Te z Was, które lubią lub interesują kosmetyki z The Body Shop odsyłam do rozdania u Lilciuni - link do posta
poniedziałek, 25 czerwca 2012
sobota, 23 czerwca 2012
Nowa współpraca oraz mała wygrana
Kilka dni temu skontaktowała się ze mną p. Marta, która zaproponowała mi przetestowanie dermokosmetyków marki Bioliq. Mogłam wybrać dowolny kosmetyk do przetestowania (dostępne kosmetyki: http://www.aptekaslonik.pl/ index.php?c=1346&n=bioliq- kosmetyki.htm), mnie zainteresowały dwa: krem do cery trądzikowej oraz balsam antycellulitowy. Otwierając wczoraj paczuszkę myślałam, że dostanę jeden z wybranych a tu niespodzianka - dostałam oba i do tego kilka próbek kremów.
Lubię, gdy współprace nawiązywane przez blogerki, dotyczą kosmetyków mało znanych czy dopiero wprowadzanych na rynek, pozwala to na poznanie nowych i często ciekawych kosmetyków.
Zawartość mojej paczuszki:
Dziękuję p. Marcie za możliwość przetestowania kosmetyków Bioliq.
A za jakiś czas zapraszam Was na recenzję.
Kilka dni temu dotarła również do mnie wygrana na blogu YouBeautiful
A teraz kończę pakowanie, ponieważ ze znajomymi wybieramy się na weekend nad jezioro - mam nadzieję, że chociaż troszkę wypocznę i pogoda nam dopisze :)
Lubię, gdy współprace nawiązywane przez blogerki, dotyczą kosmetyków mało znanych czy dopiero wprowadzanych na rynek, pozwala to na poznanie nowych i często ciekawych kosmetyków.
Zawartość mojej paczuszki:
Dziękuję p. Marcie za możliwość przetestowania kosmetyków Bioliq.
A za jakiś czas zapraszam Was na recenzję.
Kilka dni temu dotarła również do mnie wygrana na blogu YouBeautiful
A teraz kończę pakowanie, ponieważ ze znajomymi wybieramy się na weekend nad jezioro - mam nadzieję, że chociaż troszkę wypocznę i pogoda nam dopisze :)
środa, 20 czerwca 2012
Intimea - żel do higieny intymnej
Żel zamknięty jest w małej, poręcznej plastikowej buteleczce zamykanej na zatrzask. Nie mam większych problemów z otwieraniem, choć konsystencja jest dość lejąca i czasami troszkę za dużo wylewa się płynu. Przez swoją konsystencję płyn nie jest wydajny. Żel ma ładny błękitny kolor.
Choć płyn jest tani, bo kosztuje coś ok. 3 zł nie wywołał u mnie uczulenia, czy pieczenia. Ładny zapach powoduje uczucie odświeżenia i czystości.
Ogólnie za tą cenę można wypróbować, choć ja preferuję opakowania posiadające pompkę :)
Jeszcze informacje z etykiety:
Następnym razem skuszę się jeszcze na dostępną w Biedronce emulsję do higieny intymnej, ponieważ mimo słabej wydajności, opakowanie jest małe przez co nie zajmuje wiele miejsca, a że żel używam w sumie tylko co jakiś czas brak pompki jakoś przeżyję :)
Moja ocena: 4/5
Znacie, używałyście? Sprawdził się i u Was?
poniedziałek, 18 czerwca 2012
Manhattan - Soft Mat Loose Powder
Puder matujący z Manhattanu jest był moim pierwszym pudrem sypkim. Wcześniej jeśli sięgałam po jakiś puder był to puder w kompakcie z Avonu. Muszę powiedzieć, że dopóki nie wypróbowałam pudrów sypkich jakoś bez nich żyłam a teraz nie wyobrażam sobie bez nich codziennego (mini)makijażu.
Obecnie używam tego oraz osławionego pudru bambusowego z Biochemii Urody, o nim na pewno też coś napiszę.
