Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 czerwca 2018

Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata

Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zapachowe pielęgnacyjnych musów do ciała: dzika malina i biała herbata oraz świeży ogórek i herbata matcha.


Opis producenta: Pozwól Twojej skórze rozkoszować się apetycznym, zmysłowym zapachem lekkiego musu do pielęgnacji ciała NIVEA® Dzika Malina i Biała Herbata. Ciesz się rozpieszczająca chwilą z nowym musem NIVEA. Delikatny i lekki jak chmurka szybko sie wchłania i zapewnia natychmiastowe nawilżenie. Puszysty mus nasycony kuszacym połączeniem zapachów dzikiej maliny i białej herbaty sprawi, że Twoja skóra zapragnie wiecej!

Skład: Aqua, Glycerin, Isobutane, C15-19 Alkane, Isopropyl Palmitate, Paraffinum Liquidum, Alcohol Denat., Stearyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Propane, Butyrospermum Parkii Butter, Dimethicone, Butane, Trisodium EDTA, Sodium Cetearyl Sulfate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Limonene, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.


Dostępność: Rossmann 
Cena: 19,99 zł | 200 ml
KWC:  5/5 [klik]


Musy mają bardzo ładne zapachy. Ja zdecydowałam się, że testy zacznę od musu malinowego. Ogórkowy postanowiłam zostawić na lato i to był dobry pomysł. Wersję malinową właśnie skończyłam, a ogórkowa towarzyszy mi od kilku dni. Obie wersje bardzo przypadły mi do gustu, zapachy są wyczuwalne ale nie nachalne czy chemiczne.

Sama aplikacja jest łatwa i przyjemna. Niestety pod koniec opakowania (zostało mi ok. 1/4 tak "na oko") przestał działać spray i nie mogę wydobyć reszty zawartości.


Mus wychodzi w formie lekkiej pianki, która po rozprowadzeniu na skórze szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. Świetnie nadaje się do porannego użycia. Nie daje ona bardzo długotrwałego nawilżenia. Miałam jakiś czas problem z przesuszoną skórą i użyty tylko wieczorem nie sprawił, że suchość skóry zniknęła. Zdecydowanie jest to kosmetyk na cieplejsze dni, kiedy potrzebujemy jedynie delikatnie ją odżywić i poprawić jej wygląd.


Znacie te kosmetyki? Lubicie takie nowości czy raczej pozostajecie przy tradycyjnych balsamach???


środa, 24 stycznia 2018

Nivea | suchy olejek do ciała

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją opinię na temat nowości od Nivei, a jest to suchy olejek do ciała. 


Opis producenta: Poczuj jak Twoja skóra staje się promienna i zauważalnie gładsza przez 24h+.
  • NIVEA® Intensywnie odżywczy olejek do ciała ma innowacyjną formułę suchego olejku z drogocennym olejkiem migdałowym.
  • Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Sprawia, że skóra staje się promienna i gładka niczym jedwab – już po 1 zastosowaniu.

Skład: Isopropyl Palmitate, Decyl Oleate, Octyldodecanol, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Prunus Amygdalus Dulcis  Oil, BHT, Linalool, Limonene, Geraniol, Benzyl Alcohol, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Dostępność: drogerie, markety
Cena: ok 25 zł | 200 ml
KWC: 5/5 [klik]


Olejek znajduje się w przezroczystej miękkiej butelce. Wygodnie się z niej wylewa olejek na dłoń. Zapach charakterystyczny dla kosmetyków Nivei - mi osobiście bardzo się podoba. Utrzymuje się jakiś czas na skórze. 

Suchy olejek używam od ok. 1,5 miesiąca niemal codziennie i jestem w połowie opakowania, więc z wydajnością nie jest tak źle. 

Olejek wmasowany w skórę szybko się wchłania, pozostawia gładką i nawilżoną skórę. Trzeba mu dać chwilkę aby się wchłonął, ale kilka minut i skóra nawet się nie lepi. 

Jeśli chodzi o nawilżenie to jest dobrze, może nie rewelacyjnie, ale dobrze... Moja skóra ciała jest raczej normalna, jedynie w okresie zimowym trochę bardziej się przesusza. Mimo, że stosuję olejek codziennie co kilka dni muszę dodatkowo użyć bardziej nawilżającego balsamu lub masła, ponieważ skóra na łydkach jest sucha. Tak samo, jeśli nie użyję go choć raz wieczorem (ani innego kosmetyku nawilżającego) to na drugi dzień skóra niestety też nie prezentuje się zbyt dobrze. Dlatego nie wiem jak kosmetyk sprawdzi się u osób z suchą skórą.

Wydaje mi się, że będzie on fajnym rozwiązaniem w cieplejsze miesiące. Rano przed wyjściem, by dodać skórze ładnego i zdrowego blasku, bez potrzebnej tłustości.

Jeśli już go używałyście koniecznie dajcie znać, bo i na wizażu i na innych blogach widziałam tylko pozytywne opinie na jego temat :)



wtorek, 19 grudnia 2017

Tołpa: spa bio, anti stress | peeling borowinowy

Muszę przyznać, że saszetka z peelingiem z Tołpy swoje u mnie przeleżała. Jakoś nie mogłam się zebrać do jej zużycia. Ale nadeszła ta chwila, gdy zanurzyłam się w wannie i zabrałam ją ze sobą. 


