Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Maj - zbiorcze zakupy kosmetyczne

Zakupy, zakupy, zakupy.... która z Nas ich nie lubi??? Ja je uwielbiam. Lubię też wpisy na blogach na temat zakupów i promocji, więc dzisiaj pokażę Wam co udało mi się zdobyć w kończącym się już powoli maju.Superpharm: z jednej z promocji gazetkowych kupiłam Nivea płyn micelarny (9,99 zł). Korzystając z rabatu -40% na oczyszczanie twarzy kupiłam Lirene tonik wybielający (11,39 zł). A na niedawnym -30% na marki dermokosmetyczne skusiłam się na Vichy Dermablen puder utrwalający (65,09 zł) oraz La Roche-Posay Redermic R (90,99 zł). Hebe i Biedronka: na promocjach -40% na kolorówkę nie szalałam teraz i kupiłam jedynie w Hebe Bourjois puder sypki (29,99 zł) i Catrice kamuflaż (12,99 zł) już spoza promocji. W biedronkowej gazetce kosmetycznej wypatrzyłam Bielenda peeling do ciała papaja (5,99 zł), L'Biotica serum do rzęs (7,99 zł), Soraya regenerujący olejek do twarzy (11,99 zł) oraz Celia płyn micelarny (7,99 zł).Rossmann:od razu się przyznaję, że większość rzeczy kupiłam pod wpływem …

Organic Therapy - serum zwężające pory

Serum zamówiłam dość dawno temu, zaczęłam je stosować jeszcze jesienią i zimą. Do recenzji niestety zabrałam się dopiero teraz... Późno, prawda??? Ale to dlatego, że bardzo chciałam aby serum działało, zaklinałam je... Jednak bubel pozostaje bublem. Serum zamknięte jest w smukłym pojemniku typu airless, z prostym i pociesznym dla oka designem. Niestety przez opakowanie nie można podejrzeć jaki jest stan zużycia. Kosmetyk ma postać żelowej emulsji, o bardzo ładnym i delikatnym zapachu. Niewielka ilość serum wystarczy na posmarowanie nim twarzy, co sprawia, że jest ono bardzo wydajne. Gdy kupowałam serum na blogach było sporo pochlebnych opinii na jego temat, że świetnie działa na tłustą skórę, sprawdza się jako baza pod makijaż, bo wyrównuje skórę, sprawia, że pory są mniej widoczne... Chciało by się rzec kosmetyki idealny, prawda??? Niestety, oprócz tego, że serum dość dobrze nawilża skórę, nie robi nic więcej. Dodatkowo twarz nim posmarowana staje się klejąca i lepka. Nie wchłania s…

Płyn micelarny Oeparol Hydrosense

Wiem, że powiem o tym już n-ty raz, ale płyny micelarne są dla mnie podstawą jeśli chodzi o demakijaż. Zmywam nimi oczy (ponieważ w większości nie podrażniają one oczu) oraz przemywam twarz w pierwszym etapie wieczornego demakijażu, dlatego kosmetyk ten schodzi u mnie niczym woda. Mimo, że mam już kulka sprawdzonych wód lubię co jakiś czas sięgać i poznawać nowe, ponieważ obecnie niemal każda szanująca się firma kosmetyczna ma taki produkt w swoim asortymencie. Dlatego dzisiaj chciałabym napisać co nieco o płynie aptecznym, naszej polskiej marki Oeparol.  Opakowanie wykonane jest z solidnego i dość twardego plastiku. Dozownik ma niewielką dziurkę, przez co nie wylewa się za dużo płynu na wacik. Płyn ma dość intensywny zapach, pachnie taką czystością :)
Nasączony płynem wacik szybko pozbywa się podkładu z twarzy. Nie pozostawia lepiej warstwy, nie klei się. Skóra faktycznie pozostaje miękka i nie jest przesuszona. Z tuszem do rzęs radzi sobie średnio, ale chwila cierpliwości i wszystk…

