czwartek, 26 stycznia 2012

Zapachy z Avonu

Będąc jeszcze w liceum oraz na początku studiów bardzo często miałam dostęp do katalogu z Avonu. Teraz już się to jakoś przykróciło, a na dodatek oglądając katalog - jak już mi wpadł w ręce - jakoś specjalnie nie widzę teraz kosmetyków, które bardzo bardzo chciałabym zamówić. Chciałam przedstawić zapachy, które miałam lub mam jeszcze resztki, i które mi się podobają.
Opisy zapachów będą dość lakoniczne, bo nie potrafię profesjonalnie ich opisywać, mówiąc jakie są nuty zapachów... :/


Make me smile jest to świeży, cytrusowo-kwiatowy zapach. Świetnie nadaję się na lato. Prawie co roku do niego wraca. Zużyłam chyba z 3 buteleczki. Ale to dlatego, że lubię luźny, niezobowiązujący strój a zapach jest po prostu dopełnieniem. Bardzo lubię też kolorystykę buteleczki, jak się na nią patrzę to po prostu make me smile...












Little Black Dress chyba najbardziej popularny zapach (przynajmniej za moich czasów...), który najbardziej mi się kojarzy z Avonem. Prostota i elegancja. Zapach świetny na wieczór. Też zużyłam kilka buteleczek.











Pur Blanca jak dla mnie woda, która nadaję się na dzień jak i na wieczór. Zapach z kategorii kwiatowej. Ja posiadam edycję świąteczną, stąd ta dziwna buteleczka...











Spotlight są to perfumy mojej siostry, ale ich zapach jest urzekający. Moja siostra jest im wierna już ponad rok jak nie lepiej... Już kiedyś obiecałam, że sobie je zakupie i tak czas mija a ja nadal bez nich... ale trudno, może w końcu je kupię :)



I oto moja krótka podróż w świat zapachów, które oferuje nam Avon. Są to oczywiście zapachy, które mi przypadły do gustu. Jeśli, któraś z was może polecić jeszcze coś ciekawego z ich oferty będę wdzięczna za wskazówki, bo jak mówiłam, mam teraz słaby dostęp do mojego avonowego dealera, więc nie mam próbek i nie wiem jakie mają jeszcze fajne zapachy.

13 komentarzy:

  1. Little Black Dress miałam i były świetne:))
    Miałam jeszcze z avonu incandessence i też były świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakieś trzy lata temu, jeszcze w gimnazjum byłam zachwycona make me smile ! jeszcze z tej serii był boski zapach Make me wonder <33. Ojej, ale mnie na wspominki wzięło teraz przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubiłam Pssion Dance:) To dość ciężki zapach, ale jak wywietrzeje troszkę to bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie perfumy z Avon nigdy specjalnie nie kusiły. Ja w takim świątecznym opakowaniu miałam Wink

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie lubiłam ani jednych perfum z Avonu. Może takie zielone od jakiegoś Chriastiana L...cośtam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja znam tylko jeden praktycznie zapach Avon;owy i to własnie pur blanca... kiedys tez mialam w tym flakoniku w formie gwiazdki. zapraszam... camill.e

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z Avonu lubię właśnie najbardziej Little Black Dress, ten zapach ma coś w sobie ;). Podoba mi się też Pur Blanca Blush, słodki kwiatowy zapach ;).

    Ja dopiero zaczęłam, zapraszam ;)! www.white-innocent91.blogspot.com
    Wsparcie mile widziane ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś Far Away z Avon (chyba tak nazywał się ten zapach). Nawet nawet mi się podobał:)

    OdpowiedzUsuń
  9. pur blanca posiadałam go kiedyś w tym opakowaniu ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Little Black Dress są naprawdę świetne, nie kosztują dużo, a trwałość mają bardzo dobrą;) z Avonu bardzo lubię jeszcze Summer White;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Avonu uwielbiam Outspoken by Fergie ;)
    dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O widzisz przypomniałaś mi mój zapach z początku szkoły średniej. Również używałam "Make me smile" i miło go wspominam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeśli będą jakieś pytania na pewno odpowiem pod postem.

Wszelkie próby autopromocji (m.in. zamieszczanie LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW) oraz prośby o wzajemną obserwację będą usuwane.

Nivea | pianki pod prysznic

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić prysznicowe rozwiązanie, które daje mi uczucie rozpieszczenia. Pianki pod prysznic od Nivei bardzo, bard...