Opis ze strony producenta:


Skład: Ethylhexyl Stearate, Sea Salt, Volcanic Sand, Silica, Macadamia Ternifo-lia Seed Oil, Peat Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Leaf Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Salvia Sclarea (Clary) Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder, Phenoxethanol, Caprylyl Glycol, Geraniol, Linalool, Cit-ronellol, Limonene 

Dostępność: drogerie stacjonarne oraz internetowe, apteki, tolpa.pl, 
Cena: od 5,50 zł | saszetka 42 g [klik]
KWC: 4,7/5 [klik]

W saszetce znajdowała się odpowiednia porcja kosmetyku na wypeelingowanie całego ciała. Drobinek jest na prawdę dużo, są dość mocne więc trzeba masować ostrożnie ciało. Peeling jest dość gęsty, nie uciekał z dłoni czy też z ciała, a drobiny długo się utrzymują na skórze i nie rozpuszczają. Mały minus za to, że peeling dostępny jest tylko w saszetkach, Tołpa powinna wypuścić go w dużym opakowaniu :)

Ja peelingi solne uwielbiam za to jaką gładką pozostawiają moją skórę. Czuję się na prawdę "wyszorowana". Tu oprócz soli, mamy jeszcze piasek wulkaniczny oraz łupiny orzecha kokosowego. A do tego, jeśli zawarte w nich olejki sprawiają, że po wyjściu z wanny moja skóra jest odżywiona i nie potrzebuje już nakładać na nią balsamu, to jestem "kupiona" przez taki kosmetyk. I tu z takim peelingiem mamy do czynienia. 

Na koniec chciałam się jeszcze odnieść do zapachu peelingu, bo tego najbardziej obawiałam. Zapach jest dość specyficzny, ziołowy, jednak z czasem masowania ciała faktycznie sprawiał, że czułam się odprężona i zrelaksowana. 

Ja mogę Wam peeling borowinowny Tołpy polecić i wypróbować na sobie. Myślę, że się nie zawiedziecie :) W komentarzach miło mi będzie jeśli podzielicie się swoją opinią na jego temat, oczywiście jeśli już go stosowałyście. 


piątek, 20 października 2017

Fa Coconut Water | żel pod prysznic

Pięknie pachnące żele pod prysznic to chyba nic bardziej przyjemnego w naszej codziennej pielęgnacji. Dzisiaj będzie właśnie o takim jednym gagatku :)



Dostępność: drogerie, markety
Cena: od 9 zł | 400 ml
KWC: 3,8/5 [klik

Żel z Fa ma bardzo przyjemny i nienachalny zapach. Zapach wody kokosowej nie należy kojarzyć z tradycyjnym słodkim zapachem kokosa. Żel z powodzeniem może być używany przez wszystkich członków rodziny, ponieważ nie jest to typowy "babski" zapach. Błękitna jasna szata graficzna przywodzi na myśl lato... Duże opakowanie wystarczy na długo, żel jest gęsty, dobrze się pieni przez co jest bardzo wydajny. 

Bardzo polubiłam się z tym żelem i jeśli nie macie pomysłu jaki żel powinien teraz zagościć w Waszej łazience to może warto go wypróbować, jeśli nie lubicie typowo ciężkich i zimowych zapachów.


środa, 20 września 2017

Wellness & Beauty | peeling do ciała - olejek z mango i kokosa

Peelingi z Wellness & Beauty lubię już od dawna. Swoją przygodę rozpoczęłam od o zapachu alg i minerałów morskich [recenzja], niestety jest ona już niedostępna, potem przyszła kolej na nowości, które jakiś czas temu zostały wprowadzone na rossmannowskie półki, czyli wersja z oliwą z oliwek i zieloną hernatą [recenzja]  oraz dzisiaj recenzowaną z mango i kokosem.


Opis producenta: Poczuj się ożywiona olejkiem z mango i kokosa. Niewielkie drobinki peelingujące z naturalnej soli morskiej usuwają łagodnie i gruntownie martwy naskórek i pobudzają mikrocyrkulację skóry. Skóra staje się miękka i jedwabista w dotyku.

Skład: Maris Sal, Ethylhexyl Stearate, Sucrose, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum, Cocos Nucifera Fruit, Mangifera Indica Seed Oil, Tocopherol, CI 19140, Limonene, Citronellol.

Dostępność: Rossmann
Cena: 13,99 zł | 300 g
KWC: 3,8/5 [klik]

Peelingi Wellness & Beauty zamknięte są w słoiczku, który wygląda jak dawna magiczna mikstura. Dzięki temu, że jest to słoik bardzo wygodnie wydobywa się z niego kosmetyk i można zużyć go co do ostatniego ziarenka. Niestety z czasem, gdy opakowanie stoi pod prysznicem czy na wannie metalowe elementy trochę rdzewieją. 

Zapach jest przyjemny, nie czuć mocno chemią, mi się bardzo podoba. Po kąpieli unosi się on w całej łazience. 


Peeling z nazwy cukrowy, okazuje się peelingiem solnym o bardzo ostrych drobinach. Przed użyciem warto zmieszać warstwę solną z olejkiem, który gromadzi się na wierzchu kosmetyku. Warto wspomnieć, że warstwę nawilżenia zapewniają nam olejki a nie parafina. Skóra po kąpieli jest nawilżona, uelastyczniona, ja nie czułam potrzeby używania po nim balsamu. 

Nie ukrywam, że peelingi te bardzo lubię bez względu na zapach. Wszystkie bardzo dobrze ścierają i są dość ostre, więc osoby z wrażliwą i delikatną skórą powinny na niego uważać. 


czwartek, 14 września 2017

Yves Rocher | kremowy żel pod prysznic - orzechy makadamia

Kolejny żel pod prysznic Yves Rocher w mojej łazience. I kolejna jego recenzja :)


Opis producenta: Poczuj egzotykę ogrodów świata i odkryj słodycz Orzecha makadamia z Gwatemali. Daj się skusić jego niezwykłej, kremowej konsystencji, która delikatnie myjąc Twoje ciało jednocześnie je odżywia, dzięki odżywczym właściwościom olejku z orzechów makadamia.