Farmona - Radical suchy szampon

Witajcie po dłuższej przerwie. Niestety im jestem starsza, tym wszelkie zapalenia wirusowe i choróbska przeżywam o wiele gorzej... Gorączka po prostu zwaliła mnie z nóg i "odebrała rozum" - nie potrafiłam zasiąść przed komputerem i sklecić kilku prostych zdań. Ale powoli wychodzę na prostą :) Kilka dni w łóżku potrafią zdziałać cuda. Ale jeśli znacie skuteczne sposoby, aby wzmocnić odporność organizmu piszcie koniecznie w komentarzach, bo ostatnio każdy kontakt z zakatarzoną osobą kończył się dla mnie zwolnieniem lekarskim...
Dzisiaj będzie krótka recenzja suchego szamponu Radical z Farmony, z którym na początku nie polubiłam się, ale przy drugim opakowaniu jakoś się bardziej do niego przekonałam i porównałabym go do suchego szamponu z Isany. Z resztą cenowo też się wiele nie różnią.

Od razu zacznę od wydajności. Jedno opakowanie suchego szamponu starcza mi średnio na 2-3 miesiące, używam go raz na tydzień lub dwa. Staram się na prawdę używać go tylko w kryzysowych momentac…

Otulający żel pod prysznic - Dove migdał & hibiskus

Mój urlop w Kopenhadze szybko minął, w poniedziałek niestety czeka mnie mnie powrót do rzeczywistości i pracy... Ale już dzisiaj wracam do "aktywnego" blogowania, ponieważ ostatnie posty były dodawane automatycznie. Niestety pogoda za oknem nie rozpieszcza i w chłodne wieczory bardzo chętnie sięgam po żel pod prysznic z Dove z mleczkiem migdałowym i hibiskusem. Żel ma bardzo kremową, dość gęstą konsystencję. Świetnie się pieni i ma po prostu otulający zapach, który jakiś czas zostaje na skórze po kąpieli. Na temat żelu nie ma co się za wiele rozpisywać, ale muszę przyznać, że żele z Dove chyba staną się moimi ulubionymi :) Dobrze sprawują się w swojej roli, nie przesuszają skóry i mają zniewalające zapachy.  Dostępność: drogerie, sklepy, markety Cena: ok. 7-10 zł / 250 ml; 10-15 zł / 500 ml KWC: klik
Jestem ciekawa czy lubicie żele z Dove??? Bo ja te kremowe ostatnio bardzo polubiłam :)

Adidas Cool&Care - protect spray

O skuteczności antyperspirantów z Adidasa słyszałam sporo i liczyłam na to, że sprawdzi się u mnie lepiej niż Rexona. Może nie pobił on mojego faworyta, ale na pewno jest w pierwszej trójce antyperspirantów, po które będę sięgać najczęściej.  Nie chcę pisać po raz n-ty, że formę spreyu wybieram najchętniej, ponieważ ta forma aplikacji sprawdza się u mnie najlepiej, choć nie są one zbyt wydajne. Antyperspiranty w atomizerze szybko się wchłaniają i nie moczą ubrać. Akurat recenzowany przeze mnie Adidas zostawia niewielkie białe ślady na ubraniach, ale taka niewielka wada jest dla mnie do zaakceptowania, gdy kosmetyk jest skuteczny. Dostępność: drogerie, markety itp. Cena: ok. 10-13 zł / 150 ml KWC: klik
Dezodorant jest o tyle skuteczny, że jego zapach utrzymuje się praktycznie cały dzień. Nie chroni przed poceniem w 100%, jednak znacznie ogranicza pojawienie się mokrych plam pod pachami.  Ogólnie oceniłabym go na mocną 4 w skali do 5. 

