W okresie jesiennym zauważyłam (niestety inny domownicy też), że gubię sporo włosów. Były wszędzie - w pokoju, łazience, kuchni... Po wizycie u fryzjera (było to jakoś na początku października) postanowiłam ostro się za nie zabrać.
Pierwszym krokiem był zakup szamponu wzmacniającego z kerastimem z Eva Medica.
Przeznaczony do pielęgnacji włosów cienkich, łamliwych i nadmiernie wypadających. Wyraźnie zmniejsza ilość wypadających włosów. Włosy stają się silniejsze, bardziej sprężyste i mniej łamliwe.
Szampon ma zapach ziołowy, zamknięty w prostej buteleczce, zamykanej na zatrzask. Przewoziłam go kilkakrotnie i nic się nie wylewało. Szampon kosztował 10,19 zł za 125 ml.
Jest to mały szampon, powinno się go używać tylko 2 razy w tygodniu. Niestety po miesięcznej kuracji (tak jak zaleca producent), nie zauważyłam aby wypadanie włosów się zmniejszyło. Stosuję go nadal ale tylko raz w tygodniu tak aby nie zmarnowała się reszta produktu.
Gdy sam szampon nie pomógł, postanowiłam sięgnąć po jakiś suplement diety. Czytałam fora, oglądałam filmiki ja YT. Sporo osób polecało Vitapil. Szybko sprawdziłam na doz-ie jego cenę i okazało się, że była promocja. I nadal jest bo w tamtym tygodniu kupiłam następne opakowanie. Kosztuje 25,19 zł (cena bez promocji 31 zł).
Z racji tego, że dokupiłam następne opakowanie możecie się domyślić, że jestem zadowolona z jego działania. Pierwsze efekty zauważyłam po miesiącu przyjmowania tabletek. Włosów leżących na łóżku czy podłodze było na prawdę znacznie mniej. Nawet czyszczenie szczotki odbywało się coraz rzadziej. Za 2 dni kończę pierwsze opakowanie - a na mojej głowie zauważyłam pojawiające się nowe włoski. Może staną się grubsze i gęstsze? Mam taką nadzieję :) Muszę jeszcze dodać, że włosy szybciej po nim rosną.
Mam zamiar przyjąć jeszcze jedno opakowanie, a później zrobię sobie przerwę, ale jak tylko zobaczę, że włosy znowu zaczynają słabnąć to na pewno znowu po nie sięgnę.
Opakowanie wykonane z brązowego plastiku, z bezpiecznym zamknięciem tak aby dzieci sobie z nim nie poradziły (na początku też się z nim namęczyłam, ale później troszkę się wyrabia, więc łatwiej odkręcić). Nowe opakowanie zamknięte jest dodatkowo folią.
Ostatnio kupiłam także olejek regenerujący z Himalaya. Na razie stosowałam go tylko 3 razy. Staram się go smarować na noc. Dobrze się spłukuje, włosy pozostają miękkie w dotyku. Buteleczka posiada dozownik, który sprawia, że nie wylewamy zbyt dużo produktu na dłoń. Więcej nie mogę się na jego temat wypowiedzieć, ale z czasem na pewno pojawi się jego recenzja.
Dodatkowo po każdym myciu stosuję już regularnie odżywki lub maski. Jakiś rok temu zrezygnowałam z mojej starej prostownicy i suszarki. Prostownicę wymieniłam na taką, która posiada płytki teflonowe, a suszarkę kupiłam z jonizacją. Niestety moje włosy muszę suszyć suszarką bo inaczej wyglądam jak ulizana kura, ale za każdym razem osuszam je na koniec zimnym powietrzem. W dni w które wiem, że nie będę nigdzie wychodzić i nie będę mieć gości staram się nie używać prostownicy.
Muszę powiedzieć, że jak na okres 4 miesięcy bez fryzjera jestem mega zadowolona ze stanu moich włosów. Wcześniej moje końcówki były już rozdwojone po jakiś 2 miesiącach, a teraz... są ładne i błyszczące. Na razie taka pielęgnacja sprawdza się w moim przypadku. Po skończeniu kuracji z olejkiem wzmacniającym zaczynam moją przygodę z olejowaniem włosów :)
Wydaję mi się, że do ładnie wyglądających włosów przysłużyły się głównie tabletki Vitapil. Wiem, że sporo osób jest przeciwna stosowaniu suplementów diety w takiej postaci, ale... mi osobiście to nie przeszkadza, a jeśli pomaga to nie mam nic przeciwko temu :)
Wszelkie leki apteczne kupowałam w aptece Dbam o zdrowie, zamawiając je przez stronę internetową doz.pl