Dostępność: Yves Rocher (stacjonarnie oraz sklep internetowy)
Cena: 12,90 zł | 200 ml
KWC: 4,3/5 [klik]




Kolejny przepięknie pachnący żel od Yves Rocher. Uwielbiam tę serię za zapach, jednak troszkę nie lubię ich za cenę i kiepską wydajność. Pod prysznicem chce się go używać i lać na gąbkę, no i szybko znika z opakowania. Jednak jeśli lubicie fajne i nie chemiczne zapachy to koniecznie wypróbujcie jakiś zapach z tej serii :) Żel w swojej roli oczywiście dobrze się sprawdza, myje, dobrze się pieni i pozostawia pachnącą skórę i łazienkę...

wtorek, 15 sierpnia 2017

Nivea | pianki pod prysznic

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić prysznicowe rozwiązanie, które daje mi uczucie rozpieszczenia. Pianki pod prysznic od Nivei bardzo, bardzo mi się podobają jednak mają swoje minusy, ale o tym w dalszej części recenzji.


Nivea | jedwabisty mus do ciała /wersja klasyczna/
Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic Creme Care z olejkami pielęgnującymi. Dzięki idealnemu połączeniu ekstraktu drogocennego jedwabiu z niebiańsko miękkim musem sprawia uczucie gładkiej skóry, niczym otulonej jedwabiem.

Skład: Aqua, Isobutane, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Propane, Panthenol, Octyldodecanol, Lanolin Alcohol (Eucerit), Hydrolyzed Silk, Xanthan Gum, PEG-14 M, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Butane, Sodium Benzoate, Linalool, Limonene, Citronellol, Geraniol, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Nivea | jedwabisty mus do ciała o zapachu rabarbaru i maliny
Poczuj zapach lata w nowej limitowanej edycji jedwabistych musów do mycia ciała NIVEA Care Shower Silk mousse o zapachu Rabarbaru i Maliny. Pielęgnuje skórę dzięki ekstraktom z naturalnego jedwabiu, pozostawiając ją miękką i gładką. Dzięki formule lekkiego piankowego musu pozwala na przyjemną pielęgnację i wystarcza na 2 razy dłużej niż tradycyjne produkty.

Skład: Aqua, Isobutane, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Propane, Hydrolyzed Silk, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Butane, Xanthan Gum, PEG-14 M, Sodium Benzoate, Linalool, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Parfum.


Dostępność: drogerie, markety
Cena: 13,99 zł | 200 ml
KWC: 4,6/5 [klik]


Klasyczną wersję kupiłam sobie za ok. 10 zł na zakupach w Tesco, wersja owocowa trafiła do mnie w ramach uczestnictwa w Klubie Przyjaciółek Nivea.

Wersja klasyczna pachnie tradycyjnie i jest bardziej wyczuwalna podczas kąpieli. Wersja z rabarbarem i maliną, pachnie delikatniej i, może jestem dziwna, ale nie wyczuwam tu wspomnianych owoców - pachnie po prostu owocami połączonymi z kremem Nivea.

Jak wspomniałam na początku, pianka mnie rozpieszcza pod prysznicem. Bardzo przyjemnie się ją używa, łatwo rozprowadza w czasie mycia. Jest ona bardzo delikatna dla skóry. I to tyle jeśli chodzi o plusy.

Minusem jest zdecydowanie cena i wydajność. Na pewno nie starcza ona na dłużej niż tradycyjne żele. Pianka po wyciśnięciu na dłoń jest zbita, jednak w połączeniu z wodą szybko znika. Dlatego aby jakoś się umyć, najlepiej jest odwrócić trochę prysznic, "wypiankować się", po czym wejść pod strumień wody. Zapach musu nie utrzymuje się długo na mojej skórze.

Mimo, że pianka ma swoje minusy, to ja pewnie co jakiś czas będę do niej wracać. A pewnie niedługo na naszym rynku pojawi się więcej tego typu kosmetyków. Nie wiem czy pamiętacie jak Nivea wprowadziła balsamy pod prysznic? Wiele firm kosmetycznych miało w krótkim czasie w swojej ofercie kosmetyk tego typu. Więc czekam na kolejne nowości kosmetyczne na naszym rynku a do tego czasu będę sięgać po Niveę :D




sobota, 12 sierpnia 2017

Hean - Slim No Limit | cukrowy peeling do ciała

Peeling z Hean kupiłam już jakiś czas temu, oczywiście po przeczytaniu pozytywnych recenzji na jego temat. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moje zdanie na jego temat.


Opis producenta: Cukrowy peeling ujędrniający. Preparat pod prysznic zawiera mieszankę cukru i złuszczających drobinek. Odświeża i wygładza skórę, złuszcza zrogowaciałe warstwy naskórka, oczyszcza pory, poprawia jędrność i elastyczność skóry. Stosowany dwa razy w tygodniu w widoczny sposób przywraca skórze naturalny blask i sprężystość. Mieszanka cukru i złuszczających drobinek – intensywnie usuwa martwe komórki naskórka i odblokowuje pory. Masaż drobinkami pobudza ukrwienie i dotlenia skórę. Limonka – odświeża i tonizuje skórę. Wyciąg z żeń-szenia – stymuluje odnowę naskórka, odżywia i przeciwdziała starzeniu się skóry. Wyciąg z bluszczu – wspomaga modelowanie sylwetki, usuwanie toksyn ze skóry, D-panthenol – skutecznie nawilża, zapobiega podrażnieniom i nadaje skórze miękkość.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, PEG-12 Dimethicone, Glycerin, Propylene Glycol, Triethanolamine, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polysorbate 20, Glyceryl Laurate, Hedera Helix Extract, Panax Quinquefolium Root Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Collagen, Panthenol, Parfum, Limonene, Linalool, Sucrose, Hydrogenated Jojoba Oil, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, CI 19140.