Isana pianka do golenia do skóry wrażliwej

O tym, że z pianki z Isany nie byłam bardzo zadowolona mogłyście dowiedzieć się już z mojego ostatniego posta o kwietniowych zużyciach. Oczywiście nie był to totalny bubel, bo coś tam robił. Jeśli jesteście ciekawe co, to zapraszam do dalszej części recenzji.  Do zakupu pianki zachęciła mnie niska cena na promocji (niecałe 4 zł) oraz przeczytanie opinie, na temat tych pianek. Na co dzień wystarcza mi dobrze pieniący się żel i maszynka, ale stwierdziłam, że w cieplejszym okresie warto mieć pod ręką coś do golenia, co nie spowoduje podrażnienia skóry nawet przy częstym usuwaniu włosków. 
Niestety pianka zaraz po nałożeniu na skórę opada i spływa. Aby zapewnić dobry poślizg musiałam nakładać piankę partiami (nałożenie pianki od razu  na obie nogi nie jest dobrym pomysłem). Taki długi proces nakładania kosmetyku i golenia etapami spowodował, że używałam ją dość niechętnie i szybko wróciłam do mojej metody "na żel". 
Pianka nie należy też do tych wydajnych, bo wystarczyła mi na …

Kwietniowe zużycia

Dość długo zabieram się za posta z denkiem, ale z racji tego, że jestem na urlopie, pora na małe porządki :) W poprzednim miesiącu udało mi się zużyć dość sporo, więc zapraszam do dalszej części posta, z której dowiecie się, jakie ostatecznie miałam zdanie na temat zużytych przeze mnie kosmetyków.

Zaczniemy od kosmetyków przeznaczonych do twarzy i ciała. Następnie włosy, próbki i kilka "wyrzutków".Cetaphil emulsja micelarna do mycia twarzy /recenzja/: kosmetyk niezwykle delikatny i zarazem skuteczny. Mimo, że jest to produkt apteczny i kosztuje ok. 35 zł, wydatek jest usprawiedliwiony dużą wydajnością i zbawiennym wpływem na skórę :)
Następca: Facelle pianka do higieny intymnej i Alverde żel do mycia twarzy zanieczyszczonej

Be Beauty płyn micelarny: produkt, który często powtarza się w moich zużyciach, bo jest tani i skutecznie rozprawia się z moim makijażem twarzy i oczu.

Uroda Melisa płyn micelarny /rezenzja/: na prawdę liczyłam, że płyn się u mnie sprawdzi. O ile makijaż tw…

Uroda Kwiaty Polskie - tonik bezalkoholowy

Ostatnio coraz bardziej przekonuję się do używania toników. Po pierwsze z racji tego, że domywają twarz z ewentualnych resztek makijażu, a po drugie dlatego, że tonizują i koją skórę. Niewątpliwie ma na to wpływ również kosmetyk, który ostatnio bardzo polubiłam, a mowa o toniku z Urody z serii Kwiaty Polskie.  Przyznam szczerze, że do całej serii Kwiatów Polskich podchodziłam dość sceptycznie, ponieważ kiedyś przyglądałam się kremom z tej serii i niestety naszpikowane są one parafiną, czego moja skóra twarzy niestety nie toleruje. Dlatego z działania toniku jestem bardzo miłe zaskoczona :) Nie ukrywam, że duże znaczenie ma dla mnie zapach tego kosmetyku, który po prostu uwielbiam. Delikatny i subtelny, ale dość mocno wyczuwalny, w żaden sposób nie drażni, a wręcz przeciwnie działa na moje zmysły kojąco. 
Nie tylko zapach jest jego mocną stroną a również jego działanie na moją skórę. Tonik dość szybko wchłania, nie pozostawia lepiej warstwy. Skóra jest wygładzona i odświeżona. Sam ton…

Konkurs z Rossmannem - recenzje #4

Chciałabym Was dzisiaj zaprosić do recenzji zestawu kosmetyków, który kilka tygodni temu był do wygrania na moim blogu. Recenzję napisała dla Nas Panienka Venka. Nie przedłużam zbędnie wstępu i zapraszam do zapoznania się z opinią naszej ostatniej recenzentki na temat kosmetyków dostępnych wyłącznie w Rossmanie :)


Bardzo ucieszyła mnie wygrana w konkursie i możliwość zrecenzowania kosmetyków marek własnych Rossmann tym bardziej, że testowałam produkty, których wcześniej nie znałam i sama byłam ciekawa ich działania. Nie ukrywam, że żeby nie gromadzić niepotrzebnie bubli często przed zakupem kosmetyków czytam recenzje blogerek dlatego miło mi, że mogę podzielić się swoją opinią i być może pomóc komuś w wyborze.



