Na co dzień nie jestem fanka kąpieli, a szybkich pryszniców. Ale jeśli zdecyduję się na wieczór w wannie, lubię gdy jest ona przyjemna i pachnąca, dlatego zdecydowałam się na przetestowanie soli do kąpieli z Marizy o zapachu różanym.
Od producenta: Sól z Morza Martwego to naturalna kompozycja minerałów, mikro- i makroelementów (m. in. magnezu, potasu, wapnia, żelaza, manganu) posiadająca wyjątkowe właściwości pielęgnacyjne. Kąpiel z jej dodatkiem regeneruje, oczyszcza i wygładza skórę, wspomaga redukcję cellulitu. Poprawia krążenie, łagodzi napięcie i zmęczenie. Aromat świeżych płatków róży poprawia nastrój i pobudza zmysły, działa odprężająco i kojąco. Po kąpieli skóra staje się miękka i gładka w dotyku, o delikatnym, zmysłowym zapachu.
Sól dostajemy w przezroczystym woreczku o poj. 200 g. Jestem po 2 aromatycznych kąpielach z tą solą, spokojnie wystarczy jeszcze na dwa użycia, choć producent zaleca wsypanie 100 g na jedną kąpiel.
Sól całkowicie się rozpuszcza, roztacza przepiękny zapach w łazience. Zapach róży niesamowicie uspakaja i relaksuje. Nie barwi wody, nie powoduje powstania jakiejkolwiek piany - co dla mnie jest małym minusem. Nie zauważyłam też aby cokolwiek robiła z wodą. Nie pozostawia osadu na wannie.
Przez cały czas kąpieli zapach jest wyczuwalny. I po jej zakończeniu nadal jest on wyczuwalny w łazience. Jeśli chodzi o obietnice producenta to troszkę poszalał, jeśli chodzi o redukcję cellulitu czy regenerację skóry.
Dostępność: konsultantki Mariza
Cena: 6,90 zł / 200 g
Bardzo przyjemnie mi się jej używało, taki miły dodatek do kąpieli. A Wy używacie soli do kąpieli czy są one dla Was zbędne?