Dostępność: drogerie m.in. Rossmann, Nnatura
Cena: ok. 10 zł | 200 ml
KWC: 4,2/5 [klik]

Peeling znajduje się w plastikowej tubce. W większości jego wydobywanie nie sprawiało problemów, jednak jak to w przypadku tubek, końcówkę trzeba wymęczyć lub przeciąć opakowanie. 

Kosmetyk ma cytrusowy zapach, troszkę chemiczny. Drobinki są dość ostre i jest ich sporo, co daje możliwość porządnego wypeelingowania naszego ciała. Na pewno pokochają go miłośniczki mocnych zdzieraków. 


Osobiście polubiłam go, jednak od jakiegoś czasu w sieci krążą informacje na temat mikrogranulek w kosmetykach. Tu niestety one się znajdują, więc ja już do niego nie wrócę, jednak osobą które nie zwracają na to uwagi, mogę  go polecić do wypróbowania - jest tani, wydajny i porządnie wygładza skórę :)


sobota, 8 lipca 2017

Nivea | olejek w balsamie Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba

Gdy na rynku pojawiły się nowe balsamy do ciała od Nivei, byłam bardzo ich ciekawa, a zwłaszcza zapachu Kwiat Wiśni. W zamierzchłych już dla mnie czasach (czyli gdy byłam w liceum), namiętnie używałam ich mleczka do ciała - bardzo lubiłam klasyczny zapach Nivei, dlatego byłam ciekawa nowych zapachów.


Opis producenta: Wypróbuj Olejek w Balsamie NIVEA® Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba: zawiera drogocenny olejek jojoba, który został starannie połączony z szybko wchłaniajacym się balsamem; obudzi Twoje zmysły delikatnym zapachem kwiatu wiśni; zapewnia głębokie, 24-godzinne nawilżenie bez uczucia lepkości; sprawia, że sucha skóra staje się gładka i promienna.

Skład: Aqua, Glycerin, Dicaprylyl Ether, Alcohol Denat., Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Dimethicone, Carbomer, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Hydroxide, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Citronellol, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.

Dostępność: drogerie, markety
Cena: 22,99 zł | 200 ml
KWC: 4,8/5 [klik]

Balsam znajduje się w plastikowej, poręcznej butelce, z której jak na razie dobrze mi się go wydobywa. Zapach jak dla mnie przeobłędny - kwiatowy, ale nie jest ciężki. Utrzymuje się jakiś czas na skórze.

Konsystencja balsamu jest lekko żelowa przez co faktycznie szybko się wchłania pozostawiając skórę gładką i nawilżoną. Przez swoją lekką konsystencję, mam wrażenie, że potrzebuje nałożyć go trochę więcej niż tradycyjnego balsamu, przez co dość szybko go ubywa z opakowania. Choć jego pojemność też nie jest duża, bo tylko 200 ml, co przy jego regularnej cenie 22,99 zł (w Rossmannie) jest sporym minusem.

Jestem ciekawa innych wersji zapachowych, więc koniecznie dajcie znać, który polecacie wypróbować w pierwszej kolejności :)

poniedziałek, 22 maja 2017

Isana Oriental Spirit | kremowy żel pod prysznic

Dzisiaj pora na kolejnego przyjemniaczka spod prysznica... Będzie o kremowym żelu z Isany o orientalnym zapachu kardamonu.


Opis producenta: Kremowy żel pod prysznic Isana Oriental Spirit z ekstraktem z kardamonu stanowi idealną pielęgnację skóry, otaczając ją jednocześnie owocowo- drzewnym zapachem. Delikatnie myje Twoją skórę, rozpieszczając ją. Delikatny kompleks pielęgnacyjny pomaga utrzymać równowagę nawilżenia skóry, chroniąc w ten sposób przed jej wysuszeniem.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine Sodium Chlordie, Eletarria Cardamomum Extract, Glycerin, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Polyquaternium-7, Sodium Lauroyl Glutamate, Glycereth-2 Cocoate, Alcohol, Inulin, Lecithin, Styrene/ Acrylates Copolymer, Sodium Lauroyl Sulfate, Propylene Glycol, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Citric Acid, CI 16185, CI 42051.


Dostępność: Rossmann
Cena: 4,99 zł | 200 ml
KWC: 4,5/5 [klik]


Żel znajduje się w miękkiej tubce, z której z łatwością się go wyciska. Ma on, jak nazwa wskazuje, kremową i dość rzadką konsystencję, zabarwiony jest na lekko fioletowo. Zapach jest orientalny choć nie jest przytłaczający czy duszący. Mi odpowiada :) Utrzymuje się przez krótki czas w łazience i na skórze, ale po użyciu balsamu, całkiem z niej znika.

Oczywiście żel dobrze się pieni i oczyszcza ciało. W swojej roli sprawdza się bardzo dobrze. Niestety, przez swoją konsystencję, nie jest wydajny, choć za tą cenę mogę mu to wybaczyć :)


środa, 15 marca 2017

Lirene | kusząca gruszka - żel pod prysznic

Do tej pory pod moim prysznicem stał tylko jeden żel i nie otworzyłam kolejnego gdy ten nie został wykończony, jednak ostatnio coś mi się pozmieniało i mam otwartych chyba z cztery. Oczywiście każdy jest inny a sięgając po konkretny, kieruje się zapachem, który chcę by mi towarzyszył podczas kąpieli. Dzisiaj będzie o mało zimowym żelu, bo o kuszącej gruszce, która kojarzy nam się zdecydowanie z latem czy jesienią :)

Opis producenta: Żel pod prysznic Lirene to niezwykłe połączenie delikatnej pielęgnacji skóry z codzienną dawką energii oraz owocową ucztą dla zmysłów. Wyjątkowo lekka formuła żelu łączy w sobie aromatyczną i pełną energii nutę soczystej gruszki ze słodyczą jabłka i melona. Zawarty w żelu wyciąg z gruszki doskonale pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miękką i jedwabiście delikatną przez cały dzień.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Laureth 5 Carboxylate, Polyquaternium-7, Propylene Glycol, Pyrus Communis Extract, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, CI 16185, CI 19140.

