sobota, 29 czerwca 2013

ZAKUPY - czerwiec

Jak w tytule posta - zakupy kosmetyczne, jakie zrobiłam w czerwcu. Nie jest tego za wiele, chyba mam już wszystko co mi do szczęścia potrzebne :)
W kuponach z Super-pharm miałam żel do mycia twarzy Effaclar za 19,90 zł, na którego skusiłam się głównie dlatego, że do zakupu dowolnego produktu LRP do pielęgnacji twarzy był dodawany zestaw miniaturek. W zestawie znajduje się woda termalna, pianka do mycia twarzy oraz krem-żel z filtrem. 

W Kauflandzie skusiłam się na płyn micelarny (produkowany przez Torf, czyli producenta marki Tołpa). Płyn kosztował 5,99 zł. Do koszyka w Carrefourze za 6,99 zł wpadł również płyn micelarny z Sorayi. Z Marizy zamówiłam peeling solny (ok. 15 zł). W sklepie stacjonarnym Yves Rocher zakochałam się w wodzie o zapachu mango-marakuja (39 zł).
W czerwcu zapisałam się do Avonu, głównie po to by siostra mogła taniej zamawiać żele pod prysznic, które uwielbia. Ja też co nie co zamówiłam. 
Woda toaletowa Little Gold Dress - 29 zł
Kredka żelowa - ok. 14 zł
Nietłusta pianka do mycia twarzy - 9,90 zł
Solutions żel do mycia twarzy - 5,99 zł
Tusz Super Shock - ok. 13 zł
Brązowa kredka do oczu - ok. 8 zł
W CND (cena do do widzenia w Rossmannie) udało mi się kupić gąbkę konjac za 6,29 zł, czekoladowe masło do ciała za 5,59 zł, maseczki antybakteryjne za 1,19 zł, serum pod oczy za 4,79 zł.
Dzisiaj również w CND kupiłam odżywkę Schauma za 3,99 zł. W Naturze kupiłam szampon do włosów tłustych u nasady i suchych na końcach z Green Pharmacy w cenie 5,99 zł. 
W Biedronce uzupełniłam jedynie zapas płatków kosmetycznych, które kosztowały 5,10 zł za 3-pak. W zamian za zapisanie się do newsletera Love Me Green otrzymywało się zestaw próbek kosmetyków naturalnych. 

I to tyle z moich nowości :)

piątek, 28 czerwca 2013

KONKURS: wakacje z Rossmannem

Z racji rozpoczętych już wakacji i tego, że każda z nas ma nieco więcej wolnego czasu np. na branie udziału w bardziej kreatywnych konkursach, chciałabym Was właśnie na taki zaprosić. Do wygrania jest cała torba kosmetycznych dobroci.

Do wygrania jest zestaw kosmetyków do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów firmy Rossmann, którego skład możecie zobaczyć na zdjęciu (widzę tam kilka perełek).

Regulamin:
  1. Organizatorem konkursu jestem ja, aSHa, właścicielka bloga Cud miód i malinka.
  2. Fundatorem nagrody jest Rossmann.
  3. Konkurs trwa od 28.06-31.07.2013 (do godz. 23:59). Zgłoszenia po tym czasie nie będą brane pod uwagę.
  4. Wyniki konkursu pojawią się w ciągu 7 dni.
  5. Aby wziąć udział w konkursie musisz być publicznym obserwatorem bloga Cud miód i malinka, posiadać 18 lat lub zgodę rodziców na udział w konkursie.
  6. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
  7. Nagroda zostanie wysłana przez fundatora nagrody, jedynie na terenie Polski (jeśli mieszkasz za granicą podaj adres do wysyłki na terenie naszego kraju).
  8. Biorąc udział w konkursie akceptujesz regulamin oraz pozostałe jego zasady.