Puder znajduje się w plastikowym,estetycznym opakowaniu. Jest go 20 gram. Wydaje mi się, że go będę mieć i mieć. Po około roku używania jest jeszcze ponad pół opakowania.
Pudełeczko zaopatrzone jest w siteczko. Oczywiście źle zrobiłam, że zerwałam całą ochronkę, bo czasami troszkę za dużo mi się go wysypuje.
Do pudru była dołączona gąbeczka do nakładania. Nie jest ona zła, ale ja wolę nakładać go pędzlem.
Co do działania, to muszę powiedzieć, że jako posiadaczka cery tłustej jestem z niego w pełni zadowolona. Wcześniej zaczynałam się bardzo szybko świecić, nawet nie mijała godzina a jak wyglądałam jak latarnia :) Puder matuje mi cerę na dobre 4 godziny. W cieplejsze dni, gdy dodatkowo nakładam filtr czas się ten troszkę skraca, ale nie jest źle. Czasami jak są chłodniejsze dni, nawet wychodząc z pracy po 8 godzinach wyglądam jak człowiek :)
Aby jednak przyjąć jednak za bardzo nie mieszać w głowach - ustalmy, że 4 godziny spokojnie wytrzymuje :)
Czy kupię ponownie? Dopiero zaczynam moją przygodę z pudrami sypkimi, i jest ich jeszcze wiele do wypróbowania, ale ja nie żałuję zakupu - puder mogę spokojnie porównać do matowienia jakie uzyskuję pudrem bambusowym.
Z czystym sumieniem mogę go polecić :)
Moja ocena: 5/5
sobota, 16 czerwca 2012
Virtual - baza pod cienie
Baza z Virtuala była moją pierwszą bazą pod cienie. Wcześniej nie miałam pojęcia o istnieniu takiego kosmetyku, ale dzięki blogowej sferze moje oczy się "otwierają" - poznaję coraz więcej kosmetyków wartych uwagi.
Dostępność: troszkę się jej naszukałam, znalazłam w małej drogerii
Cena: zapłaciłam za nią 10 zł, allegro 8-9 zł
Baza zamknięta jest w małym, poręcznym słoiczku. Wielkość otworu pozwala swobodnie wydobyć bazę.
Baza ma szampański kolor z niewielkimi drobinkami, które nie są widoczne na powiece.
Dzięki bazie mój makijaż utrzymywał się bez zarzutu jakieś 8 godzin. Cienie nie rolowały się i nie zbierały w załamaniu.
Przez pierwsze użycia byłam zadowolona z bazy, jednak jej konsystencja nie pozwala na zbyt długie użytkowanie. Na początku jako tako rozsmarowywała się, jednak teraz zastygła i zrobiła się twarda jak plastelina. Nie sposób ani ją nabrać, ani nanieść ją na powiekę. Oczywiście można ją wcierać i wcierać i jakoś się nią posmaruje powiekę, ale chyba nie o to w tym chodzi.
Podsumowując - gdyby nie ta tępa konsystencja i trudność naniesienia na powiekę byłabym nią zachwycona, ale niestety...
Wiem, że baza ma też swoje zwolenniczki więc może u Was też się sprawdzi. Ze mną baza jednak nie chciała współpracować :/
Ocena: 2/5
czwartek, 14 czerwca 2012
Co udało mi się zdobyć dzięki rozdaniu u aparatki??
Jakiś czas temu udało mi się wygrać w rozdaniu u aparatki. Do wygrania był kupon uprawniający do zakupu podkładu Bourjois 123 Perfect. Oczywiście z promocji skorzystałam, ale podkład musi poczekać chwilkę bo mam 2 na stanie :)
Chciałam z tego miejsca jeszcze podziękować za kupon bo prawdę mówiąc bardzo chciałam wypróbować ten podkład na własnej skórze, ponieważ opinie są bardzo różne na jego temat - a może Wy możecie coś powiedzieć na jego temat???
wtorek, 12 czerwca 2012
Avene - TriAcneal
Bardzo długo zbierałam się do napisania tego posta. Swoją kurację zakończyłam w marcu, a trwała ona od grudnia. Więc pora napisał co nieco na temat tego kremu.