Na samym początku muszę, po prostu muszę, napisać, że zapach jest przeobłędny jak dla mnie. Czuć tu na prawdę soczyste i aromatyczne gruszki. Nie wiem czy żel jest jeszcze dostępny, ale jeśli tak to koniecznie go powąchajcie, a gwarantuje Wam, że nie wyjdziecie bez niego ze sklepu.

Żel jest dość gęsty, dobrze się pieni. Oczywiście właściwości myjące posiada :) nie przesuszał mi skóry w czasie jego używania. Bardzo przyjemny kosmetyk - z czystym sumieniem polecam. 


środa, 22 lutego 2017

Wellness & Beauty | olejek do kąpieli z lawendą prowansalską i oliwką

Pozostając w tematyce kąpielowej dzisiaj kolej na kolejny umilacz tego czasu, czyli o olejku do kąpieli. Już dawno temu było o arganowym olejku z Wellness & Beauty, teraz kolej na jego lawendowego brata.


Opis produktu: Doznaj poczucia beztroski i radości – dzięki unikalnej mieszance olejku eterycznego z lawendy prowansalskiej i oleju z oliwek z pierwszego tłoczenia. Chroniąca skórę witamina E i oleje pielęgnacyjne zapobiegają wysuszeniu skóry i sprawiają, że skóra jest wyczuwalnie miękka i gładka.

Skład: Carthamus Tinktorius Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Polysorbate 20, Lavandula Angustifolia Herbs Oil, Parfum, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Lycopin, CI 60725.


Dostępność: Rossmann
Cena: 7,99 zł | 150 ml


Olejek znajduje się w estetycznej, wykonanej z grubego plastiku buteleczce. Ma uspakajający i niechemiczny zapach. Jest on w fioletowym kolorze, jednak nie barwi mocno wody, tworzy delikatną piankę na powierzchni wody. Po wlaniu do wanny czuć, że woda jest "tłusta". Producent pisze, aby do kąpieli wystarczą 2-3 nakrętki, jednak ja polecam użyć ok. 1/3 opakowania na jedno posiedzenie, ponieważ olejek doskonale nawilża i otula skórę. Po wyjściu z wanny i osuszeniu skóry, nie jest koniecznym używanie balsamu czy masła do ciała.

Jedna mała uwaga na koniec: jeśli lubicie podczas kąpieli golić nogi za pomocą maszynek, to niestety przy olejkach tego nie zrobicie, ponieważ maszynka się zapycha - sprawdziłam :)

Jeśli lubicie urządzać sobie domowe SPA to uważam, że olejki z Wellness & Beauty świetnie się do tego sprawdzą, nie są drogie. Poza tym są w małych opakowaniach, co sprawi, że nie będziemy się męczyć długo z jednym opakowaniem, a jak wiadomo, kobieta zmienną jest więc lepiej mieć kilka zapachów pod ręką :D


sobota, 11 lutego 2017

Luksja Care Pro Restore | mleczko pod prysznic z masłem shea

Już na samym początku powiem Wam, że Luksja z serii Care Pro Restore stała się moim ulubionym żelem pod prysznic. Wiem, że szata graficzna już się nieco zmieniła i doszły nowe zapachy, które na pewno wypróbuję i Wam polecam bo warto. Ale zacznijmy od początku i zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu. 


Opis producenta: Luksja Pro Care Restore to połączenie kremowego mleczka pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała o właściwościach pielęgnacyjnych. Poczuj jak twoja skóra zostaje nawilżona i staje się jedwabiście gładka już w momencie mycia. Właściwości nawilżające zostały potwierdzone w badaniach laboratoryjnych.
Mleczko pod prysznic zawiera masło Shea, cenione ze względu na swoje właściwości odżywcze, regeneracyjne i ochronne.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Parfum, PEG-75 Shea Butter Glycerides, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Glycerin, C11-15 Pareth-40, C11-15 Pareth-7, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Linalool.

Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: ok. 10 zł | 500 ml (obecnie na promocji w Rossmannie za 8 zł)
KWC: 4,7/5 [klik]

Żel pod prysznic na faktycznie postać delikatnego mleczka, dobrze się pieni i rozprowadza na skórze. Ma przyjemny i otulający zapach. Skóra po prysznicu zostaje wygładzona, odżywiona i faktycznie nawilżona. Luksja świetnie się sprawdza w chłodniejsze dni, gdy po prysznicu marzymy, aby szybko wskoczyć pod kołderkę a nie jeszcze balsamować nasze ciałko. Żel nie przesusza skóry, jednak raz na jakiś czas warto nawilżyć je dodatkowo za pomocą balsamu, oliwki czy masła. 

Jeśli do tej pory nie próbowałyście żeli z Luksji czym prędzej musicie nadrobić zaległości. Na prawdę warto :D Po oceniach na wizaz.pl widzicie, że nie tylko mi on przypadł do gustu...

wtorek, 7 lutego 2017

Isana | sól do kąpieli - zioła alpejskie

Ostatnio będąc w Rossmannie znalazłam z CND sól do kąpieli z Isany o zapachu ziół alpejskich. Muszę przyznać, że zapach mnie zaintrygował i postanowiłam ją wypróbować, a przy okazji się zrelaksować.


Opis produktu: Sól krystaliczna do kąpieli ISANA Zioła Alpejskie zawiera wyciąg z szarotki alpejskiej, pielęgnuje i relaksuje.
Roztacza wspaniały zapach będący kompozycją ziołowo-kwiatową, która uprowadza zmysły na słoneczną polanę alpejską. Sól morska atlantycka i wyciąg z szarotki w połączeniu z zapachem świeżych ziół alpejskich czynią kąpiel relaksującym doznaniem.
Zawartość opakowania wystarcza na 1 kąpiel w wannie.
Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.

