, który po użyciu odżywek czy masek nie utrzymuje się długo na moich włosach. Dostępność: Rossmann (choć tej wersji nie widziałam w moich R.) Cena: od 30 - 40 zł | 250 ml
Włosy po umyciu się odświeżone, delikatnie uniesione u nasady. Po wieczornym myciu, włosy zachowują świeżość przez cały kolejny dzień. Nie zauważyłam aby po użyciu szamponu …

Mydło z Aleppo 40% oleju laurowego

Mydło z Aleppo stało się dość popularnym kosmetykiem w ostatnim czasie, więc nic dziwnego, że ja miłośniczka wszelkich żeli oczyszczających i ja zapragnęłam go wypróbować. Oczywiście mydełko było na mojej "chciej-liście" ale wtedy z propozycją przetestowania wybranego mydła z oferty sklepu marsylskie.pl przyszła p. Iwona. Nie mogło być innego wyboru niż mydło z olejem laurowym.  Wiem, że wiele osób poleca zaczęcie swojej przygody z tymi mydłami od mniejszej zawartości oleju laurowego, ale ja zdecydowałam się na mocne uderzenie. Moja skóra po odstawieniu tabletek hormonalnych i kremów z kwasami płata mi figle. Opis ze sklepu dotyczący mydła z Aleppo 40-45% oleju laurowego Najel: SYRYJSKIE MYDŁO Z ALEPPO O 40% ZAWARTOŚCI OLEJU LAUROWEGO I 60%ZAWARTOŚCI OLIWY Z OLIWEK 
waga: kostka tradycyjna ok. 200g  skład: 60% oliwy z oliwek, 40% oleju laurowego, sód roślinny  INCI: olea europaea, laurus nobilis, aqua, sodium hydroxyde  data ważności: 18 mięsięcy od momentu otwarcia produktu  pochodz…