środa, 6 marca 2013

Rival de Loop - maseczka truskawka&wanilia

Po pojawieniu się maseczki w drogerii z racji na zapach pokusiłam się na zakup od razu dwóch maseczek, ponieważ jest to edycja limitowana. Niestety zakup uważam za niezbyt udany...



Maseczka ma kremową konsystencję o lekko różowym zabarwieniu. Zapach - liczyłam na rozkosz zmysłów, jednak zapach jest chemiczny i na pewno nie truskawkowy...
Maseczkę kupiłam z myślą używania jej po maseczkach z glinek czy spirulinie jako maseczkę uspokajającą i kojącą. 
Pierwszy raz użyłam ją właśnie po spirulinie - nie zdążyłam nałożyć ją na całą twarz a musiałam już biec aby ją zmyć. Zaczęło mnie strasznie piec, buzi dość mocno się zaczerwieniła. 
Drugie podejście - po maseczce z naturalnej glinki zielonej - nałożyłam, maseczkę miałam na buzi całe 5 minut, ale znowu zaczęło mnie piec i musiałam ją zmyć.
Maseczka nałożona bez żadnego wcześniejszego zabiegu nie spowodowała żadnego podrażnienia.  Skóra pozostała gładka i nawilżona. Jednak ja jej nigdy więcej nie kupię.

Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 2 zł (na promocji 1,29 zł)

Używacie maseczek z Rival de Loop? Macie jakąś ulubioną?

14 komentarzy:

  1. a ja miałam ją kupić, bo wszyscy ją mieli ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam na temat tej maseczki wiele negatywnych komentarzy. Dobrze, że sama się na nią w końcu nie zdecydowałam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie próbowałam ale kupiłabym żeby chociaż sprawdzić zapach;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie zaryzykuję i raczej nie kupię tej maseczki...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ostatni kupiłam ta z jabuszkiem i mnie uczuliła, myślałam że poparzyłam sobie twarz ;/
    dlatego nie sięgne więcej po kosmetyki tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie każda z tych masek podrażniała...tej wersji nie miałam, ale raczej się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja ją tam lubię i zapach dla mnie jest przyjemny :) A i działanie zadowala. Lekko wygładza,nawilża i uspokaja cerę. Może dlatego taka rekacja twojej cery po użyłaś jej już po jednej masce?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach brzmi ciekawie, ale ostatnio zniechęciłam się do saszetkowych maseczek )

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam inną maseczkę z Rival de Loop - bodajże z koenzymem Q10. I po niej również skóra piekła mnie niemiłosiernie.
    A sama uwielbiam stosować maseczki z Ziaji i Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrząc na Twoją opinię i na komentarze innych widzę, ze z tą maseczką coś musi być nie tak, ja jej nie będę używala, ponieważ moja skóra bywa wrażliwa, więc nie jest to produkt dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jakos sie znazilam do rival de loop, bo wszytskie produkty co mialam byly do niczego ;(
    A co do maseczke uspokajających/lagodzących, to polecam algowe- naprawde supe si spisuja ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przekonują mnie owocowe maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. kupiłam ją, bo uwielbiam truskawki i wanilię, zatem to było dla mnie odkrycie. Nałożyłam dzisiaj i siedzę właśnie z czerwoną piekącą twarzą w plamach, a nie mam mega wrażliwej cery, ani nawet wrażliwej, wrrrr.... szkoda, że nie przeczytałam Twojego posta wcześniej, bo weszłam na blogi po fakcie

    OdpowiedzUsuń
  14. Z maseczek Rival de Loop polubiłam tylko tę rozświetlającą póki co. Właśnie używam tej truskawka-wanilia i mimo, że używam jej tylko po zwykłym demakijażu zamiast kremu też nie jestem zachwycona nią. Zapach - spodziewałam się słodkiego, uroczego w którym się zakocham a tu sztuczne nutki. Działanie - maseczka nawilża, wygładza ale w przypadku mojej cery mieszanej sprawdza się średnio. Nie szkodzi, ale też nie daje spektakularnego efektu :).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeśli będą jakieś pytania na pewno odpowiem pod postem.

Wszelkie próby autopromocji (m.in. zamieszczanie LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW) oraz prośby o wzajemną obserwację będą usuwane.

Nivea | pianki pod prysznic

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić prysznicowe rozwiązanie, które daje mi uczucie rozpieszczenia. Pianki pod prysznic od Nivei bardzo, bard...