Co trzeba zrobić by kosmetyki trafiły właśnie do Ciebie?
  1. Z pośród posiadanych przez Ciebie kosmetyków marek własnych Rossmanna (mała podpowiedź) wybierz swój „najulubieńszy”, zrób zdjęcie np. w wakacyjnej scenerii, w podróżnej kosmetyczce czy też w domu. 
  2. Zdjęcie wyślij na maila: cudmiodimalinka@gmail.comwpisując w tytule: Konkurs i swój nick. W treści maila napisz, dlaczego wybrałaś ten kosmetyk.
  3. Po wysłaniu zdjęcia dostaniesz potwierdzenie (do 48h), jeśli go nie będzie prześlij zdjęcie ponownie.
  4. Zdjęcie przesłane do konkursu organizowanego na moim blogu może być użyte tylko raz, ponieważ na kilku innych blogach odbywa się taki sam konkurs. Ważne aby zdjęcia się nie powtarzały (będzie to sprawdzane).
  5. Wszystkie zgłoszone zdjęcia będą opublikowane na blogu, więc biorąc udział w konkursie zgadzasz się na jego publikację.

Zestaw kosmetyków jest atrakcyjny i mam nadzieję, że powalczycie o niego :) Oczywiście zapraszam do zgłaszania się również w innych konkursach, co zwiększy Waszą szansę na wygraną (ale pamiętajcie, aby nie wysyłać wszędzie tego samego zdjęcia).  Liczę na Waszą kreatywność, poczucie humoru i wolę walki :)


czwartek, 27 czerwca 2013

Tanie kontra drogie - ręczniki do osuszania twarzy

Serię postów zacznę od ręczników do osuszania twarzy. Ręczników papierowy, zamiast tych tradycyjnych, zaczęłam używać ponad 2 lata temu, więc troszkę udało mi się ich przetestować. Ręczniki używam zarówno rano, jak i wieczorem, dodatkowo przy robieniu peelingów i maseczek, dlatego schodzi mi ich dość sporo.
Dziś porównam ręczniki do osuszania twarzy oraz ręczniki kuchenne marki Alouette dostępne w Rossmannie. Cena obu produktów oscyluje w okolicy 6 zł, jednak ręczniki kuchenne wychodzą relatywnie taniej.
Kupując ręczniki otrzymujemy 4 rolki po 51 listków. Ręczniki są 3-warstwowe z wytłaczanym wzorem. 
Ręczników do osuszana twarzy w paczce znajduje się tylko 30. Płatki są podzielone, więc nie musimy bawić się w ich odrywanie. 
Jak możecie zobaczyć listek z ręcznika kuchennego jest większy od tego typowego do twarzy, co zaliczam na plus. Ręcznik kuchenny przykładam do twarzy, potem osuszam tylko boki.
Ręcznik to twarzy nie zakrywa w całości mojej buzi, szybciej staje się mokry. Mimo tego, że ręcznik ten jest bardziej mięsisty i grubszy w dotyku, to ręcznik kuchenny lepiej wchłania wodę i osusza skórę. 

Patrząc na aspekt ekonomiczny, za taką samą cenę ręczniki kuchenne starczają mi na ok. 2 miesiące, natomiast opakowanie ręczników do twarzy na 2 tygodnie. 

Oczywiście na początku mojej przygody używałam tylko tych do twarzy, bo w końcu do tego są przeznaczone, jednak wydając 12 zł miesięcznie tylko na nie, nie było mi zbyt wesoło, dlatego szukałam tańszej wersji i taką znalazłam. Już prawie od roku używam tylko ręczników kuchennych Alouette. Kupuję je zawsze na promocji (więc wychodzą jeszcze taniej). 


środa, 26 czerwca 2013

Nowe współprace

W zeszłym tygodniu odezwała się do mnie P. Iwona w sprawie nawiązania współpracy ze sklepem marsylskie.pl oferujący kosmetyki naturalne, głównie mydła marsylskie. Z asortymentu sklepu wybrałam mydło Aleppo 40%, ponieważ czytałam o nim wiele pozytywnych opinii i o jego dobrym działaniu na problematyczną skórę. Przesyłka doszła do mnie ekspresowo, bardzo dobrze zabezpieczona. W środku dołączony był list oraz życzenia "miłego dnia" - niby banalna rzecz a cieszy. Lubię sklepy, które dbają o swoich klientów. I żywię nadzieję, że wszystkie przesyłki ze sklepu marsylskie.pl tak wyglądają. 
Druga przesyłka pochodzi od firmy PR, która nawiązała ze mną wcześniej współpracę oferują do testów maskę do włosów L'Biotica. Tym razem otrzymałam balsam do ust z SPF 30 tej samej firmy.
Jeśli miałyście, któryś z tych produktów, może macie jakieś wskazówki co do ich stosowania (chodzi mi głównie o mydło Aleppo). Oczywiście jeżeli zamawiałyście coś ze sklepu marsylskie.pl dajcie znać o jakości obsługi. 