Skład: Maris Sal, Sodium Methyl Oleoyl Taurate, Silica, Parfum, Leontopodium Alpinum Extract, Glycerin, Aqua, CI 47005, CI 42051, Limonene, Linalool.

Dostępność: Rossmann
Cena : 1,79 zł (CND), regularna 2,49 zł | saszetka 80 g
KWC: 4,5/5 [klik]

Drobiny soli są grube, jednak w wannie szybko się rozpuszczają, zmiękczając wodę i nadając jej lekko zielonkawy kolor. Kupując sól zapach mnie zaintrygował, trochę się go obawiałam ale był naprawdę bardzo relaksujący. W czasie kąpieli jest wyczuwalny, ale po kąpieli dość szybko się ulotnił z łazienki. Pachnie trochę jak mieszanka ziół do sałatek, ale mi kojarzył się z urlopem, gdy byliśmy na Zakynthos, tam zioła były wszędzie, porastały zbocza gór... Sól spowodowała, że wspomnienia wróciły a ja po kąpieli wyszłam zrelaksowana i odprężona - a o to chyba w tym wszystkim chodzi :) 

Używacie soli do czy inaczej umilacie sobie czas kąpieli??


środa, 25 stycznia 2017

Ziaja | MultiModeling - serum do biustu oraz serum antycellulitowe do ciała

Kolejna porcja kosmetyków od Ziaji :) Dzisiaj na tapetę idzie seria MultiModeling, a w szczególności dwa produkty: serum proteinowe modelujące biust oraz ekspresowe serum do ciała antycellulitowe. Kosmetyki te mają u mnie mocną konkurencję, ponieważ uwielbiam serum do biustu oraz serum intensywnie wyszczuplające oba z Eveline. 


Serum proteinowe modelujące biust
OPIS PRODUCENTA: Produkt multimodelingu łączy w sobie działanie substancji o różnych funkcjach z zakresu kosmetologii i dermatologii. Zawiera składniki zwiększające spoistość tkanki łącznej, usprawniające komunikację między naskórkiem a skórą właściwą, intensywnie regenerujące. Zwiększa elastyczność i jędrność skóry osłabionej rozciąganiem. Nadaje się dla kobiet po porodzie. Lekka konsystencja serum i bardzo świeży, niespotykany zapach daje uczucie komfortu i swobody.
Migdały / olej jojoba / algi – spoistość i sprężystość. Wyraźnie napinają naskórek, odbudowują aktywność kolagenu i elastyny, przeciwdziałają ich degradacji. Przyspieszają proces zabliźniania rozstępów. Zapobiegają wiotczeniu skóry, utrzymują elastyczność i jędrność na poziomie skóry młodej.
Kwas hialuronowy – jędrność. Glikozaminoglikan, zachowuje elastyczność skóry odpowiedzialny za hydrodynamikę komórek skóry. Zapobiega transepidermalnej utracie wody. Chroni przed efektem wiotczenia skóry. 

Cena: ok. 7-8 zł | 100 ml
KWC: 3,5/5 [klik]


Kosmetyk znajduje się w miękkiej tubce, z której z łatwością wydobędziemy pożądaną przez nas ilość serum. Nie ma ono mocnego zapachu, samo serum jest dość lekkie w swojej konsystencji, łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy. Skóra jest wypielęgnowana i wygładzona, jednak nie zauważyłam napięcia i uniesienia kształtu piersi, choć może to wynikać obecnie z mojego błogosławionego stanu :) Serum używam cały czas i możliwe, że po porodzie, gdy nie będzie przeszkadzało mi (oraz dzidziusiowi) podczas karmienia piersią. 



Ekspresowe serum do ciała antycellulitowe
OPIS PRODUCENTA: Produkt multimodelingu łączy w sobie działanie substancji o różnych funkcjach z zakresu kosmetologii, dermatologii i flebologii. Zawiera składniki o udowodnionej, wysokiej skuteczności antycellulitowej oraz substancje poprawiające dynamizm mikrokrążenia. Lekka konsystencja serum i bardzo świeży, niespotykany zapach daje uczucie komfortu i swobody. 
Forskolina z pokrzywy - wyszczuplanie. Stymuluje spalanie lipidów i zapobiega aglomeracji adipocytów - komórek tłuszczowych. Zmniejsza cellulit, poprawia mikrorzeźbę skóry i ciała.
Kofeina / teofilina / teobromina - antycellulit. Trzy wysoce skuteczne substancje czynne zamknięte w aktywnych glikozaminoglikanach. Przyspieszając proces lipolizy usuwają złogi tłuszczu. Ze względu na efekt drenażu działają wyszczuplająco i detoksykująco. Poprawiają mikrokrążenie i zmniejszają opuchliznę. Glikozaminoglikany nawilżają skórę, zwiększają jej sprężystość i elastyczność.
Rozmaryn / bluszcz / gorzka pomarańcza / algi - antycellulit. Aktywny kompleks roślinny - wspomaga usuwanie cellulitu, zmniejsza grubość tkanki tłuszczowej, wzmacnia naczynka krwionośne, zapobiega obrzękom, wzmacnia strukturę skóry.

