Bardzo długo zbierałam się do napisania tego posta. Swoją kurację zakończyłam w marcu, a trwała ona od grudnia. Więc pora napisał co nieco na temat tego kremu.
Ja swój krem kupiłam w Superpharm na promocji za 41,99 zł. Ale znając promocje w SP krem ten w pozostałych aptekach można kupić za taką cenę bez promocji :)
Skład:
Krem ma miękką plastikową tubkę. Bardzo precyzyjny aplikator, przez który na pewnie nie wyciśniemy zbyt wielkiej ilości krem.
Kremik jest w kolorze żółtym, bardzo fajnie się rozprowadza na skórze. Zapach dla mnie jest niewyczuwalny.
Po przeczytaniu wrażeń innych dziewczyn o tym kremie, byłam przygotowania na prawdziwy wysyp niespodzianek na mojej twarzy. Na całe szczęście u mnie nic takiego nie nastąpiło.
Krem stosowałam wyłącznie na noc, po rozsmarowaniu matował delikatnie skórę. Chciałam go stosować zarówno na dzień ale bałam się, że mogę za mocno wysuszyć sobie skórę.
Jeśli chodzi o działanie... hmmm... liczyłam chyba na coś więcej. Marzyłam, że raz na zawsze pozbędę się trądziku. Jednak nie jest też tak, że wcale on nie działa. Odkąd zaczęłam go stosować, czyli od grudnia, nie pojawiają się na mojej twarzy bolące, podskórne gule, które potrafiły uprzykrzać życie przez długi czas - i za to jestem bardzo wdzięczna :) Znacznie mniej też jest niespodzianek na twarzy, a jeśli już są to są to małe krostki. Rozszerzone pory nie zostały zlikwidowane, ale na pewno były znacznie bardziej oczyszczone. Skóra była wygładzona. Na szczęście krem nie wysuszył bardzo mojej skóry. Ogólnie jestem zadowolona, jeśli po wypróbowaniu podobnego kremu z La Roche-Posay nie będzie się lepiej sprawował niż ten, jestem skłonna ponownie go zakupić.
Ocena: 4/5
Używałyście? Jeśli tak to jak się u Was sprawdzał? A może polecicie coś innego?