wtorek, 25 czerwca 2013

Szampon Pantene Pro V - Aqua Light

Z racji zmiany opakowania w szamponach Pantene z serii Aqua, butlę 400 ml udało mi się kupić w CND za 7,99 zł. Cena bardzo zachęcająca, tym bardziej, że kiedyś miałam ten szampon i krzywdy żadnej mi nie zrobił.
Szampon posiada przezroczystą butelkę, którą pod koniec można postawić na wieczko. Szampon jest jest przezroczysty, nie obciąża włosów. Ma bardzo przyjemy zapach.
Szampon dobrze się pieni, już niewielka ilość pozwala na umycie włosów. Włosy nie są splątane i dobrze się rozczesują. Szampon idealny jeśli chodzi o codzienne mycie włosów. Są one odświeżone, nie obciążone. Niestety przy stosowaniu tego szamponu włosy musiałam myć codziennie (mam problem z przetłuszczaniem się włosów). 
Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena:
KWC: klik

Jeśli szukacie dobrze oczyszczającego szamponu, wydajnego i nie obciążającego włosów to ten warto wypróbować. 

sobota, 22 czerwca 2013

Żel pod prysznic Dove - figa & kwiat pomarańczy

Jakiś czas temu pokazywałam Wam, że załapałam się na Wizażu do testowania kosmetyków Dove. Może nie uwierzycie ale do tej pory nie miałam zbyt wielkiego kontaktu z produktami tej marki, mimo że są łatwo dostępne zarówno w drogeriach jak i sklepach spożywczych. Dzisiaj o żelu, z którym wiązałam duże nadzieje, jeśli chodzi o doznania zapachowe...
Żel ma bardzo estetyczne opakowanie, które wygodnie się otwiera i dobrze trzyma się w dłoni. Otwór nie jest zbyt wielki, a żel ma kremowo-żelową konsystencję. Seria Go Fresh powinna się charakteryzować świeżością. Prawdę mówiąc nie wiem jak pachnie figa, ale zapach wydaje się zbyt chemiczny i dla mnie niezbyt fresh. 
Żel ma dość proste zadanie, czyli oczyścić nasze ciało, nie wysuszyć jej. Pod tym względem żel sprawdza się w 100%. Mimo kremowej konsystencji dobrze się pieni i jest dość wydajny.

Małym minusikiem tych żeli na pewno jest cena, bo za małe opakowanie 250 ml musimy zapłacić ok. 10 zł.

Dostępność: drogerie, supermarkety
Cena: 8-10 zł / 250 ml
KWC: klik

Macie swoich ulubieńców wśród żeli z Dove czy wybieracie inne marki?

czwartek, 20 czerwca 2013

Tanie kontra drogie - nowa seria postów


Dzisiaj post czysto informacyjny i zapowiadający pojawienie się nowej serii wpisów dotyczących kosmetyków czy też rzeczy około kosmetycznych z dwóch półek cenowych. Sprawdzę czy tanie może być dobre i czy drogie faktycznie warte jest wydanie naszych ciężko zarobionych pieniędzy. Od razu zaznaczam, że nie będzie tu produktów z najwyższej półki cenowej ponieważ po pierwsze - wolę więcej za mniej, a po drugie - nie stać mnie aby kupować kosmetyki luksusowe. 

Ja bardzo lubię czytać wpisy tego typu na innych blogach i mam nadzieję, że i Wam przypadną ona do gustu :) Recenzje nie będą pojawiać się zbyt często, myślę, że jedna na miesiąc czy dwa. Pierwszy wpis będzie może jeszcze w tym tygodniu, a jak nie to na pewno w przyszłym (niestety ostatnio mam sporo na głowie i brakuje mi czasu na przyjemności).

Koniecznie dajcie znać co myślicie na temat takich wpisów i czy je lubicie???

wtorek, 18 czerwca 2013

Oriflame Hyper Stretch Lash Serum - serum do rzęs

Od jakiegoś czasu bardzo głośno stało się o odżywkach i serum przeznaczonych do słabych i wypadających rzęs, które mają na celu ich wzmocnienie i pobudzenie do wzrostu. Wtedy też nadarzyła się okazja (dzięki P. Danucie) do przetestowania jednej z nowości z Oriflame - serum do rzęs. 
Od producenta: 
Oriflame Hyper Stretch Lash Serum to innowacyjna pielęgnacja, stymulująca wzrost rzęs. Oriflame Hyper Stretch Lash Serum sprawia, że stają się bardziej gęste, mocniejsze i zdrowsze. Szybsze tempo ich wzrostu to zasługa wysokiego stężenia kompleksu Pro-Long. Oriflame Hyper Stretch Lash Serum jest bezbarwne, przebadane okulistycznie.