Cena: ok. 14-15 zł | 270 ml
KWC: 3/5 [klik]


Serum do ciała znajduje się w butelce wykonanej z dość grubego plastiku, z której w miarę zużywania kosmetyku, coraz ciężej go wydobyć. Dużym ułatwieniem była by tu dodana przez producenta pompka, jak w przypadku innych balsamach do ciała tej marki. Zapach tego kosmetyku również jest delikatny, bardziej wyczuwalne są nuty cytrusowe. Serum do ciała ma lekką konsystencję, dość szubko się wchłania i nie pozostawia lepkiej skóry. 
Gdy zaczęłam używać serum z Ziaji, byłam już w ciąży, dlatego bardziej przykładałam się do balsamowania mojego ciała (oczywiście aby uniknąć rozstępów), dlatego oprócz tego serum używam balsamu z Palmersa. 
Oczywiście samo serum nie usunie nam cellulitu, więc nie ma co się oszukiwać, ale w tego rodzaju produktach bardziej zależy mi na uelastycznieniu i napięciu skóry. Czy efekt taki zauważyłam??? Niestety serum to u mnie sprawdza się trochę gorzej jak to z Eveline. Po jakimś czasie widać wprawdzie wygładzenie skóry, jednak jeśli stosowałam go samego na uda brakowało mi po jakimś czasie solidnej porcji nawilżenia. Więc może wiosną i latem będzie się ono lepiej sprawdzać, bo teraz zimą moja skóra potrzebuje troszkę więcej uwagi. 


Miałyście coś z serii MuliModeling? Jak Wasze wrażenia???


piątek, 13 stycznia 2017

Babydream | oliwka pielęgnacyjna dla mam

Jak pewnie część z Was już wie, spodziewam się dzidziusia :) dlatego dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją opinię na temat oliwki z Rossmanna przeznaczonej dla mam. Choć muszę powiedzieć, że kosmetyk ten sprawdza się również u osób bez rosnącego brzuszka :D

Opis producenta: Babydream dla Mamy. Oliwka pielęgnacyjna. Pielęgnuje i zapobiega powstawaniu rozstępów. Zawiera: Olej migdałowy; olej makadamia. Oliwka pielęgnacyjna dla Mamy chroni skórę przed wysuszeniem i idealne pomaga utrzymać jej elastyczność. Przy regularnym stosowaniu oliwka pielęgnacyjna może wzmacniać odporność skóry i zapobiegać powstawaniu rozstępów. Olej migdałowy i olej makadamia wspomagają funkcję ochronną skóry. Olej jojoba, olej sojowy i olej słonecznikowy intensywnie pielęgnują skórę, która staje się delikatna i gładka. Produkt gwarantowanej jakości: nie zawiera barwników i substancji konserwujących; nie zawiera oleju mineralnego, parafinowego ani silikonowego; tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie. Zastosowanie: Już od pierwszego miesiąca ciąży delikatnie wmasować babydream Oliwkę pielęgnacyjną dla Mamy w skórę brzucha, pośladków, piersi i ud.

Skład: Glycine Soja (Soybean) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower), Seed Oil/Unsaponifiables, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopherol, Parfum.

Dostępność: Rossmann
Cena: 13,99 zł | 250 ml
KWC: 4,5/5 [klik]

Oliwka dla mam z Babydream ma śliczne opakowanie - mówię tu o uroczych motylkach :) Oczywiście ma ona dość specyficzny zapach, jak wszystkie kosmetyki tego typu. Dobrze rozprowadza się na skórze, pozostawiając na niej wyczuwalną tłustawą warstwę. 

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób stosuje oliwki do nawilżenia swojej skóry. I bardzo dobrze :) Ja zarówno teraz, jak i przed zajściem w ciążę miałam pod prysznicem oliwkę, którą stosowałam na mokrą skórę oraz czasami na suchą, gdy zachodziła taka potrzeba. Uważam, że oliwki sprawdzają się w tej roli najlepiej. Jednak nie przepadam za tymi, w których na pierwszym miejscu w składzie jest parafina (lub się w nim pojawia). Dlatego oliwki z Babydream, zarówno dla mam jak i dla dzieci są dla mnie dobrym rozwiązaniem: dobry skład, dostępność oraz cena.

Wydaje mi się, że będzie równie dobrym wyborem jeśli stosujecie oleje na włosy :)

Muszę dodać, że będąc w 7. miesiącu ciąży nie mam rozstępów, skóra jest napięta i elastyczna, jednak zdaję sobie sprawę, że to również zasługa genów. Moja siostra (bardzo szczupła) będąc w ciąży przytyła chyba 13 kg i miała ogromny brzuch, a żaden rozstęp nie pojawił się na jej skórze.  

A Wy co o niej sądzicie? Stosujecie na ciało i/lub włosy? Jak się Wam sprawdza?

niedziela, 18 grudnia 2016

tołpa | spa eco - otulające masło - krem

Masło kupiłam jakiś czas temu, jednak zaczęłam je używać teraz na jesień, gdy dni są chłodniejsze a moja skóra wymaga lepszego nawilżenia.
Dostępność: drogerie, internet
Cena: od 30 zł | 250 ml
KWC: 4,4/5  klik
Po otworzeniu opakowania poczułam mocny i intensywny zapach, co jest za pewnie wynikiem zawartości olejków eterycznych drzewa sandałowego, cedru, cytryny, paczuli i bergamotki. Prawdę mówiąc nawet nie wiem do czego można przyrównać ten zapach. Na początku myślałam, że będzie mnie on denerwował ponieważ jest na prawdę dość specyficzny i mocny, jednak z czasem zauważyłam, że faktycznie sprawia, że czuję się nim otulona i uspokojona. Bardzo długo czuć go na skórze.


Konsystencja kosmetyku jest dość gęsta, po wmasowaniu pozostawia wyczuwalną warstwę, która otula skórę i ją nawilża, jednak nie jest ona tłusta. Stan mojej skóry i jej elastyczność były na prawdę zadowalające. Wcale się nie dziwię, że kosmetyk został laureatem (już w 2011 roku) In Style oraz styl.pl.

