środa, 30 listopada 2011

Ulubieniec miesiąca - listpad

Postaram się co miesiąc pokazywać mojego ulubieńca - produkt, po który najchętniej sięgałam :)










Produkt który odkryłam dzięki mojej koleżance, która posiada małe dzieci. Gdy zobaczyła mnie zakatarzoną poleciła mi maść majerankową. Naprawdę uratowała mój nos przed istną tragedią.
Za każdym razem gdy byłam przeziębiona mój nos wyglądał po prostu strasznie. Od ciągłego wycierania chusteczkami był czerwony, później zaczynała z niego schodzić skóra, skóra wokół dziurek pękała i szczypała. Oczywiście taki obrazek widziała w lustrze przez następny tydzień, gdy już zapomniałam dawno o katarze. Dlatego też chyba zacznę nosić moją koleżankę na rękach, bo dzięki tej cudownej maści udało mi się tego uniknąć. 
Maść jest gęsta, tłusta, trochę źle ją się wyciska ale działa. Stosowałam ją tylko 3 dni. Na początku nie było tak wesoło, ponieważ z racji tego, że jest tłusta czuć, że się ją ma na tym nosie. Po każdym wytarciu nosa się ścierała. Jak wyzdrowieje to wspomnę o jej zapachu bo jak na razie niewiele jeszcze wyczuwam :)
Mój nosek wygląda jak przed chorobą, jest gładki i nie schodzi z niego skóra. Dlatego ta cudowna maść zostanie na stałe w mojej kosmetyczce, bo dzięki swoim właściwością natłuszczającym na pewno znajdzie się dla niej jeszcze jakieś inne zastawanie.



















Cena: ok. 3 zł
Dostępność: apteka

3 komentarze:

  1. Pierwszy raz widzę maść majerankową. Postaram się o niej przypomnieć w czasie kataru.

    OdpowiedzUsuń
  2. hm..;> ciekawe.
    Mam bardzo często katar przez moją alergie, może się przydać:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeśli będą jakieś pytania na pewno odpowiem pod postem.

Wszelkie próby autopromocji (m.in. zamieszczanie LINKÓW DO WŁASNYCH BLOGÓW) oraz prośby o wzajemną obserwację będą usuwane.

Fa Coconut Water | żel pod prysznic

Pięknie pachnące żele pod prysznic to chyba nic bardziej przyjemnego w naszej codziennej pielęgnacji. Dzisiaj będzie właśnie o takim jednym...