Serum używam już ok. 1,5 miesiąca. Oczywiście starałam się być bardzo sumienna w jego stosowaniu, choć zdarzało mi się o nim czasami zapomnieć. Serum stosowałam tylko na noc, ponieważ rano nie miałam na tyle dużo czasu aby czekać aż się ono wchłonie. 

Serum posiada wygodny pędzelek, podobnie jak w eyelinerze. Po nałożeniu go na linii rzęs przeciągam serum pędzelkiem jeszcze na całą długość rzęs. Niestety czasami serum powodowało u mnie łzawienie, zwłaszcza wtedy, gdy nałożyłam go przed samym położeniem się spać. Gdy zamknęłam oczy dostawało się one do środka i powodowało mały dyskomfort. Na szczęście po chwili nieprzyjemnie uczucie mijało, nie musiałam go zmywać z rzęs. Najlepiej było nałożyć przynajmniej pół godzinki przed położeniem się spać. 


Przejdźmy do najważniejszego, czyli działania serum na nasze rzęsy. Niestety nie ma efektu wow, ale rzęsy wzmocniły się i o wiele mniej mi ich wypada. Choć na pierwszy rzut oka nie widać diametralnej zmiany, nie są one dłuższe ani gęściejsze. Ale wydają się być bardziej elastyczne i troszkę grubsze. 


Dostępność: u konsultantki w cenie katalogowej lub w sklepie internetowym Oriflame ze zniżką 23% po uprzednim zarejestrowaniu się jako konsultant/ka na stronie my.oriflame.pl/oridanuta Rejestracja i przesyłka kosmetyków jest bezpłatna
Cena: 25 zł (w promocji ok. 15 zł)
KWC: klik

Jeśli miałyście jakiekolwiek pytania lub wątpliwości dotyczące rejestracji, bycia konsultantką lub kosmetyków, wszelkie informacje uzyskacie pisząc na maila: origroup@wp.pl

Jeśli znacie dobry sposób na wzmocnienie i poprawy kondycji rzęs - czekam na Wasze rady. Oczywiście jeżeli miałyście do czynienie z serum z Oriflame piszcie jak się ono u Was spisało :)

niedziela, 16 czerwca 2013

Isana - kremowy balsam do ciała z olejkiem arganowym

Przyszłam kolej na ostatnią recenzję kosmetyków otrzymanych w wiosennej przesyłce od Rossmanna. Dziś napiszę kilka słów o kremowym balsamie z olejkiem arganowym z Isany.




Od producenta: moc olejków z orzechów: arganowego, Shea i kokosowego w połączeniu z witaminą E idealnie sprawdzi się w pielęgnacji i regeneracji bardzo suchej oraz wrażliwej skóry. Dzięki kremowej konsystencji balsam dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Ma subtelny, słodki zapach, a jego regularne stosowanie sprawi, że skóra będzie sprężysta i gładka.
Balsam znajduje się w smukłej butelce, z płaskim zamknięciem. Po połowy tubki stoi u mnie na wieczku, ponieważ dużo łatwiej się go wydobywa. Balsam ma postać lekkiego mleczka, która dobrze rozprowadza się na skórze, jednak trzeba dać mu chwilkę aby się wchłonął. Minusem w przypadku tego balsamu jest dla mnie zapach. Intensywny, dość drażniący, niestety nie mogę go do niczego przyrównać (zdaję sobie sprawę, że kwestia zapachu jest dość indywidualna, dlatego jeśli macie możliwość, powąchajcie go wcześniej).
Balsam dobrze nawilża skórę, nie podrażnia jej. Jest dość wydajny - po ok. 2 miesiącach używania zostało mi go jeszcze na kilka użyć. Jeśli zapach przypadnie Wam do gustu, to plusem na pewno będzie jego trwałość na skórze, ja czuję go jeszcze po 2 godzinach od nałożenia - choć nie wykluczam, że utrzymuje się dłużej, ale później zazwyczaj już śpię :)