Alterra krem do ciała bio-granat i bio-masło sheaPierwsze wrażenie (po pierwszym użyciu) - fajnie się rozprowadza, wydajny, śliski przy smarowaniu dzięki czemu jest dość wydajny, łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania, zostawia uczucie lekkiego nawilżenia. Ładnie pachnie, del…

100 happy days - czy znajdę tyle szczęścia???

Ostatnio trafiłam na stronę 100happydays, której ideą jest, aby w naszym codziennym życiu znaleźć po prostu szczęście. Może być to ładny widok, spotkanie z przyjacielem czy też chwila zapomnienia przy kubku kawy... Chwil tych można wymieniać i wymieniać, ale czy w pędzie codzienności dostrzegamy je???
Ja, jak rzesze innych osób, podjęłam się dzisiaj tego wyzwania i mam nadzieję, że codziennie przez 100 dni znajdę szczęście w moim życiu. Moje zmagania będziecie mogły obserwować na moim instagramie.  A czy ty potrafisz być szczęśliwa przez 100 dni z rzędu???

Tanie kontra drogie - micelarne oczyszczanie twarzy - Cetaphil i Be Beauty

Post z serii tanie kontra drogie już dawno nie pojawiał się na blogu, więc pora nadrobić zaległości. Dzisiaj będzie o dwóch micelarnych kosmetykach przeznaczonych do oczyszczania twarzy.  Bohaterami dzisiejszego pojedynku jest droższa emulsja micelarna z Cetaphil i tańsza wersja żel - micelarny Be Beauty, dostępny w Biedronce.BE BEAUTY:Micelarny żel oczyszcza skórę twarzy i oczu z wszelkich zanieczyszczeń przywracając komfort nawilżenia i oczyszczenia. Zawarte micele zapewniają niezwykle wysoką skuteczność oczyszczania, nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka. Zawarty w żelu d-panthenol utrzymuje optymalny poziom nawilżenia, łagodzi podrażnienia oraz przynosi uczucie natychmiastowego ukojenia. Skóra po użyciu żelu jest głęboko oczyszczona, nawilżona i odzyskuje uczucie komfortu.- delikatnie oczyszcza z makijażu i zanieczyszczeń- skutecznie nawilża i koi podrażnienia- odświeża i orzeźwia- przywraca uczucie komfortuOczyszczające micele: sferyczne cząsteczki, które w zetknięciu z…

Essence - maskara I love Extreme

Dziś będzie o kosmetyku, bez którego nie wyobrażam sobie mojego codziennego makijażu, czyli o tuszu do rzęs. Podkreślone oko maskarą wygląda całkowicie inaczej, a cała twarz nabiera wyrazu. Maskara z Essence I love extreme kupiłam przeczytaniu sporej ilości dobrych opinii. Na początku byłam przerażona wielkością szczoteczki, ponieważ przykładając ją do oka, jest ona po prostu mega duża, co mi osobiście, utrudniało aplikację tuszu. Przeważnie miałam ubrudzoną górną i czasami dolną powiekę, trudno było umalować rzęsy w kącikach oczu. Szczoteczka jest tradycyjna, wykonana z włosia. Ja osobiście preferuję szczoteczki sylikonowe, może dlatego, że nie trafiłam na dobry tusz z tradycyjną szczoteczką.  
Tusz ma dość suchą konsystencję, nawet tuż po otwarciu. Z jednej strony to plus, bo nie musimy czekać aż zgęstnieje i nie będzie sklejać rzęs - i faktycznie od początku rusz ładnie rozczesuje rzęsy i ich nie skleja. Jednakże z drugiej strony, tusz bardzo szybko wysycha i już po około miesiącu…