wtorek, 17 lipca 2012

Yves Rocher - orientalny peeling do ciała z glinką marokańską

Jakiś czas temu na serwisach grupowych pojawiły się kupony na zakupy w sklepie Yves Rocher. Mnie osobiście jakoś kosmetyki tej firmy nie interesowały ale skorzystałam z okazji i zakupiłam ten peeling i szampon. Recenzja szamponu była już dość dawno temu. Szampon okazał się totalną porażką jak dla mnie ale peeling... bardzo polubiłam :)





Peeling można zakupić na promocji w cenie ok. 33 zł, co jest dość sporym wydatkiem jak za 150 ml. Od razu zaznaczam, że jest to jeden największy minus tego produktu.



Peeling ma bardzo estetyczne i takie niby eleganckie opakowanie - zarówno kartonik i słoiczek są miłe dla oka. Pudełeczko zostanie ze mną na dłużej, bo będę w nim trzymać mój peeling kawowy.




Drobinki w nim zatopione są dość małe ale bardzo dobrze usuwają martwy naskórek. Skóra pozostaje mega gładka i nawilżona. Bardzo dużym doznaniem jest sam zapach - słodki, ale nie mdlący, jak go wącham do mam przed oczami wyroby czekoladowe... :)

Jeśli któraś z Was cierpi na nadmiar gotówki to polecam wypróbować :)

Ocena: 5/5


13 komentarzy:

  1. Jak będę przy kasie to się zastanowię nad nim :D

    OdpowiedzUsuń
  2. oo fajny tylko trochę drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. ja jakoś nie mogę się do nich przekonać :/

      Usuń
  4. Wygląda zachęcająco. Fajny zwłaszcza na chłodniejsze dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moze byc ciekawy i dobry, z checia bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odkąd sama sobie robie peeling kawowy nie wydaje pieniędzy na tego typu produkty :)A działa naprawdę cuda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię peeling kawowy, ale czasem lubię coś innego, więc lubię mieć na stanie jakiś kupny peeling

      Usuń
  7. Ja wolę peeling kawowy :P Ale już widzę, że to świetny pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam oliwkę pod prysznic z tej serii, zapach jest zabójczy:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeśli będą jakieś pytania na pewno odpowiem pod postem.

Wszelkie próby autopromocji (m.in. zamieszczanie LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW) oraz prośby o wzajemną obserwację będą usuwane.

Mój demakijaż oczu

Było ostatnio o tuszu do rzęs, więc dzisiaj w kilku krótkich słowach chciałabym Wam przedstawić mój obecny sposób na jego pozbywanie się. B...