Dostępność: Rossmann
Cena: 7,99 zł / 250 ml
KWC: klik

Czy balsam spodobał mi się na tyle aby go odkupić? Niestety nie. Moje serce należy do kakaowego kremu z Isany :)

sobota, 15 czerwca 2013

Biedronka - gazetka kosmetyczna od 20.06

Będąc wczoraj w Biedronce na zakupach wpadła mi w rączki gazetka kosmetyczna, która będzie obowiązywać od 20 czerwca. Jeśli jeszcze nie widziałyście to zapraszam :)


















Niestety gazetka nie zachwyca... Nie ma w niej nic na co będę jakoś szczególnie polować. A Wy znalazłyście coś ciekawego dla siebie??? Może polecacie coś wypróbować???

piątek, 14 czerwca 2013

L'Oreal False Lash Wings

Od ponad dwóch tygodni testuję tusz do rzęs L’Oreal False Lash Wings. Chciałam Wam napisać o moich pierwszych wrażeniach z nią związanych.

Od producenta:
Asymetryczna szczoteczka dla szeroko rozpostartych rzęs. Po raz pierwszy L`Oréal Paris stworzył asymetryczną szczoteczkę, która posiada:
- ergonomiczny kształt jak linia rzęs, aby chwycić każdą rzęsę, od kącika do kącika,
- elastyczne łuki unoszące się na zewnątrz aby rozciągnąć rzęsy przy zewnętrznym kąciku.
Szczoteczka natychmiast rozciąga i wydłuża każdą rzęsę w kierunku zewnętrznego kącika oka.
Formuła zawiera unikalne włókna o długości 1,2 milimetra, które delikatnie otulają i „rozwijają” rzęsy dla uzyskania jedwabistej i spektakularnej objętości.
Opakowanie jest eleganckie, choć jak wiedziecie na zdjęciu napisy po niecałych 3 tygodniach używania zaczynają się wycierać. Szczoteczka jest silikonowa, ma dość specyficzny kształt, którą na początku dość trudno mi się operowało.

Tusz ma niestety dość rzadką konsystencję, która powoduje zbyt duże nabieranie go na szczoteczkę, co powoduje sklejanie rzęs. I należy się troszkę napracować aby go dobrze nałożyć. Z drugiej strony, maskara posłuży mi (mam nadzieję) troszkę dłużej. Po 2 tygodniach używania tusz L’Oreal troszkę zmienił konsystencję i stał się troszkę gęstszy, ale dla mnie nadal trochę za dużo nabiera się go na szczoteczkę. I efekt jaki daje teraz jest o wiele lepszy niż na początku używania.


Na zdjęciu możecie zobaczyć jaki daje efekt na rzęsach. Są one widocznie wydłużone i uniesione. Czasami dość mocno skleja rzęsy. Mam nadzieję, że gdy jeszcze troszkę podeschnie będzie o wiele lepiej je rozdzielał. Tusz utrzymuje się ok. 8-10 godzin, po tym czasie osypuje się, tworząc  efekt pandy. Niestety jego trwałość maleje wraz ze wzrostem temperatury.

Niestety jak na razie nie jestem nią oczarowana. Wydaję mi się, że cena jest zbyt wysoka, ponieważ  tusz do rzęs L’Oreal False Lash Wings kosztuje ok. 40 zł (na promocji), a efekt jaki daje dla mnie porównywalny jest do tuszu np. z Wibo.

Oczywiście jeśli miałyście ten tusz do rzęs to dajcie znać, czy później będzie lepiej się sprawował i co o nim myślicie? Wart swojej ceny czy jednak przereklamowany?

środa, 12 czerwca 2013

Isana pianka do włosów

Na samym początku chciałam napisać, że bardzo rzadko używam kosmetyków do stylizacji włosów. A jeśli już po coś sięgam to żele do włosów lub właśnie pianki, ale kosmetyków tych używam może raz na miesiąc, czy dwa. Więc wielkim znawcą w tej kwestii nie jestem :)

Od producenta: jeśli nie satysfakcjonuje nas objętość fryzury, to jest produkt, który odpowiada na nasze potrzeby. Piankę można użyć zarówno na wilgotne, jak i suche włosy. Pozwoli ona uzyskać efekt trwałej fryzury, a włosy pozostaną sprężyste i błyszczące przez cały dzień. Kosmetyk zawiera filtr UV, który ochroni włosy przed negatywnym działaniem promieni słonecznych. Pianka dostępna jest  w wersji mini – idealnej do wakacyjnej kosmetyczki.
Pianka znajduje się w małym poręcznym opakowaniu, w sam raz na wakacyjne wycieczki. 