Jeśli go używałyście napiszcie co myślicie o jego zapachu :) 

środa, 1 czerwca 2016

Isana | żel pod prysznic Mademoiselle Raspberry

Lato kojarzy mi się z malinami zjadanymi prosto z krzaczka. U mnie na ogródku krzaczki dopiero rosną ale cudownym zapachem malin mogę rozkoszować się już teraz dzięki żelowi pod prysznic z Isany :) 
Opis producenta: Kremowy żel pod prysznic. Z nawilżającym pantenolem. Z ekstraktem z malin i gliceryną. Odpowiedni dla wegan.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide Dea, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Rubus Ideus Fruit Extract, Parfum, Panthenol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Styrene/Acrylates Copolymer, Coco-Glucoside, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Citric Acid, Sodium Polynaphthalenesulfonate, Benzoic Acid, Lactic Acid, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, CI 74160, CI 12490


Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 6 zł | 500 ml

Zapach żelu może nie przypomina soczystej maliny, ale nie jest zbyt chemiczny by przeszkadzał w czasie kąpieli. Pieni się dość dobrze, jednak jest wodnisty i trzeba go wylać dość sporo na gąbkę, przez co nie jest bardzo wydajny. Zużyłam już pół półlitrowej butli i nie zauważyłam, aby żel przesuszał skórę. 

W drogerii możliwe jest dokupienie balsamu do ciała z tej samej linii, przez co można wzmocnić zapach po kąpieli :)

A Wy lubicie maliny??? :D

wtorek, 24 maja 2016

Alterra | Sensitiv Dusch-Shampoo - szampon i żel

W jednej z ostatnich przesyłek od Rossmanna znalazłam produkt typu 2w1 - szampon i żel przeznaczony dla osób z bardzo wrażliwą skórą. Kosmetyk pełnił głównie u mnie funkcję szamponu, ponieważ ze skórą ciała nie mam większych problemów a skórze głowy lubię czasem dać odpocząć od mocno oczyszczających szamponów.




Opis producenta: 
Do skóry bardzo wrażliwej. odpowiedni dla alergików. Z olejem oliwkowym bio. 
Pielęgnuje, uspakaja i relaksuje.
Każdy rodzaj wymaga indywidualnej pielęgnacji. Szampon i żel pod prysznic Alterra Sensitive opracowany został specjalnie dla potrzeb skóry bardzo wrażliwej i skłonnej do alergii. Dlatego zawiera minimum składników mogących dodatkowo obciążać skórę. Jego substancje myjące tworzą delikatną piankę i w łagodny sposób oczyszczają skórę i włosy, jednocześnie nie powodując ich wysuszenia. Neutralne pH chroni płaszcz lipidowy skóry i wzmacnia jej odporność na wpływ środowiska zewnętrznego. Produkt nie zawiera kompozycji zapachowych.
Testy dermatologiczne potwierdziły dobrą tolerancję szamponu i żelu pod prysznic Alterra Senitive przez skórę. Produkt odpowiedni dla wegan.

Produkt godny zaufania:
  • nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących
  • nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych
  • tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie

Skład: 
Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Maris Sal, Glycerin, Sodium PCA, Sodium Lactate, Betaine, Olea Europaea Fruit Oil*, Sodium Cocyl Glutamate, Disodium Cocyl Glutamate, Xanthan Gum, Tocopherol, Helianthus Annus Seed Oil. *ingredients from certified organic agriculture.

Dostępność: Rossmann
Cena: 6,39 zł | 250 ml
KWC: klik

Kosmetyk jest praktycznie bezzapachowy. Ma dość gęstą konsystencję i jest przezroczysty. Żel-szampon mimo iż nie zawiera typowego SLSu, dobrze się pieni i oczyszcza zarówno skórę ciała jak i włosy. Jak wspominałam na początku używałam go głównie do włosów, jednak jako żel sprawdzał się dobrze i nie przesuszał mi skóry. Alterra Senitive świetnie sprawdzała się przy codziennym myciu włosów, ponieważ jest ona łagodniejsza dla skóry głowy, a przy moich przetłuszczających się włosach jestem zmuszona praktycznie codziennie je oczyszczać. Szampon nie plątał ich mocno, jednak dobrze jest sięgnąć po odżywkę. 

Żel-szampon świetnie sprawdzi się również na wyjazdach, a że do wakacji jest coraz bliżej a w bagażu przeważnie brakuje miejsca, kosmetyk 2w1 jest idealnym rozwiązaniem :)

czwartek, 28 kwietnia 2016

Wellness & Beauty | sól do kąpieli - kakao i jojoba

Zwykle w weekend funduję sobie relaksującą kąpiel i lubię, gdy otacza mnie przyjemny zapach. Często sięgam po płyny do kąpieli ale czasami pojawiają się sole. Najpraktyczniejsze są chyba te w saszetkach, a w Rossmannie dostępne są za kilka złotych z ich marki własnej Wellness & Beauty. 
Kakao i jojoba to raczej zimowy zapach, jednak pogoda za oknem raczej nie rozpieszcza więc i na chłodne wiosenne wieczory też się nada :) Kakaowy zapach w mojej niedużej łazience unosił się jeszcze długo po zakończeniu kąpieli.Saszetka ma 80 g i zużyłam ją na raz.  Drobna sól szybko rozpuszcza się w wodzie, delikatnie ją barwiąc na lekko brązowy kolor. Nie wygląda to może zbyt estetycznie i zachęcająco... Skóra po kąpieli nie jest przesuszona ani ściągnięta. 

Jeśli szukacie soli, przy której zapachu się odprężycie to śmiało mogę Wam ją polecić. Jednak gdy oczekujecie od niej czegoś więcej, to możecie się rozczarować, ponieważ ja nie zauważyłam żadnego wpływu na stan mojej skóry po kąpieli. 

Nivea | lekki mus do pielęgnacji ciała - dzika malina i biała herbata

Dzisiaj kolejna recenzja kosmetyków, które otrzymałam w ramach testowania w Klubie Przyjaciółek Nivea. Tym razem otrzymałam dwie wersje zap...