Ja swój krem kupiłam w Superpharm na promocji za 41,99 zł. Ale znając promocje w SP krem ten w pozostałych aptekach można kupić za taką cenę bez promocji :)
Skład:
Krem ma miękką plastikową tubkę. Bardzo precyzyjny aplikator, przez który na pewnie nie wyciśniemy zbyt wielkiej ilości krem.
Kremik jest w kolorze żółtym, bardzo fajnie się rozprowadza na skórze. Zapach dla mnie jest niewyczuwalny.
Po przeczytaniu wrażeń innych dziewczyn o tym kremie, byłam przygotowania na prawdziwy wysyp niespodzianek na mojej twarzy. Na całe szczęście u mnie nic takiego nie nastąpiło.
Krem stosowałam wyłącznie na noc, po rozsmarowaniu matował delikatnie skórę. Chciałam go stosować zarówno na dzień ale bałam się, że mogę za mocno wysuszyć sobie skórę.
Jeśli chodzi o działanie... hmmm... liczyłam chyba na coś więcej. Marzyłam, że raz na zawsze pozbędę się trądziku. Jednak nie jest też tak, że wcale on nie działa. Odkąd zaczęłam go stosować, czyli od grudnia, nie pojawiają się na mojej twarzy bolące, podskórne gule, które potrafiły uprzykrzać życie przez długi czas - i za to jestem bardzo wdzięczna :) Znacznie mniej też jest niespodzianek na twarzy, a jeśli już są to są to małe krostki. Rozszerzone pory nie zostały zlikwidowane, ale na pewno były znacznie bardziej oczyszczone. Skóra była wygładzona. Na szczęście krem nie wysuszył bardzo mojej skóry. Ogólnie jestem zadowolona, jeśli po wypróbowaniu podobnego kremu z La Roche-Posay nie będzie się lepiej sprawował niż ten, jestem skłonna ponownie go zakupić.
Ocena: 4/5
Używałyście? Jeśli tak to jak się u Was sprawdzał? A może polecicie coś innego?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata
Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zap...
-
W zeszłym miesiącu nie robiłam dużych zakupów kosmetycznych, ponieważ planowałam na wyprzedażach uzupełnić troszkę szafę. Niestety albo sta...
-
Na początku chciałam podziękować moim obserwatorom, dzięki którym nabrałam ochoty na zamieszczanie kolejnych postów, za wszystkie komentarze...
-
Z racji tego, że promocja w Rossmannie trwa w najlepsze, postanowiłam zamieścić recenzję tuszu do rzęs Lovely Curling Pump Up. Ja kupiłam g...
-
Jak wiecie w Rossmannie trwa promocja -40% na kosmetyki do makijażu. Chciałam Wam pokazać na co jak na razie się zdecydowałam (nie wyklucza...
-
Na wizażu zostałam wybrana do testowania kosmetyków marki Dove. Co miesiąc kurier przywozi nam nową porcję kosmetyków :) Oczywiście z tego ...
-
W tamtym miesiącu zakupiłam farbę L'Oreal Preference Wild Ombre a dziś chciałam Wam pokazać jaki efekt uzyskałam. Wybrałam f...
-
Płyn micelarny z Bourjois to chyba już kultowy produkt, wiele osób nazywa go tańszym odpowiednikiem Biodermy. A jak u mnie się sprawdził? ...
-
Widząc w przesyłce krem matujący BB byłam pełna nadziei, że może ten produkt w końcu sprawdzi się i ułatwi życie posiadaczkom cer mieszanyc...
-
Na początku miesiąca przedstawiłam Wam moich ulubieńców poprzedniego roku , więc teraz kilka bubli, bo takie niestety też były. De...
-
Pewnie większość z Was już wie, a jeśli nie to mam nadzieję, że dowie się o tym teraz - płyn micelarny Be Beauty dostępny w Biedronce wkrót...