Nie będę się rozpisywać o cudownym działaniu pianek do włosów, ponieważ ja je używam tylko w jednym celu - uniesienia włosów. Po podsuszeniu włosów wcieram piankę u nasady włosów i kończę suszenie z głową w dół. Włosy są wtedy uniesione i nie opadają smętnie przy twarzy. Zauważyłam też, że po takim "zabiegu" włosy są dłużej świeże i nie przetłuszczają się tak szybko.

Dostępność: Rossmann
Cena: 2,99 zł / 50 ml

U mnie Isana się sprawdziła, ale nie mam zbyt wielkich wymagań :) Dużym plusem jest też mniejsze opakowanie, które powinnam wykorzystać nim minie termin przydatności, ponieważ zdarzało mi się wyrzucać pianki wykorzystane jedynie do połowy. 

niedziela, 9 czerwca 2013

Photo mix #2

Minął już prawie miesiąc od pierwszego "zdjęciowego" postu, więc kolej na kolejną ich porcję. Ostatnio wspominałam, że byłam w Poznaniu, więc od tego momentu zacznijmy... 
1/ "Piękny" dworzec w Szczecinie... 
2/ Gdzieś pomiędzy Szczecinem a Poznaniem
3/ Krótki spacer
1/ Główny cel mojej podróży - od razu dodam, że swoje miałam już jakiś czas temu :)
2/ Skromne świętowanie
3 / Ikea musiała być zaliczona :D
1/ Jeden z moich zakupów...
2/ ... i jego wykorzystanie (pojemniki na wszystko i na nic)
3/ Zapomniałam już jak to jest podróżować "ogórkami" - takie atrakcje nadal zapewnia nam Poznań. Na szczęście w Szczecinie te wehikuły czasu zniknęły już dawno z torów
1/ Idzie na burze, idzie na deszcz...
2/ Białe kulki to grad... już dawno nie było takiej burzy
3/ Uwielbiam maj za bez
1/ 6:20 - w drodze do pracy
2/ Moja fura do pracy
3/ Ostatni bukiet z bzu
Co mi się zdarza jadać? 
1/ Paróweczki na śniadanko (ale tylko w sobotę... niestety, bo uwielbiam je, i tak mam świadomość z czego są zrobione... :)
2/ Spaghetti na obiad
3/ Czasami ma na coś ochotkę i tym razem był to tuńczyk... Zrobiłam z niego sałatkę, którą zabierałam do pracy... pycha była...
1/ Nie wytrzymałam... Piętka z ciepłego, pachnącego chleba została pochłonięta w samochodzie :D
2/ Mały zapas
3/ Pamiątka z rossmannowej promocji
1/ Poznań again - tym razem już autem
2/ ... i Ikea again :)
3/ Uwielbiam dział ze świecami
Na koniec moje 3 z 4 słodkości :)
1/ Księżniczka śpi (prosimy nie przeszkadzać) 
2/ Skubańca już znacie - tu leczymy go... dobrze że sam potrafi przytrzymać opatrunek :D
3 / Tu nasz najmłodszy domownik - znaleziony na ulicy, stał się typowym kotem domowym...

Troszkę się u mnie działo ostatnio i ucierpiał troszkę na tym mój blog - notki nie pojawiały się jak zwykle co 2 dni, ale mam nadzieję, że teraz powrócę do mojego "rytmu". W tym tygodniu pojawią się ostatnie recenzje kosmetyków z Rossmanna, tuszu z L'Oreala. Wymyśliłam nową serię postów, ale o tym więcej za jakiś czas :)

Mam nadzieję, że maj minął Wam równie intensywnie i ciekawie. Czerwiec zapowiada się na razie spokojnie...

Tołpa dermo face, strefa t | matujący płyn micelarny-tonik 2w1

Jak pewnie wiecie, płyny micelarne towarzyszą mi już od kilku ładnych lat w mojej pielęgnacji twarzy, a szczególnie w demakijażu. Dzisiaj p...